Po dealerach czasem warto pojeździć - ogłoszenia na Otomoto są mylące. Tzn zdarzają się powystawiane konfiguracje, których dealer nawet jeszcze nie zamówił, a z drugiej strony - zdarza się też, że nie ma tam aut fizycznie istniejących.
Ja do dealera pojechałem 25 listopada (na Otomoto nic nie było) a 29 grudnia wyjechałem od niego swoją Ravką. W takiej wersji jaką chciałem, z takim wnętrzem jakie chciałem i w takim kolorze jakiego nie chciałem
Ale nie zmienia to faktu, że samochód był do ogarnięcia w miesiąc.
Dzięki za komentarz - w tym momencie dla mnie to i tak musztarda po obiedzie bo samochód jest zamówiony

ale może komuś się przyda.
W moim przypadku oczekiwanie na auto ma jeszcze jeden aspekt o którym wcześniej nie pisałem. Ponieważ autem planuję pojeździć minimum 10 lat to bezpośrednio z salonu ma pojechać na konserwację. Terminy w dobrych warsztatach są odległe/bardzo odległe więc albo oddałbym auto już jeżdżone (a to może nie być optymalne jeśli chodzi o konserwację) albo oddać gdzieś gdzie robią "od ręki" (a takim warsztatom nie ufam).
Uprzedzając możliwe komentarze

Dla kogoś kto wymienia auta co 3-4 lata konserwacja raczej nie ma większego sensu (chyba, że auto ma zostać "w rodzinie"), ale w moim przypadku uważam ją już za konieczność. Oczywiście wiem, że zawsze znajdzie się ktoś u kogo auto po 10 latach bez konserwacji jest nadal w idealnym stanie bez śladów korozji, ale nie jest to niestety regułą więc chcę zadbać o to, żebym za 10 lat nie miał jeszcze problemów z rudą (na tyle na ile to możliwe).