Autor Wątek: Wspomaganie (F)  (Przeczytany 53471 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline an15

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 173
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Wspomaganie (F)
« Odpowiedź #30 dnia: 20 Lutego 2008, 08:30:36 »
Serdecznie dziękuje za porady. Nie omieszkam skorzystać.
Pozdrawiam

Offline piasek101

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 669
Odp: Wspomaganie (F)
« Odpowiedź #31 dnia: 20 Lutego 2008, 15:08:55 »
O płukaniu obwodu wspomagania
Banalnie prosta, tylko trzeba mieć dojście od dołu...
Proszę o instrukcję ,,krok po kroku" (dojście mam z każdej strony).

Pozdrawiam.

Offline szymon

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 221
Odp: Wspomaganie (F)
« Odpowiedź #32 dnia: 20 Lutego 2008, 18:08:47 »
Dołączam się do prośby

Offline Miche

  • Toyot Zmotoryzowany
  • ****
  • Wiadomości: 1690
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Wspomaganie (F)
« Odpowiedź #33 dnia: 20 Lutego 2008, 23:26:12 »
O płukaniu obwodu wspomagania
Banalnie prosta, tylko trzeba mieć dojście od dołu...
Proszę o instrukcję ,,krok po kroku" (dojście mam z każdej strony).

Pozdrawiam.

Moze jakies fotki zrobicie jak sie do tego zabrac
Focus II 1,6 :)

Offline jozef01

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 424
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Wspomaganie (F)
« Odpowiedź #34 dnia: 21 Lutego 2008, 08:16:40 »
Nie pamiętam szczerze mówiąc jak jest w Cari, ale chyba podobnie jak w Ave.
Obserwowałem jak do zabiegu zabrali się profesjonaliści - opisałem w dziale Ave zabieg i koszty:
http://forum.toyotaklub.org.pl/index.php?topic=17939.0
Ale może jeszcze raz szybciutko w punktach:
1) Demontaż + mycie zbiorniczka z płynem (np. benzyna ekstrakcyjna),
2) Do przewodu zasilającego wpychamy lejek i przelewamy układ kręcąc kierownicą - przydały by się 2 osoby: jedna leje olej, druga kręci kierownicą. U mnie poszło 5l,
Pod przewód powrotny podkładamy naczynie - tam wyrzucany jest olej, który umył maglownice
3)Przestajemy lać olej - kilka ruchów kierownicą prawo - lewo aby wszystko wyleciało,
4)Zakładamy zbiorniczek, podpinamy przewody i zalewamy układ płynem, który ma zostać już w układzie.
Czynność przeprowadzany powoli, płyn bardzo się pieni i trzeba poczekać aż się ustoi i odpowietrzy.

W Ave nie trzeba było podnosić samochodu (wszystko robi się od góry). Jeszcze jedna uwaga: nawet profesjonalistą, którzy mają przygotowany sprzęt do płukania, niestety oleju się trochę porozlewa tu i tam, więc do kosztów musimy doliczyć jakąś benzynę do mycia.

Zakładając, że ktoś się uprze podaje zestawienie potrzebnych materiałów do przeprowadzenia operacji:
1) Podstawowe narzędzia do demontażu zbiorniczka (wkrętak, szczypce, może jakieś płaskie - zależy jakie opaski są w samochodzie)
2) Duży lejek + odcinki przewodów z tworzywa, aby łatwiej podejść do węży (2 średnice na zasilenie i powrót)
3)5litrów oleju do przepłukania układu
4)Naczynie do którego spłynie zużyty olej (jeszcze dochodzi nam kurs, bo trzeba oddać zużyty olej w jakimś warsztacie)
5)1Litr Płynu do wspomagania, którym zalejemy układ wspomagania,
6)Benzyna do mycia zbiorniczka i komory silnika (nachlapie się na bank! Żebyśmy nie wiem jak uważali!)
7)Jakaś większa strzykawka, jakby się okazało, że poziom ponad max po odpowietrzeniu i trzeba odessać trochę płynu

Widzicie więc sami, że nie mając nic z powyższych rzeczy w domu, koszt nabycia tego wszystkiego może przekroczyć koszt usługi w warsztacie (ok. 100 - 120zł "na gotowo")

Także reasumując moim zdaniem lepiej to zlecić komuś tą usługę i nie paprać się samemu.
Ale jeśli ktoś się uprze... BARDZO PROSZĘ!

PS. Zapaleńcy i tak wymienią sami, a osoby ceniące sobie komfort chyba wysłałem niniejszym postem do warsztatów.
Pozostaje mieć nadzieję, że nikt nie pomyśli sobie "samemu za ciężko, a płacić nie będę"
O maglownicę trzeba dbać!
 
