Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Auris => Wątek zaczęty przez: kirurocker w 23 Lutego 2015, 14:42:49
-
Witam, w lipcu 2014 kupiłem w polskim sklepie Toyotę Auris Touring Sport po lifcie wnętrza, w kolorze jasny srebrny. To co zobaczyłem po dzisiejszym myciu samochodu zamurowało mnie. Na obu przednich nadkolach oraz obu przednich drzwiach pojawiło się KILKANAŚCIE ognisk rdzy :( Czy ktoś spotkał się z czymś takim, ewentualni czy przerabiaj ktoś w Was temat rdzy w serwisie Toyoty? :wallbash:
-
pojawiło się KILKANAŚCIE ognisk rdzy
a możesz fotki wrzucic na forum?
-
Postaram się zrobić dokładne zdjęcia i wrzucić, ale na razie nie chcę nawet na niego patrzeć :czerwona: Zwłaszcza, że największe ognisko rdzy znajduje się centralnie na środku prawych drzwi i po umyciu strasznie się rzuca w oczy. A najgorsze, że w żadnym punkcie zapalnym nie dopatrzyłem się jakiegoś uderzenia drzwiami innego samochodu lub czegoś podobnego.
-
Tak, spotkaliśmy się, w moim Aurisie pękł lakier i rdzewieje w okolicy gumy przy przycisku od otwierania klapy, czekam na odpowiedź z Toyota Motor Poland w tej sprawie (zgłoszenie przyjęto dopiero w drugim ASO do którego pojechałam).
-
Być może blacha była źle przygotowana przed malowaniem i teraz żre ją od środka :song:
-
niestety zdarza się
-
Myślę, że muszę zacząć szukać rzeczoznawcy i sposobu załatwienia tego na drodze prawnej, bo w serwisie pewnie zrobią tzw. zabiegi lakierniczo-blacharskie, aby przeciągnąć do końca gwarancji.
-
pewnie zrobią tzw. zabiegi lakierniczo-blacharskie, aby przeciągnąć do końca gwarancji.
raczej NIE zrobią.
Nieoficjalnie powiedziano mi, że przez TMP raczej będzie uznane, iż jest to moja wina.
Czekam na oficjalną odpowiedź i oczywiście będę kierowała do Nich pismo przez adwokata, co nie zmienia faktu, że kompletnie nie mam czasu ani ochoty na przepychanki z Nimi :-(
Skoro już u kolejnej osoby to się dzieje, to coś jest na rzeczy...
-
szok... w oplu bym powiedział, że takie rzeczy to norma ale nie w Toyocie :/
-
szok...
Tak, dokładnie takie mam odczucia.
-
szok... w oplu bym powiedział, że takie rzeczy to norma ale nie w Toyocie :/
Poprzednie modele też miały z tym problem :thumbdown:
Widziałem już kilkanaście z początkiem korozji a jednego z rdzą na progu.
http://forum.toyotaklub.org.pl/index.php/topic,21952.0.html (http://forum.toyotaklub.org.pl/index.php/topic,21952.0.html)
Nika też miała malowane drzwi z tego powodu.
-
na dodatek zakładam, że patkrz utrzymujesz swoje auto w ponad przeciętnej czystości. A woskowałaś na zimę?
-
to nie ma takiego znaczenia, nie w tak młodym aucie
ktoś tu się do pracy nie przyłożył, albo naprawa blacharska była (nie taka rzadka rzecz), a wiem co mówię, bo widziałem nie raz jak wygląda załadunek i rozładunek na dużym samochodowcu na żywo
-
na dodatek zakładam, że patkrz utrzymujesz swoje auto w ponad przeciętnej czystości. A woskowałaś na zimę?
Nie, nie woskowałam, był zabezpieczony woskiem w kwietniu. Latem myję sama chemią dobrej klasy, jesienią i zimą na myjniach ręcznych.
Tyle, że moim obowiązkiem nie jest woskowanie auta...to może być mój kaprys lub dobra wola.
Sprawdzany był czujnikiem przy zgłaszaniu wady w zeszły piątek, wszystko okej.
Tak, u Niki weszła rdza ale po 6 czy 7 latach, nie po 1,5 roku, dla mnie to jest nie do zaakceptowania.
-
Moje dociekania były prowadzone w innym kierunku. Bo wydaje mi się, że jako klubowiczka ponadprzeciętnie dbasz o auto, a mimo to wylazło takie badziewie. Powiedzmy, że spodziewał bym się tego gdyby ktoś mył auto raz na 2 miesiące, ale na pewno nie przy normalnym użytkowaniu.....
