Autor Wątek: Opłacalność LPG ?? Powoli LPG nie ma sensu !!  (Przeczytany 95220 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline dgolf

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 837
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Opłacalność LPG ?? Powoli LPG nie ma sensu !!
« Odpowiedź #165 dnia: 03 Lutego 2009, 18:27:21 »
Nawiązując do powyższych wypowiedzi. Niektóre silniki po prostu nie lubą LPG i już. Przy II i I gen głównie chodziło o konstrukcję układu dolotowego lub niektóre typy gaźników szczególnie z aut. reg ssania. No bo jak można nieprawidłowo założyć instalacje. Ewentualnie źle dobrany mikser czy reduktor lub złe miejsce na reduktor. Ale nawet na najbardziej toporne auto są sposoby. Niestety gazownik musi mieć dobre chęci, czas no i doświadczenie. Ponadto oprogramowanie sterownika LPG ma mnóstwo parametrów do ust. i który z gaziarzy bawi się ustawieniami i sprawdzaniem jak auto zachowuje się w czasie jazdy itp. Ustawiają domyślne i heja. A tutaj można sobie fajnie dostroić wg własnych potrzeb.
Cari II, Mazda 626, Ave T25

ts_Alpin

  • Gość
Odp: Opłacalność LPG ?? Powoli LPG nie ma sensu !!
« Odpowiedź #166 dnia: 25 Marca 2009, 00:21:13 »
Ludzie POMOCY
Co mam zrobić z człowiekiem który uważa się za specjalistę LPG zakładając 5 lat i nie potrafiącym znaleźć problemu z moim problemem oraz nie wiedza jak to usunąć ?
już bram mi nerwów i straconego czasu.

On twierdzi ze założył OK a silnik jest BE i ciągle wymyśla inny powód strzelania LPG !!!!

Poradźcie co z takim człowiekiem ?


Nie przeglądałem dokładnie postów które pisałeś.Domniemam tylko ( czego nie wiem w 100%) że masz 2ee w swojej e9.Oczywiście nie musi tak być bo nie piszesz w awatarku ani w opisie...
Wracając --> 2ee to był jedyny motor ( a już mam za sobą 8 autek z tym motorem,wszystkie starlety zresztą)  i w ANI JEDNYM nie było KOMPLETNIE żadnego problemu z gazem...Ewenement jakiś.
Za to Picnic (3sfe) strzelał mi na gazie jak głupi.Ale od wymiany świec i kabli(500zł!!!) to mogę z trójki ruszać i nic.KOMPLETNIE NIC.
Dlatego dziwne mi jest że corolla ci strzela.Chłopa olej.Idź do inego...

Offline dgolf

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 837
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Opłacalność LPG ?? Powoli LPG nie ma sensu !!
« Odpowiedź #167 dnia: 16 Lipca 2009, 21:36:21 »
Jasny gwint, jeżdżę autem, które mimo pojemności 2.0 spali mi 7l/100km (trzeba się przerzucić na inny styl :)) to koszta są niesamowite w porównaniu z moją TOYĄ na LPG. Żeby zrobić 100km za 30zł, to naprawdę pedał gazu muszę tylko "muskać", a i tak więcej wyjdzie.
Cari II, Mazda 626, Ave T25

Offline dgolf

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 837
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Opłacalność LPG ?? Powoli LPG nie ma sensu !!
« Odpowiedź #168 dnia: 30 Czerwca 2010, 08:03:53 »
Widzę, że jednak opłacalność LPG rośnie ;) Właśnie z rana wykonałem małe obliczenia, bo właśnie minął rok od nabycia wynalazku i stuknęło mi 20 000km. Średnie spalanie cały czas wychodzi mi 8,5l LPG/100km. Założenie instalacji 2300zł, koszty LPG, to 3600zł, jeśli nie było by gazu to 7300zł. Oszczędności, to 3600zł. Po odjęciu kosztów Pb na rozgrzanie silnika, przegląd LPG i droższy przegląd techniczny i tak zwróciła mi się cała instalka i już jestem parę ładnych stówek do przodu.

Jeśli kupiłbym diesla, bo taka też była opcja i załóżmy że paliłby szóstkę, to koszty wyniosłyby mnie 5300zł.