« Ostatnia zmiana: 21 Lutego 2008, 08:28:25 wysłana przez jozef01 »
Ave'00- 2,0 D4D Sol  

Dagon

  • Gość
Odp: Wspomaganie (F)
« Odpowiedź #35 dnia: 21 Lutego 2008, 11:35:17 »
Właściwie przedmówca już wszystko opisał. Ja zasadniczo sparafrazuje jego słowa uzupełniając tu i ówdzie spostrzeżeniami wypływającymi z mojego doświadczenia.
Więc na początek kwestia czy potrzebny jest podnośnik. Jeśli nie chcemy sprawdzać stanu przewodów, to teoretycznie możemy sobie darować i robić to wszystko od góry. Ja się tak właśnie do tego przymierzałem, tylko długość jednego z przewodów sprawiła, że byłoby to bardzo niewygodne w moim przypadku. Wolałem do przewodu dostać się od spodu. Więc generalnie wszystko co opiszę robicie od góry, tam gdzie może być problem opiszę w nawiasie jak można zrobić to od dołu.

1. W pierwszej kolejności bierzemy dużą strzykawkę z dużym przedsionkiem i wyciągamy jak najdokładniej płyn ze zbiorniczka. Chodzi o to, aby przy odłączeniu kabli nie uwalić wszystkiego dookoła a w szczególności pasków, które znajdują się w okolicach zbiorniczka.

2. Przewody przy zbiorniczku w mojej Cari były zaciśnięte żabkami do zdjęcia których wystarczy je ścisnąć. Ja proponuję podłożyć pod przewód bandaż, wypiąć przewód, palcem zatkać zbiorniczek a rurkę włożyć od razu w baniak po wodzie minimum 5 litrów. Im niżej umieścimy baniak tym lepiej. Ja właśnie tak zrobiłem (tylko, że do zlania płynu wybrałem zwykłą butelkę gdyż chciałem pokazać przepracowany płyn znajomemu który twierdzi, że olej ów się nie zużywa i nie starzeje). Na tym etapie jeszcze udało mi się nic nie ubrudzić ;]

3. Odpinamy drugi przewód idący od zbiorniczka. Proponuję go na tym etapie oprzeć w taki sposób, by był skierowany ku górze. Do zbiorniczka podpinamy w te 2 miejsca jakieś rurki a ich końce wkładamy do tego baniaka po wodzie. Teraz bez demontażu zbiorniczka możemy go przeczyścić. Jozef01 proponuje benzynę ekstrakcyjną. Ja tego nie praktykowałem. Przelałem przez zbiorniczek około pół litra płynu. Tyle bowiem wystarczyło, by już przelewał się czysty.

4. Dobieramy się teraz do tego samotnego kabla którego pozostawiliśmy samopas w poprzednim punkcie. Józef01 opisuje lejek. Ja jednak nie bardzo to sobie wyobrażam. Z butelki 2 litrowej zrobiłem "kroplówkę". Można to dość prosto wykonać robiąc otwór w korku, wkładając weń rurkę np. z plastiku która to średnicą odpowiada wewnętrznej średnicy węża od wspomagania (w moim przypadku był to kawałek długopisu) i uszczelniając korek poxiliną. Na tak przygotowaną "kroplówkę" zakładamy wężyk. Zaczynamy ją lekko uciskać a druga osoba w samochodzie kręci kierownicą to w lewo, to w prawo (warto by koła były w powietrzu). Uważamy, by nam nie zabrakło płynu. Właściwie nic nie powinno się stać, jednak lepiej dmuchać na zimne. Operację wykonujemy tak długo, aż z rurki powrotnej nie zacznie lecieć czysty płyn. Oczywiście kontrolując jego czystość doskonale widzimy jaką mamy rezerwę w baniaku. (Tutaj właśnie u mnie długość rurki o której mowa nie pozwalała mi na swobodne manewrowanie butelkę od góry. Po prostu nie widziałem możliwości, bym po jej napełnieniu mógł ją zakręcić i wewnątrz komory - między ścianką a silnikiem - odwrócić. Z tego powodu robiłem to od spodu. Teraz mi przyszła jednak jedna myśl do głowy. Wystarczyłoby tak spreparowaną butelkę wyposażyć w korek, z którego rurka sięgała by dna butelki dzięki czemu nie musielibyśmy jej odwracać. W takim przypadku jej ściskanie połączone z kręceniem kierownicy powinno sprawdzić się równie dobrze. Jeśli ktoś uparłby się by robić to od góry i zastosował właśnie taki patent, niech da znać).

5. Gdy już leci czysty płyn z układu podpinamy przewody do zbiorniczka. Ja ściskałem przewody kilka cm przed ich końcem, środek czyściłem wacikiem do uszu by końcówka była sucha i wpinałem przewód w zbiorniczek. Myślę, że to lepszy sposób niż zakładanie mokrego przewodu. W końcu jest to olej który zmniejsza siły tarcia. A nie chcemy by pod wpływem ciśnienia przewód nam zleciał ze zbiorniczka.

