Mit o niezawodności Toyoty bierze się z reklam, nie ze statystyki
Tu się trochę nie zgodzę. Wystarczy przejrzeć to forum i zobaczyć o czym ludzie piszą. Ano piszą duperele z nudów zaczynają wymyślać i wyolbrzymiać albo się kłócić. Poza tym osobiście na przestrzeni 20 lat mam czwartą Toyotę nie licząc rodziny. I to były (są) samochody całkowicie bezproblemowe. Niezawodność to może nie wszystko... wystarczy wziąć do ręki wykładzinę podłogową z Toyoty i Peugeota. No ale wszystko ma swoją cenę i wartość i być może na rok 2022 Toyota nie hybryda to raczej dla fanów marki
Także wg osobistych preferencji.
No widzisz, a u mnie w rodzinie na ostatnie 20 nowych samochodów (na przestrzeni 25 lat, które przejechały ponad te 100kkm) , tylko 3 auta wymagały wizyt w serwisie innych niż przeglądy i jakieś drobne naprawy robione od ręki. Były to obecna, schodząca już insignia (problemy z elektroniką), nissan Micra k12 (3 wymiany silnika, ale to mogła być kwestia kierowcy) no i Avensis t25, który w przeciągu 3 lat, spędził w serwisie łącznie 4 miesiące (najdłużej, insignii leci 4 rok i była dopiero 2,5 miesiąca łącznie), była wymiana silnika (diesel), dwie wymiany jakiejś wiązki elektronicznej, na którą trzeba było czekać na dostawę z Japonii... No i z tym autem było dużo śmiesznych sytuacji, najzabawniejsza była ta, kiedy auto zastępcze (ten sam model) odjechało na lawecie, dzień po oddaniu właściwego samochodu na miesiąc (jeszcze wtedy nikt nie wiedział, ile to potrwa) do serwisu.
Nie mieliśmy problemu za to z żadnym z 6 hyundaii, 4 fordów.
Czy to oznacza, że Toyoty są dużo gorsze niż hyundaie i fordy?
Nie, bo nawet przykład 20 aut nic nie znaczy wobec tak dużej ilości zmiennych. Jak będziesz miał doświadczenie z co najmniej kilkuset tysiącami aut, to spisz w Excela, ja wrzuce w jakiś model ML to zrobimy jakąś analizę niezawodności.