Autor Wątek: Pompa wspomagania Carina E  (Przeczytany 2754 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline geralt5

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 85
Pompa wspomagania Carina E
« dnia: 08 Stycznia 2026, 22:06:07 »
Witam wszystkich.

Od października/listopada mam problem z pompą wspomagania u siebie. Biorą pod uwagę fakt iż do tej pory cały czas siedział tam prawie 30-sto letni oryginał - nic w tym dziwnego. I tak długo wytrzymał.

W listopadzie zakupiłem nową. Udało mi się jeszcze znaleźć nowy zamiennik od Meyle, więc zadowolony założyłem iż będzie to prosta akcja wymiany starej na nową. Zostawiłem samochód w warsztacie. Okazało się, że jest z tym trochę więcej roboty niż sądziłem, bo musieli lekko unieść silnik aby wymontować/zamontować pompy, ale nic niepokojącego. Kiedy wróciłem odebrać samochód okazało się, że pasek od wspomagania się trochę ślizga/piszczy. Wyregulowano go i miałem jeszcze za parę dni przyjechać na sprawdzenie.

I faktycznie - po tych paru dniach okazało się, że dalej coś piszczy/ślizga się/daje metaliczny odgłos w trakcie pracy. Dodatkowo jak robiło się chłodniej (mróz poniżej 0 stopni C), to pompa znowu zaczynała ciężej chodzić, a przecież była nowa. Pojechałem na sprawdzenie/regulację, jednak po paru kolejnych dniach okazało się, że problem nie ustąpił. Pompa dalej ciężko chodzi jak jest mróz (zanim się wszystko rozgrzeje) i cały czas dochodzi metaliczny dźwięk przy dodawaniu gazu, który mocno mnie niepokoi.

Padła diagnoza, że prawdopodobnie koło pasowe w tym zamienniku od Meyle jest odrobine głębiej posadowione niż koło pasowe wcześniej zamontowanego oryginału (niedokładność producenta jak zakładam) i faktycznie, jak się spojrzy od góry, szczególnie w trakcie pracy jak pasek się obraca, to jest wrażenie, że oś pracy paska zamiast iść prosto - skręca (w jednej osi są ustawione jeszcze koła pasowe od pompy wody i alternatora). Znalazłem w grudniu warsztat, który podejmie się próby nasadzenia w/w koła wzorując się na oryginalnej pompie, aby wszystko było jak przed wymianą, jednak święta, urlopy i inne takie zmusiły mnie do czekania. W przyszłym tygodniu mam umówioną wizytę (maja wyjąć zamiennik, który ciągle jest na chodzie w samochodzie) i porównać go z oryginałem, i dostosować na tej podstawie głębokość osadzenia koła pasowego nowej pompy.

I teraz pytanie do Was - czy ktoś miał kiedyś podobną sytuacje tzn. wymieniał pompę na zamiennik, a potem miał problemy podobne do tych, które opisałem wcześniej? Mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu wyjaśnię u siebie tą całą sytuację, natomiast w między czasie chciałem zapytać czy ktoś może kiedyś natknął się u siebie na podobny problem. Samochód to Carina e 1.6 benzyna 4A-FE.

Offline geralt5

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 85
Odp: Pompa wspomagania Carina E
« Odpowiedź #1 dnia: 03 Marca 2026, 17:58:55 »
Trochę czasu minęło i pora na update. A więc po kolei.

W połowie stycznia zawiozłem starą, oryginalną pompę na wzór (do dokonania pomiaru) oraz nowy zamiennik od Meyle (na przeróbkę) do wcześniej wspomnianego warsztatu. Wszystko poszło sprawnie. Następnego dnia odebrałem poprawioną pompę Meyle (faktycznie - różnica w głębokości nasadzenia koła pasowego w oryginale i zamienniku była widoczna gołym okiem - dobrych kilka milimetrów różnicy). Zawiozłem do drugiego warsztatu, gdzie robiłem samochód. Wymiana poszła sprawnie. Nowy płyn, pasek został stary (wymieniany w kwietniu 2025 r.). Sprawdzenie całości i wszystko wyglądało dobrze. Metaliczny dźwięk ustał. Pompa zdawała się pracować normalnie.

Następnie nastały lutowe mrozy i szczególnie z rana dawało się odczuć na zimnym silniku, że dalej coś ciężko chodzi, ale nie było słychać tego metalicznego dźwięku podczas dodawania gazu, a po paru przejechanych km wszystko zaczynało ładnie pracować, więc stanęło na tym, że to zapewne mrozy (nieraz -15 stopni) i jak się zrobi cieplej, to nie będzie oporu nawet z rana przy rozruchu.

