I pytania:
- jak wyglada rzucanie RAVka po autostradzie przy kiepskich warunkach pogodowych? Chodzi mi najbardziej o boczny wiatr. Jechałam dziś w pięknej śnieżycy A2 na Terespol lewy pas ośnieżony nawet BMW się ciągło za TIRem, a RAW4 lewym i pomyka. Yarisa strasznie rzuca nawet przy wyjazdach zza ekranów dźwiękoszczelnych, czy ciężarówek. Do tego jeszcze + wiatr i lata po całym pasie. Oczywiście wiem, ze gabaryt auta nie ten i waga nie ta, ale większa bryła większy opór stawia.
W tamtym roku jechałem na narty przy bardzo silnej wichurze z boxem na dachu. Czuć oczywiście było podmuchy ale bez dramatu. Jakiś korekt toru jazdy kierownicą raczej nie trzeba było robić. W tym roku wiatr mniejszy ale śniegi wielkie były na A1 w stronę Czech. Auto szło stabilnie ale raczej trzymałem się na jednym pasie bo pomiędzy była lekka zaspa i nie ryzykowałem głupich manewrów.
- 4x4 czy są jakieś rzeczy na które trzeba uważać przy tym? (Gdzieś czytałam o problemach przy poślizgu na skręconych przednich kołach). Czy tez inne rzeczy z tym związane które warto mieć na uwadze.
Ślepo nie wierzyć w łamanie praw fizyki. Tylny napęd dołącza się od razu przy ruszaniu i na zakrętach w funkcji skrętu kół i prędkości - np. na ślimakach, rondach ale też widziałem dołączanie przy 120 na krętej autostradzie. Wyjeżdżając dynamicznie z osiedla na śliską drogę kontrola trakcji bardzo szybko się odzywa i trzyma auto na drodze. W analogicznej sytuacji FWD pojechało by prosto. Sytuacji opisywanej przez Pertyna nie miałem. Na suchym zapiszczałem kolami raz w trybie "S". Na "D" nie ma opcji.
Dzięki za wyczerpująca odpowiedz

Z tym 4x4 po prostu jestem generalnie bardzo ciekawa jazdy. Testy testami, życie życiem

a że jeździłam FWD i RWD i zdecydowanie jestem fanką tego drugiego to 4x4 w RAWce to taki trochę kompromis i coś nowego przy okazji.
Jeszcze jedno pytanie. Jak jest faktycznie z tym rozładowaniem aku 12V? Ktoś sprawdzał mniej więcej jak długo te auto musi stać żeby padł? Nie powiem strasznie mnie frapuje ta kwestia. Oczywiście nie podnoszę jej do rangi niewiadomo jakiego problemu.
Co do litrażu bagażników. Nie ważne jest tak na prawde ile maja pojemności. Ważne jest na ile są pakowne i pozbawione „głupich” zakamarków. No i tak jak przy sedanach jakie maja światło załadunku. Mój mercedes miał niby tylko 500 litrów (ciut ponad). A w kufer mieściły się takie rzeczy, że mój nie mąż myślał, że z rozłożonymi fotelami w hatchback nie wejdzie. Także tego…