Kiedyś tu coś pisałem i były komentarze w stylu gwarancja ASO niezawodność itp. Teraz coś z życia, Grudzień II przegląd 22 k km na blacie na przyjęciu pytanie co sprawdzić itp, mówię więc o przewodzie HV, odpowież ok sprawdzimy. Przy odbiorze pytam czy wszystko ok, odpowiedź jest bardzo ok stan złącza dosłownie fabryka mucha nie siada nie ma powodów do zmartwień. Płacę zadowolony jadę do domu. Styczeń, dokładnie 7 sobota, przyjeżdża kolega (pozdrawiam Mario) na kanał celem zabezpieczenia wtyku w swoim dopiero co wymienionym przewodzie (to samo ASO, auta kupowane razem). Wypijamy piwko czy dwa czas fajnie leci gniazdo zabezpieczone. Decyzja sprawdzamy u mnie. Wjazd na kanał osłona w dół i ... zonk wtyk upiermandolony że hej - wniosek prosty nikogo tu nie było. Ściągam osłonę i oczom ukazuje się obejma z widoczną korozją i oksydacją czyli rudo i zielono po wewnętrznej stronie opaski w szczególności. No i teraz pytanie wierzyć ASO czy nie wierzyć. Telefony i e-maile bez satysfakcjonującej zwrotnej odpowiedzi. Zimę przejeżdzę ale wiosną jadę na spotkanie z kierownikiem serwisu i już sam serdecznie mu współczuję tej konwersacji. Teraz sami sobie odpowiedzcie na pytanie wierzyć ASO czy nie, czekać aż się zepsuje czy nie. Wracając do tematu ta nowa wtyczka od starej różni je wyłącznie plastikową otwartą osłoną. Po mojemu to i tak będzie korodować może wolniej ale i tak będzie.