W razie czego dospawa się ćwiartkę i będzie jak nowe

.
Wg mnie wg opisanego przebiegu zdarzenia, uszkodzenia przynajmniej z punktu widzenia handlarza, są wręcz kosmetyczne.
To nie czołówka na drodze szybkiego ruchu, a po takich drastycznych zdarzenia na drogach naprawdę jeździ mnóstwo aut. Co gorsza nie naprawianych zgodnie ze sztuką, tylko klepanych po taniości na handel.
Także suma za naprawę robi wrażenie, ale Mirek zrobiłby to za ćwierć tej ceny.
Kiedyś wrzucałem tu na forum zdjęcie mojego Yarisa po kolizji z tirem. Kierowca wyszedł bez szwanku, a wycena naprawy w ASO to 115kzł. Za tyle byłyby dwa takie nowe i jeszcze na pierogi u Gesslerowej by zostało

Auto po szkodzie wyceniono na 26tys bardzo wygórowanie, oczywiście żeby wypłata z polisy była jak najniższa. Zostało sprzedane, naprawione i zapewne sprzedane z zyskiem handlarza. Tak więc policzcie, ile kosztowała naprawa tego Yarisa i jak to musiało zostać naprawione? Ktoś nieświadomy tym samochodem wozi swoją rodzinę...