Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Auris => Wątek zaczęty przez: Nika w 24 Marca 2014, 21:31:07
-
Zbliża się niecierpliwie wyczekiwany moment odbioru nowego samochodu z ASO. Będzie to Nowy Auris z silnikiem 1,6 Valvematic w wersji wyposażenia Dynamic, plus nawigacja touch&go. Kolor biały. To będzie mój pierwszy, nowy samochód.
Długo szperałam po forum i w Internecie, dowiadując się o wyposażeniu, pielęgnacji, silniku itp., ponieważ nie chcę zamęczać sprzedawcy dziwnymi/naiwnymi/niepotrzebnymi pytaniami i przedłużać wizyty, ani wydzwaniać po odbiorze i dopytywać, wychodząc na upierdliwego klienta. Chciałabym pójść do salonu, sprawdzić/dowiedzieć się tego, co najbardziej istotne i dostać to, co każdy klient przy zakupie otrzymać powinien.
Zakładam, że w baku będzie rezerwa na dojazd do najbliższej stacji, ale stan oleju silnikowego będzie pełny. Zakładam też, że będzie zamontowany komplet filtrów, full płynu chłodniczego i czynnika do klimatyzacji. Nie wiem, czy słusznie :grin:
Czy powinnam zabrać ze sobą obowiązkowe elementy wyposażenia w postaci trójkąta/gaśnicy/apteczki/koszulek odblaskowych, czy też zwyczajowo wkładają to do nowych aut? A płyn do spryskiwaczy? Wlewają jakieś minimum na dojazd? Podejrzewam, że powinnam mieć to wszystko w plecaczku :o
Wiem już, że ktoś na Forum miał problem z nieaktualnymi mapami do Touch&go. Z tego, co doczytałam w temacie powinnam dostać wersję 2.8.5?
Na co jeszcze zwrócić szczególną uwagę? O co zapytać? Co powinnam dostać? Gdzie zajrzeć do auta? Odpada wprawdzie sprawdzanie, czy nie bity, lub czy ktoś nie podmienił połowy części na chińskie podróbki, niemniej jednak coś pewnie powinnam obejrzeć.
No i kiedy szczęśliwie już nim odjadę do domu, to jak go dalej traktować? Silnik na dotarciu wymaga delikatniejszego użytkowania, czyli jak długo i jak bardzo delikatnie? Nawoskować od razu, czy nie ma potrzeby, bo nowy lakier jest wstępnie czymś pokryty?
Będę wdzięczna za wszelkie cenne wskazówki.
-
Czy powinnam zabrać ze sobą obowiązkowe elementy wyposażenia w postaci trójkąta/gaśnicy/apteczki/koszulek odblaskowych, czy też zwyczajowo wkładają to do nowych aut? A płyn do spryskiwaczy? Wlewają jakieś minimum na dojazd? Podejrzewam, że powinnam mieć to wszystko w plecaczku :o
Zabierz ze sobą tylko prawo jazdy :song:
-
Silniki są wstępnie dotarte ale do pierwszej wymiany oleju(chyba przy 4000 km) raczej bym nie szalał zbytnio z wyższymi obrotami.
-
do pierwszej wymiany oleju(chyba przy 4000 km
:| Chyba przy 15 000 km. Co do tego docierania, to trzeba być po prostu rozsądnym.
-
Wlewają jakieś minimum na dojazd?
Spokojnie minimum 50 km powinnaś móc zrobić na baku z ASD.Wiem już, że ktoś na Forum miał problem z nieaktualnymi mapami do Touch&go. Z tego, co doczytałam w temacie powinnam dostać wersję 2.8.5?
Poproś ASD, by Ci sprawdzili od razu czy masz aktualne mapy. Jakby coś to do 200 km licznika możesz zrobić u nich darmową aktualizację.Na co jeszcze zwrócić szczególną uwagę? O co zapytać? Co powinnam dostać? Gdzie zajrzeć do auta? Odpada wprawdzie sprawdzanie, czy nie bity, lub czy ktoś nie podmienił połowy części na chińskie podróbki, niemniej jednak coś pewnie powinnam obejrzeć.
Sprawdź stan lakieru, spasowanie elementów i stan wnętrza, czy plastiki nie porysowane, względnie nie połamane i czy masz wszystko z doposażenia co zamawiałaś.
-
Zabierz ze sobą tylko prawo jazdy
Nie może być, aż taki luksus mnie czeka? <taniec> Myślałam, że stanę przed sytuacja, że to wszystko będę musiała zakupić w sklepiku z wyposażeniem za cenę, której moja karta kredytowa nie przełknie :cheesy: i lepiej to wszystko dyskretnie upakować do damskiej torebeczki :song:
-
Owszem mi powiedziano, że pierwszy przegląd jest przy 15tyś. Natomiast na pytanie czy auto powinno być docierane padła odpowiedz "nie" jedynie do 1500km serwisant powiedział by nie katować autka i tyle.
-
No w końcu odbierasz auto za grubą kasę z salonu, a nie z placu od Mirasa :)
-
Silnik na dotarciu wymaga delikatniejszego użytkowania, czyli jak długo i jak bardzo delikatnie?
W Instrukcji obsługi jest wszystko napisane. Swoją książkę Instrukcja obsługi odebrałem trochę wcześniej niż auto i mogłem trochę poczytać nim do niego wsiadłem.
-
do pierwszej wymiany oleju(chyba przy 4000 km
:| Chyba przy 15 000 km. Co do tego docierania, to trzeba być po prostu rozsądnym.
Mogę się mylić, bo nowego auta nigdy nie miałem ale wiele razy słyszałem, że pierwszy jest po 4 tyś a kolejne po 15.
-
raczej bym nie szalał zbytnio z wyższymi obrotami.
Rob, w moim dieselku te mocno wyższe są w okolicach 4 tys, pewnie w benzyniaku z 1000 trzeba dołożyć. Podejdę do tematu organoleptycznie, silnik wyje, znaczy za wysoko :cheesy:
-
Masz przecież "podpowiadacza", który sygnalizuje zmianę biegów by było ekologicznie
-
Nie, nie Robcio - 15 000 km, potem 30 000 km i tak dalej :)
-
"Spokojnie minimum 50 km powinnaś móc zrobić na baku z ASD."
no przepraszam, ja miałem tyle, że po odpaleniu wskazówka poziomu paliwa nawet nie drgnęła, także do najbliższego cpn-u (m.w. 3km) jechałem z obawą, że mi w każdej chwili "może stanąć" (samochód w sensie heh) :-P bo wyglądało, że paliwa w baku nie ma wcale!
-
Spokojnie minimum 50 km powinnaś móc zrobić na baku z ASD
Proponuje po wyjeździe jechać prosto na na stacje.
-
Spokojnie minimum 50 km powinnaś móc zrobić na baku z ASD
Proponuje po wyjeździe jechać prosto na na stacje.
Ja też tak proponuję, w moim salonie zjazd z sali odbiorów jest prosto na Orlen, może nie bez powodu bo przez te 50 metrów miałam wrażenie, że Avensis ledwo oddycha.
-
Odbierałem już kilka nowych aut z salonu i tylko raz otrzymałem pełen zbiornik - byłem bardzo zdziwiony.
-
Masz przecież "podpowiadacza", który sygnalizuje zmianę biegów by było ekologicznie
Pewnie, że mam, ale w dotychczasowym aurisku nie zawsze go słucham, bo lubię mocniej. Nie chciałabym też męczyć taty żeby mi przywiózł instrukcję obsługi, bo zaraz zacznie żałować, że brał współudział w zakupie :cheesy:
Dlatego pytam Was, żeby jak najmniej dręczyć sprzedawców ASO i tatę (pracuje w ASO).
___
Nie chciałabym też męczyć taty żeby mi przywiózł instrukcję obsługi, bo zaraz zacznie żałować, że brał współudział w zakupie :cheesy:
Dlatego pytam Was, żeby jak najmniej dręczyć sprzedawców ASO i tatę (pracuje w ASO).
Wrrr, zamiast modyfikuj wcisnęłam cytuj...
_
Naprawiłem ;-)
//Filu
Dzięki Filu, jesteś wielki!! :hug: Choc cos nie teges, bo ta sama wiadomośc jest dwa razy a zmodyfikowana usunieta. Ale i tak dziękuję :good:
-
Po prostu przez te 1500 km proponuję jeździć tak jak podpowiada wskaźnik "shift" i już.
Odbierałem już kilka nowych aut z salonu i tylko raz otrzymałem pełen zbiornik - byłem bardzo zdziwiony.
Rzeczywiście dziwne, to pewnie było Porsche :grin:
-
Niestety nie Porsche.
A chcąc być dokładnym to nie ja odbierałem a moja żona. Mnie nigdy nie wlali paliwa do pełna a kobiecie proszę.
-
to pewnie było Porsche
Obstawiam, że to było BMW w 2011 :good:
Edit:
Koralu, a potwierdzisz, że w TS miałeś te apteczki, gaśnice i inne propitety? Avensis to Avensis, a Auris, to Auris...
-
Nie, kilka miesięcy temu moja żona odbierała a-klasę i poza autem, butelką wina otrzymała także pełen zbiornik paliwa.
-
Sprawdź wersje mapy możesz mieć z 2012 lub 2013 roku, zwróć uwagę czy pod nogami nie odstaje od podłogi za bardzo wykładzina, czy sie za bardzo nie ugina...
-
Podsumowując:
nie przejmuję się przemycaniem plecaczka z akcesoriami, w bagażniku będzie co trzeba (ale zerknę i tak bo mam mieć podwójna podłogę). Obchodzę auto dookoła sprawdzając, czy nie ma zadrapań, wsiadam do środka i uważnie macam i patrzę, czy wszystko się otwiera i nie zostaje w ręce, nie odstaje, nie jest porysowane, czy światła świecą. Pytam o wersję navi i o najbliższy przegląd, do którego to posłusznie wykonuję wskazówki "shift-a" nie deptając więcej ponad propozycję. I od dziś codziennie powtarzam sobie "tankuj zielone, tankuj zielone".
Dzięki wielkie :good:
-
Dominika tak na prawdę mając ojca w ASO, nie przejmował bym się za bardzo.
Skupiłbym się tylko na tych wizualnych rzeczach.On chyba będzie przy odbiorze więc na pewno go obejrzy wcześniej :good:
-
Pierwsza wymiana oleju (Toyota proponuje ale nie musisz) po 1000 km, przynajmniej tak było u mnie płaciłem tylko za olej, filtr i uszczelkę pod korek wymiana darmowa. Nie wiem czy wszyscy dilerzy Toyoty tak zalecają czy tylko mój, według książki wymiana po 15000 km.
-
Dominika tak na prawdę mając ojca w ASO, nie przejmował bym się za bardzo
Niby racja, ale głupio w wieku 37 lat we wszystkim liczyć na tatę :grin: a tym bardziej niechcący narobić mu wstydu czepiając się o cos, czego czepiać się nie powinnam. A jak coś istotnego przemilczę a po miesiącu mi się wypsnie, to będzie: "a dlaczego nie mówiłaś od razu?" <zalamka>
Mniej więcej wiem już, czego się mogę spodziewać i będę spokojniejsza :good:
-
Dominika tak na prawdę mając ojca w ASO, nie przejmował bym się za bardzo
Niby racja, ale głupio w wieku 37 lat we wszystkim liczyć na tatę :grin: a tym bardziej niechcący narobić mu wstydu czepiając się o cos, czego czepiać się nie powinnam. A jak coś istotnego przemilczę a po miesiącu mi się wypsnie, to będzie: "a dlaczego nie mówiłaś od razu?" <zalamka>
Mniej więcej wiem już, czego się mogę spodziewać i będę spokojniejsza :good:
Kupując auto za takie pieniądze warto pomęczyć ojca niż później być wściekłym na siebie czy niego :good:
-
Przy odbiorze autka miałem dwie wtopy:
- Nie naładowany aku :shock:
- Na dachu listwy gumowe miały nie zdjęte folie ochronne - w efekcie teraz ASO musi ściągnąć to co po nich zostało i szpeci auto <zalamka>
-
Pierwsza wymiana oleju (Toyota proponuje ale nie musisz) po 1000 km
Dominika, dopytaj o tzw. przegląd zerowy :)
Osobiście odbierając nowe auto zabrałbym również czujnik grubości lakieru. Jedź z tatą, będzie dobrze. :)
Co do kosmetyki - wyglinkowałbym i położył wosk :)
-
nówki potrafią być malowane - może być obicie od kamieni podczas transportu, lub zadrapania, wgniecenia podczas załadunku/wyładunku z lawety
także ten czujnik nie jest głupim pomysłem.
Niby dealer ma obowiązek powiedzieć klientowi o takich usterkach, nawet jak już je wyeliminował, ale nie za często to mówi, bo wtedy musi dać rabat
odbierając skody do firmy, jedna miała rąbnięte drzwi - właśnie podczas wyładunku, dealer powiedział, bo wiedział że sprawdzę każde auto... dostałem nowe drzwi (czekać trzeba na nie było, ale można sobie było na to pozwolić) - i było chyba 6000 zł rabatu przez to.
Poziom płynów też zawsze sprawdzałem - ale nigdy nie miałem uwag
płyn do spryskiwaczy - zawsze był, ale nie na maxa
bardzo szczegółowo sprawdzaj wnętrze - czy każdy schowek się otwiera tak jak trzeba, czy coś nie jest wyłamane - często przy doposażaniu zdarza się, że ktoś coś urwie, albo wyrwie - jak się zorientujesz za miesiąc, powiedzą że to ty zrobiłaś.
sprawdź czy wszystkie szyby się opuszczają i podnoszą tak jak trzeba (miałem przypadek, że tylna od strony pasażera się opuściła i nie chciała wrócić...)
navi - tak jak pisali poprzednicy - na miejscu poproś aby ci pokazali która wersja mapy jest wgrana - jeśli nie będzie najnowsza - a nie będą chcieli zaktualizować na miejscu- umów się od razu na konkretny termin
oglądnij opony - czy są nowe - powinny mieć jeszcze włoski - nic się nie dzieje jak ich nie mają- po prostu opony były użytkowane na odcinku paru kilometrów i włoski się starły - jak nie ma włosków to zwróć uwagę czy są kolorowe paski na oponach (z tym problemów nigdy nie miałem, ale kolega mówił że dostał nową KIA - z używanymi oponami...)
jeśli będziesz miała elementy chromowane - zwróć uwagę czy są ok - czy niema jakiś zadrapań, czy odprysków lub bąbli
sprawdź czy wszystkie światła działają - nie zapomnij o "stopach" i halogenach
sprawdź czy działa gniazdo zapalniczki
odebrałem parędziesiąt samochodów z salonów różnych marek (oczywiście dla firmy, zajmując się flotą), zawsze drobiazgowo sprawdzałem każdy egzemplarz i nigdy nie przyszło mi do głowy, że jestem "upierdliwym" klientem - wolę wszystko (większość) wyłapać przed odbiorem u dealera, niż potem bujać się w wyjaśnianie i proszenie się o poprawki w ramach gwarancji.
-
Nika. Zrobisz wiadomo co będziesz chciała. Ja osobiście na pewno nie "docierałbym" motoru przez pierwsze 1500km sugerując się strzałkami. Moim zdaniem lepiej wkręcać silnik na 4000obr niż zmieniać bieg przy 2000obr i cisnąć gaz chcąc przyspieszać. Mi pracownik ASO powiedział że przez pierwszy tysiąc nie wchodzić na czerwone pole. Więc wychodzi na to że spokojnie można go trochę popiłować (moża nie cały czas) do 5000obr i trochę wyżej. To nie są silniki niskoobrotowe tylko wysoko. Ja zmieniałem jak pamiętam przy 3000obr i co jakiś czas piłowałem go lekko przed 5000obr. Nie wiem jak u Ciebie będzie po odbiorze, ale ja spanikowałem i chciałem się wracać do ASO, bo na luzie miałem falowanie obrotów o tysiąc. Okazało się że aku musi się niby ułożyć, albo tam doładować i tak płynnie te obroty faktycznie coraz mniej falowały, aż ustabilizowało się całkowicie. Jeśli będziesz badać czujnikiem grubość lakieru proponuję zrobić to dyskretnie ;) Jakbym zobaczył kogoś, kto robi taką operację kupując nówkę w salonie to bym sobie pomyślał :) Ja osobiście nie sprawdzałem prawie nic. Właśnie po to kupowałem w salonie, aby nie zachowywać się jak w komisie. Gaśnica, trójkąt i apteczka będzie dołączona. Udanego zakupu no i czekam na opis wrażeń.
-
jak bym sprawdzić samochód podobnie jak komisowy. No może nie do końca, ale na pewno zajrzał pod maskę i kwestionował wszystkie "ALE". Może coś dodatkowego uda się wynegocjować
Gratuluje zakupu :good:
-
Kiedy i gdzie odbierasz furaka?
-
Nika, zapytaj w ASO, jak wygląda sprawa zabezpieczenia antykorozyjnego? Jak jest z gwarancją na lakier jeśli zrobisz to zabezpieczenie we własnym zakresie? Jeśli chcesz jeździć tym autem dłużej, to proponuję się tym zająć zaraz po zakupie i to nie "gdzieś tam" tylko u człowieka który ma o tym pojęcie, wie, co i gdzie zastosować.
-
Sprawdź numer VIN
-
Sprawdź numer VIN
A w jakim celu?
-
Sprawdź numer VIN
A w jakim celu?
Chyba w tefałen turbo (?) oglądałem, jak w całkowicie legalnym pojeździe (salon , itp. itd) ktoś wpisał zły numer VIN w dokumentach (pomyłka w przepisywaniu cyferek na którymś z dokumentów do rejestracji pojazdu) i przy kilku rejestracjach nikt tego nie wychwycił , aż któryś kolejny właściciel trafił na spostrzegawczego urzędnika i ............. się zaczęło.
Nie chcą zarejestrować auta, klient koresponduje z fabryką, żeby mu nadali VIN zgodny z tymi "pomylonymi" papierami , bo w papierach nie da się tego zalegalizować (zgodnie z polskim przepisami)
-
Aaaa, czyli chodzi o to, żebym sprawdziła vin na dokumentach z numerem na tabliczce w aucie. Ok. Dzięki.
-
Aaaa, czyli chodzi o to, żebym sprawdziła vin na dokumentach z numerem na tabliczce w aucie. Ok. Dzięki.
Dokładnie o to chodzi.
W "papierach" nawet każda przysłowiowa kropka i przecinek muszą się zgadzać.
PS
Przy okazji wyjaśnij zawczasu na jakich oponach ci wydadzą pojazd.
Jak na letnich , to smigasz od razu , a o zimówki martwisz się za pół roku.
Jak przyjedzie na zimówkach to letnie musisz kupić od razu.
-
Od kiedy auta przychodzą z fabryki na zimówkach?
-
Od kiedy auta przychodzą z fabryki na zimówkach?
OK , nieściśle się wyraziłem.
Nie wiem czy przychodzą na zimówkach.
Na moim przykładzie wiem, że jak odbierałem Aurisa w kwietniu , to był na zimówkach.
Dobrze, że to zauważyłem (ach te emocje , pierwsza fura z salonu :) ) - osoba wydająca "przypomniała" sobie, że moje letnie opony leżą gdzieś "na zapleczu" i jeszcze będą musieli przed wydaniem auta opony przełożyć.
-
A pamiętasz teraz chociaż czy dokupowałeś zimówki w ASD, czy może akurat promocja była i dokładali je w gratisie na miejscu?
-
My kupując Avensisa dokupywaliśmy drugi komplet na miejscu, mimo znajomości o dorzuceniu ich w gratisie nie było mowy.
-
aż któryś kolejny właściciel trafił na spostrzegawczego urzędnika i ............. się zaczęło. Nie chcą zarejestrować auta, klient koresponduje z fabryką, żeby mu nadali VIN zgodny z tymi "pomylonymi" papierami , bo w papierach nie da się tego zalegalizować (zgodnie z polskim przepisami)
bzdura, albo niedouczony urzędas
miałem taką sytuację w jednym flotowym aucie - w VINie była pomyłka jednej cyfry - wychwycono to dopiero po pierwszym przeglądzie rejestracyjnym, po 3 latach
spacer do urzędu z FV, kartą pojazdu i dowodem rejestracyjnym, homologacja i w ogóle wszystkie papiery - od razu wydano nowy dowód rej (tymczasowy), po 2 tygodniach był nowy dowód stały
żadnych problemów ani pism do producenta o nadanie nowego VINu - z resztą, nie mogę tego sobie wyobrazić - mieli by przebić numery, jakw dziuplach złodziejskich?? przecież jak ktoś przy odkupie samochodu by to sprawdził, to wtedy zaczęłyby się problemy z policją...
-
A pamiętasz teraz chociaż czy dokupowałeś zimówki w ASD, czy może akurat promocja była i dokładali je w gratisie na miejscu?
Dla osoby zakładającej wątek (w kwestii jej pytania) nie ma to znaczenia - ale tak, pamiętam.
Nie było żadnej promocji na opony , nie zamawiałem zimówek w komplecie.
Po prostu pojechałem po odbiór samochodu (auto testowe dilera które od września rok wcześniej do "mojego" kwietnia przejechało 800 km). Ja je na zimówkach po prostu zastałem.
-
Czyli nie kupowałeś nówki, więc Twoja podpowiedź odnośnie sprawdzenia opon nie była zbyt trafna.
-
Czyli nie kupowałeś nówki, więc Twoja podpowiedź odnośnie sprawdzenia opon nie była zbyt trafna.
O felicjatorze najmądrzejszy, jak zwykle miałeś rację.
Nika, nie zwracaj uwagi na moje porady tylko felicjatora WIELKIEGO :laugh:
______
tomery, za takie wycieczki osobiste są nagrody.
Przy następnym przypadku łamania regulaminu zostanie wręczona.
//Filu
-
I po do te drwiny?
-
I po do te drwiny?
No właśnie... niepotrzebne. Z każdej Waszej rady postaram się skorzystać, zrobie sobie listę przed wizyta w salonie (niech już zadzwoni ten telefon :roll:)
Każdy z Was miał inne doświadczenia przy odbiorze nowego auta. Dla mnie to pierwszy raz :cheesy: dlatego zapytałam i cieszę się, że dostałam tyle porad.
Spokojnie Panowie, damy radę :good:
Zwrócę uwagę na VIN. Opony jakie będą, takie przyjmę i dokupię komplet albo letnich od razu, albo zimowek przed sezonem.
-
Trochę to dziwne w Twoim przypadku. Ja odbierając samochód w ubiegłym tygodniu znałem odpowiedzi na wszystkie pytania już od momentu podpisania umowy czy zamówienia. Do wyboru miałem gratis opony zimowe lub pakiet autoalarm, czujniki parkowania i dywaniki. Dodatkowo otrzymałem rabat 1000 zł z programu Toyota more za drugi samochód. Samochód oczywiście wyposażony we wszystkie wymagane przepisami akcesoria i z 5 litrami paliwa.
-
Trochę to dziwne w Twoim przypadku.
Ja nie pytałam o takie rzeczy, byłam zbyt podniecona zakupem nowego auta :cheesy: Jak to zwykle bywa przy pierwszym razie, najpierw się działa, potem się myśli :grin:
-
"Jak to zwykle bywa przy pierwszym razie, najpierw się działa, potem się myśli "
Tak a później balast na całe życie :)
-
"Jak to zwykle bywa przy pierwszym razie, najpierw się działa, potem się myśli " Tak a później balast na całe życie :)
W przypadku auta akurat nie :cheesy:
-
wady lakieru nagminne,
wady montażu jeszcze częstsze
-
tomery, za takie wycieczki osobiste są nagrody.
Przy następnym przypadku łamania regulaminu zostanie wręczona.
//Filu
O żesz w morde , matko jedyna a który punkt regulaminu złamałem :shock: :shock: .
Być nie może :laugh:
Ja, taki prawy obywatel , wyborca słusznej partii, płacący podatki co do złotówki ??? :laugh:
Być nie może !
I jeszcze jakieś wycieczki do tego ???
I nagrody za wycieczki ???
Matko jedyna , być nie może :cheesy:
Punkt drugi regulaminu.
Za robienie sobie jaj z pouczeń i mnożenie OT, nagroda wręczona.
//Filu
-
Na Twoim miejscu bardzo dokładnie obejrzałbym lakier - działam ostatnio sporo z salonami i jak widzę ile głębokich rys jest na "nówkach" to jestem przerażony. I często nie są to zwykłe siatki rys a porządne rysy do podkładu...
-
Ale to nie jest "inne forum", a i moderator jest "Ten" a nie "Tamten". W gruncie rzeczy to forum jest dla ludzi, a nie ludzie są dla forum. Temat z pewnością przyda się nowym użytkownikom, dlatego poprosiłam Moderatora o pomoc w posprzątaniu tego, co niechcący narozrabialiśmy.
A wracając do meritum, po dłuższej wycieczce...
Podsumuję:
1) Dokładnie sprawdzić stan powłoki lakierniczej oraz czy nie wystają resztki nieusuniętej folii - oglądać, dotykać, mierzyć czujnikiem - sporo ostrzeżeń było w tym kierunku. To bardzo niepokojące szczerze mówiąc...
2) Papiery - sprawdzić zgodność VIN w dokumentacji z tabliczka znamionową
3) Navi - sprawdzić, czy mapy są aktualne, jeśli nie - żądać zaktualizowania na miejscu lub najpóźniej do pokonania 200 km. Nadal nie wiem, jaka wersję powinnam mieć, na forum czytam różne opinie i nie ma jednej dającej pewność
4) Wnętrze: obejrzeć wszystkie schowki i wyposażenie w środku, czy jest to, co miało być i czy działa poprawnie, czy nie odstają dywaniki, czy nie ma otarć i pęknięć plastików ani dziurek i plam na tapicerce
5) Oświetlenie: posprawdzać, czy wszystko świeci na zewnątrz i wewnątrz
6) Docieranie - opis początkowego użytkowania znajdę w instrukcji, nie dręczyć pracownika ASO. Zanim dojadę do domu i doczytam na spokojnie, nie katować hamulców ostrym hamowaniem ani nie żyłować silnika wysokimi obrotami
7) Wyposażeniem obowiązkowym się nie przejmować, w aucie będzie co trzeba, żeby nie dostać mandatu
8) Opony: co dadzą, to biorę.
9) Autoalarm: nie wiem... zakładam, że nie ma go na wyposażeniu, dokupić.
10) Zabrać okulary przeciwsłoneczne i rozkoszować się pierwszą jazdą.
-
11. zapamiętać zapach nowego auta. :))
-
11. zapamiętać zapach nowego auta. )
Dopisane do listy :good:
I gratuluję hybrydki :-)
-
Spasowanie bym sprawdził
Qashqai miał wadę zgryzu i na miejscu poprawiali jak powiedziałem, gdy rodzice odbierali
-
Booooże jakie ja miałem szczęście że odebrałem sprawnego Aurisa z salonu. A tak na poważnie zamiast tych Twoich podejrzeń, chętniej poczytałbym spostrzeżenia i uwagi (oczywiście pochlebne) na temat nowego autka. Odbierz wreszcie tą brykę !!!!
-
chętniej poczytałbym spostrzeżenia i uwagi (oczywiście pochlebne) na temat nowego autka. Odbierz wreszcie tą brykę !!!!
Jak tylko odbiorę będę go chwalić :good: Tylko cos nie dzwonią z tego ASO :o
Edit: dziekuję Filu
-
Nika, czy wiesz, że możesz śledzić zamówienie swojego samochodu?
https://www.mojatoyota.pl/ (https://www.mojatoyota.pl/)
-
Tak, Patka mi już wcześniej podesłała tego linka i dostałam kod dostepu. Tyle, że źle odczytywałam ten rysunek :D Teraz mam status "samochód w Polsce, umów się na odbiór w salonie" od zeszłego piątku. Pani w ASO ma dać znać, jak autko dotrze, ale nie dzwoniła jeszcze... a ja już jak na szpilkach siedzę i uzbrajam w się w wiedzę :cheesy:
-
nie chcę straszyć - ale jeśli status na stronie mówi, że auto jest w salonie, a salon mówi że nie, to należy przyjąć że coś jest nie tak..
koniecznie zmierz grubość lakieru
-
Możesz zrobić printscreen tego rysunku? Oczywiście jeśli to nie tajemnica :)
-
BiKej, status brzmi: "samochód w Polsce, umów się na odbiór w salonie" - co nie oznacza, że jest w salonie. Obstawiam, że może być na cle. Dlaczego stresujesz koleżankę, że coś może być nie tak?
Nika, nie czekaj na telefon, tylko sama zadzwoń do Sprzedawcy i poproś, by ustalił co z autem, a może rzeczywiście jest już od dziś, czy wczoraj w salonie i przygotowywane jest do odbioru.
-
No pewnie, felicjator ma rację, przecież nie płacisz za to auto pieniędzmi z gry Monopoly, więc masz prawo dzwonić nawet co 15 minut :))
-
Zaraz wkleję screena. Inaczej trochę piszą: Samochód w Polsce. Umów się na odbiór pojazdu.
Te auta trafiają najpierw do Mszczonowa. Stamtąd rozwożone są po ASO.
Edit:
(http://www.fotoszok.pl/upload/fc24bd04.jpg)
-
Albo od długiego czasu jest w Mszczonowie - bo że jest właśnie tam pisałaś już dawno, albo ten system jest bardzo nieprzejrzysty.
-
Nika monitorowałaś to od początku? Ile czasu upłynęło od zamówienia do opuszczenia fabryki?
(http://images63.fotosik.pl/837/1b13ec3fe80ee469.jpg)
-
Albo od długiego czasu jest w Mszczonowie - bo że jest właśnie tam pisałaś już dawno, albo ten system jest bardzo nieprzejrzysty.
W tym Mszczonowie jest od piątku albo później, to ja wcześniej źle odczytałam status, ponieważ pokazana była cała droga samochodu a myślałam, żę kolejne punkty odkrywają się po kolei. Symbol auteczka był miedzy fabryką a centrum logistycznym w Belgii, ale szlaczek był wtedy namalowany do końca, do Mszczonowa. Z tym, że wcześniej był pomarańczowy a teraz niebieski :grin:
Wczesniej miałam info: prawdopodobny termin odbioru: 01.04 Najpóźniej: 15.04
Ale w piątek pani z ASO mówiła, że właśnie dotarł do Polski i jest w składzie celnym. Tam pewnie poczekał kilka dni, potem zawieźli do Mszczonowa, tam tez kilka dni...
Jak będę kupować następne, to już będę mądrzejsza :laugh:
Edit2:
Chyba, że skład celny to właśnie Mszczonów. Kilkam w obrazek i mam taki opis:
Samochód przybył do Polski
Mszczonów (Polska)
Wszystkie samochody Toyota, niezależnie od miejsca produkcji, ostatecznie trafiają do największego centrum logistycznego w Polsce (Mostva) znajdującego się w Mszczonowie. Powierzchnia składu samochodów wynosi około 40 ha. Na jego terenie znajduje się 35 stanowisk rozładunkowych dla autotransporterów oraz bocznica kolejowa do załadunku i rozładunku samochodów. Na terenie kompleksu znajdują się również hale techniczne wyposażone w myjnię, stanowiska do montażu akcesoriów, lakiernia, tapicernia, akumulatorownia i kompresorownia o łącznej powierzchni 6000 m2.
W roku 2013 na terenie centrum znajdowało się łącznie około 121 tys. aut.
Pooglądałam sobie fotki z tego centrum, fajne :cheesy:
-
Hmmmmm, ciężko będzie namierzyć gdzie stoi :o
(http://www.fotoszok.pl/upload/98a910e8.jpg)
-
ciężko będzie namierzyć gdzie stoi
To jak szukanie igły w stogu igieł :shock:
-
Byłem tam, robi wrażenie. Tylko nazwa ulicy idiotyczna:Ciemnognojna.
-
ciężko będzie namierzyć gdzie stoi
To jak szukanie igły w stogu igieł :shock:
Najciekawsze jest to że każde auto jest otwarte, a kluczyki leżą sobie spokojnie w lewej kieszeni w drzwiach
-
Serio Dżambo? Ale jazda :cheesy: Dominika, pamiętaj aby pierwszego wieczoru po odbiorze opić symbolicznie auto. Wszystkie przypadki u mnie w rodzinie i wśród znajomych, kiedy nie opito auta kończyły się stłuczką niedługo po odbiorze z salonu :shock:
Właśnie mi się przypomniało jak kupiłam Aurisa, wieczorem poszłam z koleżankami na drinka, wróciłam w stanie rozweselenia i chyba z godzinę w nim siedziałam i słuchałam radia żeby się nacieszyć <mega serducho> :grin: :grin: :grin:
-
wróciłam w stanie rozweselenia i chyba z godzinę w nim siedziałam i słuchałam radia żeby się nacieszyć <mega serducho>
Gość u mnie na osiedlu jak kupił nowego Modusa to autentycznie schodził do niego pod blok posłuchać radia i poczytać gazetę... :roll: :cheesy:
-
Spoko, ja wtedy mieszkałam z Rodzicami więc wyszłam do ogrodu, nikt nie widział :grin:
-
Hehe, ja już go opijam systematycznie odkąd zamówiłam.
Tak porządnie i fachowo opitego wozu chyba nikt nie posiada :good:
Emocje prawie jak przed porodem :cheesy:
-
Cholerka. Takie napięcie wytworzyłaś że nie mogę się doczekać. Jakbym sam go kupował. :)
-
No ja też jestem podekscytowana :cheesy: Dzwoniłaś do salonu?
-
No ja też jestem podekscytowana :cheesy: Dzwoniłaś do salonu?
Dzwoniłam przed chwilą. Autko dzis dotarło do ASO, w poniedziałek fakturacja i rejestracja :good:
Pani obiecała że Nowy ma najnowszą mapkę <taniec>
-
Sprawdź na wszelki wypadek jej obietnice. Pamiętaj, że do 200 km przejechanych na liczniku możesz uaktualnić mapy w ASO za darmo (chyba że masz wersję z 3 letnią darmową aktualizacją map :song: )
-
chyba że masz wersję z 3 letnią darmową aktualizacją map
Haha, nie, nie mam plusa, az taka wypasiona nie będę :cheesy:
-
[....] Pamiętaj, że do 200 km przejechanych na liczniku możesz uaktualnić mapy w ASO za darmo[......]
Nie wiem skąd masz takie info.... ale auto ma wyjechać z salonu do klienta z najnowszą mapą. Wszelkie tłumaczenia salonów co do jakichś tam przejechanych km mogą sobie na papierze toaletowym wypisać.
-
No ja też jestem podekscytowana :cheesy: Dzwoniłaś do salonu?
Dzwoniłam przed chwilą. Autko dzis dotarło do ASO, w poniedziałek fakturacja i rejestracja :good:
Pani obiecała że Nowy ma najnowszą mapkę <taniec>
Zazdroszczęęę. Dorzuc ten skromny tysiąc i zrob sobie rejestracje S0 NIKA :D
Wysyłane z mojego GT-I8160 za pomocą Tapatalk 2
-
Dorzuc ten skromny tysiąc i zrob sobie rejestracje S0 NIKA
Fajnie by było, ale już dorzuciłam skromnych z 10, bo miałam golca brać :cheesy: Ale te haczki na monitorze tak łatwo się stawia...
Edit: musiałabym mieć SGL Nika, to już tak ładnie nie wygląda :o
aaaa faktycznie S tylko dają przy tablicach indywidualnych.... nooo to juz fajnie, chyba, że jest juz jakaś Nika
-
na pewno nie SGL
SG0, gdy nikt inny wcześniej nie zamówił takiej samej tablicy lub od SGx, gdzie x od 1-9
może być 10 takich samych indywidualnych tablic
-
W Lodzi zamiast EL jest E0 np.EO AURIS, jak jest zajety to nastepny jest E1 AURIS itd. W tych indywidualnych litera jest chyba tylko pierwsza od wojewodztwa :)
Wysyłane z mojego GT-I8160 za pomocą Tapatalk 2
-
Jak golca miałaś brać ? Bez alusów Auris ? NIeeeeeeee
-
Od gołego do Dynamica to jest chyba z 20 tysiecy przepasci, a nie 10.
Wysyłane z mojego GT-I8160 za pomocą Tapatalk 2
-
Kolega specjalnie brał w leasing motor w gdańsku, żeby mieć z przodu "G0" :grin:
Golca z alusami chciałam :cheesy: To znaczy myslałam brać gołego i ubrać w alusy. Tyle, że z góry brałam pod uwagę tylko silnik 1.6 valvematic. Ale pani mnie nakusiła, że przy takim wydatu 10 tys w te czy wewte nie robi różnicy... :laugh:
Edit:
Auris 1.6 valvematic w golasie (active) kosztuje 66 400 a w wersji dynamic 74 900, więc niecałe 10 różnicy, tylko że navi dodatkowo wzięłam i wychodzi dycha.
-
Fajny pomysł :D. GO AURIS :D
Wysyłane z mojego GT-I8160 za pomocą Tapatalk 2
-
[....] Pamiętaj, że do 200 km przejechanych na liczniku możesz uaktualnić mapy w ASO za darmo[......]
Nie wiem skąd masz takie info.... ale auto ma wyjechać z salonu do klienta z najnowszą mapą. Wszelkie tłumaczenia salonów co do jakichś tam przejechanych km mogą sobie na papierze toaletowym wypisać.
Auto ma wyjechać z salonu czy warsztatu naprawione a zdarza się, że na papierze jest tylko naprawione.
W ASO pracują ludzie i każdy może się pomylić lub o czymś zapomnieć. Dlatego, gdyby sie okazało, że mamy sa nieaktualne a wg info z sieci są nowsze, to tak jak pisałem można to jeszcze uaktualnić do przejechanych 200 km.
System jest tak ustawiony, że stacja sprawdza z licznika ilośc przejechanych km i jak jest więcej niż 200, to nie przyjmie kodu.
Takie info mam od znajomego z ASO i to nie takiego co się przyucza do zawodu i zajmuje się myciem aut po serwisie, czy sprzątaniem stanowisk pracy.
Nie mam podstaw, by mu nie wierzyć.
Przed odbiorem auta sam prosiłem, by mi sprawdzili czy mapy są aktualne i gdyby nie były, to mieli je aktualizować. NIe wiem, czy ASO w standardzie o tym pamięta, czy nie. NIe pytałem jaką mają praktykę.
-
SG0, gdy nikt inny wcześniej nie zamówił takiej samej tablicy lub od SGx, gdzie x od 1-9
Sx gdzie x od 0-9 :-)
-
[....] Pamiętaj, że do 200 km przejechanych na liczniku możesz uaktualnić mapy w ASO za darmo[......]
Nie wiem skąd masz takie info.... ale auto ma wyjechać z salonu do klienta z najnowszą mapą. Wszelkie tłumaczenia salonów co do jakichś tam przejechanych km mogą sobie na papierze toaletowym wypisać.
Auto ma wyjechać z salonu czy warsztatu naprawione a zdarza się, że na papierze jest tylko naprawione.
W ASO pracują ludzie i każdy może się pomylić lub o czymś zapomnieć. Dlatego, gdyby sie okazało, że mamy sa nieaktualne a wg info z sieci są nowsze, to tak jak pisałem można to jeszcze uaktualnić do przejechanych 200 km.
System jest tak ustawiony, że stacja sprawdza z licznika ilośc przejechanych km i jak jest więcej niż 200, to nie przyjmie kodu.
Takie info mam od znajomego z ASO i to nie takiego co się przyucza do zawodu i zajmuje się myciem aut po serwisie, czy sprzątaniem stanowisk pracy.
Nie mam podstaw, by mu nie wierzyć.
Przed odbiorem auta sam prosiłem, by mi sprawdzili czy mapy są aktualne i gdyby nie były, to mieli je aktualizować. NIe wiem, czy ASO w standardzie o tym pamięta, czy nie. NIe pytałem jaką mają praktykę.
U mnie aktualizacja trwała 4 miesiące, dwa dni po odebraniu auta zgłosiłem że mapy są z przed prawie dwóch lat. ASO nie mogło sobie poradzić z aktualizacją przez 4 miesiące, więc nie jest tak do końca tak jak piszesz z tymi 200 km. W ciągu 4 miesięcy zrobiłem 6000 km. Wina była po stronie ASO wydali auto ze starymi mapami ;-) a oczywiście zapewniali że są najnowsze hahahaha ;-) gdybym nie sprawdził sam to sądzę że później był by problem !
-
Zawsze są jakieś wyjątki, podobnie jak w ortografii.
Ponadto z tego co pamiętam u Ciebie problem był specyficzny i samo ASO miało problem z aktualizacją. Nie wiesz przecież, czy za aktualizację mapy nie musieli zapłacić za Ciebie?
Ponadto ta reguła może dotyczyć sytuacji, kiedy odbierasz auto, mapy masz aktualne na moment wydania i akurat po wyjeździe z ASO Toyota wypuszcza aktualizacje?
-
[....] Pamiętaj, że do 200 km przejechanych na liczniku możesz uaktualnić mapy w ASO za darmo[......]
Nie wiem skąd masz takie info.... ale auto ma wyjechać z salonu do klienta z najnowszą mapą. Wszelkie tłumaczenia salonów co do jakichś tam przejechanych km mogą sobie na papierze toaletowym wypisać.
i tak jest jak piszesz, nie ma czegoś takiego o czym F pisze
-
Proponuję zadzwonić do ASO i zapytać, zamiast snuć fantasmagorie.
Ponadto, gdzie jest napisane lub z czego to wynika, że ASO ma wypuścić auto z aktualnymi mapami? Jesli jest taki zapis to mnie uświadomcie.
No chyba, ze sobie ktoś to wyraźnie wpisał w umowę przedwstępną?
ps. Colin jak Ci się nie chce pisać to nie pisz w ogóle. Nie ma F. Panie C.
-
należy w trakcie podpisywania umowy kupna zastrzec sobie że auto musi posiadać najnowsze mapy i sprawa załatwiona
-
No załatwiona, dzwoniłam po południu. Obiecali, że wyjadę z najnowszą mapą, więc nie ma co dzielić już tego włosa na czworo.
Wiem, że niektórych wydudkali na strychu w salonie, ale to nie znaczy, że w każdym tak klienta traktują.
Ale tak z czystej ciekawości zapytam w poniedziałek jak to jest z tymi 200 km.
-
Nka, ach. Ty żyjesz tym samochodem od kilku tygodni. Musisz być sympatyczną osobą.
-
Nka, ach. Ty żyjesz tym samochodem od kilku tygodni. Musisz być sympatyczną osobą.
Bo tak jest :good:
-
felicjator, wiem to z TMP i już Ci tłumaczę, oczywiście w dużym skrócie. Kumpel kupił nowego Aurisa hybrydę ze starą mapą, a że trochę jest nie kumaty w sprawach softowych, to nie zwrócił na to uwagi. Po delikatnym dymie w ASO w Łodzi poprosiłem o decyzję na piśmie z TMP ale najpierw zadzwoniliśmy w towarzystwie głównego magika od serwisantów. Miła pani z TMP poinformowała nas, że w dniu wydania auta z salonu serwis ma obowiązek aktualizacji systemu nawigacji do najnowszej wersji. Jak dla mnie jest, to bardzo logiczne i nie wymaga zbyt wielkich kombinacji. Oczywiście nie wszyscy są we wszystkim biegli i wielu klientów (tak jak mój kolega) nie wnika zbytnio, jest, działa, to dobrze.
Zastanówmy się, czy chciałbyś dziś kupić laptopa z OS Win Vista?
-
Ty żyjesz tym samochodem od kilku tygodni
Gdybyś wiedział, jak przeżywam to, że Ryśka muszę sprzedać :cry: to pękłbyś chyba ze śmiechu. Wygląda na to, że nie szukam kupca, tylko rodziny adopcyjnej. Ten dzisiejszy klient tez mi się nie podoba. Chciałabym bardzo, żeby Rysiek trafił w dobre ręce i jeszcze trochę pożył. To dobre autko. Nad ludźmi czasem tak się nie roztkliwiam, jak nad nim :-)
-
Proponuję zadzwonić do ASO i
nigdzie nie muszę dzwonić, wystarczy, że siedzę po uszy w tym g*wnie
ojcu nie musisz tłumaczyć, jak dzieci powstają
___
Słownictwo Panie szanowny
//Filu
-
To jak masz taką "przyjemną" pracę (pozazdrościć!), to czy mógłbyś mi wytłumaczyć skąd ASO bierze aktualizacje?
Przyjeżdżam, ASO wtyka swojego dyżurnego pena do konsoli w moim aucie, auto chwilkę popracuje na zapalonym silniku i z tego są "dzieciaki", czyli nowa mapa? Podjeżdża kolejny klient, serwisant przekłada pendriva do tego auta i aktualizuje kolejną stację?
-
odpowiedź jest bardzo prosta - z TecDoca
a kolokwialnie - z internetu
wystarczy że zalogujesz się swoim identyfikatorem i hasłem na własne konto i możesz ssać ile dusza zapragnie, pod warunkiem posiadania umowy o pracę
Praca jest przyjemna, pod warunkiem, że jesteś w zgranym zespole. Inaczej to strata życia.
-
Praca jest przyjemna, pod warunkiem, że jesteś w zgranym zespole. Inaczej to strata życia.
Podpisuję się pod tym wszystkimi rękami i nogami.
Panowie, wierzę, że potraficie owocnie dyskutować również na spokojnie :-P Piwko bym Wam postawiła na rozluźnienie, ale tego typu przelewu przez neta się nie da zrobić :wallbash:
-
Colin, czyli tak sobie teoretyzując: załóżmy, że jesteśmy dobrymi kumplami; wówczas mógłbym do Ciebie przyjechać do ASO w dowolnym momencie i np. za dobra wlaszkę zainstalować sobie najnowsze mapy? Nie mamy przy tym żadnych problemów technicznych i wszystko zależy od Twoich chęci i od tego jak się lubimy?
ps. Nika, u mnie pełen luz. Zero nerwów.
-
Nika
Czy Ty dziś funkcjonujesz normalnie ? :) Jutro "odbieramy" samochodzik :) Urlop wziąłaś ? Czy wszystko jutro w pracy skopiesz ? :)
-
Colin, czyli tak sobie teoretyzując: załóżmy, że jesteśmy dobrymi kumplami; wówczas mógłbym do Ciebie przyjechać do ASO w dowolnym momencie i np. za dobra wlaszkę zainstalować sobie najnowsze mapy? Nie mamy przy tym żadnych problemów technicznych i wszystko zależy od Twoich chęci i od tego jak się lubimy? ps. Nika, u mnie pełen luz. Zero nerwów.
Tak to mniej więcej działa.
Toyota jest bardzo przyziemną i prostą marką, jeszcze nie dotarli do potrzeby lepszych zabezpieczeń.
-
Czy Ty dziś funkcjonujesz normalnie ? Jutro "odbieramy" samochodzik Urlop wziąłaś ? Czy wszystko jutro w pracy skopiesz ?
Hahaha, jeszcze jakos funkcjonuję, choć wczoraj po raz kolejny oblałam Nowego czteropakiem.
Wzięłam urlop <taniec>
Nie wiem, czy jutro go wydadzą, ale będę rejestrować <glodny>
-
Colin, dzięki za info. Zweryfikuję w takim razie jeszcze raz, przy okazji informacje z mojego źródła w ASO.
-
Miło mi, że razem ze mną czekacie na ten dzień <kwiatki>
Edit:
Jutro wstawię pierwsza fotkę. Pewnie pierwsze, co zrobię to pobiegnę go zobaczyć.
-
Nika
Nie wiem czy ja wytrzymam do tego wtorku :) Acha i nie zapomnij pokręcić go do 5000 obr. (żeby było bezpiecznie)
-
Nika, nie zapomnij o najważniejszym: o przelewie. Jak kasy nie dostaną, to auta Ci nie wydadzą ;)
-
Pamiętam te czasy, jak się odbierało. Ja tam do dziś lubię czasem odkapslować browarka i z tyłu wygodnie sobie usiąść. Dobrze że mieszkam w domu jednorodzinnym bo ludzie powiedzieliby: debil ! A tak nikt mnie nie widzi tylko żonka się podśmiechuje. W domu wszyscy wiedzą że ja najbardziej troszczę się o samochód. Dla reszty ma jeździć i to nie za szybko :)
-
Dobrze że mieszkam w domu jednorodzinnym
Ja niestety mieszkam w blokowisku i zastanawiam się, gdzie by się z nim podziać, żeby się nacieszyć :o
Trzeba będzie oblookać i potestować wszystkie przyciski, sprawdzić, jak muzyczka gra, sparować z telefonem... a na osiedlu będą na mnie patrzeć jak na wariata :cheesy:
No i tego asystenta parkowania poćwiczyć, może koledzy z Forum będą chętni, żeby ustawić swoje autka i czuwać nad przebiegiem testu?
-
No i tego asystenta parkowania poćwiczyć, może koledzy z Forum będą chętni, żeby ustawić swoje autka i czuwać nad przebiegiem testu?
Witaj
Spróbowałem raz. To nie na moje nerwy , raczej nie spróbuję ponownie.
-
Spróbowałem raz. To nie na moje nerwy , raczej nie spróbuję ponownie
A możesz ciut rozwinąć? Co Cię tak zraziło?
-
Z tego SIPA to korzystałem z trzy razy bardziej dla zabawy niż pożytku :cheesy: , dla mnie to zbędny bajer- jest ale się nie korzysta. A po drugie jak cofa (parkuje) to tak blisko drugiego auta że skóra cierpnie czasami na ten widok :laugh:
-
Ja na Twoim miejscu Nika to bym w życiu tego auta pod blokiem nie zostawiła, choćby miał 70 AC :cheesy: Nie masz parkingu w pobliżu? No i bez przesady, że nie można we własnym aucie posiedzieć i robić w nim co się podoba ;)
-
Ja na Twoim miejscu Nika to bym w życiu tego auta pod blokiem nie zostawiła, choćby miał 70 AC :cheesy: Nie masz parkingu w pobliżu? No i bez przesady, że nie można we własnym aucie posiedzieć i robić w nim co się podoba ;)
Mam parking strzeżony jakieś 400 m od domu, tylko nie wiem ile ta przyjemność kosztuje. No i siaty taszczyć z autka to już trochę daleko :wallbash:
Mieszkam przy samym kościele, więc musiałabym przesiadywać w aucie tylko miedzy mszami :laugh:
Masakra jakaś... okna myję miedzy mszami, kuchnie malowałam miedzy mszami, bo ludzie w tym mieście maja na twarzach święte oburzenie kiedy widzą w niedzielę innych przy pracy. Ile razy słyszałam "patrz Zosia, niedziela, a ona okna myje". Prania tez nikt w niedzielę nie wiesza. I okrągły tydzień chodzą do kościoła.
Zobaczymy, może mnie się uda oswoić SIPA :good:
-
Mam podobnie na wiosce u teścia.Wszyscy odświętnie ubrani idą do kościoła a Robercik leży pod autem, sypiąc wiązanka, bo coś nie pasuje lub nie chce wejść na swoje miejsce :cheesy:
Jeszcze nikt nic nie powiedział ale lincz wisi w powietrzu :roll:
-
Tez mam około 400 metrów i fakt nieraz przeklinam te odległość jak np wracam do domu po 12h nieobecności, ale sen mam spokojny. Zakupy zazwyczaj podwoże do domu, a auto doprowadzam za jakiś czas. Ja płace 105 zł pod chmurką, pod wiatą kosztuje 140, ale u mnie nie ma żadnej wolnej.
Wysłane z mojego iPhone przez Tapatalk
-
ja zdaje sobie sprawę, że odbiór nowego auta z salonu to może być przeżycie, ale czytając tu wypowiedzi odnoszę wrażenie, jakby Koleżanka miała odbierać co najmniej porsche albo przynajmniej audi...a przecież auris to samochód co najwyżej poprawny... W nim nie ma NIC co może fascynować - to jest moje zdanie, z posiadania Aurisa przez 3 tygodnie i wypływa ono z tego, że: przesiadłem się z RAv4, która na pewno dawała więcej frajdy i z racji na o wiele mocniejszy silnik i napęd na 4 łapy, i z tego, że przed odbiorem dali mi pojeździć 3 dni nowym IS-em 250. I proszę mi wierzyć - Auris mnie nie zachwycił totalnie niczym, mało tego - opisywane gwizdanie z okolic bocznej szyby świadczące o bylejakości montażu ostro podważyło moje mniemanie o toyocie. No i ten silnik :thumbdown: W ravce, że nie wspomnę o lexie, wciskam i auto idzie, tu redukcja, pedał w podłogę a ten skubany myśli co ma robić - już kilka razy omal nie miałem czołówki! ja wiem, kwestia przyzwyczajenia...trzeba wysoko kręcić, bo na dole ten silnik to zwykły muł! Ale wracając do meritum - mnie to auto nie cieszy, pomimo najwyższej wersji prestige. a jeśli chodzi o ten automat parkowania - 1x spróbowałem! i co? i zarysował błotnik. i mi i innemu (starej beemie na parkingu), niemocno, ale obtarł się. Ostatni raz zaufałem maszynie. zbędny bajer. I tak ogólnie: długo tym aurisem nie pojeżdżę, cały czas na ulicach oglądam się za nowymi ravkami. Ale to co piszę, to są moje prywatne spostrzeżenia i uwagi. Oby Twój był ideałem samochodu i dał Ci wiele frajdy i radości. P.S. a jeśli chodzi o kościół to mi też się zdarza czasem zajrzeć tam nie tylko w niedzielę :-)
-
A możesz ciut rozwinąć? Co Cię tak zraziło?
Pierwsza i podstawowa sprawa to IPA potrafi tylko równolegle parkować , okolice w których najczęściej mam potrzebę zaparkować nie obfitują w takie miejsca do parkowania równoległego.
Druga to że robi to za szybko, za gwałtownie, PRZERAŻAJĄCO .
-
Adaśko, każdy ma takie marzenia, na jakie go stać. Właściciel Maybacha pewnie ma podobne odczucia do bmw i audi, jak Ty do Aurisa.
Ja na szczęście potrafię się cieszyć z każdego kroku do przodu, z każdego drobiazgu. Nowy samochód, to nie jest drobiazg. Niekoniecznie fabrycznie nowy i niekoniecznie Toyota. Na szczęście to jest forum dla miłośników każdych Toyot, nie tylko tych najdroższych, najbardziej prestiżowych i wypasionych w co tylko się da.
Twoje odczucia to Twoje prawi, ja dotąd jeżdżę 1.4 D4D i nie miałam przygody z tym, że cudem uniknęłam czołówki. To, że miałeś taką sytuację świadczy tylko o tym, że za mało był w głowie, a nie pod pedałem :cheesy: źle obliczyłeś możliwości auta do sytuacji na drodze, całe szczęście, że nic się nie stało.
Co do parkowania, poprosiłam kolegów z Forum o pomoc, będziemy ten system testować razem. Tez nie ufam ślepo wszystkim wynalazkom.
Sprzedaj to auto, skoro Ci nie odpowiada. Chyba, że Cię takim służbowym uszczęśliwili na siłę, to oddaj i wycieraj prywatne.
P.S.Nie mam problemu, że msze sa codziennie, niech każdy chodzi kiedy chce. Problem jest tylko z tym, że tłum wylewając się po mszy wnikliwie się gapi w okna. Jak akurat siedzę w aucie, to wgapia się w auto. Nie, że zerknie, po prostu przykleja wzrok i patrzy jak na krowę. Czasem cos krytykuje. To już mnie drażni.
-
Współczuję bliskości zamieszkania przy kościele. Ale co zrobić ? Adaśko. No to faktycznie musisz potrenować to wyprzedzanie. Takie sytuacje nie mogą się zdarzać, że bierzesz się za wyprzedzanie stawiając na szali Twoje zdrowie. Ja ostatnio miałem troszkę dłuższą trasę naszymi krajowymi drogami i nie dopuściłem do takiej sytuacji o której piszesz. A wyprzedzałem trochę i to z paką załadowaną łącznie w 5 osób i trochę bagażu. Trochę szkoda że psujesz koleżance frajdę z odbioru właśnie Aurisa z takim silnikiem właśnie którego rąbiesz. Nika, nie przejmuj się, ten motorek daje radę i nie tylko jak jedziesz sama. Tylko nie dopuść by go zamulić i korzystaj trochę częściej z obrotów powyżej 4 tys. Będzie dobrze !
-
Święta racja AurisBeast, rozsądny z Ciebie facet ;)
-
No nie przesadzajmy :) Moja żonka jest czasem innego zdania :)
-
Beast, nic nie jest w stanie mi popsuć frajdy (http://emotikona.pl/emotikony/pic/0yahoo.gif) (http://emotikona.pl/emotikony/)
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale biore pod uwagę tylko takie, które ma jakieś sensowne uzasadnienie a nie jest zwykłym zrzędzeniem dla zrzędzenia.
Wiem, co potrafi motorek 1.6, Kolega z forum mnie przewiózł Auriskiem I i dla mnie jest super :good: auteczko zasuwa nieźle. Ale rozumiem, że dla kogoś to mało...tylko nie rozumiem po co kupował cos, z czego jest tak ciężko niezadowolony? Nie sprawdzał, co bierze? Zwłaszcza, mając dużo większe potrzeby... no chyba, że to auto służbowe i wmuszone :cheesy:
1.6 ma sporo więcej mocy od mojego 1.4 D4D (potwierdzone testami), choć i moim Ryśkiem dało się wyprzedzać. Jak trzeba było wyprzedzić żwawiej, to redukcja biegu i wio. Na pewno będę zadowolona, trzeba będzie się tylko przestawić na wyższe obroty :grin:
-
Jeśli jeździłaś wersja sprzed liftu czyli nie Valvematicem a VVTi 124KM (choć niekoniecznie bo w starej budzi też wychodziły już 132KM), to powinno być jeszcze ciut lepiej niż u kumpla. Ale hasło jest dobre: nie boimy się kręcić.
-
Jeździliśmy vvti, więc zakładam, że w Nowym będzie jeszcze lepiej :cheesy:
Szkoda mi ludzi, którzy meczą się z samochodem, którego nie znoszą. Zabawka za kupę kasy, a trzeba z nią żyć... wszystko przeszkadza i denerwuje. To tak, jak z ludźmi, jak kogoś nie znosisz, to drażni Cię wszystkim co zrobi, czego nie zrobi, nawet tym, że chodzi po świecie.
Edit:
proponuje dorzucić jako pierwszy punkt do listy w temacie
1. Zastanowić się 5 razy, czy to na pewno samochód, którego szukam :cheesy:
-
"Nie sprawdzał, co bierze?" - no właśnie NIE...
sytuacja wyglądała tak, że kiedyś tam dostałem jako auto zastępcze aurisa TS 1.4 D4D, który naprawdę bardzo fajnie chodził, i wkręcał się z dołu całkiem nieźle. i przypadł mi do gustu. Gdy więc pojechałem do salonu zamawiać nową RAvkę, po rozmowie ze sprzedawcą doszedłem do wniosku, że "a może auris kombi wystarczy? 50tys. zostanie w kieszeni" :thumbdown: i to był błąd. i zamówiłem aurisa w benzynie bez jazdy próbnej (sprzedawca zresztą wcale jej nie zaproponował), ale pomyślałem, że jeździłem kiedyś dieselkiem i on dawał radę, to ten 1.6 przecież mocniejszy...Okazało się inaczej i dziś to potwierdzam: 1.4 D4d mimo, że słabszy na papierze lepiej przyspiesza i jest dynamiczniejszy, chodzi mi oczywiście o dolne obroty! a czemu nie zamówiłem diesla? bo jak pisałem wcześniej zraził mnie do siebie 2.2 D4d !
-
Hmmm, to dziwne, co piszesz...
Ja ostatnio próbowałam się ścigać moim 1.4 D4D z kolegą z forum, który ma vvti 1.6 i sporo mnie odsadził na samym starcie, a oboje nie szczędziliśmy obrotów. Obydwa wozy sa z 2007 więc classiki przed liftem. Może TS-y mają odwrotnie
-
1.4 d4d ma 205 Nm momentu dostępnego już od 1800, 1.6 benzyna - 160 dopiero przy 4400 obr/min.
-
1.4 d4d ma 205 Nm momentu dostępnego już od 1800
Mimo lepszego momentu przegrałam :cheesy: A przy 1800 rpm jeszcze nic ciekawego się nie dzieje, dopiero ciut powyżej słychać, że włącza się turbina. Przy 2500 auto zaczyna już fajnie ciagnąć
-
no właśnie - turbina...Gdyby do 1.6 dolozyc turbine to by bylo cos :grin: A tak - "kto kreci ten ma..."
-
Adaśko. Czy Ty żeś.... Idziesz do salonu i bierzesz auto na słowo sprzedawcy ? Nie jechałeś tym, zanim go kupiłeś ? Jedno co mi się nasuwa na myśl: Czy Ty masz za dużo kasy ? To może czasem podziel się z biednymi, oni może docenią to co Ci daje codzienność na tacy.
-
Nika też nie jeździła przed zakupem :D
Wysłane z mojego iPhone przez Tapatalk
-
Nika pewnie odebrała bryczkę, bo nic nie pisze, a przecież ma urlopik. Mam nadzieję że wieczorem będzie wielkie łaaałłł.
-
Jestem w aso. Juz prawie... :cheesy:
-
No to tylko na zimno obejrzyj autko i zdaj relację jak tam się lata świeżynką.
-
Emocje jak na grzybach! :cheesy:
Wysłane z mojego iPad przez Tapatalk (http://tapatalk.com/m?id=1)
-
No i przepadła. Dziś nocka w Aurisie :)
-
Ehhh... Po zakupie moich trzech pierwszych samochodów też najchętniej bym w nich nocował :-P
-
Witam szczęśliwa jak pieron (http://emotikona.pl/emotikony/pic/0dance4.gif) (http://emotikona.pl/emotikony/)
Nie było czasu oblookać Nowego w ASO, kursowałam w te i wewte załatwiając papiery <zalamka> Ale tata czuwał. W pierwszej kolejności upewniłam się, że w moim aso myją ręcznie :good: Nie maja szczot.
Nie chciałam nim wracać do domu ze strachu, że go puknę, to ze 40 km, w tym kawałek przez centrum miasta, w którym trochę dziś pobłądziłam :wallbash: Poza tym bardzo chciałam ostatni raz pojeździć Ryśkiem, jutro idzie do nowej rodziny :cry: Ten jeden, jedyny dzień, kiedy obywa auteczka są moje...
Dopiero pod domem odważyłam się wleźć do Nowego i przejechać kawałek. Jestem zachwycona wnętrzem i ciszą w kabinie. Silnika na postoju i podczas jazdy na niskich biegach prawie nie słychać. Chwilę czasu zajęły negocjacje ze sprzęgłem, żeby ruszyć z miejsca. Inny skok, inaczej łapie. Jeszcze troszkę nim szarpię, ale wiem, że szybko się dogadamy. Mam dwie grube księgi użytkownika...
A teraz pierwsze wrażenia:
Jest piękny!!! Lakier błyszczy i świetnie wyglądają te felgi. Chromowana listewka z przodu dodaje "pazura". Już wiem, co to czerń fortepianowa :cheesy: Powłoka lakiernicza wydaje się grubsza niż w Ryśku i biel jest "bielsza". Wnętrze jest przytulne, mało tej kiepskiej, srebrnej farby (co mnie cieszy, bo ona się łatwo drapie) i sporo tkaniny na drzwiach. Nie mam wrażenia, że siedzę w tandetnym aucie za kupę kasy. Już się w nim zakochałam :song: Sportowe fotele są bardzo wygodne, siedzi się miękko i wyżej niż w Auris I, więcej widać z przodu i nie "gibię" się tak w zakrętach. Pasy... tu widzę duży plus, nie piją w szyję tak, jak w Ryśku, w którym po niedługim czasie przekładałam pas pod pachę... Z tyłu szybka maleńka, widać niewiele, ale jest kamera. Widzę dzieci i zwierzęta, kiedy cofam, wcześniej musiałam zgadywać. Nie mam wrażenia, że siedzę we wnętrzu wykonanym z odpadów po produkcji plastikowych kuwet do mieszania betonu. Na pierwszy look nie rażą mnie cyferblaty i intensywność ich podświetlenia. Bardzo potrzebuję na początek współpracy z Nowym wyraźnego shifta. Ktoś pisał, że funkcja shift jest upierdliwa i denerwująca, to dziwne... Ja szukam wzrokiem, gdzie jest ta strzałka. Ledwie ją widać a ja teraz bardzo potrzebuje podpowiedzi :cheesy:
Kierownica i biegi działają płynniej i lżej, niż w Ryśku. W Nowym kierownica jest obciągnięta skórą i ma wygodne wgłębienia na kciuki. Przyjemnie się jej dotyka i łatwo nią kręcić. Nie czuję jakiejś większej twardości na niskoprofilowych gumach, nie trzęsie na dziurach. W lusterkach bocznych jest dobra widoczność, bałam się, czy nie będzie gorzej, niż w I. Drążka zmiany biegów szukam jeszcze nie w tym miejscu, co trzeba :grin: ale to niewielka różnica, przywyknę.
Minusy: do sprzęgła nogą daleko, a do hamulca za blisko. Lewa nogę naciągam, a prawa wydaje się za długa :o
O silniku nie powiem jeszcze nic, bo nic nie wiem :grin: jutro pojadę do pracy, to potestuję.
Ogólne wrażenie: wooooow! Opijam kolejnym Heńkiem :good:
-
Silnika na postoju i podczas jazdy na niskich biegach prawie nie słychać.
Benzyna vs. Diesel :grin: biel jest "bielsza".
bo nowsza :) Pasy... tu widzę duży plus, nie piją w szyję tak, jak w Ryśku,
A obniżyłaś je na maksa? ja teraz bardzo potrzebuje podpowiedzi
Okolice 4k rpm to chyba póki co dla Ciebie max :cheesy:
No, to jeszcze stalówki i zimóki i będzie :good: GRATULUJĘ ! Chociaż szczerze uważam kupowanie nowego auta za totalnie nieopłacalne to chociaż raz w życiu chciałbym wyjechać z salonu jako pierwszy wlaściciel :)
-
No to czekam na opis wrażeń z jazdy. No to masz czego chciałaś wreszcie, hehe
-
Silnika na postoju i podczas jazdy na niskich biegach prawie nie słychać.
Benzyna vs. Diesel :grin: biel jest "bielsza".
bo nowsza :) Pasy... tu widzę duży plus, nie piją w szyję tak, jak w Ryśku,
A obniżyłaś je na maksa? ja teraz bardzo potrzebuje podpowiedzi
Okolice 4k rpm to chyba póki co dla Ciebie max :cheesy:
No, to jeszcze stalówki i zimóki i będzie :good: GRATULUJĘ ! Chociaż szczerze uważam kupowanie nowego auta za totalnie nieopłacalne to chociaż raz w życiu chciałbym wyjechać z salonu jako pierwszy wlaściciel :)
Hurtem odpowiem.
Pasów nie dotykałam. I w Ryśku i w Nowym chyba same się dostosowują do wzrostu kierowcy. W Nowym są mniej napięte... na pierwsze wrażenie.
Co do obrotów, to jestem jak dziecko we mgle. Biegi zmieniam na czuja, bo wypatruję strzałki, która nie rzuca się w moje oczy. Ale nie mam wrażenia, że silnik się dusi. Przy 2000 rpm jedzie i nie zdycha :o No ale przejechałam nim tylko kawałeczek... nie znam jeszcze jego potrzeb. Nic jeszcze nie wiem o nim ponad to, że światła dzienne włączają się przy odpaleniu i niczego nie muszę dotykać. Radio gra to, co jest ustawione :cheesy:
Kupowanie auta jako pierwszy właściciel... bezcenne. Ten zapach brand new car... nie wiem, czy kiedyś jeszcze tego doświadczę, więc się delektuję.
Fotek zbyt wiele nie zrobiłam. 3 pierwsze z parkingu w ASO, jako niezarejestrowany i oblepiony piachem z Sahary :grin: I jedna jak jechałam za nim Ryśkiem. Jutro popstrykam jakieś fajne i wrzucę. Ma przejechane niecałe 50 km... :shock: nie wierzę, to mi się śni :grin:
-
Wejdź w menu nawigacji zobacz jaka mapa.
Gratuluje zakupu :song:
-
Nika. V-matic nie zdechnie Ci i nawet nie szarpie jak ma 1000 obr., także spoko. Ale to nie są jego momenty obrotowe. Zobaczysz jaka jest różnica między Dieslem a benzyną jeśli chodzi o przeciąganie na biegach. tam gdzie klekoty zdychają benzyna dopiero się zaczyna. Może jesteś w pracy tzn że pojechałaś nowym, więc coś się należy skrobnąć. I daj sobie spokój z tymi strzałkami. Kręć go wyżej bo te strzałki to taki żarcik jest. Czytałem gdzieś że pierwsze kilometry też mają wpływ na układanie silnika, więc tylko go nie zamul, a to zrobisz jeżdżąc wg tych strzałek.
-
W Nowym kierownica jest obciągnięta skórą i ma wygodne wgłębienia na kciuki.
Ja akurat mam nieco inne zdanie o tym "wgłębieniu na kciuki", choć u mnie na kierownicy są takie dwa garby od wewnętrznej strony przeszkadza mi to bardzo w trzymaniu kierownicy, wolałem koło bez tych udziwnień.
-
Nika.
Gratulacje. Życzę długich lat bezawaryjnego użytkowania, taniego paliwa i mało policjantów na drodze. Myślę, że pokochasz nowego Auriska jak tego starego.
Ja po 2 tygodniach mam już prawie zbiornik paliwa na ponad 600 km po mieście. Zielone strzałki zmiany biegów też mi nie przeszkadzają ponieważ zbyt często się nie zapalają.
Tak jak ktoś już pisał Auris lubi obroty w przedziale 3-4 tysiące i mam wrażenie, że silnik coraz lepiej to znosi. Też jestem pod wrażeniem ciszy we wnętrzu podczas jazdy tak ok 140 km/h. :song:
-
Witam, pierwsza trasa zaliczona. Niechcący rozkulałam do 160, w środku jest tak cicho, że myślałam, że jadę wolniej :grin: Starałam się jeździć różnie, na różnych biegach i różnych obrotach. Niestety, kilka razy przy ruszaniu dałam za dużo gazu i strzałka uciekła mocno w prawo, gdzieś do 5 tys rpm... ałć... mam nadzieję, że mu krzywdy nie zrobiłam.
Cisza w aucie przy tej prędkości wydawała się aż niemożliwa, tym bardziej, że wiało mocno, opony też o wiele mniej słyszę, niż w Ryśku. Super się jechało. Tylko jeszcze z pedałami musze się dogadać, żeby ta strzałka nie uciekała. Po dłuższej przejażdżce tez stwierdzam, że te garby są jednak nieporęczne, bo wymuszają jedna pozycje rąk na kierownicy, a ja lubię sobie dać ręce raz wyżej, raz niżej.
Ja mam chyba inny wyświetlacz, niż Wy, może w wersji dynamic dali cos innego, co ma wyglądać bardziej sportowo? U mnie strzałki shift są maleńkie i białego koloru, jak reszta danych. Centralny wyświetlacz miedzy zegarami jest ciemny, a informacje wyświetlają się jasne. Mam wrażenie, że u kogoś było odwrotnie, wyświetlacz jasny, błękitny chyba, a ciemne literki i cyfry. Chyba, że po włączeniu świateł nocnych kolory się odwrócą? Sprawdzę to.
Po drodze pstrykałam "czułkami" w poszukiwaniu zegara na tym wyświetlaczu i dopiero jak dotarłam do domu zorientowałam się, że on jest osobno i bliżej pasażera :laugh:
Udało mi się sparować telefon z komputerem, ale nie wiem jeszcze jak to działa. Mam dwie grube księgi, jest co czytać :grin:
Tak czy siak jestem zachwycona autkiem. Fotele sportowe są super, nie kładę się tak w zakrętach.
Edit: samochód już odebrany, to chyba czas odpuścić temat do czasu, az kolejna osoba będzie kupować auriska? :grin:
Aaaa... i mój Rysiek dziś odjechał z nową właścicielką :cry: Ale nie mogłam mieć 2 autek, oby jej służył.
-
A kiedy fotki? :)
Wysłane z mojego iPhone przez Tapatalk
-
A kiedy fotki? :)
Wysłane z mojego iPhone przez Tapatalk
Postaram się dzisiaj wrzucić. Mam już kilka w telefonie. Zaraz jedziemy z córą napoić nowego do syta na auchanie. Zrobię jeszcze fotki tych cyferblatów i wrzucę do galerii. Jutro może jeszcze wnętrze obcykam aparatem. Ciesze się, że tam jest mało srebrnych elementów. Mimo iż rozweselają one wnętrze, to jednak podrapane wyglądają wujowo :grin:
-
"Cisza w aucie przy tej prędkości wydawała się aż niemożliwa"-
Gratuluję i zazdroszczę! Ciszy w sensie. U mnie przy 120 zaczyna się szum ogromny, a powyżej 160 jazda praktycznie zamienia się w męczarnię, właśnie z powodu wielkiego szumu wiatru. Ma się wrażenie, że to szum wewnątrz. Oczywiście - silnika prawie nie słychać, opon też, ale powietrze opływające karoserię brzmi przeraźliwie głośno. wymienili mi już uszczelkę drzwi kierowcy, teraz widocznie pora na pozostałe :( Aha - jeszcze raz powtarzam - oceniam aurisa po przesiadce z rav4, gdzie tego szumu przy wyższych prędkościach było o wiele mniej, i po 3dniowej jeździe lexusem, gdzie nie było go wcale, także możliwe, że to moje dziwactwo a nie rzeczywisty problem!
-
Gratulacje - widać, że nowe autko naprawdę cię cieszy. Pamiętam jak odbierałem z salonu jeden ze swoich samochodów to z radości pojechałem w trasę Warszawa-Wrocław-Warszawa.
Pokaż nam jak wygląda nowy "Rysiek" no właśnie jak będzie miał na imię?
-
Nika - Twoje wrażenia akustyczne są raczej umotywowane faktem, że 1.4 D-4D najciszej przy 4k rpm lub 150 km/h + nie pracuje :cheesy:
Doooobrze, dawaj mu tam i do 5k rpm, byle nie na zimnym :cheesy: Wrzucając fotki zmień i avatarek :)
-
Na Auchanie? No wiesz co... :cheesy:
-
Mo właśnie, na Auchanie i pewnie jeszcze wybrakowaną 95 oct. :)
-
taa, na auchanie, wybrakowaną 95 - a do tego brudnym nalewakiem!
-
Haha, no wlałam wybrakowaną :grin: Ale zawsze tam tankowałam i było ok :good: Niech się cieszy, że na przywitanie dostał pod korek. Nowy ma na razie robocze imię Nowy, nie wiem, jak go nazwać, córa upiera się, żeby był Bielik. Udaję, że mi się podoba :cheesy:
Coraz lepiej dogaduję się z pedałami :cheesy: i przetestowałam korzystanie z audio Nowego do gadania przez telefon. Dla mnie to radocha ogromna, wiem, wiem, co w tym takiego niezwykłego. Ale przynajmniej bezpieczniej.
Spróbuje wrzucić foty ale nie pamiętam, jaki zdjęciownik polecał Paba :o tam nie trzeba było pomniejszać zdjęć.
-
Był Rysiek to teraz Wiesiek lub Czesiek :-) a do fotek możesz zapodać fotoo.pl ale tam o ile pamiętam zdjęcia trzeba zmniejszyć.
-
Spróbuje wrzucić foty ale nie pamiętam, jaki zdjęciownik polecał Paba :o tam nie trzeba było pomniejszać zdjęć.
Z tego co sięgam pamięcią https://imgur.com/ (https://imgur.com/) :)
Z ostatnio NIE polecanych stacji, przynajmniej we Wrocławiu jest Lukoil :thumbdown:
-
Spróbuje wrzucić foty ale nie pamiętam, jaki zdjęciownik polecał Paba
imgur.com albo lepiej abload.de
-
Dzieki, zaraz powkładam do galerii :good:
-
Avatar nowy jest ale jeszcze opis teraz już 1.4 D4D jest nieaktualny.
-
A teraz czekam Nika na porównanie tylko między silnikami między 1.4 D4D a 1.6 V-c. Dynamika, przyśpieszenie, wyprzedzanie itp. Właściwości jezdne mogą być też ;)
-
z doświadczenia wiem, że ciężko przestawić się z diesla na benzynę... co jakiś czas to nie przeszkadza, ale jak na stałe zasiadłem do Auriski, to to wyprzedzanie nie było już takie jak w Maździe ...
Teraz przywykłem i nie narzekam
-
A teraz czekam Nika na porównanie tylko między silnikami między 1.4 D4D a 1.6 V-c. Dynamika, przyśpieszenie, wyprzedzanie itp. Właściwości jezdne mogą być też ;)
Na ten temat dynamiki jeszcze niewiele moge powiedzieć z czystym sumieniem, bo silnik podobno ułozy się dopiero po 2-3 kkm no i traktuję go łagodniej, niz Ryśka. Na razie widzę niewielką róznice na plus, na piatym biegu chętniej przyspiesza niz 1.4 D4D i bardzo dobrze znosi za niskie obroty (tego sie nie spodziewałam, myslałam, że przy 1000 rpm na trójce padnie). Szósty bieg działa podobnie, jak piatka w Rysku - nie poganiaj mnie, bo trace oddech :grin: a piatka działa jak w poprzednim czwórka.
Jest ciszej w kabinie. Mniej walczy z wiatrem (ostatnio powietrze strasznie sie spieszy :laugh:) więc moge jechać w takich warunkach szybciej. Lepiej sie klei do jezdni. Pedały potrzebują mniej napięcia mięśniowego, więc wciśnięcie sprzegła czy gazu zuzywa duzo mniej kalorii :cheesy:
Ale to tylko pierwsze lepsze mysli w euforii, poczekam aż ja ostygnę i silniczek sie nastroi, wtedy będe mogła rzetelnie oceniać.
-
z doświadczenia wiem, że ciężko przestawić się z diesla na benzynę... co jakiś czas to nie przeszkadza, ale jak na stałe zasiadłem do Auriski, to to wyprzedzanie nie było już takie jak w Maździe ...
Teraz przywykłem i nie narzekam
jak się przesiadłem ze swojego pierwszego samochodu (Polo 9N 1.4 TDI) do 1.6 VVT-i to było mi mega dziwnie - jakoś tak mi chyba bardziej dieslowska charakterystyka odpowiada.. Najlepsze było jak się łapałem przy zmianie biegów na poziomie 2.2 k rpm :D potem już przywykłem i dało radę nie odstawać za bardzo ganiając po Warszawie chociażby za Brainową Cariną GTi :)
Wysłane z mojego iPad przez Tapatalk (http://tapatalk.com/m?id=1)
-
Najlepsze było jak się łapałem przy zmianie biegów na poziomie 2.2 k rpm :D
miałem to samo a i dziś zdarza mi się zmienić bieg już przy 3k
-
Hehe, a strzałeczka shift świeci się już przy 2 rpm. Dopiero chyba przed piątym biegiem przy 3.
Ale nie słucham shifta, ciągne go do około 3,5 (czasem mniej, czasem więcej), żeby na muła nie wychować.
-
Ja dziś swojego trochę pomuliłem. Zmiana biegów przy 3000 RPM i mniej. Dawał radę biedak :)
-
Co wy gadacie ja w swoim 1,6 bardzo często zmieniam biegi przy 2 tys - jak się np miasto wlecze, a 3 tys to rzadko kiedy tak bez potrzeby przekraczam
-
Nie no ja też dość często tak jeżdżę, ale pamiętam o tym aby kilka razy dziennie go przeciągnąć na obrotach.
-
Co wy gadacie ja w swoim 1,6 bardzo często zmieniam biegi przy 2 tys
Za 2 lata będzie miał 40 koni mniej :cheesy: :song:
-
Spoko w trasie mam non-stop 3 tys = 100km/h a na każdym wyprzedzaniu dochodze do 5-6 tys
-
na każdym wyprzedzaniu dochodze
Ja też :cheesy:
A tak serio, to przeciągnięcie auta przez pełną skalę jest naprawdę istotne :good:
-
Pamiętam jak przyjechałem z trasy gdzie nie żałowałem obrotów. Zwaliłem pasażerów i bagaż. Po prostu inne auto. To było czuć już od najniższych obrotów.
-
Zwaliłem pasażerów
Albo to ze mną jest coś nie tak, albo Wy macie dziś jakiś klimat na dwuznaczne sentencje :laugh:
Ja to w sumie prawie zawsze używam pełnej skali :song:
-
ciągne go do około 3,5
to nie diesel, ciągnij do 4k
-
Nigdy nie dochodziłam na skrzyzowaniu :-P ani gdziekolwiek do 5 tys, bo w Rysku już miałam czerwone pole prawie :) Nowy przy 160 ma na 6 biegu około 3500 rpm (chyba), to tyle, co diesel miał.
ciągne go do około 3,5
to nie diesel, ciągnij do 4k
czasem podkręcam do 4, staram się raz więcej, raz mniej i na każdym biegu. Nowy ma teraz testy we wszystkich pozycjach i kombinacjach :cheesy:
-
Ja wracając z Wawy w poniedziałek przy 160km/h miałam około 2800 obrotów, na szóstym biegu oczywiście. Byłam mile zaskoczona bo nigdy nie zwracałam na to uwagi. Jakie spalanie przy takich prędkościach Nika?
-
Ja wracając z Wawy w poniedziałek przy 160km/h miałam około 2800 obrotów, na szóstym biegu oczywiście. Byłam mile zaskoczona bo nigdy nie zwracałam na to uwagi. Jakie spalanie przy takich prędkościach Nika?
Chwilowe trudno powiedzieć, na wyświetlaczu pojazuje sie tylko pasek i ciagle lata w te i wewte. Spróbuję sie przyjrzeć. A średnią teraz ma chyba 9,1, więc pije jak smok :cheesy:
Edit: Chyba trzeba przenieść część postów na inny wątek, bo nas tu zaraz przyFilują i powieszą na Swoopie za OT :laugh:
-
Kurde, sporo. Ciekawe z jaką prędkością należałoby nim jechac w trasie żeby osiągnąć fajne spalanie.
-
100 / 110 :) Zatęsknicie za dieslem jeszcze :cheesy:
-
100 / 110 :) Zatęsknicie za dieslem jeszcze :cheesy:
Biorąc pod uwagę różnicę w cenie zakupu i nie małe spalanie gruźlika nie ma za czym tęsknić. Benzynka mruczy ładnie i awaryjność mniejsza.
-
Zatęsknicie za dieslem jeszcze
Najlepsze rozwiązanie to diesel 2.0, bo mój 1.4 żyłowany do granic mozliwości pił duzo więcej, niż Patrycji 2.0. Ale nowy 2.0 d4d kosztował sporo więcej. Więc pomyślałam, że wezmę benzyniaka i zagazuję za jakis czas. Do dieselka byłam mocno przywiązana, ale może czas spróbowac czegoś nowego. Chocby po to, żeby miec porównanie i móc podyskutowac na forum :cheesy:
-
Czekam na to LPG :grin: Będzie w końcu miarodajny test jak to się tak na prawdę na gazie sprawuje, być może przyczynisz się do przełamania obaw wielu forumowiczów :cheesy:
-
zagazuję za jakis czas
:embarassed: <zalamka> :wallbash:
-
A średną teraz ma chyba 9,1, więc pije jak smok
To powinnaś się cieszyć, że tylko tyle :laugh:
I oby mu już tak zostało :grin: :cheesy:
Sorry koleżanko , nie oszukujmy sie : samochód z silnikiem 1600 cm3 , o mocy 132 KM , ważący 1300 kg nie będzie jeździł na powietrze.
Przy tej masie i mocy każdy łyknie średnio 9 l/100 jak nic.
Tak było, jest i będzie :)
Nie wierz opowieściom , że niektórym takie silniki benzynowe palą średnio :shock: po 7 l/100 .
Jeśli liczyłaś, że w porównaniu z wcześniejszym dieslem spali ci więcej o 1 - 1,5 l/100 to zapomnij :thumbdown: .
Wspomnisz słowa niektórych: zatęsknisz za dieslem (w kwestii spalania) :cheesy:
PS.
Jak trzy lata temu kupowaliśmy naszego Aurisa , to liczyłem tak:
- diesel 1,4 założyłem średnie zużycie ok. 6 l/100 km
- benzyna 1,6 założyłem średnie zużycie ok. 8 l/100 km
Różnica w dopłacie do ceny diesla (biorąc powyższe spalanie i moje roczne przebiegi) to wyszło mi z obliczeń, że dopiero moje wnuki spłacą :) .
Co prawda bez względu na te wyliczenia (po porażce z wcześniejszym dieslem - pierwszym i ostatnim w moim życiu :thumbdown: ) świadomie wzięliśmy benzyniaka.
Codzienna eksploatacja pokazała jak błędne były moje założenia.
Co nie zmienia postaci rzeczy , że i tak jesteśmy zadowoleni z zakupu benzyniaka palącego średnio 9-10 l/100 <taniec>
-
A �redni� teraz ma chyba 9,1, wi�c pije jak smok
To powinnaś się cieszyć, że tylko tyle :laugh:
I oby mu już tak zostało :grin: :cheesy:
Sorry koleżanko , nie oszukujmy sie : samochód z silnikiem 1600 cm3 , o mocy 132 KM , ważący 1300 kg nie będzie jeździł na powietrze.