Średnio co pięć, sześć dni leję do pełna za ok 70zł. Teraz częściej, bo wchodzi mi 35litrów, zimą spokojnie 38.

-----
Nie uwzględniam kosztów naprawy zawieszenia itp. bo nie oto tutaj chodzi.
Cari II, Mazda 626, Ave T25

Wojtek

  • Gość
Odp: Opłacalność LPG ?? Powoli LPG nie ma sensu !!
« Odpowiedź #169 dnia: 07 Lipca 2010, 11:35:13 »
A te brakujące 3 litry LPG to nie izobutan i inne niepalne (ale w pełni płatne) śmieci z dystrybutora? Wyjeździj zbiornik do pustego i zobacz czy nie chlupocze jak nim zabujasz. Co parę lat zlewam trochę tego dziadostwa z butli.

Offline dgolf

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 837
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Opłacalność LPG ?? Powoli LPG nie ma sensu !!
« Odpowiedź #170 dnia: 22 Lipca 2010, 22:27:37 »
Chłopie, na pierwszym przeglądzie chłopaki za głowy się złapali - taki był syf w parowniku po 15 000km. Niby w Internecie mówią, że po 30 000 się wymienia filtr fazy ciekłej, a mój po 15 się zapchał. Padł mi jeden wtrysk. Normalnie przy wyprzedzaniu przełączał mi na PB, bo za mały przepływ był. Założyli mi odolejacz i na razie jest ok. Opisywałem już to gdzieś na forum.

P.S. Staram się każde tankowanie notować i średnio wychodzi, jak powyżej. Jeżeli ma się auto, które znosi LPG, to się o nim zapomina, że tam siedzi. Tak miałem w Toyocie przez 50 000km i tutaj mam już ponad 20 000 (odpukać ;)). ..no nie licząc szybciej padającego wydechu
Cari II, Mazda 626, Ave T25

Offline George

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 219
  • Płeć: Mężczyzna
    • Strona rodzinna
Odp: Opłacalność LPG ?? Powoli LPG nie ma sensu !!
« Odpowiedź #171 dnia: 23 Lipca 2010, 08:38:35 »
Chłopie, na pierwszym przeglądzie chłopaki za głowy się złapali - taki był syf w parowniku po 15 000km. Niby w Internecie mówią, że po 30 000 się wymienia filtr fazy ciekłej, a mój po 15 się zapchał...
Może źle się mówi "w internecie"? Ja mam gwarancję na moją instalację pod warunkiem potwierdzonej zmiany obydwu (!) filtrów po 10kkm.

Offline dgolf

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 837
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Opłacalność LPG ?? Powoli LPG nie ma sensu !!
« Odpowiedź #172 dnia: 23 Września 2010, 15:14:50 »
Ciekłej 30 000, lotnej 10 000. No ale wymieniłem teraz wszystkie po  po 11 000 teraz. Na lotną mam wstawiony odolejacz aby wtryski nie padły, także przeglądzik mnie kosztował 50zł. Tym razem było czysto. Stacje teraz to Orlen BP, może sporadycznie poza moim rejonem inne marki.
Cari II, Mazda 626, Ave T25

Offline jadzka1233

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 87
Odp: Opłacalność LPG ?? Powoli LPG nie ma sensu !!
« Odpowiedź #173 dnia: 25 Września 2010, 17:04:19 »
To i ja sie wypowiem...
Przy zakupie Cariny miala 244kkm i od razu po wszystkich wymianach filtrow, oleji, rozrzadu zalozylem LPG. Poki co przejechalem ponad 20kkm i srednie spalanie ksztaltuje sie okolo 8,5 l/100 km, wiec nie jest zle. Filterki wymieniam wg zalecen czyli 10 i 20 kkm. Instalacja juz mi sie zwrocila wraz z wszystkimi innymi kosztami, wiec ja jestem jak najbardziej za LPG. Tyle, ze nie tankuje na innych niz BP stacjach, ewentualnie na Statoil lub Shell, a to ma wplyw na czystosc filtrow.

