generalnie dbam o samochody. jak tylko coś zaczyna gdzieś stukać albo szumieć, naprawiam od ręki. irytują mnie wszelkie tego typu odgłosy...
jeśli natomiast chodzi o lakier, czy podwozie, to wydawanie kilka k zł po zakupie auta na tego typu zabezpieczenia uważam za nieracjonalne. jak będę sprzedawał samochód kilkuletni, to kupiec musi zdawać sobie sprawę, że auto nie jest nowe i może mieć jakieś delikatne uszkodzenia lakiernicze. ogólnie uważam to za bezsensowne i nieopłacalne finansowo. nie sądzę, żebym za 3-5, czy 7 letni samochód z nieco lepszym lakierem (bo uszkodzenia też pewnie będą) dostał o tyle więcej, ile na początku musiałbym wydać na zabezpieczenie.