A gdy trafisz na głęboko rozładowany aku w innym pojeździe to w momencie odpalania właśnie innego wozu - ogromny prąd płynący przez scieżki płyty scalonej falownika lub tranzystory wywali piękną dziurę w jego obudowie.
Spokojnie, jest sporo falowników na portalu aukcyjnym
Niezłe mity opowiadasz. W isuzu mam dwa akumulatory 75Ah, wyładowane do zera, nawet lampka oświetlenia się nie zapalała. Po odłączeniu do Camry, oczywiście nie na kablach z biedry… odpalił bez problemy… nic się nie spaliło… To samo z Terrano, tylko tam jeden akumulator.
Czasem się zastanawiam, po co niektórzy tu tak bredzą.
A jak chcemy komuś użyczyć prądu to podpinamy do akumulatora, a nie do jakiś wyjść itp. Co tu jest trudnego? W każdej instrukcji jest nawet obrazek, że w aucie użyczającym wpinamy się do aku, w korzystającym plus na akumulator, a masa na uchwyt silnika.
Z ciekawostek, raz na szybko pomyliłem plus z minusem i poza iskrami nic się nie wydarzyło

. Tyle z praktyki, a nie z mitów teoretyków, którzy chcą tu błysnąć wiedzą o której nie mają pojęcia…