-
Bo wydaje mi się, że jako klubowiczka ponadprzeciętnie dbasz o auto,
Tak, zrozumiałam Twoje pytanie i odpowiadam twierdząco :-) :good:
-
Astra II (G) była w ocynku więc rdza jej nie dotyczyła (chyba , że mówimy o jakimś egzemplarzu po dzwonie lub innej przygodzie)
rodzice mieli Astrę G (II) od nowości, rocznik 1998, kupiony w 1999 więc pierwsze egzemplarze
nie poruszam już dużej usterkowości, ale po paru latach rdza na masce i przeżarty błotnik lewy tył
auto serwisowane w ASO, od początku w rodzinie, bez draśnięcia
i nie byliśmy jedyni, a Astry z tymi elementami zżartymi widuję na ulicach od 2000 roku, kiedy miałem 10 lat wielokrotnie
podobno nie ma problemu z Astrą III i odpowiadającą tej generacji Vectrą C
wszystko zaczyna się od tego jaka jest kupiona stal (korozja międzykrystaliczna) i kiedy zostanie obrobiona, jak jest przechowywana i transportowana
kolejno jak konstrukcyjnie wykonane są elementy zamknięte, uszczelki (nawet uszczelki, dostawca Hondy zaproponował zbyt twarde uszczelki szyb, które wycierały okolice i tworzyła się korozja), nakładki, jak zaplanowano odpływ wody, jak staranne i jakiej jakości jest zabezpieczenie profili zamkniętych
jakiej jakości są lakiery, podkłady
co z tego, że piszą o aucie ocynk, jak cynkowane są określone, wytypowane przez producenta elementy
warunki do rozwoju rdzy w naszym klimacie są bardzo dobre, dochodzą sypane drogi, syf na drogach (kamienie, piasek - korozja mechaniczna)
dziury na drogach (zgrzewy mają w swojej naturze obecność karbów), bardzo łatwo o mikropęknięcia, wilgoć
można by o tym długo pisać i mówić
patkrz musi ich za mordę wziąć, bo mimo wszystko w tak młodym aucie to jest niedopuszczalne
-
patkrz musi ich za mordę wziąć, bo mimo wszystko w tak młodym aucie to jest niedopuszczalne
Tak zrobię, ale na myśl o tym już boli mnie głowa.
-
Miałeś kiedyś Opla ?
Chyba nie.
Miałem Vectrę B i dramatu nie było, ale trochę tu, trochę tam brało. A progi i okolice wlewu paliwa to jednak, nie brało - tylko chrupało. Ponad to widać, że ten kilku letni tabor opla który przemyka po ulicach wygląda jak wygląda. Takie moje spostrzeżenia i zdanie.
-
rodzice mieli Astrę G (II) od nowości, rocznik 1998, kupiony w 1999 więc pierwsze egzemplarze
Czyli model "przejściowy" z początku produkcji.
Moja A I była z 1998 roku (czyli końcówka produkcji)
Przez ok. 6 lat użytkowania z powodu awarii wymieniałem (z tego co pamietam) : termostat , któryś element (jakąś gumkę) w zawieszeniu z przodu i tłumik tylny (jak już miała z 8 lat).
I fabryczny akumulator po ok. 8 latach (a w Aurisie fabryczny wytrzymał 4 lata).
wszystko zaczyna się od tego jaka jest kupiona stal (korozja międzykrystaliczna) i kiedy zostanie obrobiona, jak jest przechowywana i transportowana
To prawda !!!
W mojej A I miałem na przednich drzwiach (w okolicach mocowania lusterka) taki wewnętrzy wżer który przerodził się w purchel na wylot.
To jedyne rdzewiejące miejsce które pamiętam (musiała być wewnętrzna korozja blachy w tym miejscu).
Nawet "słynne" tylne nadkola jak sprzedawałem ok. 10 letni samochód były jeszcze w stanie "nie zagrażającym".
I o dziwo wlew paliwa pod klapką też był OK.
-
Należałoby sprawdzić czy auto przed wydaniem z ASO nie było naprawiane lakierniczo - zdarza się to bardzo często - Auta bywają uszkodzone w transporcie lub na tzw. placu.
Co do samej rdzy Auris w procesie lakierniczym jest poddawany KTL'wi wiec prawdopodobieństwo ognisk pierwotnych jest bardzo niskie co nie oznacza niemożliwe.
-
Zastanawiam się czego żądać w ogóle w takiej sytuacji. Nawet gdyby Toyota zachowała się jak porządna firma i nie wyskakiwała z argumentami, że auto mi rdzewieje bo jak każdy człowiek mam paznokcie i rzekomo nimi zarysowałam swój samochód, to nieszczególnie dogodnym wyjściem dla mnie jest ponowne malowanie jakiegokolwiek elementu mojego auta.
-
Kochani, gdyby na swiecie istnialy same Toyoty mechanicy nie mieli by co robic....
podobno :-)
-
Zastanawiam się czego żądać w ogóle w takiej sytuacji. Nawet gdyby Toyota zachowała się jak porządna firma i nie wyskakiwała z argumentami, że auto mi rdzewieje bo jak każdy człowiek mam paznokcie i rzekomo nimi zarysowałam swój samochód, to nieszczególnie dogodnym wyjściem dla mnie jest ponowne malowanie jakiegokolwiek elementu mojego auta.
Jeżeli ktoś ci powie, że byłaś w stanie porysować paznokciami lakier tak, że wymaga to lakierowania to oznacza, że lakier nie posiada odpowiedniej twardości a to jest wada lakiernicza.
Co innego uszkodzenie mechaniczne na to niestety Toyota ani żaden inny producent nic nie może poradzić.
P.S Przepraszam wszystkich ale zwrócę na coś uwagę ponieważ mam do czynienia z forum prawiącym głównie o samochodach a w tym wypadku nie ma mowy o malowaniu.
Maluje się ściany, obrazy itp.
Samochody, motocykle, samoloty, statki itp. są LAKIEROWANE.
