Dobra, zdecydowałem się na ładowanie dziś bo wyższa temperatura niż planowana w niedzielę. Zrobiłem pierwszy cykl, victron, standardowy 14.4V. Auto wczoraj po trasie po ustabilizowaniu się napięcia po jakiejś minucie od zgaszenia silnika było 12.24V. Dziś rano (czyli po jakichś 13 h) napięcie spadło do 12.00V. Przestawiłem auto tak żeby mi pasowało do ładowania, czyli włączony silnik na jakieś 1-2 min i po tym napięcie zmierzone 12.06V. Podpiąłem ładowarkę i cykl bulk trwał kilkanaście sekund. Na cyklu absorpcyjnym naładował 0.7Ah w 30 min i przełączył się na float gdzie doładował dodatkowe 0.8Ah i napisał że zakończone ładowanie. Poczekałem jeszcze trochę i odpiąłem. Auta nie zamykałem w trakcie ładowania, bagażnik zakmnięty a przewód zasilający poprowadzony przez okno. Przez tylną kanapę dostałem się do akumulatora i napięcie było 12.50V. Po otworzeniu bagażnika 12.27V. No i teraz pytanie, czy 12.50V to było napięcie "uśpionego auta" czy spadło jeszcze w międzyczasie do 12.27V. Obstawiam, że jednak samo otwarcie bagażnika+lampka+może coś się wybudziło spowodowało, że odczyt jest zaniżony o te 0.2-0.3V względem tego co jest faktycznie na aku. Czyli można powiedzieć, że ładowanie po nocy nie dało praktycznie nic. Czyli akumulator po trasie był naładowany i przez noc trochę utracił ale niewiele. W grudniu jak ładowałem auto (temperatur może nieco niższa na zewnątrz) i jeździł krótkie trasy wtedy przez kilka dni to faza bulk doładowała 0.4Ah, Abs 1.2 Ah a Float 2.2Ah. Także wtedy był prawdopodobnie nieco bardziej rozładowany. Jak wtedy zmierzyłem to było 12.36V po ładowaniu.
Generalnie pozostaje jeszcze pytanie, jaka jest bieżąca pojemność akumulatora. Może jest na tyle niska, że nie doładowuje więcej bo już nie jest w stanie akumulator przyjąć. Nie mam sprzętu by to sprawdzić, może kiedyś się pokuszę o jakąś diagnozę. Zrobię mu jeszcze dziś jeden cykl, żeby zobaczyć jak to będzie wyglądało i zostawię go otwartego na godzinę i bez otwierania bagażnika zmierzę zaraz po ładowaniu i po 1h i zobaczymy jakie będą różnice w napięciu. Natomiast wydaje mi się, że jeśli po tej pierwszej nocy spadło nieznacznie (zważając jak mało zostało doładowane) to chyba utrata prądu nie jest duża przez noc, mimo tego że te pierwsze 8h żre najwięcej. Czyli obstawiam, że po tygodniu akumulator powinien być w niezłym stanie.