To i ja swoje zdanie wtrącę. Mam 1.2 t Toyotkę i olej wraz z filtrem wymieniłem przy ok 1000km (chyba 950 km).
Uwazam, ze ma to sens, na początku przez jakieś 3 tys silnik się układa podczas normalnej eksploatacji, wiec opiłki są a jakże. Opiłki pojawiają się oczywiście później, ale na początku bardziej je widać. Nowy filtr je wyłapie i zatrzyma jeśli jest drożny, jeśli jest zapchany, to te opiłki pójdą w obieg i bedą siać zniszczenia.
Dodajmy do tego, ze w pierwszym oleju znajdują się dodatki chemiczne wynikające z samego montażu elementów silnika, które niekoniecznie są pożądane w oleju i mają wpływ na jego jakość, czy PH. Raczej szedłbym w te stronę, ze lepiej wymienic olej, niż go nie wymieniać przez dłuższy czas.
Przez jakieś 6 tys km samochodem jeździłem delikatnie, starałem się nie pokonywać krótkich odcinków, zapalać/gasić, do tej pory tankuje paliwo premium, wymieniam olej co ok 10tys km. Mam nastukane prawie 52 tys km. Powodzenia.