Niestety moja Corolla (2023) ponad tydzień temu padła ofiarą złodziei. W Lexusie który stał w tym samym miejscu (nie wiem czy tego samego dnia) uszkodzili reflektor ale nie dali rady ukraść. Toyoty i Lexusy są kradzione masowo w Warszawie, a złodzieje niestety wchodzą jak po swoje. Żadna cobra pro niestety tutaj nie pomoże, ja miałem kartę proxy. Dostałem tylko powiadomienie w aplikacji o awarii silnika, niestety odczytane rano więc już było za późno. Na szczęście miałem AC i GAP ale zobaczymy jak to się skończy.
Czy toyota w ogóle ma to na uwadze, czy jest im to na rękę, że złodzieje kradną wyprodukowane przez nich auta bez żadnego problemu? Pewnie nakręca im to sprzedaż. Nawet jeśli się uda powstrzymać złodzieja jakimś zabezpieczeniem to pytanie jak bardzo uszkodzone auto zostawi. Szczerze mówiąc poważnie się zastanawiam czy znowu brać toyotę, a z drugiej strony nie widzę za bardzo innego wyboru.