Krótko podsumowując, ci co spróbowali zadziałało.
A o tych co uwalili elektronikę krążą legendy na zasadzie powiedziała baba babie u masaża.
Ponieważ zostałem tu pośrednio wywołany do odpowiedzi to odpowiem.
Mam jump starter i raz (ponad rok temu) musiałem go użyć - napęd się uruchomił i elektronika nie padła - to tak odnośnie bycia przeciwnikiem lub zwolennikiem jumpstarterów.
Mam świadomość, że z elektroniką tych najczęściej tanich, chińskich urządzeń może być różnie i każdy robi to na własną odpowiedzialność.
Przekazałem kiedyś na forum (cytat Colina) informację jaką uzyskałem od serwisanta z firmy Semeco podczas luźnej rozmowy w trakcie wykonywanej przez niego aktualizacji immo BLE42.
Człowiek ten twierdził, że wykonywali na zlecenie TMP badania iluś tam modeli jump starterów, z których wyszło, że niektóre dają po uruchomieniu piki napięcia przekraczające 20 V.
Następnie również na zlecenie TMP realizowali szkolenia dla serwisów Toyoty w zakresie stosowania tego rodzaju urządzeń w przypadkach zgłoszeń awarii przez użytkowników.
Te w/w działania nie były wynikiem czyjejś fantazji ale iluś tam zarejestrowanych przypadków uwalenia elektroniki podczas prób uruchomienia auta z wyładowanym akumulatorem.
A, że żadnego forumowicza to dotąd nie spotkało - tak jak pisze Colin - mamy tu jakiś ułamek promila wszystkich użytkowników Toyoty.
Tak, że nie baba, babie w masarni ...
Uważam, że to dobry pomysł spytać Toyotę
i na 90% domyślam się odpowiedzi - wezwać autoryzowany serwis
inne działania na własne ryzyko,
a to co podpowiadają pracownicy serwisu to ich prywatne wskazówki