Zastanawia mnie co jest do śledzenia w otwartym ogólnym wątku o CC.
Kolejni klienci odbierają swoje auta, więc trochę cierpliwości, zaraz pojawią się sensowne tematy.
Montaż haka, wyciszenie/wygłuszenie, wrażenia/problemy/obserwacje, konserwacja itp.
Na razie TME po raz kolejny udowodniła, że weszła na rynek w latach 70 równając do aut klasy wyższej, a od końca lat 90 za wszelką cenę dążą do aut klasy niższej. Chcąc za wszelką cenę zastąpić Europejczykom brakujące samochody o poziomie wykonania 125p, poloneza, lady czy skody 105/120.
Auto, które mogło idealnie wypełnić lukę pomiędzy niemęskim CHR, a dużym Rav4, zostało zaprzepaszczone przez parę pierdół w postaci, wyciszenia czy poprowadzenia rury wydechowej jak w Tarpanie/Źuku. Zastanawia mnie czemu w Yaris Cross, za którą ostatnio jechałem, ta rura jest niewidoczna?
Nawet osoby decyzyjne z TCE zauważyły to co inni użytkownicy tego forum i przyznali im rację ws. rażących niedoróbek. Ci, którzy mieli odwagę się odezwać zostali już przegonieni, bo przecież Toyota to Toyota, masz wszystko zaakceptować i cieszyć się, że w ogóle mogłeś auto kupić.
Nie z taką filozofią Toyota wchodziła do Europy. Ciekawe czy któryś z fanboy’ów pamięta słynne hasło „My Toyota is Fanfastic” i czy pochwalił by się taką naklejką na Corolli Cross?
Klient jest po to, żeby wymagać i oczekiwać zaspokojenia potrzeb.
Fiat, Renault, PSA mieli podobne podejście do teraźniejszego TCE. Finalnie zostali wyparci przez taki wynalazek jak koreański koncern Kia/Hyundai.
Na szczęście przebłyski już widać. Mularczyk publicznie przyznał, że obecna wersja CC spełnia oczekiwania mniejszościowej grupy klientów indywidualnych i czas się ogarnąć.