Nie rozumiem czemu naładowany do full akumulator w HEV ma nie pomagać na podjazdach? Wiadomo, że sam nie pociągnie ale pomóc - pomoże. Co do zjazdów to kilka razy zdarzyło mi się, że itotnie naładowal się do fulla - nie było to w polskich górach tylko w Alpach i raz na włoskiej autostradzie. Wtedy układ sam używa ICE do zwalniania. Tyle ile sie da oczywiście - potwierdzam, jest głośno.
Też nie rozumiem a nie pomaga bo nie ma skąd brać energii, w sensie na chwilę pomoże ale w te kilka-kilkanaście sekund pomocy się wyładuje i tyle, na akumulator wskakuje drastyczny limit ładowania że jest niższy od "zwalniania silnikiem" przez co ten nie wyłącza się w ogóle bo po odpuszczeniu gazu domyślnie auto zwalnia z mocą ok 6kW a limit na aku wynosi np. 4kW. Tym samym z 4 kW wchodzi w praktyce "na luzie" np. 2-3kW i tyle. To się nie dzieje tylko po dobiciu do maxa, wystarczy kilka (albo i nie) nieco dłuższych hamowań pełną mocą czyli prawie 40kW a bateria pomimo tego że nie zbliży się do maxa czy nie nagrzeje zbytnio też wpada w gigantyczny limit na kilkanaście minut.
Mieszkam na pomorzu, u mnie nie ma gór a wystarczy że w stronę morza będę jechał bocznymi drogami zahaczając nieco kaszuby gdzie jest taki jeden dłuższy zjazd zakończony przejazdem kolejowym gdzie trzeba mocniej zwolnić i tak zawsze aku dobiję do fulla ubijając jego możliwości na dłuższą chwilę...
Byłem w czeskich górach pod Śniezką skąd później jechałem do Szklarskiej; podjazdy spoko ale tylko zaczęły się zjazdy to aku praktycznie ubiło do samej Szklarskiej... Byłem też w Rumuni na trasach Transalpina i Transfogaraska, z tej drugiej to aku odzyskał pełną moc po bodajże 70km od szczytu a na 50 którymś kilometrze miałem spalanie 1,5l? Też oczywiście takie wysokie bo przez akumulator silnik się w ogóle nie wyłączał. "Hamując" zasilany był z kół ale po dotknięciu gazu auto jechało na elektryku a silnik na luzie.
Ja też piszę o aku NiMh, nowsze Ravki mają LiIony które pewnie zachowują się zupełnie inaczej i może w górach to faktycznie jakkolwiek działa sensownie.
Zupełnie nie rozumiem twojej tezy. Mieszkam w górach i to tutaj właśnie HEV sprawuje się bardzo dobrze. Największym problemem u mnie to właśnie korodujące z "nieużywania" tarcze hamulcowe. Raz na jakiś czas muszę pamiętać by je "przetrzeć" ostro hamując.
Tak więc albo masz Li-Iony które w danej jednostce czasu są w stanie przyjąć znacznie więcej kWh albo wskakujesz w limity i nawet o tym nie wiesz bo oczywiście auto poza nie wyłączaniem silnika spalinowego w żaden sposób o tym nie informuje a wskazówka na polu "charge" lata sobie radośnie pomimo tego że zdolności ładowania wynoszą mniej niż 10%... albo nie mieszkasz w górach ;P jeden czy dwa średnie zjazdy jeszcze da radę.
Jeszcze mi się przypomniała Corolla rodziców. Ravka jest o tyle fajna że przy jeździe powyżej 100km/h wyładowuje akumulator bardzo nisko robiąc "miejsce" pewnie na hamowanie, corolla tak nie robi. Zjeżdżając z autostrady dobiłem aku do fulla blokując je przez co przejeżdżając przez całą miejscowość z mnóstwem czerwonych świateł itp silnik nie zgasł ani razu, aku zaczął się "odtykać" dopiero 2-3 km za miastem sumarycznie po prawie 20min od hamowania na autostradzie. Pytałem wtedy o to w aso z kompletem danych jak temperatura aku, temp silników które cały czas były w normie ale patrzeli się na mnie jak na kosmitę -,-