Kumpel ostatnio kupował nową Dacię. Sam się z siebie śmiał ale uznał, że nie potrzebuje na swoim etapie zycia czegoś droższego. No i z pięciu, które stały na placu wszystkie mialy jakieś małe usterki wynikające z niechlujstwa przy transporcie. Fakt, ze auto za 70 a nie 200 tys ale co by nie było jak sie kupuje nowe to ma być na tip-top, a jak nie jest to albo do poprawki albo jakiś rabacik. Też czułbym niesmak, że nakładka błotnika jest porysowana. Z czasem zaczyna sie tolerować różne mikro uszkodzenia ale nowe to nowe i tyle.