I dochodzimy do obecnej chwili - czyli ok. 2 tydzień użytkowania od momentu jak faktycznie się ociepliło. Jeżdżę już drugi tydzień i znowu pojawia się opór przy skręcaniu. Najpierw ustępował po pary km rozruchu, ale dziś np. przejechałem ze 100 km i nawet na rozgrzanym silniku czuć było, że coś nie działa poprawnie (za duży opór, a potem takie jakby skokowe odpuszczanie przy kręceniu). Słowem - jest inaczej niż było wcześniej, ale nadal jest źle. Pewne objawy ustąpiły, a pojawiły się kolejne.

I teraz dochodzimy do sedna. Czy ma ktoś może pomysł co jeszcze może być nie tak? Czy dalej kombinować z pompą czy szukać przyczyn gdzie indziej (maglownica, krzyżak etc.) ? Niedługo znowu wybieram się do warsztatu na sprawdzenie, ale może ktoś obyty w temacie się wypowie, bo ja już szczerze mówiąc jestem trochę w kropce.

Jeżeli dalej temat samej pompy to na ten moment jedyne co jest dostępne to albo regenerowany oryginał (widziałem za ok. 900 zł, a więc sporo), nieznanego stanu używany oryginał (są dostępne po ok. 200 zł) lub no-name-owy zamiennik dedykowany do Avki T22 z lat '97-2000 (wygląda tak samo, do tego samego silnika, więc powinien pasować) w cenie niespełna 300 zł. Czyli żadnej solidnej opcji nie ma, a do tego niektóre są dość kosztowne.

Jeżeli natomiast to nie pompa, to na co jeszcze zwrócić uwagę? Będę wdzięczny za sugestie, jeżeli ktoś kiedyś przerabiał podobny temat.

Offline dzejdzej007

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 401
  • Samochód:: Lexus GS350
Odp: Pompa wspomagania Carina E
« Odpowiedź #2 dnia: 04 Marca 2026, 10:29:45 »
Od października/listopada mam problem z pompą wspomagania u siebie

Skąd założenie od początku że to wina pompy?

Offline geralt5

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 85
Odp: Pompa wspomagania Carina E
« Odpowiedź #3 dnia: 04 Marca 2026, 10:48:34 »
Chodzi o pierwotny problem z października/listopada kiedy zacząłem cały proces (i co mnie ku temu popchnęło) czy o obecną sytuację?

Tak jak napisałem w poprzednim poście - teraz to już sam nie wiem co jest przyczyną tych problemów (po wymianie i przeróbce nowego zamiennika) i chciałbym ustalić czy to dalej wina pompy czy np. maglownica albo jakiś krzyżak. Chodzi o skokowość pracy samej kierownicy przy mocniejszym skręcaniu np. na parkingu lub jakimś małym rondku. Jak zaczynam skręt to kierownica stawia dość wyraźny opór (na zimnym jak i rozgrzanym samochodzie jest już podobnie), a potem wraz z wchodzeniem samochodu w zakręt i prostowaniu - skokowo odpuszcza (nie czuć płynności ruchu obrotowego jeżeli mogę to tak opisać). Jest to dla mnie dość dziwne i nietypowe zachowanie, czasami nawet dość męczące i niebezpieczne, bo mam wrażenie, że nie mam 100% kontroli nad skrętem i jego płynnością.

Dlatego też pytanie do Was - na co jeszcze zwrócić uwagę, bo w przyszłym tyg. spróbuję wybrać się z tym tematem ponownie do warsztatu i chciałem się jakoś przygotować. Nie chcę niczego robić w ciemno. Może macie jakieś pomysły co i jak można by sprawdzić, aby znaleźć winowajcę.

Offline dzejdzej007

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 401
  • Samochód:: Lexus GS350
Odp: Pompa wspomagania Carina E
« Odpowiedź #4 dnia: 04 Marca 2026, 11:11:27 »
Chodzi o pierwotny problem - czy ciekła, czy wyła, czy ciężko się skręcało?
Dlaczego wybór padł na pompę a nie np. maglownicę?
Czy maglownica jest oryginalna?

Offline geralt5

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 85
Odp: Pompa wspomagania Carina E
« Odpowiedź #5 dnia: 04 Marca 2026, 12:17:25 »
Pierwotny problem był taki, że zaczęła ciężej chodzi i przede wszystkim wyć przy skręcaniu, a że był to przełom października i listopada, wszystko wskazywało na pompę i jej narastające niedomaganie wraz z coraz niższą temperaturą (co jest ponoć normalne, że tego typu objawy nasilają się zimą).

Latem nie było z nią żadnych problemów, ale być może przedobrzyłem wiosną 2025, kiedy to wraz z wymianą paska pokusiłem się na wymianę płynu w układzie (za mojego wtedy 7-letniego posiadania samochodu była to pierwsza wymiana, a nie wykluczone, że nigdy wcześniej nie był ten temat ruszany, bo np. filtr paliwa do dziś mam oryginalny).
I tak na jesień (po przejechaniu w tym czasie jakiś 4000-5000 km na nowym płynie) zaczęły się w/w problemy. Nie wiem czy wymiana płynu faktycznie zaszkodziła, jest to tylko spekulacja w tym momencie. Być może i tak praca pompy uległa by pogorszeniu nawet bez tego (na skutek zużycia i wieku).

Fakty są takie, że w grudniu 2025 kiedy zaczęły się problemy z zamiennikiem, zawiozłem oryginał do sprawdzenia, bo chciałem zobaczyć, czy da radę go zregenerować. No i tam na stole okazało się, że pompa jeszcze działa, ale już dogorywa i nic z tym nie da rady zrobić. Z 72 deklarowanych barów wyszło im niecałe 60 i powiedziano mi, że można na tym jeszcze jeździć, ale regenerować już nie, więc nie widziałem sensu wkładać jej z powrotem "na chwilę" aby dokonała żywota, a potem i tak wymiana na coś innego, tylko robiłem od razu ten zamiennik Meyle. Stąd miałem potwierdzenie, że pompy nie wymieniłem nadaremnie, tylko pytanie czy coś dalej w układzie nie poszło czy to znowu z tym zamiennikiem jest coś nie teges.

Starą pompę cały czas trzymam (na wszelki wypadek).

Maglownica z tego co wiem jest oryginalna. Ja jej nigdy nie ruszałem i poprzedni właściciel chyba również, bo jak kupowałem samochód od starszego pana to m. in. z myślą o tym, że sporo elementów było tam ori (np. wydech i bębny na tyle miałem oryginalne i dopiero po 28-latach wymieniłem na coś innego - czyli sam jeszcze 6 lat na tym jeździłem).

Offline dzejdzej007

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 401
  • Samochód:: Lexus GS350
Odp: Pompa wspomagania Carina E
« Odpowiedź #6 dnia: 04 Marca 2026, 14:29:48 »
Ja bym obstawiał zębatkę albo łożyska w maglownicy, zwłaszcza że napisałeś o skokowym odpuszczaniu przy kręceniu. Problem jest, że nie da się tego zdiagnozować z zewnątrz jeśli nie ma żadnych wycieków.

Offline geralt5

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 85
Odp: Pompa wspomagania Carina E
« Odpowiedź #7 dnia: 04 Marca 2026, 15:52:15 »
Czyli jak podniosą samochód i znajdą wyciek na przekładni wówczas można podążać tym tropem co napisałeś? Czy gdyby to było to - takie coś się regeneruje (wymienia zębatkę lub łożysko na nowe) czy wymienia się całą maglownicę z tego powodu? Pytam trochę na zapas, bo mi też magiel po głowie chodził i z tego co sprawdzałem, to można dostać jeszcze zamienniki, ale znowu nie są to jakieś super produkty (bodajże NTY widziałem w cenie ok. 600 zł i Lauber ponad 1200 zł), a po przebojach z pompom mam pewne obawy.

Dziś jeszcze jak przez telefon umawiałem wizytę na przyszły tydzień padł temat krzyżaka, że być może to również winowajca i , że to też można by sprawdzić. Co o tym sądzisz?

Offline dzejdzej007

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 401
  • Samochód:: Lexus GS350
Odp: Pompa wspomagania Carina E
« Odpowiedź #8 dnia: 04 Marca 2026, 16:39:41 »
Jak wyciek to na pewno i tak trzeba naprawić, ale może być problem też bez wycieku. Niestety to drugie można ocenić dopiero po wyjęciu magla.
Lepiej regenerować jeśli się da i są dostępne oryginalne części do regeneracji. Regeneracja na zamiennikach to w sumie to samo co kupno całego zamiennika jeśli chodzi o jakość, a więcej roboty.
NTY to chińszczyzna najgorszego sortu. Lauber spoko.

Objawem krzyżaka byłyby stuki i/lub luz, więc raczej nie.

Offline geralt5

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 85
Odp: Pompa wspomagania Carina E
« Odpowiedź #9 dnia: 04 Marca 2026, 17:48:10 »
Czyli gdyby nic powierzchownego nie było widoczne na przekładni (wyciek) , a w pozostałych kwestiach odrzucone drogą eliminacji zostałyby usterki pompy, krzyżaka etc. wówczas jedyne co pozostaje to zdjąć magiel i zobaczyć co tam się dzieje. Pytam dla pewności, czy dobrze zrozumiałem, bo jak się domyślam to już jest grubsza robota (regeneracja lub wymiana) + do tego dochodzi chyba jeszcze cała geometria na nowo, jeżeli się nie mylę.