6. Dolewamy płynu do zbiorniczka i odpalamy auto. Niech łopatki trochę sobie pochodzą. Robimy w tym czasie kilka rundek, czyli jadąc powoli kręcimy kierownicą do oporu. Jeśli zajmie nam to 3-4 minuty to płyn nie powinien się specjalnie zagrzać. Można więc skontrolować jego poziom i dolać w razie potrzeby. Ważne jest, by przez najbliższe 2 - 3 dni jeszcze kontrolować poziom płynu. Na bagnecie jest skala jaki poziom powinien być gorącego a jaki zimnego płynu (skale te zachodzą na siebie). Można więc poziom kontrolować zaraz po zakończonej jeździe lub przed jej rozpoczęciem.

7. Zużytego płynu nigdzie nie musicie zawozić. Przechowajcie go do najbliższego przeglądu i po prostu oddajcie mechanikowi. On już odda go do utylizacji razem ze swoimi olejami.

Jeśli ktoś się na to zdecyduje, to niech mu nawet do głowy nie przyjdzie wylewanie tego płynu gdziekolwiek!

Mi się nie nachlapało za wiele. Do wymycia był cały zbiorniczek oraz kilka kropel poszło na ściany komory silnika więc wystarczyła odrobina środka do mycia silników. Na glebie leżała folia na którą też trafiło już nieco więcej, ale nie jakoś ekstremalnie dużo.

Jak widzicie nie podaję ilości płynu jaki na tę operację pójdzie. U mnie wszystko co poszło na ten proces zmieściło się w baniaku 5L po wodzie destylowanej (zapełniając go gdzieś tak na oko do 4/5) oraz jakieś pół litra płynu w butelce do której zlałem płyn z układu na samym początku. Generalnie trzymajmy się zasady, że czekamy aż do baniaka zacznie zlatywać czysty płyn.

Świadectwem jak korzystny zabieg to jest dla naszego pojazdu niech będzie to, że przy maksymalnym skręcie kół w ogóle nie słyszę pompy wspomagania (wcześniej dawała o sobie lekko znać właśnie przy maksymalnym skręcie) oraz nieporównywalnie lżejsze działanie wspomagania gdy kręcę kierownicą "w miejscu"). Zresztą wymieńcie płyn (sami lub u mechanika) a się przekonacie.

PS.
Zdjęć nie robiłem, bo jak otworzycie maskę i zerkniecie na przewody wychodzące ze zbiorniczka, to wszystko stanie się jasne.

Offline piasek101

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 669
Odp: Wspomaganie (F)
« Odpowiedź #36 dnia: 21 Lutego 2008, 18:19:16 »
Dzięki za wyczerpujące informacje.

Nie zamierzałem dotykać wspomagania, ale po lekturze forum może to zrobię.

Pozdrawiam.

Offline szymon

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 221
Odp: Wspomaganie (F)
« Odpowiedź #37 dnia: 21 Lutego 2008, 20:35:16 »
Czy:
- płukanie układu przeprowadzamy na pracującym silniku?
- w czasie płukania otwory od węży w zbiorniczku muszą być zatkane?
- układ płuczemy tym samym olejem, którym zalewamy ostatecznie układ, czy może czymś tańszym?

Dagon

  • Gość
Odp: Wspomaganie (F)
« Odpowiedź #38 dnia: 21 Lutego 2008, 21:24:34 »
Czy:
- płukanie układu przeprowadzamy na pracującym silniku?
- w czasie płukania otwory od węży w zbiorniczku muszą być zatkane?
- układ płuczemy tym samym olejem, którym zalewamy ostatecznie układ, czy może czymś tańszym?
- Ja płukałem na wyłączonym (stąd konieczność gniecenia butelki). Czytałem gdzieś kiedyś, że można zrobić to na pracującym silniku bo łopatki pompy nie trą o nic. Nie jest to jednak wiedza sprawdzona! Natomiast jeśli chciałbyś tak robić, to lepszym wyjściem będzie wypięcie tylko węża powrotnego, odpalenie silnika i dolewanie do zbiorniczka cały czas nowego płynu aż do baniaka zacznie zlatywać ładny jasny olej. Jeśli dopilnujesz przez cały proces poziomu płynu, to wyeliminujesz dylemat czy zaszkodzi to coś układowi czy też nie.