-
Jeżeli ktoś ci powie, że byłaś w stanie porysować paznokciami lakier tak, że wymaga to lakierowania
Tak właśnie powiedziano mi w pierwszym ASO w którym nawet nie przyjęto mojego zgłoszenia.
Musiałabym mieć chyba szpony, poza tym...no nie w tym miejscu.
Samochody, motocykle, samoloty, statki itp. są LAKIEROWANE.
Masz rację, mój błąd :good:
-
wmawiać zawsze wmawiali
u nas cham i prostak pokazywał nam ich genialny samochód zastępczy - biała Astra I (F), wspaniały, nic się nie dzieje, a my niby durni nie potrafimy się naszym posługiwać i dlatego nam rdzewiał
a prawda jest taka, że jak ma rdzewieć to choćbyś z nim spała pod kołdrą i się z nim codziennie myła to i tak wylezie
a drugi walnie butem, trzaśnie drzwiami i będzie ok
nie wspomnę o naprawie blacharskiej w ich wykonaniu (miałem ok . 11 lat, a dobrze pamiętam), tak obrobili powierzchnię, że gdy chciałem pomacać rant to krew zaczęła mi się z palca lać
-
wmawiać zawsze wmawiali
Dlatego jak to usłyszałam z ust pajaca z serwisu blacharsko - lakierniczego, nieco puściły mi nerwy.
-
Witam,
Opiszę tu historię Aurisa I po FL, w którym zostały wymienione na gwarancji prawe jak i lewe drzwi przednie. Samochód miał wtedy 3 lata i nie zmienia to faktu czy jest myty co 2 mc czy codziennie, jest to wada fabryczna. Nie musiałem na szczęście walczyć o nic z Toyota, bo była to wada i nieoficjalnie było dużo sztuk wadliwych drzwi.
Myślę, że warto walczyć, bo tyle rzeczy co mi Toyota wymieniła( choć nie wiem czy to dla nich dobra reklama, że ciągle coś naprawiają) na swój koszt, to sam bym nie wymienił nigdy :D.
Pozdrawiam
-
Czy mógłbyś przybliżyć sprawę? Jak duże były ogniska rdzy?
-
A od spodu wam te aurisy nie rdzewieją? Ktoś może oglądał na TVN Turbo zmagania gościa z serwisem Mazdy? Któremu to mazda zardzewiała cała już po kilku latach. Nowe aurisy pewnie też tak skończą.
-
Nika też miała malowane drzwi z tego powodu.
Zgadza się. Tylko tak, jak powiedziała Pati, rdza wylazła dopiero w szóstym roku życia aurisa. Do tego pojawiła się w miejscu, gdzie z powodu konstrukcja nie było prawie żadnej wentylacji, a miejsce było bardzo narażone na działanie wody: przednie skrzydła drzwi od strony zawiasów, dolne naroża, wewnętrzna strona pod mastyką. Deszcz, błoto śniegowe, mycie auta... po otwarciu drzwi woda ściekała w dół i po ich zamknięciu została tam uwięziona. Najpierw pojawiła się w drzwiach kierowcy, pewnie z racji tego, że były dużo częściej otwierane, a po pół roku objawiła się u pasażera.
Dla mnie argument paznokci brzmi żałośnie, ponieważ 100% ludzi na świecie posiada paznokcie, a nie zauważyłam u Pati, żeby nosiła metalowe czy żelowe tipsy, które nie są na standardowym wyposażeniu człowieka. Dla eksperymentu przejechałam swoimi naturalnymi "pazurami" o dwumilimetrowej długości z dużą siłą po ścianie pomalowanej farbą lateksową i nie udało mi się zrobić zadrapania do gołej gładzi. Lakier na blasze jest twardszy... :cheesy:
-
Ja od razu po kupnie konserwacja podwozia ciach!
-
i po gwarancji ciach :-)
-
Zgodzę się ze wszystkimi, że w 1,5 aucie nie ma mowy o rdzy spowodowanej obtarciem przez paznokieć.
W poprzednich autach, pod klamkami drzwi było wszystko porysowane, auta były pełnoletnie i nic tam nie rdzewiało.
Będziesz musiała być bardzo stanowcza i nie dać się przekonać, że to jest z Twojej winy :good:
-
Ja od razu po kupnie konserwacja podwozia ciach!
Wszystko fajnie, tyle, że obowiązkiem użytkownika nie jest dodatkowa konserwacja auta = dodatkowy wydatek.
Nie ma o czym debatować, moim zdaniem jest to wada producenta i tego będę dowodzić, na jakiekolwiek drodze będzie trzeba.
Pewnie gdyby nie to, że bliska mi osoba jest "kumpelą Temidy" ;), byłabym teraz załamana. Nie ukrywajmy, że na chodzenie po kancelariach trzeba mieć czas i trochę wolnej gotówki. A że jest jak jest, mam nadzieję, że sprawa zostanie jakoś załatwiona. Nie ukrywam, iż ze względu na oszczędność czasu i chęć zachowania miłości do tej marki, wolałabym aby sprawa zakończyła się wymianą jednego czy dwóch pism.
-
Zgadzam się z tobą całkowicie. Zdecydowanie jest to wada prod. i nie należy opuszczać. A czy ktoś sobie konserwuje czy nie to zupełnie inna sprawa.
-
A od spodu wam te aurisy nie rdzewieją?
Mi rdzewieje (I gen, po FL). Dowiedziałem się o tym na przeglądzie rejestracyjnym (pierwszy, po 3 latach), diagnosta zaprosił mnie pod spód. ASO mimo corocznego wykonywania przeglądów (których częścią jest przegląd blach) nie raczyło mnie o tym powiadomić. Dowiedziałem się tuż po upływie gwarancji na lakier i podobno nie jestem jedyny. "Brawo" Toyota...
-
nie tylko Toyota, podobnej jakości zabezpieczenie antykorozyjne jest w Hyundaiu/Kia, w Nissanie, w Hondzie
nalot na wózkach i innych elementach na spodzie pojawia się po 1,5-3 latach
konserwacja to też nie taka prosta sprawa - zedrzeć fabrycznej warstwy nie warto, a samo smołowanie Bitexem wręcz pogarsza sprawę, bo chłonie wilgoć
-
Jak tak dalej pójdzie to będziem musieli zmienić nazwę na Toyota Hate Klub :P Hłe Hłe
nie tylko Toyota, podobnej jakości zabezpieczenie antykorozyjne jest w Hyundaiu/Kia, w Nissanie, w Hondzie
nalot na wózkach i innych elementach na spodzie pojawia się po 1,5-3 latach
konserwacja to też nie taka prosta sprawa - zedrzeć fabrycznej warstwy nie warto, a samo smołowanie Bitexem wręcz pogarsza sprawę, bo chłonie wilgoć
Nie wiem czym mnie tam smarowali na dole ale jest czarne i śmierdziało strasznie na początku. I nie wiem czy to ma znaczenie ale widziałem kilka starszych aut zakonserwowanych od dołu i wyglądały bardzo spoczko. Wole widzieć ten Bitex niż rudą:P
-
Nie wiem czym mnie tam smarowali na dole ale jest czarne i śmierdziało
Maść ichtiolowa? :laugh: :laugh: :laugh:
Przepraszam, skojarzenia...
Myślę podobnie jak Paba.
Tak, jak każda maść do skóry ma swoje zastosowanie na różne problemy, tak i w aucie ma znaczenie czym paprzesz tu i ówdzie. Jedno pomoże, drugie zaszkodzi. Trzeba najpierw poczytać i poznać ewentualne skutki uboczne, nim się użyje.
-
Cóż, w najgorszym wypadku sprzedam to auto w cholerę i kupię sobie E12 :roll:
-
Cóż, w najgorszym wypadku sprzedam to auto w cholerę i kupię sobie E12
(http://i.imgur.com/g2ytaLD.jpg)
(http://i.imgur.com/08oW38b.jpg)
(http://imageshack.us/a/img690/1257/vxm7.th.jpg)
(http://imageshack.us/a/img33/1478/88sw.th.jpg)
(http://imageshack.us/a/img801/4605/tkwc.th.jpg)
(http://imageshack.us/a/img34/9138/5o5.th.JPG)
(http://imageshack.us/a/img855/310/1c6y.th.jpg)
(http://imageshack.us/a/img513/60/i5ov.th.jpg)
(http://imageshack.us/a/img24/1487/t9zj.th.jpg)
(http://imageshack.us/a/img706/9247/zdrk.th.jpg)
(http://imageshack.us/a/img832/3584/20130407182140.th.jpg)
-
Za kilka dni będę jechał do mecha-blacha który mi robił tą maścią ichtiolową i się dowiem co to było :)
Patkrz w naj naj naj gorszym przypadku zrobisz sobie tą klapę za swoje pieniądze i dalej będziesz miała super auto z tego co wiem kupione na super warunkach.
Łoooo paba przestań bo oczy bolo
-
zrobisz sobie tą klapę za swoje pieniądze i dalej będziesz miała super auto
Nie ma takiej opcji i absolutnie nie chodzi tu o pieniądze.
-
łooch nie chciał bym być w żadnym wypadku osobą przekazującą Ci złe wieści. Ale nie nakręcajmy się negatywnie!
-
Zrobisz, sprzedasz i jeśli onetownia ma pewne źródło danych, to pojawią się nowe benzynki i jak się domyślam z Turbo. Może będzie ciekawie <taniec> A w kwestii rudej, osobiście się cieszę że nie mam ani grama. Auto ma ponad 4 lata stoi cały czas pod chmurką i ani grama rdzy. Za każdym razem jak wyjeżdżam z myjni wydaje mi się że blacha jest w stanie "jak nowy" poza mikro odpryskami na masce (kamienie)
-
Pati, napisz do centrali: "Szanowni państwo, z chęcią poddam się eksperymentowi oddziaływania moich paznokci na lakier samochodu. Zezwolę Waszemu specjaliście dokonać "przypadkowego" zadrapania moim paznokciem na lakierze Waszego aurisa testowego w tym samym miejscu, gdzie w moim pojawiła się rdza i po około pół roku pojawię się sprawdzić, czy rana w testowym zaczęła rdzewieć. Jeśli zacznie rdzewieć, z chęcią ujawnię w mediach wynik eksperymentu i podam do publicznej wiadomości, że lakier stosowany w Toyotach nie nadaje się dla użytkowników, którzy pasjami nie obgryzają paznokci. Jeśli nie zacznie rdzewieć, poproszę o uznanie moich paznokci za niewinne i zlikwidowanie korozji na moim egzemplarzu na Państwa koszt."
Ja wiem, że to brzmi śmiesznie, ale "smieszność" argumentów ASO jest podobna.
-
Auto ma ponad 4 lata stoi cały czas pod chmurką i ani grama rdzy.
Dlatego uważam, że moje auto ma wadę.
-
strach teraz nowsze auto kupować, skoro coraz gorzej z jakością :shock:
a mój yarisek jest z 2001r. i ZERO rdzy, choć ciągle pod chmurką...
-
strach teraz nowsze auto kupować, skoro coraz gorzej z jakością :shock:
Masz rację, prędzej bym się spodziewała swojego zawału, niż tego co ujrzałam na Aurisie.
-
Moze jednak poczekajcie do decyzji tmpl.
Nie ma sie co podniecac nie znajac ich stanowiska.
Dla pocieszenia dodam ze u mnie w yarku z 2004r na gwarancji wykonali usluge blacharska w zeszlym roku na kwote ok 8500. Na pewno do prawidlowego zakonczenia sprawy przyczynili sie tez konsultanci z aso.
-
Rafels, a jak się miewa Auris? Rogi przednich drzwi zdrowe?
-
Moze jednak poczekajcie do decyzji tmpl.
Nie ma sie co podniecac nie znajac ich stanowiska.
Jestem ostatnia do narzekania kiedy nie ma ku temu podstaw, ale po tym jak w jednym ASO mnie - nawijmy to, nie obsłużono, a w drugim z góry założono, że raczej nie będzie to uznane, nie jestem optymistką.
-
a mój yarisek jest z 2001r. i ZERO rdzy, choć ciągle pod chmurką...
zero jak zero, właśnie po to wstawiłem te zdjęcia
po oszlifowaniu było ok, a w profilu chrupało aż miło
-
Rafels, a jak się miewa Auris? Rogi przednich drzwi zdrowe?
Nie wiem czy to będzie jakieś pocieszenie, ale (odpukać) wszystko z nimi ok.
paba dużo rdzy już w życiu widziałem, ale ten yarek jest jakiś... inny :cheesy:
nie wiem, może dlatego, że w czeskim salonie kupiony...
-
nie chodzi o Twojego yarka, generalnie ja spieram się o to stwierdzenie 0 rdzy, bo na forach jest przywoływane co chwile, w ogłoszeniach to samo
śmieszy mnie, w profilach przy tej wilgoci i warunkach po x latach zawsze wyjdzie, miło jednak jest jeździć autem, w którym nie widać przeżartej na wylot blachy, a nośne elementy dalej spełniają swoje zadanie podczas jazdy i podczas wypadku
-
Nie wiem czy to będzie jakieś pocieszenie, ale (odpukać) wszystko z nimi ok.
Cieszy mnie to niezmiernie. Dziś go wspominałam w rozmowie z kimś, nadal za nim tęsknie, drugiego takiego auta mieć nie będę. Jak będziesz chciał sprzedać, to daj znać... :roll:
-
Oooo rany, co ja tu czytam :o Może blachi do tłoczenia po tsunami? :-P
-
nie chodzi o Twojego yarka, generalnie ja spieram się o to stwierdzenie 0 rdzy, bo na forach jest przywoływane co chwile, w ogłoszeniach to samo
spoko, zrozumiałem :) to "zero" to sytuacja, gdy podchodząc do auta lub zaglądając pod spód nie widzę nic rudego
aptekarzem nie jestem i nie szukam głębiej, choć z pewnością jest tak jak piszesz, ale to tylko narzędzie: zepsuje sie - pójdzie na żyletki...
patkrz pierwszy przypadek na świecie, chybaby o tym w supereexpressie przez tydzień pisali :laugh: , już widzę te nagłówki: "Kupiła własne auto...!" <zalamka>
-
Na pewno do prawidlowego zakonczenia sprawy przyczynili sie tez konsultanci z aso.
Mi w ASO powiedzieli, że to normalne, jeździć, niby jest ocynk i do końca gwarancji perforacyjnej nie przerdzewieje...
-
W Verso z 2012 roku i w Aurisie I z 2012 roku rdzewieje pas przedni. Samochody przeszły weryfikację i zostały zakwalifikowane przez ASO do naprawy. Żeby w trzyletnim (a praktycznie dwu, bo z wyprzedaży rocznika) samochodzie, który przez większość czasu stoi w cieplutkim garażu cokolwiek rdzewiało to są to jaja jakieś. Jakby na świecie istniały same Toyoty, to by zakłady blacharskie musiały na trzy zmiany pracować.
-
Szkoda, że obecnie jest nas tu tylko dwójka, ja i kolega kirurocker - gdyby było nas więcej, możnaby interweniować grupowo przez prawnika.
-
W Verso z 2012 roku i w Aurisie I z 2012 roku rdzewieje pas przedni. Samochody przeszły weryfikację i zostały zakwalifikowane przez ASO do naprawy. Żeby w trzyletnim (a praktycznie dwu, bo z wyprzedaży rocznika) samochodzie, który przez większość czasu stoi w cieplutkim garażu cokolwiek rdzewiało to są to jaja jakieś. Jakby na świecie istniały same Toyoty, to by zakłady blacharskie musiały na trzy zmiany pracować.
