Nie pamiętam szczerze mówiąc jak jest w Cari, ale chyba podobnie jak w Ave.
Obserwowałem jak do zabiegu zabrali się profesjonaliści - opisałem w dziale Ave zabieg i koszty:
http://forum.toyotaklub.org.pl/index.php?topic=17939.0Ale może jeszcze raz szybciutko w punktach:
1) Demontaż + mycie zbiorniczka z płynem (np. benzyna ekstrakcyjna),
2) Do przewodu zasilającego wpychamy lejek i przelewamy układ kręcąc kierownicą - przydały by się 2 osoby: jedna leje olej, druga kręci kierownicą. U mnie poszło 5l,
Pod przewód powrotny podkładamy naczynie - tam wyrzucany jest olej, który umył maglownice
3)Przestajemy lać olej - kilka ruchów kierownicą prawo - lewo aby wszystko wyleciało,
4)Zakładamy zbiorniczek, podpinamy przewody i zalewamy układ płynem, który ma zostać już w układzie.
Czynność przeprowadzany powoli, płyn bardzo się pieni i trzeba poczekać aż się ustoi i odpowietrzy.
W Ave nie trzeba było podnosić samochodu (wszystko robi się od góry). Jeszcze jedna uwaga: nawet profesjonalistą, którzy mają przygotowany sprzęt do płukania, niestety oleju się trochę porozlewa tu i tam, więc do kosztów musimy doliczyć jakąś benzynę do mycia.
Zakładając, że ktoś się uprze podaje zestawienie potrzebnych materiałów do przeprowadzenia operacji:
1) Podstawowe narzędzia do demontażu zbiorniczka (wkrętak, szczypce, może jakieś płaskie - zależy jakie opaski są w samochodzie)
2) Duży lejek + odcinki przewodów z tworzywa, aby łatwiej podejść do węży (2 średnice na zasilenie i powrót)
3)5litrów oleju do przepłukania układu
4)Naczynie do którego spłynie zużyty olej (jeszcze dochodzi nam kurs, bo trzeba oddać zużyty olej w jakimś warsztacie)
5)1Litr Płynu do wspomagania, którym zalejemy układ wspomagania,
6)Benzyna do mycia zbiorniczka i komory silnika (nachlapie się na bank! Żebyśmy nie wiem jak uważali!)
7)Jakaś większa strzykawka, jakby się okazało, że poziom ponad max po odpowietrzeniu i trzeba odessać trochę płynu
Widzicie więc sami, że nie mając nic z powyższych rzeczy w domu, koszt nabycia tego wszystkiego może przekroczyć koszt usługi w warsztacie (ok. 100 - 120zł "na gotowo")
Także reasumując moim zdaniem lepiej to zlecić komuś tą usługę i nie paprać się samemu.
Ale jeśli ktoś się uprze... BARDZO PROSZĘ!
PS. Zapaleńcy i tak wymienią sami, a osoby ceniące sobie komfort chyba wysłałem niniejszym postem do warsztatów.
Pozostaje mieć nadzieję, że nikt nie pomyśli sobie "samemu za ciężko, a płacić nie będę"
O maglownicę trzeba dbać!