- Otwory w zbiorniczku nie muszą być zatkane, tylko podłóż coś pod zbiorniczek bo po płukaniu mogą sobie powoli resztki spływać (kropla po kropli :P )

- Tak, płucze się olejem/płynem do wspomagania. Do płukania możesz kupić tańszy, do zalania droższy. Tylko tyle, że różnica między takim STP a Prestone to kilka złotych na dużym opakowaniu ok. 950 ml. Nie wiem czy jest sens zastanawiać się jaki płyn wybrać do płukania a jaki do zalania. Natomiast dla spokoju psychicznego że się na ten czteropak zaoszczędziło można oczywiście innym wypłukać a innym zalać.

Offline an15

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 173
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Wspomaganie (F)
« Odpowiedź #39 dnia: 22 Lutego 2008, 13:02:41 »
W książce piszą żeby odłączyć wężyk od zbiornika płynu(ostrzegają że poleje się płyn), skierować wężyk do jakiegoś naczynia(polecam butelkę z napoju 1,5 L, zapalić auto i powoli kręcić kierownicą do oporu w obydwie strony. Następnie założyć wężyk z powrotem, zalać świeżym płynem, znowu zapalić auto, pokręcić kierownicą, uzupełnić do właściwego poziomu. Przez parę dni sprawdzać poziom płynu, aż się ustabilizuje jego poziom.
Pozdrawiam.

Dagon

  • Gość
Odp: Wspomaganie (F)
« Odpowiedź #40 dnia: 22 Lutego 2008, 15:27:55 »
No tak, tylko że my tutaj mówimy jeszcze o przepłukaniu układu.

Wróciłem właśnie bogatszy o nową wiedzę ;] Moi mechanicy powiedzieli mi, że można spokojnie dolewać na włączonym silniku tylko w takim przypadku będzie się strasznie pienił (na skutek zasysania?) więc trochę potrwa takie napełnianie układu.
Na moje oko jeśli tak jest (tj. jeśli przy takim nalewaniu będzie się pienił) to warto by za kontrolować poziom przez jakiś czas. Bo w końcu wytworzone w ten sposób bąbelki powietrza w oleju się oswobodzą więc olej zmniejszy swoją objętość. Tak więc ja jednak polecam mój sposób z butelką  :wink: No i w związku z powyższym, to nie wyobrażam sobie płukania układu w ten sposób... Chyba, że ktoś ma stalowe nerwy i anielską cierpliwość.

Offline jozef01

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 424
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Wspomaganie (F)
« Odpowiedź #41 dnia: 22 Lutego 2008, 19:16:58 »
Jeśli mogę jeszcze dwa słowa wtrącić:
Przy przelewaniu na odpiętym zbiorniczku płyn się praktycznie nie pieni (przy odpalonym silniku) - tego się nie obawiajcie.
Piana powstaje, gdy założymy zbiorniczek, podepniemy przewody i zaczniemy zalewać płynem który ma zostać w układzie.
Powód prozaiczny: cały olej płuczący został wypchnięty i płyn właściwy miesza się z powietrzem, które znajduje się w układzie
Na pewnym etapie przecież przestajemy zalewać olejem płuczącym, kręcimy fajerą więc olej jest wyrzucany przewodem powrotnym i zostaje powietrze.

Tak wynika z moich obserwacji...
Ave'00- 2,0 D4D Sol  

Offline szymon

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 221
Odp: Wspomaganie (F)
« Odpowiedź #42 dnia: 22 Lutego 2008, 22:02:17 »
wobec tego, jeśli dobrze rozumiem, mogę przelewać olej nie zapowietrzając układu - po prostu lać olej, aż z rurki powrotnej będzie leciał czysty (podobnie jak z hamulcami)?
Jeszcze jedno - w jaki sposób zbiorniczek łączy sie z pompą (jest tam jakiś kanał, który widać po zdjęciu zbiorniczka?)

Dagon

  • Gość
Odp: Wspomaganie (F)
« Odpowiedź #43 dnia: 22 Lutego 2008, 22:09:39 »
Jeszcze jedno - w jaki sposób zbiorniczek łączy sie z pompą (jest tam jakiś kanał, który widać po zdjęciu zbiorniczka?)
Nie bardzo rozumiem co masz na myśli  :huh:

Offline jozef01

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 424
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Wspomaganie (F)
« Odpowiedź #44 dnia: 23 Lutego 2008, 09:14:45 »
Jeszcze jedno - w jaki sposób zbiorniczek łączy sie z pompą (jest tam jakiś kanał, który widać po zdjęciu zbiorniczka?)
Nie bardzo rozumiem co masz na myśli  :huh:
Chyba się domyślam o co może chodzić koledze szymonowi:
Trochę namieszałem swoim opisem (z tym zdejmowaniem zbiorniczka - w Ave uda się zdjąć bo zbiorniczek jest oddzielnie, w Cari jest zintegrowany z pompą)
Chyba o to chodzi...
Ave'00- 2,0 D4D Sol  


 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl