OK, wczoraj z Icem odczytalismy kod... magczne 21.... juz poraz drugi w moim autku :(.... 1600 w plecy o ile zaklad nie poniesie zadnej odpowiedzialnosci - a jesli nie poniesie zdecydowanie oddam sprade do sadu), ponizej moj post na pms:
Wczoraj wymienialem uklad wydechowy, (katalizator, oba tlumiki), wszystko bylo robione na samochodzie, po wymianie tego wszystkiego zauwazylem, ze pali mi sie kontrolka od silnika (oczywiscie poinformowalem o tym szefa zakladu, ale wiadomo jak w tych przypadkach jest - "kontrolka mogla wczesniej nie dzialac"...). OK, umowilem sie, ze pojade do ASO i niech sprawdza co jest nie tak
Podswiadomie wiedzialem, ze pewnie sonda padla (a ma niecale 2 lata, bo ja wymienialem (wczesniejsza padla z powodu utlenienia sie przewodow - zle zabezpiecznie po dzwonie ;(). Koszt nowej sondy to bagatela 1600 plz!!!! - nie ma zamiennikow.
OK, sprawdzilem kod bledu, wypadlo na sonde, sprawdzilismy tez napiecie na sondzie - ani drgnelo, czyli spalili mi sonde w czasie spawania, z tego co widzialem to mase podpieli do rury wydechowej, jak rozmawialem z wlascicielem powiedzial mi, ze zalozyli jakis modul na akumulatorze, a kabel podlaczony do rury, to byla masa od migomatu... Ja jestem na 101% przekonany, ze sonda nie padla przed wymiana, bo nic mi sie nie swiecilo, tym bardziej, ze kontrolka zapalila sie od razu po wymianie!
W poniedzialek jade do ASO po oficjalne oswiadczenie, ze sonda nie dziala i jaki moze byc tego powod.
Pytanie czy jest jakis sposob (jakies niamiary na kogos), by poznac powod zepsucia sie sondy (i np kiedy padla)? Jestem zdecydowany nawet wystapic na droge sadowa, jesli w zakladzie sie wypra, tym bardziej, ze na caly uklad wydalem juz 1400 plz, a nowa sonda to 1600 plz
Po sprawdzeniu w ASO, co jest nie tak, bede rozmawial z wlascicielem, juz teraz wiem, ze i tak nie uwzgledni mojej reklamacji i w peli go rozumiem, bo wiadomo jak moze byc, ale imho to nie moze byc tak, ze jesli w zakladzie zepsuja mi samochod, to wina lezy po winie wlasciciela...