W mojej Corolli ale poprzedni model - też robiłem sobie konserwację o taką https://czp.pl/toyota/konserwacja/ - trwało to gdzieś dwa tygodnie no i trochę kosztowało. Autko po tym fakcie jeszcze nie zardzewiało i zostało sprzedane w rodzinie.
Podobno najlepsze i najdroższe konserwacje robi Stacja Konserwacja z Bochni - no ale to zasłyszane opinie 
Byłem tam na ogledzinach i wycenie.
Niestety, wydatek nie do przeskoczenia dla mnie - jesli dobrze pamiętam to za całość koło 12 - 15k PLN.
Do tego nie mogę być bez auta - co prawda nie jeżdżę taksówką ale z uwago na potrzeby rodzinny auto jest potrzebne.
W przypadku nowego auta to ataka kwpta może jeszcze mieć uzasadnienie ekonomiczne, ale moja ma już 6 lat i to jest +/- 1/6 wartoscie auta.
Na 100% nie wybrałbym Krown-a bo miałem przez nich robione auto i widziałem kilka aut. Powtarzanie zabiegu + konsystencja lepiącej maziajki jest średnia.
To mi nie przeszkadza specjalnie.
Jesli taka super wszechstrona konserwacja (jak tu opisał kolega wyżej) to wydatek ok 15k a i tak nalezy robić preglady i poprawki, to przy Korwinie mam za to +/- 8 - 10 lat przeglądów.
Bardziej mnie interesuje skuteczość. Jak auto te kolejne 8 - 10 lat pojedździ i nie będzie zjedzone na wylot jak wiele Japońskich aut, to mnie starczy.
Zakładam też, że za 2 - 3 lata jakieś gorsze miejsce przy okazji poprawek będzie można dodatkowo z rdzy wyczyścic?
Dlaczego rozważasz tylko te corocznie odnawialne, a zrezygnowałeś z klasycznych - wieloletnich zabezpieczeń. Sam miałem ten dylemat, w końcu kilka dni temu odebrałem auto z konserwacji - tej "klasycznej", którą finalnie uznałem za lepszą. Interesuje mnie Twój punkt widzenia. Co u Ciebie przeważyło na rzecz tych odnawialnych?
NIe wiem co masz na myśli jako "klasyczną". Poprzednie auto miałem w konserwowane przez firmę, która serwisuje auta 4x4 i przprawowe jakimś czarnym czymś. Śmierdziało w aucie potm przez miesiac, poprawki po 2 latach i tak były konieczne a rdza (ale nie konserwowałem zdrowego/nowego) i tak przez to wylazała.... Gorzej, że nie było widac co pod spodem.
Te ofery znalazłem w swojej okolicy. Drga mniej mi pasuje. Cene jeszcze bym przęłknął, ale czasowo mniej mi pasuje... a poprawki i tak trzeba robić.
Do tego przez telefon pan sie upierał, ze model zna na wylot ale tylną klapę też trzeba koniecnzie konserwowac...
klikol, wprawdzie nie do mnie było pytanie, ale mogę powiedzieć że dla wielu osób zaletą KROWNa w porównaniu do klasycznej konserwacji jest brak rozbierania samochodu i szybkość operacji - odbierasz auto tego samego dnia.
Potwierdzam, dla mnie to jest MEGA plus!
Jesli to działa - nie oczekuje, że auto zostanie w stanie "jak nowe" na kolejne 50 lat - czyli spokojnie to 8 - 12 lat auto bedzie nadwoziowo jezdzić i tryzmac sie kupy, to nie trzeba mi więcej.
Absolutnie nie lobbuję za KROWN-em. Większość swoich aut konserwowałem tradycyjnie. Niektóre własnoręcznie.
Natomiast... KROWN-a można spokojnie robić co 2 lata o ile ktoś nie nakręca potężnych przebiegów.
Robie +/- 15kkm rocznie więc bez przesady.
Auto jest garażowane, ale... nie ma w garazu ogrzewania, wentylacja jest "taka sobie" a garaż jest od góry i z tyłu przykryty ziemią (taki ciag garazowy w mieście). Auto jeździ praktycznie codziennie (stad te odtswienie auta na 2 tyg nie wchodzi w grę) więc myślę, ze ten KROWN powinien na pewno wszelkie procesy dość istotnie spowolnić.
1. Czy pamiętacie że toyota daje gwarancję na blachę 12 lat?
2. Jaką gwarancję daje zakład świadczący usługi konserwujące?
3. Co z tego że pojawi się gdzieś nalot na elementach zawieszenia po 10 latach? Coś to przeszkadza w czymś?
Kolego, a z nasz kogokolwiek kto np majac 8 - 10 letnie auto skutecznie z niej skorzystał?
Jak masz rdzę na jakimś elemencie to z czasem możesz mić jej tylko wiecej i więcej ... a dodatkowo im auto starsze (tak mi wynika z doświadczenia) to z rdza jest troche jak z górą lodową... to co widzisz to tylko drobna cześc tego co faktycznie masz.