Tabak, postaram się odpowiedzieć na Twój post.Rozbije go na kilka części aby było mi łatwiej wyjaśnić jak i zrozumieć to co piszę innym userom.
"...Odpal muze w samochodzie wyłączając całkowicie tylne głośniki, a zobaczysz, że ona dają 70% głosu w samochodzie, sam przód nigdy nie zagra dobrze, już nie mówiąc żeby grał fajnie...."
Zacznę od tego że nie mam z tyłu głośników.Skoro twierdzisz że nie zagra przód zapraszam Cię serdecznie do siebie na odsłuch.
A teraz krótkie pytanie:idąc na koncert(wspomniałeś że jesteś audiofilem więc pewnie na Madonnę czy Kazika nie pójdziesz) ale na ten przykład A.M.Jopek.Stajesz(siadasz)tyłem lub bokiem do sceny czy przodem i możliwie na środku?Ja audiofilem nie jestem ale gdy wybieram się na koncert to bynajmniej nie po to żeby napić się piwa przy barze.
"Miałem ja kiedyś zestaw audio w samochodzie całkiem dobry, oparty na JBL i magnacie i wyłączając tył ( z przodu miałem naprawde fajne średnie tony i odseparowane gwizdki a w bagażniku pralkę franie JBL) muza bledła, że się tak wyraże. Także nawet super przednie głośniki w połączeniu z tubą w bagażniku zagrają przeciętnie, nie wspominając o tym, że pasażerowie z tyłu ciągle będą mówić o przesterowaniu basu i braku średnich i wysokich tonów, a kierowca będzie czuł zbyt wyraźnie skąd niesie się bas (tył) a skąd płynie reszta muzy."
Sprzęt może i miałeś dobry nie wnikam ale skoro działo się tak jak opisujesz to montażysta który go instalował nie miał kompletnie pojęcia co i jak robi.Jeśli kierowca lub siedzący obok pasażer słyszy subwoofer z tylu to znaczy że jest źle zestrojony.W dobrym systemie słuchacz nie jest wstanie zlokalizować rozmieszczenia głośników.Dźwięk nie jest przyklejony do głośników a bas gra wyraźnie z przodu.
"Uwierz mi, że te zjawisko nie jest "miłe" dla ucha."
Tu zgadzam się z Tobą w 100%
"Ja swego czasu byłem audiofilem, nadal jestem, ale mnie nie stać narazie na zestaw jaki sobie wybrałem.....a wydawanie kasy, żeby zagrało całkiem całkiem, przynajmniej w moim przypadku mija się z celem."
Dziwne podejście ale miło było poznać kolejnego audiofila.