Przeciwnikami automatów zwykle są osoby, które automatem nigdy nie jechały.
Zgodnie z ludową mądrością, że jeśli coś działa, to po co to zmieniać?

Ludzie wolą się trzymać schematów, które już przetestowali z dobrym skutkiem. Sam też niejednokrotnie tak rozumuję.
Jak by mi się trafił następny automat, to bym wziął. Pewnie w jakiejś perspektywie i tak jest to nieuniknione i trzeba się będzie uczyć jeździć od nowa

Natomiast niezaprzeczalne jest to, że manual to prostsza, lżejsza i tańsza konstrukcja wymagająca mniej uwagi serwisowej i potencjalnie mniej awaryjna.
Co do techniki jazdy, to zastanawia mnie, czy współczesne automaty są na tyle inteligentne, że wiedzą kiedy chcę przeciągnąć na niższym biegu do odcinki, a kiedy chcę jechać spokojnie i szybko zmieniać na wyższe biegi?