Dzień dobry, obejrzałam filmik. I w zasadzie, to źle świadczy o Toyocie. Wiedzą, że jest problem i siedzą cicho a byłam u nich w kwietniu. Powinni listownie prosić klientów o zgłoszenie się do ASO na darmowy test. 50% klientów pewnie i tak oleje sprawę a Toyota zachowa dobrą twarz i opinię. Tak znana światowa firma powinna bardziej dbać o reputację, jakość, profesjonalizm i poinformować swoich klientów o konieczności sprawdzenia akumulatora i możliwości jego wymiany. Oczywiście za darmo. Kilkakrotnie zwracałam uwagę na przeglądach technicznych, 4 wzywałam assistance w tym w nocy na lotnisku. Panowie przyjeżdżali i jakoś zawsze wiedzieli, że brakuje iskry na rozruch. Pan z serwisu ma zadanie uruchomić auto, wie jak to zrobić i swoją pracę wykona bez zarzutu, łatwo szybko i sprawnie. Toyota wysyła ankietę ocena satysfakcji klienta i im daję max, bo uruchomił auto. Ale nie zmienia to faktu, że temat znany Toyocie od kilku lat i wg mnie celowo przez Toyotę ukrywany. To jest wprost robienie durnia z klientów, a szczególności kobiet, bo przecież taki ładny pan z paniusią sobie poradzi. Teraz umówię się na test aku wg wskazań PR Regional Managera i zobaczymy jak rozwinie się historia. Nie wierzę w cuda, ale może załapię się na wymagania zawarte w procedurze opracowana przez centralę i wymienią akumulator za darmo. Tylko, że koło się zamyka, bo jak rano uruchomię auto boosterem, przejadę 30km do Toyoty na umówiony test, to akumulator będzie już naładowany i w ich opinii będzie pewnie ok. I po co nam paniusia czas zabiera. Auto pogwarancyjne należy się opłata. Wprost celowe naciąganie klienta na dodatkowe koszty. Nie, to jest układ zamknięty, z tego nie da się wyjść cało.