date=1365326905]
parametrowo te racing oleje wyglądają genialnie
natomiast okazuje się, że do yarisa i innych aut typo dupowóz to niekoniecznie, że jest to przerost formy nad treścią, bo te oleje estrowe nie chronią lepiej przy zimnych rozruchach,
Otóż to, otóż to

Jak dla mnie to bicie piany i 100% marketingu

To, że produkt niszowej firmy X ma parametr Y o 0.001% lepszy od ogólnodostępnych olejów (jakiegokolwiek markowego producenta) o niczym jeszcze nie świadczy. Jak to się przekłada na codzienną eksploatację ???
Zwykły użytkownik bez odpowiednich analiz różnicy nie zauważy i nie odczuje (oprócz tej w portfelu)
Moja wiedza ogólna i jakieś tam doświadczenie wskazuje, że pewnie wszyscy producenci na danym rynku używają oleju bazowego z tego samego źródła (lub jeśli z rożnych źródeł to o tych samych lub pomijalnych różnicach właściwości).
Pozostaje tylko kwestia dodatków (ale akurat ta dyscyplina, nie daje aż takich możliwości, żeby "przeskoczyć konkurencję o lata świetlne").
Nawet jak ktoś wymysli jakiś nowy związek w roli dodatku, to konkurencja za pomocą stosunkowo prostych analiz chemicznych jest w stanie to ropzpracować.
Czyli znowu wszyscy "mają to samo"

Zawsze powtarzam, że nowoczesne oleje (byle oryginały a nie podróby) są na tyle zaawansowane technologicznie, że do naszych pojazdów, ekspoloatowanych w naszym klimacie i naszych "cywilnych" warunkach wystarczają z nawiązką.
A jeśli zmieniamy olej co 10-15 tkm to tym bardziej nie powinniśmy mieć obaw.
Pamiętaj, dzisiaj to marketingowcy a nie naukowcy i technolodzy dbają o to żebyś miał wlany właściwy olej.