Witam.
Myślałem, że już rozwiązaliśmy tutaj mój problem ale w dzisiejszym dniu zostałem nieźle przestraszony przez 2 mechaników w jednym warsztacie.
Kolega paba zaaprobował olej Valvoline 5w-30 Taki zakupiłem i dziś miałem zrobić wymianę z płukanką. Troszkę przestraszony tych płukanek postanowiłem, że zrobię 2x wymiany na "gorąco" Castrol10w-40, taki akurat miałem tanio i co....
Już po pierwszej wymianie silniczek zaczął pracować ciszej. Szkoda, że nie zrobiłem filmiku jaki syf się tam zebrał po przebiegu tych kilku tysięcy km

Nie chciałem grzać go na postoju to podskoczyłem po filtr oleju, po drugiej wymianie podskoczyłem do znajomego warsztatu na kawę i dostałem straszna zj...., że chce wymienić olej na 5W-30 kiedy od początku ktoś tam lal 15W-40, podobno nawet nie ma go w specyfikacji autodaty

Nie wspomnę, że mnie trochę wyśmiali, że właśnie takie płukanie robię silnikowi

Tak mnie chłopaki nastraszyli; utrata ciśnienia, rzadkością oleju 5W w moim przypadku i wypłukaniem silnika przez luz na panewkach do zatarcia silnika, że już nie zmieniłem na Valvoline 5w-30 I ostro myślę nad 10W. Nadmienię, że nie stać mnie na remont/wymianę silnika.
Nie wiem co gorsze, lać gó... czy ryzykować wyżej opisane.
Nie jestem mechanikiem ale nie boje się "rąk pobrudzić"
Tylko kto tu ma teraz racje i która z opcji mniej nadszarpnie moja kieszeń.
Zakładam, że chce używać tego samochodu jak najdłużej będę mógł
