Jako podsumowanie tej jakże owocnej i pożytecznej dyskusji niech posłuży fotka próbki oleju 0W16 z silnika Toyoty po przebiegu 2900 km.
Nie wiem czy to zdjecie tak dziewnie oddaje ale ten olej wyglada na ciemniejszy niz ten, ktory wymianialem w oplu po 10K - oczy przecieram ze zdziwienia.
W ogole zawsze zwyklem wymieniac olej co 10-12K i tu mysle tez trzymac sie tej reguly. Obejrzalem sobie troche testow na kanale R2D to tez wychodzilo, ze to jest taka calkiem przyzwoita granica.
Czy wymiana co 15K zabije silnik ?
Jestem zdania, ze jesli nie mowimy o jakis porabanym stylu jazdy to nie. Pewnie tez w wiekszosci przypadkow do dlugich przebiegow nic takim silnikom z tego tytulu nie bedzie.
Teraz mialem wymiane po 1K i przywiozlem do ASO swoj olej - 4+1L i ta 1L nie uzyli wcale. Ile wlali z tego 4L nie wiadomo.
Po co swoj olej ?
Po obejrzeniu roznych testow stwierdzilem, ze chce zmienic. Dodatkowo ten nowy ma inny kolor - przez co juz na bagnecie mozna sprawdzic czy w ogole zostal wymieniony...
Co dalej w kwestii docierania ?
Kolejna wymiane mysle zrobic po 4K i moze poza ASO. Nigdy sie nie dowiem ile z tej banki 4L zostalo uzyte.
Wszystko nad czym tu mysle dyskutujemy mozna by sprowadzic do slowa "rozrzutnosc". Czy rozrzutnoscia bedzie przelewanie przez silnik nadmiernych ilosci oleju czy raczej niewystarczajaca dbalosc prowadzaca do problemow z silnikiem ? Ciezko ustalic gdzie jest ten zloty srodek a tez kazdy bedzie go widzial w innym miejscu.