Wszyscy po troche macie racje.
To ze na luzie mozna zajechac dalej niz hamujac na biego to prawda i mimo ze wtedy cos tam spala to bilans moze byc na korzysc "luzu".Tylko ile w normalnym ruchu jest sytuacji ,kiedy mozna na luzie jechac az do zatrzymania ?
Najczesciej - szczegolnie w ruchu miejskim - jest tak ,ze jadac na biegu nagle dostrzegamy sytuacje (np. swiatla) ktora zmusza nas do zwolnienia i ewentualnego zatrzymania - czyli nie wybieramy dystansu do zatrzymania.Wtedy ,przyjmujac ze rozpoczynamy hamowanie w tym samym punkcie ,hamujac silnikiem nie spalamy nic ,a na luzie juz tak( i jeszcze trzeba wtedy hamowac hamulcem).Stad ta oszczednosc hamowania silnikiem.
Z poczatku nie zawsze jest latwo ocenic czy hamujac silnikiem dojedzie sie do miejsca zatrzymania ,ale mozna sie tego szybko nauczyc - przynajmniej tak bylo w moim przypadku.