Parę miesięcy temu miałem wypadek samochodem. Nie byłem sprawcą. Zapytany przez ubezpieczenie sprawcy czy potrzebuję samochód zastępczy, powiedziałem, że tak ale na już i, że pożyczę u sąsiada. Po wypłacie odszkodowania, zwróciłem się z zapytaniem: Witam, odebrałem dziś samochód. le dni mam wpisać za najem auta i jaką kwotę?. Odpowiedzieli, że 5 dni i podali kwotę. Ale samochód był u mechanika 11 dni. Zawarłem umowę najmu pojazdu z sąsiadem na 11 dni i tyle im policzyłem. Przyszłą odpowiedź, że przyznali kwotę za 5 dni, reszta nie zasadna. Nic na razie się nie odzywam, czekam aż wypłacą. Będę się odwoływał:) Robię tak już czwarty raz a raz dostałem więcej za najem auta niż odszkodowanie. Oczywiście ma to sens jak masz kilka aut i nie potrzebujesz auta zastępczego:) Posiadanie kilku aut nie ogranicza cię do korzystania z auta zastępczego.
kilka lat temu miałem wypadek samochody w którym ucierpiałem dosyć dotkliwie. Do dziś korzystam z rehabilitacji i w ogóle moje zżycie się zmieniło diametralnie. Nie byłem sprawcą. Mimo badań i wniosków lekarzy. Nie przyznano mi żadnego odszkodowania. Podałem do sądu sprawcę i firmę. Założyłem w summie 4 wnioski w różnych sądach. Zamierzam jeszcze co najmniej podać jeszcze jeden wniosek do sądu właściwego siedziby firmy. W dwóch na razie mi przyznano adwokata z urzędu i zwolniono od kosztów sadowych. Pierwszy etap przygotowawczy wykonałem samodzielnie, uczyłem się temu 3 lata. Analizowałem inne sprawy, czytałem prawo:). Jeden z adwokatów okazał się kumaty i sporo mnie pomógł. Czym mnie zaskoczył, ile miałem odczynienie z adwokatami z urzędu to byli do bani, bak kontaktu i w ogóle nie chciało się im pracować.
Gdyby ktoś potrzebował rady w podobnych sprawach, to chętnie pomogę