To jeszcze takie pytanie, bo widzę, że sporo wiesz w temacie, a jeżeli faktycznie padnie na przekładnię to muszę najpierw na 100% wykluczyć pozostałe elementy. Czy na coś konkretnego zwrócić uwagę przy sprawdzaniu pompy, tak żeby na 100% stwierdzić czy działa dobrze, czy też powoduje jakiś jeszcze problem?

Offline dzejdzej007

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 401
  • Samochód:: Lexus GS350
Odp: Pompa wspomagania Carina E
« Odpowiedź #10 dnia: 05 Marca 2026, 10:29:46 »
To skokowe odpuszczanie kierownicy wskazuje na magiel. Jest też małe prawdopodobieństwo, że obie pompy są złe.
Z zamiennikami pomp jest jak z alternatorami - generalnie kiepska jakość i nie ma co oczekiwać, że nie będzie wyła, ale nie powinno być takich skokowych problemów.

Magiel to jest trochę roboty i przy okazji można też zmienić drążki kierownicze wewnętrzne. Geometria na 100% do zrobienia.

Offline geralt5

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 85
Odp: Pompa wspomagania Carina E
« Odpowiedź #11 dnia: 05 Marca 2026, 21:19:10 »
Dzięki za kilka konkretnych informacji w tym temacie. W środę zaczynam zabawę i zobaczymy co wyjdzie. Jeżeli faktycznie uda się wykluczyć pompę, to prawdopodobnie tak jak piszesz - będzie magiel do zrobienia. Chodziło mi to też po głowie od jakiegoś czasu i trochę się tego obawiałem, no ale ja mus - to mus. Zakładając, że to oryginał nieruszany jeszcze, to na 30 lat i 247 000 km to i tak chyba nie można mieć do niego zastrzeżeń, że może mieć już dość.

A orientujesz się może na ile można liczyć tak +/- (lata/kilometry) ile wytrzymać powinien taki Lauber (w przypadku wymiany) lub dobrze zrobiona regeneracja tego co mam? Czy w obu przypadkach można zakładać więcej niż np. 2 lata (bo pewnie tyle daje producent nowej przekładni)?
Wiadomo, że na kolejne 30 to się nie nastawiam, ale po tym jak mi zamiennik altka wytrzymał jedynie 3 lata/ 20 000 km to ciekawi mnie na co mogę realnie liczyć w obu przypadkach.

Offline dzejdzej007

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 401
  • Samochód:: Lexus GS350
Odp: Pompa wspomagania Carina E
« Odpowiedź #12 dnia: 06 Marca 2026, 09:52:22 »
W Camry 95 miałem regenerowany magiel po 380k km na oryginalnych częściach i powiedzieli mi że ok. 100k km wytrzyma.
Póki co minęło 10 lat i 80k km i wszystko działa. Ważne, żeby to zrobił jakiś warsztat co się w tym specjalizuje.

Offline geralt5

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 85
Odp: Pompa wspomagania Carina E
« Odpowiedź #13 dnia: 06 Marca 2026, 15:27:07 »
No ja u siebie w mieście to narazie mam jeden taki, który wygląda dobrze (tam gdzie mi koło pasowe pompy przestawiali w styczniu). Od czterdziestu lat specjalizują się w naprawach przekładni do ciężkiego sprzętu rolniczego, więc w osobówkach też powinni sobie poradzić, tym bardziej, że właściciel mówił, że również zdarza im się floty miejskich samochodów serwisować w tym zakresie. No ale jak coś to oczywiście sprawdzę wszystkie opcje.

Chciałbym, aby to nie był magiel, ale coraz bardziej mi wszystko na to wskazuje. Mam wrażenie, że z dnia na dzień coraz toporniej to chodzi. A może dojść (oby nie) do np. zblokowania się kół w jakiejś pozycji i wtedy klops? Bo już jakieś większe jeżdżenie sobie na parę dni odpuszczę, dopóki tam nie zajrzymy, ale zastanawiam się czy po mieście, "wokół komina" można z tym jeździć.

Offline dzejdzej007

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 401
  • Samochód:: Lexus GS350
Odp: Pompa wspomagania Carina E
« Odpowiedź #14 dnia: 06 Marca 2026, 17:36:07 »
Jak nie trzeba to nie ryzykować :)


 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl