Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Verso => Wątek zaczęty przez: voodogt w 26 Marca 2014, 09:20:19
-
Z różnych względów mam zamiar wymienić mojego Aurisa na coś większego.
Ostatnio byłem w salonie na jeździe próbnej nowym Verso (model 2013) i powiem szczerze jestem trochę rozczarowany jakością wykonania.
Samochód miał ~8000 km przebiegu i już słychać było trzaski i skrzypienia z deski rozdzielczej i prawych drzwi. Druga sprawa to wyciszenie silnika 1.8 który jest wg mnie tak samo słabo wyciszony jak 1.6 w Aurisie. Jechałem avensis z tym silnikiem i tam był ledwie słyszalny i to dopiero od ok 4 tys obr/min ale ten dźwięk był miły dla ucha. Dziwne że w samochodzie za 100 tys zł komfort akustyczny jest na tak słabym poziomie. Szumy od wiatru pojawiły się już przy 100 km/h a później było już tylko gorzej. Taki poziom hałasu w avensis występuję ale przy prędkościach 140 km/h i więcej, a przy 100 km/h jest błoga cisza. Moje odczucia z jazdy są takie, że podróżuje się samochodem klasy compact tylko z większym nadwoziem. Jedynie komfort tłumienia nierówności jest lepszy niż w Aursie. Szkoda bo cena jest porównywalna z avensis ale jakość i komfort już zdecydowanie nie.
Czy jeżdżąc na co dzień tymi samochodami też macie takie odczucia?
-
A czemu nie Auris Touring?
Nieporównywalnie lepsze wykonanie wnętrza
Sent from my iPhone5 using Tapatalk Pro
-
To prawda, że Aven jest lepiej wyciszony - ot, inna klasa, choć cena podobna.
Jeśli chodzi zaś o szumy powietrza - Verso w większości mają przednią szybę akustyczną, więc jak to mówią "mogło być gorzej", ale tutaj wysokość jest po prostu inna: ot, fizyka Panie :)
Jak chcesz mieć super wykończenie i wyciszenie takiego vana - kup Citroena Picasso: rewelka pod tym względem. Tyle że o trwałości i awaryjności z grzeczności wspominał nie będę... :wallbash:
-
Ale za to wewnątrz mniejszy od starego Aurisa. Taka prawda. Niby kombi, ale jokoś na siłę kombi, bo ani miejsca wewnątrz, ani w bagażniku. Voodogt pisał "na coś większego", a nowy Auris TS jest tylko większy w bryle auta i bagażniku.
-
Też go biorę pod uwagę ale Verso byłoby wygodniejsze ze względu na wyższą pozycję za kierownicą, lepszą widoczność, wygodniejszym montażem fotelików na tylnych siedzeniach itd. Jednak za taką cenę jakość wykonania jest dla mnie nie do przyjęcia. Muszę się jeszcze przejechać takim Aurisem ze zwykłym silnikiem bo jeździłem hybrydą i przyznam było wiecej niż OK.
-
Samochód miał ~8000 km przebiegu i już słychać było trzaski i skrzypienia z deski rozdzielczej i prawych drzwi. Druga sprawa to wyciszenie silnika 1.8 który jest wg mnie tak samo słabo wyciszony jak 1.6 w Aurisie.
Mój ma 7 kkm i nic nie trzeszczy i nie piszczy (poza jakimiś stukami, być może kostki elektrycznej, gdzieś pod deską, od samego początku).
Auris 1,6 wg mnie jest bez porównania głośniejszy niż 1,8 Verso - mówią oczywioście o odczuciach w kabinie podczas jazdy
-
Dopiero zacząłem przygodę z Toyotą, ale...
Przed odbiorem Verso przez tydzień jeździłem aurisem kombi - bez porównania cichsze auto ( auris), no ale jak ktoś napisał praw fizyki w Verso nie przeskoczysz, szumy są.
Plastiki po 2 tyś - nic na dziś nie trzeszczy
-
Moja verso ma już prawie 100 tys. i trzeszczy jedynie fotel kierowcy. Nie jeździłem aurisem, ale na hałas w środku nie narzekam. Może dlatego, że mam D4D :-P Jakość wykonania w środku rzeczywiście nie powala. ogólnie jest mocno plastikowo. Wcześniej miałem avensis T22 i tam materiały były dożo lepsze. Natomiast jesli chodzi o wygodę, zwłaszcza wsiadania i wysiadania, jest znakomicie w porównaniu z niższymi autami.
-
"Auris 1,6 wg mnie jest bez porównania głośniejszy niż 1,8 Verso"
"przez tydzień jeździłem aurisem kombi - bez porównania cichsze auto ( auris)"
No i kto tu ma rację Panowie ? NIeźle sprzeczne opinie :)
-
Tak jak wcześniej napisałem Auris TS Hybird jest wyciszony na poziomie porównywalnym do Avensis. Nie wiem jak jest ze zwykłym silnikiem 1.6 ale przy okazji na pewno się nim przejadę.
Natomiast wg mnie stary Auris 1.6 i nowe verso 1.8 są tak samo słabo wyciszone ale to jest tylko subiektywna opinia bo każdy na ten aspekt inaczej patrzy. To co jednemu już przeszkadza często pozostaje niezauważone przez innych użytkowników. Dlatego niejednokrotnie samochody z gorszymi wynikami pomiarów hałasu wydają się w trakcie jazdy cichsze niż te które uzyskały lepsze wyniki i odwrotnie. Zbyt dużo zmiennych czynników wpływa na nasz odbiór hałasu żeby to w prosty sposób zdefiniować i zmierzyć.
W Verso w którym jechałem trzeszczała deska i elementy plastikowe po prawej stronie samochodu kiedy przejeżdżałem np. przez kostkę brukową, czy łaty na asfalcie, a w trakcie przejazdu przez tory tramwajowe wszystko grzechotało. Dla porównania przejechałem w tym samym dniu tą samą trasę Avensis z 45tys przebiegu i nic takiego nie było słychać. Zmieniał się tylko odgłos od kół i to wszystko nic nie rezonowało, skrzypiało czy dudniło.Później wracałem tą samą drogą swoim Aurisem i znowu odczucia były identyczne jak w Verso. Brak poczucia że podróżuje się solidnym samochodem w sensie montażu i wyciszenia bo mechanicznie są bardzo OK. Szkoda bo liczyłem, że Verso w tym względzie prezentuje poziom adekwatny do swojej ceny.
Co do francuskich minivanów są super ale tylko w salonie. Później różnie bywa. Zresztą nie mają żadnego solidnego silnika benzynowego i straszenie szybko tracą na wartości. Znajomy miał Citroena Grand Picasso i naprawdę był kłopot z jego odsprzedażą za jakieś sensowne pieniądze.
-
Nie miałem na myśli pracy silnika ( choć jeździłem 1.4D i ledwo słychać tego diesla), chodzi mi o dźwięki z zewnątrz przy różnych prędkościach - auris do 100km odczuwalny tylko odgłos silnika, natomiast w verso słychać już przy 80km świst powietrza od strony kierowcy i pasażera, ale tak tak będzie verso wyższe
-
praw fizyki w Verso nie przeskoczysz, szumy są.
Tyle, że hałas w Verso to nie wina praw fizyki tylko marnego wyciszenia auta. Dziś rano byłem na jeździe próbnej VW Touranem, który pod względem aerodynamiki (tak wizualnie) jest dużo bardziej płaski i kwadratowy z przodu. W środku błoga cisza przy 140km/h bo tyle maksymalnie jechałem. Jak się przesiadłem z powrotem do Verso to efekt taki jakbym taczkami jechał...
-
Oj zniewieściało to nasze społeczeństwo . kiedyś pomykało się trabantami, syrenami czy maluchami i było cacy ;) ja verso przesiadłem się z 9 letniego mondeo i nie mogę wyjść z podziwu, czasem na światłach muszę rzucić okiem na obrotomierz, bo wydaje mi się że zgasł :)
-
Nie koniecznie zniewieściało. Chodzi o to, że Toyota stosuje jakąś dziwną politykę w tej kwestii. Dysponując najlepszą na świecie technologią wyciszania samochodów (kto jechał Lexus'em ten wie swego czasu najcichszy samochód na świecie :good:) zupełnie z tego nie korzysta no może za wyjątkiem Avensisa. Szkoda bo wtedy nawet tańsze modele byłby samochodami niemal bez wad.
-
a może to japońska technologia i tureckie wykonanie daje takie rezultaty ?
-
Oj zniewieściało to nasze społeczeństwo
Zgadzam się. Dawniej prawdziwy facet śmierdział wódą, petami i własnym potem. Jeździł jazgoczącym Trabantem lub Maluchem. Teraz faceci pachną drogimi wodami toaletowymi i oczekują że auta będą zapewniać komfort. Normalnie w d...ch się ludziom przewraca :cheesy:
-
Nie mówiąc o takich, co to mają w swoich Verso - i doświetlanie zakrętów, i migacz "dotknięciem", i kamerę, i czujniki (i z przodu i z tyłu) zamontowane i takie tam - w d.pach się poprzewracało: a! i jeszcze klimę mają ajtomatićną, qnra! :cheesy:
-
Oj zniewieściało to nasze społeczeństwo
Zgadzam się. Dawniej prawdziwy facet śmierdział wódą, petami i własnym potem. Jeździł jazgoczącym Trabantem lub Maluchem. Teraz faceci pachną drogimi wodami toaletowymi i oczekują że auta będą zapewniać komfort. Normalnie w d...ch się ludziom przewraca :cheesy:
no nie aż tak ale mam na myśli dzisiejszych 'mężczyzn', którzy robią sobie manikir, pedkir, maseczki na gębę i chodzą do psychoanalityka, gdy koleżanka w biurze urazi jego wrażliwą duszę :o
-
A może by tak jednak wrócić do tematu i nie walić już OT? :embarassed: <zolta>
-
Wracając do tematu
Verso 2012 rok jakość plastików i innych tworzyw sztucznych na desce, drzwiach i innych elementach po 2 letnim użytkowaniu jest tragiczna w tej klasie i za tą cenę jak dla mnie to porażka.
Plastiki rysują się na potęgę wystarczy dotknąć kluczykami czy inną metalową rzeczą z delikatnie zaostrzonymi kantami i ślady zostają. Trzaski plastików w zimę na mrozach w lato po włączeniu klimatyzacji, o nie równościach nie wspomnę bo to standard.
Verso to bardzo dobry samochód pod względem mechanicznym, osiągi na miarę gabarytów zresztą to nie sportowy samochód ale wozidło dla rodziny jedyny minus jaki do tej pory zauważyłem to jakość plastików oraz brak nawiewu i gniazda zapalniczki dla pasażerów z tyłu na środkowym tunelu
-
U mnie nic nie trzeszczy, a jestem wyczulony na takie sprawy.
Z rysowaniem się plastików to prawda, ale zasadniczo raczej wszystkie japońce tak mają - kładą nacisk na trwałość, a nie na plastiki. Jak chcesz ładne plastiki to Citroen ma je super. :cheesy:
Z dwojga złego osobiście wolę jednak do d.py plastiki a całą resztę auta ok - aniżeli odwrotnie. :-)
-
brak nawiewu i gniazda zapalniczki dla pasażerów z tyłu na środkowym tunelu
Nie masz gniazda zapalniczki z tyłu dla pasażerów? W podłokietniku na dole (przy samej podłodze)?
-
Musi mieć. Gniazdo z tyłu jest we wszystkich wersjach auta.
-
.... Z rysowaniem się plastików to prawda, ale zasadniczo raczej wszystkie japońce tak mają - kładą nacisk na trwałość, a nie na plastiki. .....
:laugh: :o :|
A jakość (trwałość) plastików to inny rodzaj jakości (trwałości) ??? :shock:
A mnie się wydawało, że to też jest "parametr" który wpływa na ogólną ocenę ?
PS
A tak by the way w temacie tej legendarnej japońskiej trwałości : mój salonowy Auris , którego użytkujemy od kwietnia 2011 , z przebiegiem niecałe 40 tkm , o którego "się dba" miał :
- wymienioną listwę ozdobną (chromowaną) na klapie bagażnika
- wymienioną kierownicę (pozwoliłem wymienić bo skoro ASO chciało to się nie sprzeciwiałem, chociaż nosiła mikroskopijne ślady zużycia)
- wymienione sprzęgło :shock: :grin:
Na szczęście , wszystko zrobione na gwarancji , więc podejście serwisu (i dystrybutora) muszę pochwalić :good: :good:
Żeby nie było, że narzekam : jestem nadal z pojazdu nadal zadowolony i nie uważam mimo wszystko, że trafił mi się pechowo felerny egzemplarz (bo się nie trafił !!! ).
Aurisek wozi nas bezpiecznie i bezawaryjnie :good: , szkoda tylko, że pali 2x to co deklaruje producent :laugh: .
-
Mi wymieniono skrzynię CVT - ale dalej uważam, że na tle innych Toyki są bezawaryjne.
Jak nie wierzysz, to kup sobie takie Picasso: plastiki rewelka! Cała reszta do d.py z serwisem i centralą na czele. <kawusia>
A tak na marginesie - trwałość auta a trwałość plastików, to ja bym jednak rozgraniczył jako DWIE RÓŻNE sprawy. Bo zaraz dojdziemy do paradoksu, że jak komuś opony szybko się zużyją, to też powie, że "nietrwałe auto". :-P :cheesy:
-
Mi wymieniono skrzynię CVT - ale dalej uważam, że na tle innych Toyki są bezawaryjne.
Wymieniona skrzynia (poważna sprawa :cheesy: ) świadczy twoim zdaniem o legendarnej bezawaryjności ? :laugh:
Miałem kiedyś Astrę I (też z salonu) i nic w niej nie musieli wymieniać na gwarancji :)
A jak wiadomo Opel nie miał takiej legendy :cheesy:
Jak nie wierzysz, to kup sobie takie Picasso: plastiki rewelka! Cała reszta do d.py z serwisem i centralą na czele.
Znam takich którzy nie narzekają, bo się nic nie dzieje :good:
A tak na marginesie - trwałość auta a trwałość plastików, to ja bym jednak rozgraniczył jako DWIE RÓŻNE sprawy.
Tu bym polemizował :roll: :) Trwałość, to trwałość .
Bo zaraz dojdziemy do paradoksu, że jak komuś opony szybko się zużyją, to też powie, że "nietrwałe auto". :-P :cheesy:
Tylko dziwnym trafem na oponach jest napisane Continental , Michelin , Dunlop lub "inny diabeł" , a plastiki markuje jakby nie było Toyota :laugh: :laugh: .
Kolego, prawda jest taka, że Toyota i jej legenda niezawodności (jak pewnie wiekszości uznanych i wiodących kiedyś marek) skończyła się jakiś czas temu.
Jak będziesz miał szczęście, to i Tata lub inny "wynalazek" też ci się nie popsuje :cheesy: :laugh: .
Sancho, ja rozumiem, że wielu użytkowników jest bezkrytycznie zakochanych (ja też jestem :-) ) w swoich Toyotach, ale prawda jest taka, że dzisiaj Auris to średniak (no może ciut wyżej niż średniak).
Za kasę którą musisz wydać na nowego Aurisa dostaniesz identycznie skonfigurowaną Madzię 3 (która jest moim zdaniem najładniejszym obecnie samochodem klasy kompakt) z silnikiem 2.0 wolnossącym (wciąga Aurisa 1.6 nosem) lub chociażby najnowszą Octawię 1.4 TSI (większa i praktyczniejsza od Aurisa) która też jeździ, mniej pali i pewnie ma podobną usterkowość. (o Kijanach i Hujundajach nawet nie wspominam , Focusa lub nawet Mundka możesz mieś w podobnych pieniądzach , a nowy Pug 308 to już wogóle bajka)
-
Wymieniona skrzynia (poważna sprawa ) świadczy twoim zdaniem o legendarnej bezawaryjności ?
Tak, bo skrzynia się nie tyle popsuła i auto normalnie jeździło, tyle że zdarzyło się w specyficznej sytuacji, że po nagłym przełączeniu na manuala biegu nie przerzucało w sensie spadku obrotów. Profilaktycznie wymieniono całą skrzynię.
Świadczy to o bardzo dobrym podejściu do klienta
Miałem kiedyś Astrę I (też z salonu) i nic w niej nie musieli wymieniać na gwarancji
Wiele takich osób znam, co to "nic nigdy im się nie psuło". Dziwnym trafem kolejny właściciel zawsze musi robić generalny remont całego auta. Czemu? Bo nic nigdy nie było robione, a wszystkie objawy - lekceważone (nie słyszę, nie widzę, nie czuję - więc nic się nie psuje).
Znam takich którzy nie narzekają, bo się nic nie dzieje
Ja też znam takich - wielu. I zawsze rozmawiamy np. "nie przeszkadza Ci, że kierę wyrywa z rąk przy hamowaniu?" - "Nie, to tak ma być". :cheesy: :laugh: :laugh: O kilkudziesięciu innych pytania dla auta paromiesięcznego nie chce mi się tutaj pisać. :czerwona:
Tylko dziwnym trafem na oponach jest napisane Continental , Michelin , Dunlop lub "inny diabeł" , a plastiki markuje jakby nie było Toyota
To nie jest argument - teraz producent auta robi mało co, a firmuje wszystko.
A więc - żaden argument.
Kolego, prawda jest taka, że Toyota i jej legenda niezawodności (jak pewnie wiekszości uznanych i wiodących kiedyś marek) skończyła się jakiś czas temu.
Fakt, że jest gorzej niż 20 lat temu, nie oznacza: 1) że jest źle i 2) że nie jest idealnie na tle konkurencji.
Trochę tych NOWYCH aut miałem, trochę mam, central i aso tychże też trochę "zwiedziłem".
Więc wiem co mówię. :cool: :cool: :cool:
Sancho, ja rozumiem, że wielu użytkowników jest bezkrytycznie zakochanych (ja też jestem ) w swoich Toyotach
Wymieniona skrzynia (poważna sprawa ) świadczy twoim zdaniem o legendarnej bezawaryjności ?
Tak, bo skrzynia się nie tyle popsuła i auto normalnie jeździło, tyle że zdarzyło się w specyficznej sytuacji, że po nagłym przełączeniu na manuala biegu nie przerzucało w sensie spadku obrotów. Profilaktycznie wymieniono całą skrzynię.
Świadczy to o bardzo dobrym podejściu do klienta
Miałem kiedyś Astrę I (też z salonu) i nic w niej nie musieli wymieniać na gwarancji
Wiele takich osób znam, co to "nic nigdy im się nie psuło". Dziwnym trafem kolejny właściciel zawsze musi robić generalny remont całego auta. Czemu? Bo nic nigdy nie było robione, a wszystkie objawy - lekceważone (nie słyszę, nie widzę, nie czuję - więc nic się nie psuje).
Znam takich którzy nie narzekają, bo się nic nie dzieje
Ja też znam takich - wielu. I zawsze rozmawiamy np. "nie przeszkadza Ci, że kierę wyrywa z rąk przy hamowaniu?" - "Nie, to tak ma być". :cheesy: :laugh: :laugh: O kilkudziesięciu innych pytania dla auta paromiesięcznego nie chce mi się tutaj pisać. :czerwona:
Sancho, ja rozumiem, że wielu użytkowników jest bezkrytycznie zakochanych (ja też jestem ) w swoich Toyotach
Ja nie jestem zakochany. :-P Staram się lubieć każde swoje auto - Picasso też lubiałem. Dopóki centrala, producent i aso nie wybiły mi to z głowy. :wallbash:
A jeśli na równi z Toyką stawiasz "Kijanę" lub "Puga" to... wszystkiego najlepszego. Widać nie miałeś okazji być w sytuacji, gdy ewidentnie byle gwarancja 2-3-letnia jest lepsza od "7-letniego-braku-gwarancji" "Kijany" - bo poufne dokumenty serwisowe dokładnie mówią co i jak długo (w latach i km) ma gwarancję. Krótko mówiąc - mało co!
A o takich sytuacjach jak wymiana klocków hamulcowych (cichutkie rzadkie piszczenie) czy reflektorów przednich w Toyce (lekko wypalony odbłyśnik) nie wspomniając - NIGDZIE by takich rzeczy nie wymienili.
Wiem, wiem - w Pugu klocki są dobre... :cheesy: :laugh:
-
Świadczy to o bardzo dobrym podejściu do klienta
Ja tego nie negowałem , też to podkreśliłem, że ASO podeszło profesjonalnie do moich problemów :good:
Wiele takich osób znam, co to "nic nigdy im się nie psuło". Dziwnym trafem kolejny właściciel zawsze musi robić generalny remont całego auta. Czemu? Bo nic nigdy nie było robione, a wszystkie objawy - lekceważone (nie słyszę, nie widzę, nie czuję - więc nic się nie psuje).
Mylisz się , wyraźnie ci wcześniej napisałem że dbam o swoje samochody !
Remont generalny całego auta ? :o :shock:
(skąd znasz dalsze losy aut których pozbyli się twoi znajomi ? - myślę że konfabulujesz w tym przypadku )
Ja też znam takich - wielu. I zawsze rozmawiamy np. "nie przeszkadza Ci, że kierę wyrywa z rąk przy hamowaniu?" - "Nie, to tak ma być". :cheesy: :laugh: :laugh: O kilkudziesięciu innych pytania dla auta paromiesięcznego nie chce mi się tutaj pisać. :czerwona:
Poczytaj wątek z forum o hałasowaniu nowego Aurisa :laugh:
W nowych autach "wyrywa kierę z rąk przy hamowaniu" ??? - myślę że znowu konfabulujesz :laugh:
A jeśli na równi z Toyką stawiasz "Kijanę" lub "Puga" to... wszystkiego najlepszego. Widać nie miałeś okazji być w sytuacji, gdy ewidentnie byle gwarancja 2-3-letnia jest lepsza od "7-letniego-braku-gwarancji" "Kijany" - bo poufne dokumenty serwisowe dokładnie mówią co i jak długo (w latach i km) ma gwarancję. Krótko mówiąc - mało co!
A w czym niby Kijana lub Pug ma by gorszy (lub Toyota lepsza) ?????
Sancho , nie snuj teorii spiskowych :o :grin:
O jakich "poufnych dokumentach" piszesz ????????
Przecież w przypadku wspomnianej tu Kijanki Ceed masz ogólnie dostępną książke gwarancyjną (DOSTAJE JĄ KAŻDY NABYWCA !!! ) gdzie jest opisane co podlega tej 7-mio letniej gwarancji , a co nie podlega.
Kupując to auto akceptujesz warunki więc w czym problem ?
PS
Widzę , że nie mamy o czym rozmawiac ze sobą w tym temacie.
Moim zdaniem , na Toyocie świat się nie kończy ( a twoim tak :embarassed: )
A już tak całkiem na podsumowanie : nasz Auris wozi nas bezawaryjnie i bezpiecznie ( i niech tak pozostanie :good: :-) ) , ale to samo mogą powiedziec posiadacze innych marek.
-
Nie wiem, nie znamy się od tej strony.
Ale fakt faktem większość osób (jeśli nie wszyscy), co to mówią, że parafrazując zdanie pt: "nic się nie psuje" do zdania "oni nic nie robią przy aucie", to mówią... prawdę: "g.wno robią". :cheesy: Mnie zaś krew zalewa, jak mi coś działa "tylko" w 99% a nie w 100%. Zasadniczo to mi ciężko z samym sobą jest... :cheesy:
Obok mam takiego, co to mu "nie rdzewieje" Chevrolet - ano nie widać rdzy to fakt. A nie widać, bo zakupił na allegro... plastikowe nakładki na miejsca, gdzie mu rdzewieje. I co? "Nie ma" rdzy! :cry: :laugh:
-
Aleście się rozpisali Panowie. Wejdźcie sobie na stronę Dekry lub Adaca tam są raporty usterkowości w różnych kategoriach przebiegów. Smutna wiadomość jest taka że Verso przegrywa nikczeminie z C4 Picasso we wszystkich kategoriach :thumbdown:
-
Tak, tak - a świstak chodzi i zawija je w te sreberka... :cheesy: :laugh: :laugh:
-
Moim zdaniem jest odwrotnie. W raporcie Dekry VERSO wygra z C4 we wszystkich konkurencjach. Piszę o autach o przebiegu do 50 tys. km.
http://www.used-car-report.com/index.php?id=12&no_cache=1 (http://www.used-car-report.com/index.php?id=12&no_cache=1)
-
Moim zdaniem jest odwrotnie. W raporcie Dekry VERSO wygra z C4 we wszystkich konkurencjach. Piszę o autach o przebiegu do 50 tys. km.
http://www.used-car-report.com/index.php?id=12&no_cache=1 (http://www.used-car-report.com/index.php?id=12&no_cache=1)
Powiem więcej : wygrywało , wygrywa (póki co) i jakiś czas pewnie będzie jeszcze wygrywać :good: :good:
I to między innymi zdecydowało o tym , że nie kupiliśmy np. Kijanki Ceed tylko Aurisa :song:
-
odnośnie jakości. Napiszcie jak u was wygląda uchwyt od hamulca ręcznego (ten szary element od brzegu) i uchwyt( rączka) drzwi od strony kierowcy. Bo u mnie przy przebiegu 48 tyś km są te elementy mocno wytarte.
-
Uchwyt od ręcznego wytarty, podobnie napis "POWER" na radiu.
-
Nie wiem czy każdy ma taką możliwość, ale ja włączam radio przyciskiem "mode" na kierownicy. :)
-
Też mam taką możliwość, ale widocznie poprzedni właściciel nie miał takiej świadomości.
-
Powiem więcej ja tym przyciskiem włączam też usb czy bluetooth :-)
-
Wszystkie tryby można, bo to przycisk "mode" i tak też jest opisany. Natomiast nie zauważyłem, żeby w opisie była możliwość "on" urządzenia. :)
-
Oczywiście wiecie że przytrzymując "mode" gasimy sprzęt?
-
A tak w ogóle co ma piernik do wiatraka, czyli przycisk funkcje przycisku "Mode" do jakości wykonania auta? :o
-
Oczywiście wiecie że przytrzymując "mode" gasimy sprzęt?
Wiem, ale tak rzadko używam, że zapominam - po prostu przytrzymanie tego przycisku w momencie chęci szybkiego wyłączenia radia, do tego jeszcze prowadzenie, jest trochę utrudnione.
-
Co do jakości plastików to "srebrne" rączki tak, rysują się. Reszta się jakoś broni ale pancerna nie jest. W wersji po face liftingu sprawę "znacząco" poprawiono - nie pomalowana na srebrno uchwytów tylko na czarno :cheesy:. Przynajmniej nie widać. Jestem ciekaw czy trzeszczenie kratek nawiewów przy zmianie temperatury też występuje w tej wersji?
-
U mnie nic nie trzeszczy, a jestem wyczulony na takie sprawy. Z rysowaniem się plastików to prawda, ale zasadniczo raczej wszystkie japońce tak mają - kładą nacisk na trwałość, a nie na plastiki. Jak chcesz ładne plastiki to Citroen ma je super. :cheesy: Z dwojga złego osobiście wolę jednak do d.py plastiki a całą resztę auta ok - aniżeli odwrotnie. :)
Sancho
.... dla przypomnienia TOYOTA gdzieś mniej więcej do roku 2003 miała wszystko czyli niezawodność, trwałość i jakość tyczy się to również plastików i innych tworzyw sztucznych oraz skóro podobnych.
Od 20 lat bujam się samochodami tej marki począwszy od Stralet, Corolla, Yaris, Avensis i Verso nigdy nie zawiodłem się na tych samochodach a za wzór niezawodności, trwałości i jakości wykończenia i użytych materiałów stawiam TOYOTĘ Corolle E11 w moim przypadku rok 2000 - sprzedałem - na szczęście została w dalszej rodzinie wiec w dobre ręce poszła do dziś jeździ ma grubo ponad 330 tys. kilometrów nigdy i nic się w niej nie rozkraczyło normalna wymiana części eksploatacyjnych. Czasem jak się pojawiam z sentymentu proszę o kluczyki żeby sobie przypomnieć i chociaż kila kilometrów przejechać.
Samochód ma 14 lat nic nie skrzypi nie strzela na desce nie ma żadnych pęknięć ani odbarwień materiał z jakiej została wykonana deska i obicia to miękki skóro podobny materiał który nigdy nie reagował na zmiany klimatyczne zima-lato lub termiczne zimo-ciepło tak jak w przypadku aktualnej TOYOTY VERSO, zarysować cokolwiek było sztuką chyba że z osobowego auta zrobiło się "świnowóz" do przewozu mebli i ziemniaków, elementy welurowe przecierają się bo kiedyś muszą ale i tak spasowanie ich z plastikiem i innymi tworzywami jest w takich miejscach że nie rzuca się w oczy i jak nie pokażesz palcem to ciężko zauważyc. Ku mojemu zdziwieniu nawet rdza lakieru nie zżera a to podobno był najsłabszy element w tamtych czasach.
Jak widać za trwałością może iść również jakoś nawet plastików i na dodatek w rozsądnej cenie jak na tamte czasy, wiadomo że za TOYOTĘ w każdej klasie trzeba było dopłacić te parę tysi ale było wiadomo za co. Dziś przy zakupie TOYOTY w danym segmencie w porównaniu z konkurencją dopłacasz wciąż parę tysi ale w zamian dostajesz jeśli chodzi o wykończenie "kupę z robakami" jakość materiałów na stoi na żenującym poziomie nie adekwatne do ceny za jakie się kupuje te samochody, co do awaryjności TOYOTY nigdy się nie zawiodłem i dalej uważam że mechanicznie to najlepsze samochody, desing rzecz gustu i nie ma co tu dyskutować.
-
dobrze prawi, piwa mu dać Pany
-
Wyposażenia cały czas przybywa typu klima dwustrefowa, więcej poduszek powietrznych, nowocześniejszy silnik, normy które auto musi spełniać jeśli chodzi o ekologię, a my wszyscy byśmy chcieli aby cena stała w miejscu, a jakość byłą z toyoty corolli z 2003 ze wszystkimi bajerami które po 2003 roku były dołożone.
-
Jak widać za trwałością może iść również jakoś nawet plastików
No tak.
A poza w sumie to o co Ci chodzi? :o
Przecież ja przedstawiłem stan faktyczny od strony, że trwałość jako tako dobra, a plastiki do kitu. Ty natomiast zasadniczo zrobiłeś TO SAMO, tylko od drugiej strony jakby - że MOGĄ (mogły) być i plastiki dobre i reszta. Ano - mogą. Ale nie są.
I trzeba być z czegoś zadowolony.
A z dwojga złego - wolę jak jest, aniżeli np. plastiki ok a całą resztę do d.py.
Rozumiem, że już wszystko jasne, tak? :cool:
-
Pewnie że wszystko jasne wszyscy stwierdzamy stan faktyczny z jakim mamy do czynienia.
Lata mijają w samochodach coraz to nowsze technologie, ceny w salonach większe standardowo od konkurencji o parę tysięcy, a jakość wykonania i trwałości coraz niższa.
Nie wiem jak u was ale ja zauważyłem że jakość części eksploatacyjnych fabrycznych, standardowych również odbiega od tych z przed dekady z moich obserwacji na głupich kolckach hamulcowych kiedyś w corolli czy avenie można było przejechać od nowości ok 70 tys. km śmigając i cisnąć od świateł do świateł, w trasach szybkie wyprzedzanie i hamowanie do drugiego, trzeciego biegu żeby wcisnąć się w jakąś luke, w chwili obecnej wożę się VERSO jak emeryt bo dzieci małe i patrzy się już z innej perspektywy ich bezpieczeństwa - lata robią swoje a czasy szybkich i wściekłych już dawno za sobą tym bardziej nie da się tak jeździć VERSO, wszędzie radary i policja a klocki jak do 60 tys. km wytrzymają to jest cud.
-
Moje mają 32 tys. km i... są na wykończeniu :) Ale to i tak jak na mnie ok. :cheesy:
To prawda co piszesz, niektórzy argumentują, że kiedyś auta hamowały gorzej - tak, ale to i tak IMHO zamierzone działanie.
A co do Verso to tutaj dwojakie hamulce są - diesle mają większe tarcze i zaciski zdaje się również. :grin:
-
Nie wiem jak u was ale ja zauważyłem że jakość części eksploatacyjnych fabrycznych, standardowych również odbiega od tych z przed dekady z moich obserwacji na głupich kolckach hamulcowych kiedyś w corolli czy avenie można było przejechać od nowości ok 70 tys. km śmigając i cisnąć od świateł do świateł, w trasach szybkie wyprzedzanie i hamowanie do drugiego, trzeciego biegu żeby wcisnąć się w jakąś luke, w chwili obecnej wożę się VERSO jak emeryt bo dzieci małe i patrzy się już z innej perspektywy ich bezpieczeństwa - lata robią swoje a czasy szybkich i wściekłych już dawno za sobą tym bardziej nie da się tak jeździć VERSO, wszędzie radary i policja a klocki jak do 60 tys. km wytrzymają to jest cud.
A jak sie ma waga Verso do Toyot, które prowadziles wczesniej?
-
Nie bardzo rozumiem ale postaram ci sie odpowiedziec.
Waga Verso ze wszystkich sam. ktore wymienilem jest najwieksza co odbija sie oczywiscie na spalaniu i dynamice. Verso w benzynie nie jedzie ropniak ciagnie juz od samego dolu i nie odczuwa sie tak bardzo gabarytow i wagi. Najbardziej zblizonym wagowo jest Avensis ktory zdecydowanie ma lepsze osiagi spalanie w benzynie 2,0 spadalo nawet do 6,8l nie wspomne o przyspieszeniu. Niestety pomimo lepszych osiagow Avensis jak dla mnie przegrywa komfortem jazdy i przestrzeni zdecydowanie wiecej miejsca w srodku jest w Verso lepsza widocznosc, komfort wsiadania i podrozowania bagaznik jest troche mniejszy ale nadrabia wysokoscia pod sufit mozna tez napakowac graty.
-
Ojej, ojej - Verso w benzynie jedzie, o ile ciągniesz na 6000-6500 obr.
Wiem, że w porównaniu z 200 KM albo innym autem z tym samym silnikiem jest gorzej, ale jak ktoś twierdzi, że "nie jedzie" i że "tragedia" czy coś w tym stylu, to prostuję, że tak nie jest. Tylko trzeba kręcić, NIE BAĆ SIĘ kręcić silnika.
Ropniak ciągnie od samego dołu, ale to głównie... WRAŻENIE, tak jak WRAŻENIEM jest, że benzyna z CVT "nie jedzie, a tylko wyje".
WRAŻENIE powtarzam, bo tak jak w CVT nie ma szarpnięć, a statystyczny kierowca nie mierzy przyśpieszenia, tylko go "czuje", czuje szarpnięcia, których... nie ma po prostu. A w klekotku - tfu! dieslu - szarpie już na starcie, bo potężny moment to to ma. I co z tego - pytam - że "ma moment potężny"? No... gieeee... duże. :cheesy: Czemu?
Ano temu, że poza dieslem 2,2, który już nie jest montowany do nowych Verso, to zarówno 270 Nm 1,6 jak i 310 Nm 2,0 diesli NIC NAM NIE DAJE w kwestii przyśpieszenia. Ot, szarpie, czuć moment skokowo, od razu, szarpie (nie jak we wrednej CVT, co nie? :cheesy:), "ojea... Powera mamy" i takie tam... gadki. I co? I znowu gieee.... :-P
Bo te "marne" 180 Nm benzyny 1,8 daje lepsze przyśpieszenie niż obydwa ww. diesle. Bo tutaj liczy się moc. <taniec> :cool:
To tak dla ona... entuzjastów, dla których "najważniejszy na świecie jest moment".
A 1,8 w tym czasie "moment" i go nie ma. Pojechał. Zostawił klekotki w tyle.
Teraz można wieszać po mnie psy i inne zwierzęta. :cheesy: :laugh:
-
Dzisiaj byłem w ASO i czekając ponad 3 godziny dokładnie sobie nowe Verso oglądałem i szok przeżyłem. Nie sądziłem, że można gorzej wykonać wnętrze samochodu niż to w moim Verso. A jednak. Ten nowy model ma ładniejszy (moim zdaniem) przód, reflektory ale wnętrze to dramat. Plastiki czarne a w moim przynajmniej lakierowane na srebrno. Skóra na kierownicy wygląda jak zwykła folia. Gdyby mi sprzedawca nie powiedział, że to skóra to bym nie wpadł na to ! A pod koniec moich oględzin przyłączył się facet, który czekał na swoją serwisowaną właśnie Corollę Verso i stwierdził, że w porównaniu do jego Corolli to nowe Verso wygląda jak chińska zabawka.
Obok salonu Toyoty jest salon Lexusa więc wpadłem - czasu było dużo. Zawsze myślałem, że Lexusy do drogie auta a tu następny szok :shock: Taniej tu niż w salonie VW a wnętrze w 30% (przyciski, manetki, elementy deski) są mi dobrze znane bo identyczne jak w Toyocie !
-
Czarne wnetrze ale rys nie widac :P
Sprytna Toyota O0
Jak ten sam zabieg zrobilu z avensisem to sie reklamowali jakosc wnetrza premium >:D
Taka strategia firny.
Wysyłane z mojego GT-I9000 za pomocą Tapatalk 2
-
Taka strategia to się może sprawdzić jak kupującym będzie Stevie Wonder.
-
bo identyczne jak w Toyocie !
Pewnie dlatego, że Lexus i Toyota to jeden koncern ;)
-
Wiem o tym oczywiście. Ale pomyśl sobie tak. Klient nieco zawiedziony jakością Toyoty postanawia kupić towar z wyższej półki tego producenta więc wchodzi do salonu Laxusa i co widzi ? Widzi 30% Toyoty :cheesy:
-
Wiem o tym oczywiście. Ale pomyśl sobie tak. Klient nieco zawiedziony jakością Toyoty postanawia kupić towar z wyższej półki tego producenta więc wchodzi do salonu Laxusa i co widzi ? Widzi 30% Toyoty :cheesy:
Pomyśl, że to jest 30% z tej lepszej strony Toyoty a nie gorszej :good:
Mi się na przykład bardzo podoba wnętrze Mondeo III ale akurat ten model ma więcej minusów niż plusów.
-
Klient nieco zawiedziony jakością Toyoty
...raczej PLASTIKAMI Toyoty. :-P
No to... głupi klient, raczej niespecjalnie myślący i bez wyobraźni.
Bo nie tylko Toyota ma plastiki niższej próby, ale ogólnie japońce wszystkie (mniej lub bardziej).
Jest jak jest. Jaki jest koń - każdy widzi.
Mnie się te plastiki i ogólnie "jakość" wnętrza też nie podobała przez pół życia. Kupowałem auta "cieplejsze" w środku.
Za to serwis i jakość mechaniczna była zimniejsza - ot, np. Forda to co rok mi malowali lub wymieniali elementy blacharskie na koszt producenta.
W Citroenie dowiedziałem się wielu ciekawych rzeczy - że nie umiem: hamować, jeździć, siadać na fotelu, że doniczkę wiozłem na desce rozdzielczej i że elementy lakierowane lakieruje się w fabryce po montażu na samochodzie całości a nie przed montażem. Parę innych marek też "zwiedziłem".
I stwierdzam, że japońce to japońce - i nieważne czy robione przez Turasa czy innego nie-japońca: ważne jest nie miejsce produkcji a filozofia firmy i kontrola jakości. :-)
-
Za to nic nie przebije jakości plastików Fiata.
Po roku wszystko wygląda jakby niewidomy to montował.Odstający schowek pasażera i samo rysujące się plastiki to masakra...
-
Tu się zgadzam. W samochodach fiata lepiej nic nie montować pod elementami wnętrza, bo cokolwiek się odkręci to prawie na pewno nie będzie potem pasowało w to samo miejsce. :good:
-
Sanchopan
Nie możesz ignorować takiego parametru jak moment obrotowy. Przy wyprzedzaniu to właśnie on stanowi o szybkości manewru. O to chodzi gdy za kimś równo jedziesz, depnąć, dostać nagłego kopa - wyprzedzić i koniec śpiewki, jedziesz sobie dalej. I mimo że mam benzynę uważam że TD jest pod tym względem niezaprzeczalnie lepszy. Jestem pewien że na trasie lepiej by Ci się jeździło Verso 2.0D4D niż 1.8V-matic. Benzynka też ma swoje zalety. Dziś miałem przykład: miałem sobie ochotę przydepnąć, a tu przede mną Passat TDi, widziałem że gość chce mi odejść do przodu, chwilkę i już go miałem na dwójeczce, przecieągnąlem ponad 5 tys.obr, na trójeczce myknąłem go w chwilę prawym pasem i spowrotem na lewy. Niestety Diesle ciągną mocno, ale krótko. Biegi im się po prostu kończą za szybko. Ale tak jak mówiłeś: benzyniarze: NIE BAĆ SIĘ WYSOKICH OBROTÓW. Ja w drodze do pracy obowiązkowo kilka razy pod czerwone muszę podejść. To odmula również auto.
-
Ale ja zupełnie nie ignoruję, jestem po prostu przeciwny o.anizowaniu się samym momentem przy jednoczesnym całkowitym pomijaniu mocy i innych parametrów, no "bo Panie... mooomeeeent..." <zalamka> Uważam, że każdy parametr jest ważny. :cool:
Co do tego jak "za kimś jadę", to akurat tak mam przy automacie CVT to akurat "depnę i dostaję nagłego kopa". :cheesy: <taniec> Przy manualu jest trochę inaczej.
Diesla mogłem kupić, ale jak sami widzicie z wyciszeniem jest co najwyżej "średnio" (co najwyżej...), a diesel klekocze na zimnym i do tego w porównaniu do 1,8 CVT (tak, CVT, bo manual jest w praktyce... głośniejszy!) jest nieporównywalnie głośniejszy. Dużo głośniejszy.
A diesle jak sam wiesz ciągną "krótko": tzn. nagły kop w d.pę, krótko i mocno ciągnie i... kupa: szybko zmieniać bieg na wyższy, bo "się bieg skończył". :embarassed:
-
Panowie, odbiegacie od tematu <zolta>
-
A to jest wszak możliwe :cheesy:
Jednakowoż...
Jednakowoż temat wątku "jakość wykonania" można odnieść do... wszystkiego związanego z tym autem, więc dopóty dopóki rozmawiamy o Verso - IMHO trzymamy się tematu. :roll:
...no chyba, żeby tytuł wątku był "jakość plastików": :cheesy:
-
Jednakowoż Felicjator, tu nie ma nazi - modów i miejmy nadzieję że nigdy nie będzie. Mały offtop nikomu nie szkodzi a często poprawia wzajemne, forumowe relacje.
* wysłane tapatalkiem.
-
Mały offtop nikomu nie szkodzi a często poprawia wzajemne, forumowe relacje.
I tu się muszę z Kolegą w całej rozciągłości zgodzić :good:
Tym bardziej, że rozmowa "krąży" wokół Verso
-
Nie rozumiem, dlaczego mój post odnośnie wjechania verso w kałużę został skasowany? Wszak dotyczył verso. Nazi-Mod skasował? :o
-
Na mnie proszę nie patrzeć. Nie mam z tym nic wspólnego.
* wysłane tapatalkiem.
-
Czy dopatrzyliście się u siebie "skaz" na lakierze np małych "łez", nadmiaru lakieru na krawędziach?
-
Nie zauważyłem.
-
A ja tak. Puknąłem bransoletką od zegarka i i patrzałem czy sie nie zarysowało. Pod paluchem wyczułem na kancie tylnych drzwi (na wysokości środkowego słupka) lekkie zgrubienie lakieru. Zauważyłem, że identiko jest z drugiej strony.
Jedną "łezkę" mam tez na kancie tylnego zderzaka.
-
Nie ma co szukać czegoś idealnego w 110%, bo...
Powiem tak: ja szukałem w skrzyni i skończyło się jej... wymianą.
Generalnie to dobrze, bo świadczy o dobrym (czytaj: normalnym) podejściu do klienta, co już w dzisiejszych czasach stanowi... rzadkość. Wiem, wiem, kiedyś w Toyotach było lepiej, ok, przyjmuję do wiadomości, ok! Ale dlatego mam w... nooo... w wielu ciemnych miejscach te plastiki :cheesy: A może już za stary jestem "na plastiki"... ciężko powiedzieć.
Ja doceniam podejście TMP do klienta, choćby nawet z tego powodu, że to już zaczyna być rzadkość. Króluje wszechobecne podejście "sprzedać, a potem choćby potop". :wallbash:
Lekko dogania Toyotę Nissan, ale nawet w Nissanie wymiana gwarancyjna czy klocków (bo piszczą cicho i czasem) czy wspominanych tutaj reflektorów, to... niemożliwe albo skrajnie trudne.
Dlatego - mimo że ja zawsze szukam czegoś nowego, lepszego - już mi się nie chce szukać.
Bo znalazłem.
...no chyba że kiedyś coś lexusowatego na starość. :cheesy:
-
Wpadł mi w ręce najnowszy "Motor" w którym oceniana jest jakość wykonania : wnętrze, nadwozie itp. Verso w kategorii Vanów otrzymało jedną z najgorszych ocen - miernie. Za nim tylko Dacia. Czy jest aż tak źle? Patrzę na to swoje nowe auto, plastik jak to plastik- plastikowy. Schowki wykonane faktycznie od niechcenia, nie jest to idealne ale czy aż miernie?
-
W sensie wizualnym w porównaniu z tzw. europejską konkurencją japońce od zawsze plastiki miały marne.
Ale za to trwałość i jakość przeciętnie daleko wyższa niż reszta. :good:
-
Marne plastiki Starlety czy Yarisa tez byly czesto opisywane w gazetach.
Po 10-20 latach mozna sobie porownac jak wyglada deska tych starych japoncow w porownaniu do np równie starych "niemców" - teraz to jest przepaść ale w druga strone.
Oby tylko tak pozostalo bo za 2 mies chyba nabęde drogą kupna Versalke :)
-
Mam Verso od 2 lat. Nie polecam.
Niestety ,TOYOTA to już nie to . Postawili na ilość kosztem jakości. A do tego goniący za zyskiem salony sprzedaży . Szczególnie dotyczy to Verso .
Kolego zapoznaj się z Regulaminem. Nie piszemy posta pod postem, kiedy możliwa jest edycja pierwszej wiadomości.
-
co ty tutaj tak smerfujesz "lk"? Uczysz się świata dopiero jak eLKa - przypadkowość skojarzeń przypadkowa. :cheesy:
Przecież wszyscy "równają w dół": nie tylko samochody, ale czajniki, komputery i pralki również.
Co nie zmienia faktu, że Toyota i tak trzyma poziom daleko wyższy aniżeli pozostali - to takie Miele wśród pralek, Jura wśród ekspresów do kawy itd. :cool:
...a że plastiki są jakie są: na samych plastikach człowiek nie jeździ.
I lepiej mieć plastiki do d.py, aniżeli jak cała reszta auta ma Cię w d.pie i nie jedzie, nie działa, nie funkcjonuje prawidłowo. :-)
-
Przecież koledze nie chodzi o plastiki tylko ma żal o sprzęgło.