Najpierw pokazało 42, ale po restarcie kompa (wyjąłem bezpiecznik EFI 20A) zamiast 42 pokazało 21 - sonda lambda :(
Jeszcze 2 razy restartowałem ECU wyjmowaniem bezpiecznika na około minutę i za każdym razem bylo 21.
Czy może to być tylko np niełączenie kabli od sondy lambda, czy raczej wyrok jest pewny?
Wiem, że nie ma zamienników tej sondy, a trzeba ponad tysiąc złotych za nią dać, można gdziś kupić ją w dobrej cenie?
W sumie 240tys przejechanych kilometrów to nie jest źle jak na sondę, ale świnia z niej ze swiruje akurat jak mam budżet cieniutki.