Kolejny bubel w Camry to system plików zapisu na pendrive USB dla którego Camry ma nawet dedykowany port. Przeniosłem sticka z poprzedniego wozu gdzie jego pojemność oraz system zapisu plików nie stanowiły problemu. Niestety Camry nie rozpoznawała ani plików (.mp3) ani samego pendriva (256GB). Zerkam do instrukcji obsługi Camry i co widzę? System audio obsługuje USB w formacie FAT16/32 o max pojemności 32GB.... czyli standard sprzed około 20 lat.... Serio? Rok 2025 i FAT16/32? max pojemność 32GB?
Trzeba specjalnego softu
Poniewaz jest to "moja branża" to wytłumacze o co chodzi.
Najpierw fakty:
1. Camry obsługuje pendrive ktory kupiłem: 128GB. Wszystko działa. Wymagany format Fat32
2. Twórcy Windowsa CELOWO zablokowali mozliwość formatowania pamięci powyżej 32GB, w tryb FAT32 bo oni wiedza lepiej co my chcemy robic i zabezpieczają nas przed wgrywaniem plików wiekszych niz 4GB na duzy nośnik. Twórcy po prostu zabrali nam tą mozliwość "dla naszego dobra" bo wiedza lepiej niz my co bedziemy robić. Niepojete ale prawdziwe.
Co trzeba zrobić?
Pobrac to małe narzedzie np z tej strony: https://guiformat.com/
Sformatowac duży pendrive w trybie FAT32
Colin
Wiadomo juz o jakims update softu dla Camry ?
Zgadza się, tak też zrobiłem na samym początku.
Niestety, system nie radzi sobie z pamięcią 256GB od Samsunga. Wciąż nie widać około 50% katalogów.
Dodatkowo, o czym wcześniej nie pisałem, odtwarzacz nie pracuje w trybie gapeless co jest kolejną kompromitacją obsługi plików audio przez Toyotę.
Mało tego, przynajmniej raz w tygodniu odtwarzacz zeruje się i po odpaleniu wozu zaczyna odtwarzać od pierwszego pliku w pierwszym katalogu na liście, resetując listę odtwarzania
Pomijam już fakt, że pliki są dostępne tylko z jednego portu USB w całym samochodzie.
Kompletna porażka jak dla wozu z końcówki pierwszego ćwierćwiecza XXI wieku, będącego ponoć flagowym modelem koncernu (pomijam SUVy i modele spoza rynku europejskiego).
PS. Bardzo dziękuję za komentarze w stylu: "kto jeszcze korzysta z pendrive'ów?". Podpowiem: Ci którzy nie dają się naciągać na miesięczne abonamenty aby posłuchać ulubionej muzyki, za którą już zapłacili kupując płyty