Offline dgolf

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 837
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Opłacalność LPG ?? Powoli LPG nie ma sensu !!
« Odpowiedź #174 dnia: 05 Października 2010, 21:13:24 »
Mnie się szybko zwróciła ale moje przebiegi wykańczają auto. Właśnie mi pada maglownica i przegub wewnętrzny. Ehh
Cari II, Mazda 626, Ave T25

toyoha80

  • Gość
Odp: Opłacalność LPG ?? Powoli LPG nie ma sensu !!
« Odpowiedź #175 dnia: 15 Października 2010, 16:30:42 »
Mam lpg od 4 lat w swojej Celice. Daaaaawno temu zwróciły mi się koszty za montaż. Robię spore dystanse jakby nie patrzeć, samochód jest zatratowany lekko, ale nadal sprawnie jeździ. Na LPG sporo zaoszczędzam, na spalanie nie narzekam. Na 100% jestem pewien że benzyny bym o wiele więcej spalił i portfel by mi schudł.

Offline dgolf

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 837
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Opłacalność LPG ?? Powoli LPG nie ma sensu !!
« Odpowiedź #176 dnia: 29 Grudnia 2010, 13:15:00 »
Zaraz LPG będzie po 3zł, co przy jeździe zimą na odcinkach ok 10km raczej się nie opłaca. Chyba, że komuś nie zależy na membranach i przełącza szybciej na LPG bądź w ogóle nie jeździ na PB :)
Cari II, Mazda 626, Ave T25

Offline ArteK86

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 326
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Opłacalność LPG ?? Powoli LPG nie ma sensu !!
« Odpowiedź #177 dnia: 29 Grudnia 2010, 20:38:52 »
Ja generalnie wcześniej jeździłem dieslem i zarzekałem się, że nigdy nie będe miał auta z instalacją LPG. A jednak stało się i mam Carine. Od momentu kupna póki co przejechałem stosunkowo niedużo, wręcz nic bo 2500km. I powiem Wam, że przy jeździe na benzynie to wydawałbym majątek, nawet przy 3zł za litr LPG i tak będzie się opłacało, szczególnie, że ceny ropy też idą do góry.

Nie wiem jeszcze jak w dalszej eksploatacji będzie się sprawowała instalacja i jak będzie reagował silnik i osprzęt ale mam nadzieje, że nie będe narzekał. Inna sprawa, że koszty eksploatacji diesla tylko pozornie są niskie - za ewentualne naprawy i awarie trzeba słono płacić.
> Moja Carina <

"The only thing necessary for the triumph of evil, is for good men to do nothing" - Edmund Burke

Offline dgolf

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 837
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Opłacalność LPG ?? Powoli LPG nie ma sensu !!
« Odpowiedź #178 dnia: 31 Grudnia 2010, 10:49:42 »
Piękną masz Carinkę. Silnik Ci nie ucierpi, tylko regularnie serwisuj instalację, co jakiś czas przejedź się na PB. Trzymaj też poziom benzyny przynajmniej całej rezerwy (pompa). Co 10 000 jeśli nie zrobi Ci tego serwis, to spuszczaj maź z reduktora taką śrubką na dole. Moja Cari II przelatała na LPG 70 000km od 2004r do 2010 na zerowym oszczędzaniu silnika i nic się nie działo (przebieg na liczniku 180 000 niby przy zakładaniu, ale sądzę , że miała ok 300 000). Membrany w reduktorze mi padły pod koniec przez moją głupotę, bo zwarłęm sobie czujnik temp na reduktorze i za szybko przełączałem zimą. Ale udało się sprzedać z takim.

 
Cari II, Mazda 626, Ave T25

Offline ArteK86

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 326
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Opłacalność LPG ?? Powoli LPG nie ma sensu !!
« Odpowiedź #179 dnia: 31 Grudnia 2010, 16:43:58 »
Chciałbym żeby Twoje słowa się spełniły bo Carina to na serio bardzo wdzięczne auto, przynajmniej do tej pory tak uważam. Co do serwisu instalacji to musze popytać znajomych gdzie serwisują i skorzystać. Wiem, że znajomy jak założył instalacje to jeździł 2 baki na gazie i cały jeden bak na benzynie ale to chyba mało opłacalne choć pewnie silnik nie narzekał. Ja generalnie odpalam auto na benzynie, czekam aż się zagrzeje i przełączam na gaz, potem jak już dojeżdżam do celu to przełączam na benzyne i gasze auto na benzynie, krótsze odcinki jeżdże tylko na benzynie.
> Moja Carina <

"The only thing necessary for the triumph of evil, is for good men to do nothing" - Edmund Burke


 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl