Jako elektronik badałem, obserwowałem, robiłem pomiary. Moim zdaniem podstawowa przyczyna (poza partiami wadliwych aku) leży w algorytmie ładowania.
Mam corollę '24, żona ma YC '25. Akumulatory są utrzymywane w stanie permanentnego niedoładowania. To skutkuje tym, że na krócej wystarcza nam energii, gdy auto mamy wyłączone oraz tym, że następuje degradacja aku skracająca jego żywot.
Dopóki nie zmienią algorytmu, cała reszta naszych działań to walka ze skutkami a nie przyczyną. A na zmianę algorytmu widoków nie ma. I do póki nie zmienią się regulacje polityczno-finansowo-prawne, nie ma co liczyć, że aku w toyocie będzie ładowane w sposób optymalny dla jego żywotności i naszego spokoju.
A rozwiązanie? - każdy po swojemu.
Kto chce działać "w imię zasad" - monity, lawety, ASO etc.
Kto chce mieć trochę spokoju - wymiana na dobre aku, ładowanie na maksa raz w miesiącu i kable albo booster pod siedzeniem.