Ogólnie dziwi mnie że oczekujecie czegoś od serwisu, czegoś więcej niż "wymienimy czujnik" czy "sprawdzimy akumulator"

)), co ostatecznie zrealizuje się oczywiście w jakimś karłowatym rozwiązaniu i to często przewidzianym tylko na bajdurzenie klientowi aż mu się znudzi. Może moje doświadczenia z serwisami aso są już tak bogate że naturalnie trochę się z tego nabijam - nie znam jeszcze hasełek Toyoty, ale uwielbiałem czytać wielkie hasełko Forda zawieszone zwykle nad serwisem - zbudowaliśmy Twoje auto więc potrafimy je naprawić. Tja

Dlatego o samym komunikacie powiem tylko - nieprawda

, zwykły serwisowy kit,bo komunikat akurat mówi prawdę. U mnie zdarzyło się już kilka razy, bo moja corolla jest używana niestety "niezgodnie" z regułami toyoty, więc przy tak zepsutej strategii ładowania aku jestem przygotowany na nieuchronne problemy z rozładowaniem. I faktycznie zawsze się to potwierdza - np. zgłosił mi info po 3tygodniach stania w nieogrzewanym garażu i rzeczywiście aku po prostu zdechł. Wcześniej rozbierałem wnętrze auta i także byłem przygotowany że tak wspaniałe auto zapewne rozładuje swoje aku niczym maluch mojego taty, albo opel kadett 1.2 sprzed 40lat. No i tak się oczywiście stało

. Ogólnie zero kłopotu, bo wystarczy użyć powerbank-a z chin za 55pln i tyle, ale jest to jednak strasznie żenujące

. Powiem tylko że w mam też takie auto/ciągnik o nazwie Grand Vitara i tam mam podobnej wielkości akumulator - ale tam trzeba się naprawdę natrudzić żeby auto nie odpaliło. W 18-letnim złomie, które trudno nazwać autem, tak proste urządzenie działa, a obok nowiutka corolla która potrafi wyczerpać akumulator podczas kilku minut z muzyką na parkingu dworcowym a potem, co najgorsze, nie potrafi tego aku naładować tylko stosuje jakieś chore "strategie" a daleka podróż zamiast oczekiwanego porządnego podładowania aku powoduje właściwie jego coraz mocniejsze zasiarczanie...
Komunikat w apce nie kłamie - tylko że to nie rozwiązuje powodu takiego stanu rzeczy
Ponieważ w jednym z moich poprzednich aut, akurat było to Mondeo 2011, także był BMS (battery management system) i on także pracował tak dobrze że istniały poradniki jak go wyłączyć (bo wielki aku potrafił tam zdychać w całkowicie niezrozumiały i nieprzewidywalny sposób), to ja także niedługo dołączę do grona testerów odpinania wtyczki.