Przy tej masie i mocy każdy łyknie średnio 9 l/100 jak nic.
Tak było, jest i będzie :)
Nie wierz opowieściom , że niektórym takie silniki benzynowe palą średnio :shock: po 7 l/100 .
Jeśli liczyłaś, że w porównaniu z wcześniejszym dieslem spali ci więcej o 1 - 1,5 l/100 to zapomnij :thumbdown: .
Wspomnisz słowa niektórych: zatęsknisz za dieslem (w kwestii spalania) :cheesy:
PS.
Jak trzy lata temu kupowaliśmy naszego Aurisa , to liczyłem tak:
- diesel 1,4 założyłem średnie zużycie ok. 6 l/100 km
- benzyna 1,6 założyłem średnie zużycie ok. 8 l/100 km
Różnica w dopłacie do ceny diesla (biorąc powyższe spalanie i moje roczne przebiegi) to wyszło mi z obliczeń, że dopiero moje wnuki spłacą :) .
Co prawda bez względu na te wyliczenia (po porażce z wcześniejszym dieslem - pierwszym i ostatnim w moim życiu :thumbdown: ) świadomie wzięliśmy benzyniaka.
Codzienna eksploatacja pokazała jak błędne były moje założenia.
Co nie zmienia postaci rzeczy , że i tak jesteśmy zadowoleni z zakupu benzyniaka palącego średnio 9-10 l/100 <taniec>
Że co ?? :o
-
Że co ?? :o
Forum mi się "rozjechało" i wyskoczyły takie krzaczki , już poprawiłem ręcznie.
-
Nika
3500 obr przy 160km/h ? Radzę spojrzeć jeszcze raz. No chyba że jest jakaś nowa skrzynia biegów w tym nowym aurisie. Jeśli dobrze pamiętam przy przy tej prędkości jest 4500 obr/min i spalanie 9L/100km
Tomery
Mi obecnie komp w trybie mieszanym pokazuje 7,7/L czyli 8,2L/100 km (obcykane przekłamanie kompa). Gdybym jeździł spokojniej spoko jestem w stanie zejść do 7,5L/100km w trybie mieszanym. Mierzone nieraz na stacji a nie wg kompa. Więc nie mów że nie można.
-
Nika, jak już go wyczujesz i nie będziesz gazowała przy starcie, to może spalanie spadnie :grin: :)
-
Jak wracalam z pracy to sprawdzilam. Było 4 tys. przy 160
Patka, nie liczę na mniej. Mam za ciężką nogę :cheesy:
-
Nika to już prędzej te obroty co piszesz niż 3500. Niby piszą że spalanie może się obniżyć po ułożeniu silnika. Ja za bardzo tego nie zanotowałem, chociaż mogło mi trochę spaść tylko nie wiem czy auto lepiej wyczułem czy że przeskoczyłem z 95 na 98 oktan i tak jeżdżę do dziś. Tobie polecam też to zrobić, jeśli nie na stałe to chociaż na kilka baków, any zaobserwować czy spalanie ciut nie spadło na 98
-
Ciut spadnie na 98 a w złotówkach drożej wyjdzie. Jaki sens to ma?
Wysłane z mojego SM-G350 przy użyciu Tapatalka
-
Ciut spadnie na 98 a w złotówkach drożej wyjdzie. Jaki sens to ma?
ja jeżdżę tylko na 98
-
Sacrum
Jaki to ma sens ? Ponoć mniejsze spalanie stukowe.
-
Ciut spadnie na 98 a w złotówkach drożej wyjdzie. Jaki sens to ma?
ja jeżdżę tylko na 98
Proszę o uzasadnienie :cheesy: Jeśli tankowanie 98 faktycznie ma sens, to w czym tkwi diabeł?
-
Ciut spadnie na 98 a w złotówkach drożej wyjdzie. Jaki sens to ma?
ja jeżdżę tylko na 98
Proszę o uzasadnienie :cheesy: Jeśli tankowanie 98 faktycznie ma sens, to w czym tkwi diabeł?
Tym, że w tym dziadowskim kraju 98 ma tyle oktanów, ile powinna mieć 95 :embarassed:
-
Dokładnie Robsajson. To jest dziadowksi kraj, tutaj rodak rodaka zjadłby żywcem. Tu wszystko jest do góry nogami począwszy od samej góry.
-
I właśnie z tego powodu, który podał Robert należałoby tankować 98...
-
Wszyscy w dodatku marudzą jak im źle ale większość idzie na łatwiznę i dają sobą pomiatać byle tylko mieć cokolwiek <zalamka>
Szkoda gadać...
I właśnie z tego powodu, który podał Robert należałoby tankować 98...
Tylko dlaczego przy naszych zajebistych zarobkach mamy płacić za paliwo tyle co Niemiec czy Francuz?? :o
-
Tylko dlaczego przy naszych zajebistych zarobkach mamy płacić za paliwo tyle co Niemiec czy Francuz??
Proszę nie narzekać, bo kiedy pierwszy raz lałam zielone do Nowego, to na Auchanie cena ON wynosiła... 4,99/l :shock: aż pożałowałam, że Ryśka sprzedałam :grin:
Pamiętam czasy, kiedy tankowałam klekota prawie za 6 zeta za litr. Niedawno cos mi się pozajączkowało i w cenie paliwa z przodu wstawiłam czwórki a Patka się śmiała, że czwórki z przodu już raczej nie uświadczę. A zobaczyłam ją :good:
Teraz można lać 98 taniej, niż rok temu 95. Cieszmy się, zamiast płakać <taniec> I cena paliwa nie byłaby tak dotkliwa, gdyby nie wysokość innych podatków, akcyz, opłat za mieszkanie... kiedyś gaz/prąd/czynsz kosztowały grosze, teraz większość wypłaty idzie na mieszkanie. Ja robię do pracy 80 km dziennie. Przy mojej pasji do prędkości to sporo kosztuje... ale trudno, jestem świadoma, że im mocniej nadepnę, tym mniej ciuchów w szafie będzie i fryzjer nieprędko mnie znów zobaczy. A kosmetyczka w zasadzie mnie nie zna. Mam niezbyt piękne alutki, ale takie już zostaną. Bo musze coś sikać do baku. Coś za coś <zalamka>
-
lejcie odrazu Shell V-Power Nitro+ skoro martwicie się o oktany :cheesy:
-
lejcie odrazu Shell V-Power Nitro+ skoro martwicie się o oktany :cheesy:
Co cię tak boli że kogoś stać?
Sent from my GT-P3100 using Tapatalk 4
-
Następnym razem nasikam mu 98, niech ma na powitanie dobre picie :-) Dziś na auchanie ON nadal 4,99. 95 5,15 a 98 5,25. Takie ceny, to ja lubię, można deptać <taniec>
-
Swoop
Jak kogoś będzie stać na cały bak benzyny do Aurisa to czy naleje 98 czy 95 to mała różnica. Mi tam dziesięć złoty na baku nie robi różnicy. Zresztą jak ktoś kupuje nowy samochód to zakładam że go stać. Jestem tego pewien.
-
Zresztą jak ktoś kupuje nowy samochód to zakładam że go stać. Jestem tego pewien.
Niekoniecznie. Ktoś mógł zadłużyć się po uszy, żeby dorwać swój wymarzony samochód :cheesy:
-
To po co taki drogi kupujesz ? :)
-
Bo wymarzony :-P Poza tym nie powiedziałam, że to akurat mnie dotyczy, tylko hipotetycznego "ktosia".
I powiedziałam to po to, żebyście z góry nie oceniali cudzego portfela po tym, czym kto jeździ. Jeden kupuje auto od niechcenia, bo akurat przechodził, a inny albo ciuła latami, albo się zadłuża. To nie zawsze jest tak, że ktoś kupuje taki wóz, na jaki naskładał do skarpetyw tydzień czy 5 lat. "Jak go stać na wóz, to i na droższe paliwo" - to nie jest pewnik.
Ja kupiłam, co kupiłam, stać mnie nawet na paliwo, ale czy stać mnie na droższe? Nie wiem, może wole jednak czasem pójść do tego fryzjera? :cheesy: Więc proszę, bez takich komentarzy, bo nie wiecie ile kto wyrzeczeń podejmuje dla auta i można niechcący kogoś urazić. Jego portfel, jego sprawa. Każdy leje, co uważa i uważa, co leje :cheesy:
-
AMEN
-
Zresztą jak ktoś kupuje nowy samochód to zakładam że go stać. Jestem tego pewien.
Niekoniecznie. Ktoś mógł zadłużyć się po uszy, żeby dorwać swój wymarzony samochód :cheesy:
Nie przejmuj się, u mnie było podobnie, pisali "Kupiłeś taki samochód a nie stać Cię na przegląd w ASO" :)
-
Nie przejmuj się, u mnie było podobnie, pisali "Kupiłeś taki samochód a nie stać Cię na przegląd w ASO"
Nie mam czym się przejmować, bo nie usłyszałam jednego złego słowa ani wśród znajomych, ani tutaj na forum. A te rozmówki powyżej odbieram jako serdeczne żarty i przekomarzanki. Fajnie jest :good:
-
Ja też odbieram Auriskę 1,6 Premium w czerwcu ,będę sprawdzał czy po umyciu będzie woda w bagażniku. :song:
-
U mnie i u Pati nie ma nic a nic. Suchutko. Będziemy czekać na fotki w galerii :good:
Jaki kolorek?
-
U mnie i u Pati nie ma nic a nic. Suchutko
i tak obje naraz :cheesy:
-
Ciemnostalowy metalik .
-
W nablizszy wtorek/srode odbieram z salonu Auriske (2016, Auris TS, HSD, wersja Prestige).
Jest to moj pierwszy zakup NOWEGO samochodu z salonu :) i mam ogromna prosbe o jakiekolwiek rady na co zwrocic szczegolna uwage.
Po pierwsze jako osoba kupujaca pierwszy raz nowy samochod z salonu?
Po drugie jako osoba, ktora zmiania marke z Ford na Toyote po 10-11 latach uzytkowania Ford'a (jezeli to ma jakiekolwiek znaczenie ;) )
Z gory dziekuje
-
pakiet ac/oc wykup u dealera, mają najlepsze stawki (ubezpieczenie musi być zawarte w ten sam dzień co rejestracja pojazdu w urzędzie).
Pooglądaj blachy, czy nie gdzie nie zarysowana, to samo w srodku. No i benzyny jest tylko tyle , aby sie dotoczyć do najbliższej stacji :-)
-
ogromna prosbe o jakiekolwiek rady na co zwrocic szczegolna uwage.
jest wątek na forum na ten temat
-
Poproś od razu by wyłaczyli ci sygnał dźwiękowy, który pojawia się z chwilą włączenia wstecznego. Jest nie tylko denerwujący, ale zagłusza dźwięk czujników cofania i absolutnie do niczego się nie nadaje. Zrób to od razu, bo będziesz jak inni jeździć specjalnie do ASO, umawiać się, etc.
-
Dzieki za podpiecie postu pod juz istniejacy watek. Sporo tego bylo do przeczytania ale masa przydatnych informacji :)
Co do tego sygnalu dzwiekowego to dobre spostrzezenie i ciekawe czy mi to zrobia od reki i czy za darmo :P
OC/AC oraz rejestracje mam zalatwiana przez salon wiec spoko.
-
mi zrobili za darmo i tobie też tak zrobią, zgłoś dziś, byś jutro miał jak należy. Ja jeszcze poprosiłem o wydłużenie funkcji świateł follow me home, bo w mojej wersji przed FL nie można tego samemu zmieniać, nie pamiętam czy po FL jest taka opcja. Dla mnie było za krótko, wole mieć ok. 30 s. jak palą mi się światła bo wyjściu z auta, a standardowo było ustawione krócej. ;)
-
No to za parę godzin dzisiaj odbiór Auriska :-P Oby wszystko było w porządku.
-
Znam ten dreszczyk emocji. W swoim życiu niestety tylko 2 razy odbierałem nówkę z salonu. :cry:
-
Znam ten dreszczyk emocji. W swoim życiu niestety tylko 2 razy odbierałem nówkę z salonu. :cry:
Nie narzekaj - zdecydowana większość kierowców w Polsce może tylko sobie pomarzyć aby choć 1 raz odebrać nówkę z salonu, nawet choćby Clio albo Pande. :beer: