wielosezonowe wymienia się właśnie co 2-3 lata, dzięki czemu masz w zasadzie zawsze "nówki"
I co z tego? W pewnym momencie po prostu bieżnik się zużyje i też będą słabe. 10 letnie nie zużyte opony będą lepsze niż roczne po 30kkm. Tu nie chodzi o wiek, tylko o ilość kilometrów opony zachowują właściwości do ok. 35-45kkm, wszystko powyżej to już zajechana opona.
Obydwaj wiemy, że wysokość bieżnika to jedno, a stan gumy, która parcieje z czasem to drugie. 10 letnia opona na pewno nie będzie lepsza od rocznej po 30k km, a już zwłaszcza zimowa
Według mnie to raczej ty masz z tym jakiś problem, bo podobne teksty piszesz za każdym razem, gdy ktoś wspomni o wielosezonowych.
Bo w temacie, w którym ktoś zapytał dokładnie o opony zimowe, na 4 odpowiedzi, 2 wychwalają wielosezon, o który nikt nie pytał.
Bo może autor pytania nie rozważał zakupu wielosezonowych? Może jego wiedza na ich temat opiera się na tym, co było 15 lat temu? Zawsze warto zaproponować alternatywne rozwiązanie...
Ja osobiście nawet nie zgadzam się z tym:
jeśli napisze, że u niego jest zima i długo leży śnieg nie tylko rozjeżdżony, a solą nikt nie sypie to będzie wiadomo, że zwolennicy wielosezonu nie powinni się wypowiadać, bo te opony nie będą na takie warunki.
Obecne opony wielosezonowe klasy premium nie ustępują w warunkach zimowych oponom klasy średniej. Jasne, że Michelin CC będą w zimie słabsze, niż Michelin Alpine, ale czy będą słabsze od najpopularniejszych tu Nokianonow? Chętnie zobaczyłbym jakiś test porównawczy, bo wcale nie mam tu pewności.
Poza tym jak już pisałem: te sezony przejściowe... Co z tego, że zimówka zahamuje 2m szybciej, niż całoroczna na śniegu, jeśli następnego dnia śnieg się stopi i całoroczna stanie się o 5 metrów lepsza? Nie można porównywać opon tylko w najbardziej ekstremalnych warunkach, bo w takich jeździ się kilka dni w roku