Hm...
Yariska 1999r. z silniczkiem 1SZ-FE czyli populany 1.0, od początku jezdzony na castrolu , ostatnie lata 10W-40, niestety nie odbiło się to na czystości jednostki napędowej, korek wlewowy uwalony od środka osadami po tym oleju, srodek równiez mocno zabrudzony co zresztą stwierdził mechanik kiedy uszczelniał osłonę łancucha rorzadu.
Przy przebiegu z tego co pamiętam ok. 115tyś km oczywiscie decyzja, wymiana oleju jesli chce tym autkiem jeszcze posmigac kilka dobrych lat, płukanka motula zalanie motulem 10W-40 synergie +, silnik chodził podobnie jak na castrolu czyli OK.
Po ok. 5tyś zmiana na cos co w moim zdaniu powinno przywrócic silnikowi VVT-I wigor i dobra sprawność czyli najlepszy 5W-30 jaki wg. mnie mozna zalac do VVT-I zgodny z API: SM GF-4.
Wybór padł na Amsoil:
http://www.amsoil.com/storefront/asl.aspxSilnik od tej pory czyli od ponad 4 miesiecy pacuje nieporównywalnie lepiej, po przejechaniu ok. 2500km nie ubyło na miarce nic, spalanie w najwieksze mrozy na krótkich odcinkach wynosiło max. 6.1L, teraz jak się zrobiło cieplej widze że robi zdecydowanie wiecej km niz na 10W-40, choć wcale mnie to nie zdziwiło, to najlepsza norma energoszczednosci i performance oraz najmneijsze opory.
Silnik pracuje wyraźnie lepiej, bardziej równo, nie faluje nic, kreci sie zdecydowanie lepiej, czuc ze odzyskał wigor.
Co ciekawe silnik sie o wiele szybciej grzeje, juz po kilku km. można dobrze nagrzać wnętrze, a w te kilka ciepłych dni ani razu nie właczył się wentylator chłodnicy podczas dłuzszego podjazdu do posesji, a na motulu zdażało sie to praktycznie zawsze, więc widac że temp. oleju, i calego silnika jest niższa.
Ja jestem mega zadowolony, juz do żadnego VVT-I nikt nie skusi mnie jakimś grubasem typu 10W-40 czy 10W-60.
pozdr.