Nadeszły zimne poranki, więc oszczędzam instalacją LPG i jadę nieco dłużej na PB. Co ca tym idzie częściej dolewam benzynki. Przeważnie za 20zł co drugie tankowanie LPG,czyli po 700km. Do pracy mam 3km, ale podliczyłem wszystko i nawet jeśli tankowałbym za 20zł benzynki, do każdego tankowania LPG za niecałe 70zł (po 350km do pełna), to zrobię o 100km więcej niż przy jeździe na samej benzynie za tą kwotę (~90zł).
W cyklu mieszanym spala 9,5 LPG. Po mieście z pedałem w podłodze 10,4, w trasie 7,8.
P.S. Dla tych, którzy nie wiedzą, przy parowniku jest czujnik temperatury, od którego odchodzą dwa kabelki. Przecinamy je, zwieramy i teraz my decydujemy, kiedy przełączyć auto na LPG. Zimą przełączał mi się przed samym wjazdem do pracy, więc dziękuję bardzo. Teraz przełączam sam, kiedy temperaturka minie literkę C.
Dodam jeszcze, że nie nawidzę LPG. Używam tylko ze względów ekonomicznych. Zastanawiam się czy następnego auta nie kupić w TD.