Zanim kupiłem Rav4 byłem bardzo ciekaw jaj to się jeździ gdy silnik sobie, a prędkość sobie. Wcześniej z automatów to mialem okazję tylko Hyundaiem i800 jeździć ale to były moje pierwsze jazdy w UK i całą moją uwagę absorbowało ogarnięcie lewostronnego ruchu, a nie zajmowanie się obrotami silnika. Dlatego też wziąłem tam automat. No ale tam to był zwykły hydrokinetyk.
Po przyzwyczajeniu się do ravki często jeżdżę za granicą różnymi automatami i taką płynność jazdy jaką mam w ravce to tylko poczulem w Mercu E-coś tam. Diesel z mild hybrid - jak to cudownie jeździło zużywając przy tym symboliczne ilości paliwa. No ale to inna liga. Yaris Cross też bardzo przyzwoicie sie poruszał pomimo zgubienia gdzieś w fabryce czwartego cylindra

Inne to były róznej maści Skody/VW/Citroeny/Hyundai I20/Opel/GMC/Subaru i tam jeszcze tylko te dwa ostatnie w miarę gładko jechały. W niczym mi nie przeszkadza CVT, natomiast opóźnione reakcje skrzyni na podjazdach/serpentynach doprowadzały mnie do pasji. W tym przodowały wszystkie vagi z DSG i citroen C3.