Słyszałem od jednego z autorytetów na tym forum, że cieplutki garaż sprzyja w "rozmnażaniu się" rdzy. :)
-
W Verso z 2012 roku i w Aurisie I z 2012 roku rdzewieje pas przedni. Samochody przeszły weryfikację i zostały zakwalifikowane przez ASO do naprawy. Żeby w trzyletnim (a praktycznie dwu, bo z wyprzedaży rocznika) samochodzie, który przez większość czasu stoi w cieplutkim garażu cokolwiek rdzewiało to są to jaja jakieś. Jakby na świecie istniały same Toyoty, to by zakłady blacharskie musiały na trzy zmiany pracować.
Słyszałem od jednego z autorytetów na tym forum, że cieplutki garaż sprzyja w "rozmnażaniu się" rdzy. :)
He he, to ciekawe :o
-
wtrącę swoje trzy grosze:
jeśli jest zachowana gwarancja na perforację nadwozia - a przy ogniskach rdzy nie ma śladów mechanicznych uszkodzeń, to muszą uznać i naprawić gwarancyjnie.
Jeśli są w tych miejscach uszkodzenia mechaniczne, to jest nikła szansa, przy negatywnym usposobieniu pracowników ASO - do usunięcia tego na gwarancji.
-
Jeśli są w tych miejscach uszkodzenia mechaniczne, to jest nikła szansa, przy negatywnym usposobieniu pracowników ASO - do usunięcia tego na gwarancji.
Ja akurat mialem naprawiana blache zakola ktora ewidentnie mechanicznie "dostawała" przez 10 lat.
Wszystko kwestia tego czy panom z aso sie chce odpowiednio opisac szkode czy nie.
osobiscie przypuszczam ze jesli pan konsultant ma profity z takich napraw to mu sie chce - jak nie to po co sie bedzie staral, chyba nie po to by miec wiecej do roboty.
-
wtrącę swoje trzy grosze: jeśli jest zachowana gwarancja na perforację nadwozia - a przy ogniskach rdzy nie ma śladów mechanicznych uszkodzeń, to muszą uznać i naprawić gwarancyjnie. Jeśli są w tych miejscach uszkodzenia mechaniczne, to jest nikła szansa, przy negatywnym usposobieniu pracowników ASO - do usunięcia tego na gwarancji.
Gwarancja perforacyjna, jak sama nazwa wskazuje, obejmuje perforację blach tzn. sytuację gdy korozja przeżre je na wylot. Same powierzchniowe ogniska podpadają pod trwającą 3 lata gwarancją na lakier.
-
Po 10-ci latach, to zdaje się nie naprawiałeś w ramach gwarancji producenta, a o to tu biega.
-
No i pięknie obejrzałem tego Toyozłoma jeszcze raz i ogniska rdzy są na każdym elemencie zewnętrznym, oprócz dachu i zderzaków. Chociaż w sumie nie zdziwiłbym się gdyby na plastikowym elemencie się też się pojawił. Rzeczywiści solidne samochody :thumbdown:
-
Parę osób dosyć skutecznie uprzykrzyło na forum życie użytkownikowi aviator (pewnie się już gość wypisał tak jak obiecywał).
Może należałoby go przeprosić ?
Też miał trochę problemów (głównie wyimaginowane i naciągane jak to po świeżym zakupie) ze słynącą z legendarnej jakości Toyotą.
Co prawda o rdzy nic nie pisał (może nie zdążył bo szybciej się znięchęcił do "pomocy" świadczonej na forum :grin: ).
obejrzałem tego Toyozłoma jeszcze raz i ogniska rdzy są na każdym elemencie zewnętrznym,
Jak kijanka wchodziła na rynek z modelem ceed (kolor czerwony to już legenda :cheesy: ) to też użytkownicy pisali o takich "kwiatkach" (śledziłem odpowiednie forum bo byłem zainteresowany zakupem).
Dzisiaj o rdzewiejących ceedach już się raczej nie czyta / słyszy.
Czyżby Toyota chciała dorównać koreańskiej mysli technicznej :laugh: ?
Dobrze, że nie posłuchałem żony (chciała kupić Aurisa II) i pozostaliśmy przy naszym "staruszku"
A I po FL.
Odpukać dzielnie służy i na szczęście nic w temacie "blacharstwo-lakiernictwo" się nie dzieje :good: .
-
Po 10-ci latach, to zdaje się nie naprawiałeś w ramach gwarancji producenta, a o to tu biega.
oczywiscie ze w ramach gwarancji producenta - w koncu jest jej 12 lat.
-
Parę osób dosyć skutecznie uprzykrzyło na forum życie użytkownikowi aviator (pewnie się już gość wypisał tak jak obiecywał).Może należałoby go przeprosić ?
Użytkownik aviator założył temat "jak się wypisać z tego forum", czy cos w ten deseń i jego konto zostało usunięte przez administratora.
-
W kwestiach blacharskich ktoś korzystał kiedyś z magików wypychających wgniotki? Wrrrrvbutxcbjydsetyujvfrddwwwwwrrrrr
-
Hakate korzystał niedawno, kiedy mu jakiś zazdrośnik opukał dookoła mrkę. Tylko na Śląsku pewnie Cię nie urządza likwidować wgniotki :cheesy:
http://forum.toyotaklub.org.pl/index.php/topic,34840.msg498734.html#msg498734 (http://forum.toyotaklub.org.pl/index.php/topic,34840.msg498734.html#msg498734)
-
Mam taką mikroskopijną ale bolo mnie oczy jak na nią paczę. Niby mam już kontakt do kogoś doświadczonego. Tylko do tej pory nie znałem nikogo kto by to robił na swoim aucie. Teraz jestem pewniejszy.
-
oczywiscie ze w ramach gwarancji producenta - w koncu jest jej 12 lat.
pod warunkiem dokonywania corocznych płatnych przeglądów sprawdzenia stanu nadwozia
-
No i pięknie obejrzałem tego Toyozłoma jeszcze raz i ogniska rdzy są na każdym elemencie zewnętrznym, oprócz dachu i zderzaków. Chociaż w sumie nie zdziwiłbym się gdyby na plastikowym elemencie się też się pojawił. Rzeczywiści solidne samochody
Miałeś wrzucić fotki. :good:
-
No i pięknie obejrzałem tego Toyozłoma jeszcze raz i ogniska rdzy są na każdym elemencie zewnętrznym, oprócz dachu i zderzaków. Chociaż w sumie nie zdziwiłbym się gdyby na plastikowym elemencie się też się pojawił. Rzeczywiści solidne samochody :thumbdown:
Czy podziałałeś już coś w tym temacie?
-
Jutro wybieram się do serwisu, zobaczymy jak sprawdza się solidność marki Toyota o której mnie zapewniano i wyjątkowe podejście do klienta niż u innych sprzedawców :| Jutro też zamierzam porobić zdjęcia i wrzucić na forum :wallbash:
-
Potwierdzam, Toyota to chłam jsk cała reszta aut a moze nawet gorsza.... :-(
Moj piecioletni Auris ( w momencie zakupu, teraz ma 7 lat) po obejrzeniu podwozia.... masakra.
Ruda brala sie ostro za wiele elementow, auto przeszlo konkretna konserwacje u znajomego kolegi bo teraz nie wiem jak by wygladalo...
Trzeba pamietac ze konserwacja to nie jest zabieg na wieki, trzeba ponawiac co dwa, trzy lata.
Na szczescie progi , drzwi i blotniki trzymaja sie jako tako :-)
-
O k...a, żona jeździ Starletką z 1997 i nie ma na tym aucie takich miejsc jak to co pokazał paba na zdjęciach. Mam nadzieję, ze mój Auris nie pójdzie w tym kierunku
-
Skoro wylazł taki smutny temat, to jak zabezpieczyć aurisa, żeby rudą odstraszyć?
-
Ktos kiedys napisal ze Toyota skonczyla ze swoją jakoscia i niezawodnością w 2000 roku i jest wiele w tym prawdy.
Auta sprzed tego roku niejednokrotnie mniej sie psują i rdzewieja niz te nasze kilkulatki.... :thumbdown:
-
No ja przelotem byłem u tego mechaniora swojego i pracownik mówił, że na pewno nie bitexem mój był smarowany tylko czymś innym. Ale szefa zapomniałem się dopytać czym. Przez ból oczów od tej wgniotki na pewno :P
-
żona jeździ Starletką z 1997 i nie ma na tym aucie takich miejsc jak to co pokazał paba na zdjęciach
Albo po prostu o nich nie wiesz.
Z niecierpliwością czekam na zdjęcia - trochę nie wierzę w to co czytam :cheesy: Trzymam też kciuki za doprowadzenie sprawy do końca i po Twojej (Waszej, Patrycji też) myśli. :good: Jeżeli z autem faktycznie dzieją się takie kwiatki a jeden/drugi/trzeci serwis Cię odeśle z kwitkiem to są jeszcze programy typu Turbo Kamera, które dają kolejny cień szansy na szczęśliwy finał. Liczę jednak na to, że podejdą do sprawy profesjonalnie i będziecie zadowoleni.
Prosiłbym też by trzymać się tematu a wątki wgniotkowe etc kontynuować w odpowiednim ku temu miejscu. :) :good:
-
Damian91 fotki będą jutro na pewno, biorę swoją lustrzankę, żeby można było zrobić jak najdokładniejsze zdjęcia.
-
Jutro wybieram się do serwisu, zobaczymy jak sprawdza się solidność marki Toyota o której mnie zapewniano i wyjątkowe podejście do klienta niż u innych sprzedawców :| Jutro też zamierzam porobić zdjęcia i wrzucić na forum :wallbash:
Jako główna zainteresowana tematem, bardzo proszę o informacje. Nieważne czy tu czy w wiadomości prywatnej :)
-
Polecam środek o nazwie Fertan, ladnie wiąże ogniska rdzy na dlugo....
Aha , nie jest tani....
-
Polecam środek o nazwie Fertan, ladnie wiąże ogniska rdzy na dlugo....
w kilkumiesięcznym aucie, konserwacja?
-
Jak najbardziej, 2-3 latek potrafi zacząć rdzewieć. Toyota od dawna jedzie na renomie.
-
Tak, wlasnie w kilkumiesiecznym a nie czekac az zrobia sie dziury w progach....
Wtedy to juz masz pozamiatane , tylko kto tak robi...?
Chyba lepiej wziąć leki jak zaczyna Cię łamać niz jak juz lezysz w łóżku z gorączką. ... :-)
-
olać gwarancję na nadwozie i konserwować?
-
To ja na swoje bolączki idę szczelić specyka czarnego :) :beer:
-
Ja ani myślę niczego konserwować. Ma nie rdzewieć i koniec. Popatrzcie sobie na blachy Audi z 98 roku. Kumpel ma Seata Cordobę 98 rok. Porysany a blacha bez śladów rudej. To co nowe samochody mają mieć w zaopatrzeniu wytyczne, co trzeba zrobić any się nie psuło i nie gniło ? Jajca jakieś ?
-
Ma nie rdzewieć i koniec.
To co nowe samochody mają mieć w zaopatrzeniu wytyczne, co trzeba zrobić any się nie psuło i nie gniło ? Jajca jakieś ?
Dokładnie, właśnie o to chodzi. Tu nie rzecz w konserwowaniu środkiem X czy Y, czarnym czy czerwonym. To są ŚWIEŻE auta i skandalem jest jakakolwiek rdza.
-
Ja kiedyś pisałem, że zaraz po odbiorze nowego auta z ASO najlepiej zainwestować w porządne zabezpieczenie antykorozyjne. Głównie chodzi o zabezpieczenie wszelkich profili zamkniętych, drzwi etc.. Chyba Nika wtedy odbierała swoje auto :o
W tej chwili są tak fajne środki do konserwacji, że jest w czym wybierać, a wiadomo, że nowe auto zabezpieczy się pięknie i święty spokój na kilka dobrych lat.
-
Ja kiedyś pisałem, że zaraz po odbiorze nowego auta z ASO najlepiej zainwestować w porządne zabezpieczenie antykorozyjne.
a co na to gwarant?
-
Nie wiem co na to gwarant, ale zdrowo myślący człowiek raczej nie powinien mieć problemu z podjęciem decyzji.
Wielu ludzi kupuje nowe auto i zmienia na następne po skończonej gwarancji albo tuż przed końcem. Jeśli ktoś tak robi, to się nie dziwię, że olewa antykorozję i pewnie ma rację, bo przeważnie dla takich ludzi, auto jest tylko narzędziem. Jeśli natomiast ktoś związuje się ze swoim autem na kilka dobrych lat, dba o nie, bo je lubi i jest miłośnikiem modelu, to chyba w swoim interesie jest zadbanie w kwestii o której mowa. Myślę, że skoro cała Skandynawia proponuje swoim klientom po zakupie nowego auta zabezpieczenie dodatkowe bez utraty gwarancji, to w naszym pięknym kraju nie powinno być inaczej. Wiadomo, że decyzje podejmujemy sami, ale skoro ludzie potrafią masę kasy wydać na jakieś detalingi, bajery diamentowe, to powinni zacząć od zabezpieczenia podwozia i elementów najbardziej narażonych na korozję. Oczywiście, to moje zdanie :song:
-
oczywiście, tylko z głową i dobrymi materiałami, a z tym jest problem
-
Może zrobimy nowy wątek w temacie konserwacji? Wygląda na to, że przyda się, bo na producenta nie ma co liczyć...
-
A może do cholery jasnej to producent powinien zabezpieczyć te auta a nie klient ?
-
A może do cholery jasnej to producent powinien zabezpieczyć te auta a nie klient ?
Też uważam, że powinien. Ale jak widać tego nie zrobił. To co teraz? Siedzieć i ze strachem wypatrywać rdzy?
-
Producent przewiduję żywotność auta do ukończenia czasu gwarancji a później ,,radź sobie sam".
Po co ma się pchać w dodatkowe koszta i zabezpieczanie antykorozyjne?
Klient myśli zupełnie inaczej ale producent ma to w doopie :thumbdown:
-
A może do cholery jasnej to producent powinien zabezpieczyć te auta a nie klient ?
Też uważam, że powinien. Ale jak widać tego nie zrobił. To co teraz? Siedzieć i ze strachem wypatrywać rdzy?
No nie. Tyle, że niektórzy mogą się uczyć na błędach, a raczej nieszczęsciu innych. A co z owymi "innymi"? Czasu nie cofną.
-
Błędy i wypadki zdarzają się każdemu producentowi nawet doskonałej Toyocie, traktowałbym taką sytuację jako wypadek przy pracy i problem jednostkowy lub kilku procent pojazdów.
Wiem o czym mówię ponieważ zajmuję się dokładnie tym problemem zawodowo bez mała każdego dnia co prawda firma w której pracuje nie obsługuje Toyoty a dokładnie nie dostarcza powłok na linie produkcyjną Aurisa.
Nie należy panikować i zapewne nie poprawiałbym fabryki w zabezpieczeniu pojazdu bo to w 90% przypadków przynosi znacznie gorszy efekt od tego co mamy fabrycznie.
Co do samej korozji i jej ognisk jeżeli pojawia się ich naprawdę sporo w różnych miejscach (szczególnie) mam na myśli te miejsca które nie są narażone na uszkodzenia mechaniczne czy eksploatacyjne to wtedy faktycznie warto a nawet trzeba męczyć ASO jeżeli są to jednostkowe miejsca to niestety pewnie wynika to z wcześniejszego uszkodzenia mechanicznego.
Wasze Toyoty posiadają powłokę KTL - i nawet jak uszkodzona będzie powłoka zewnętrzna lakieru to KTL i tak jest takim zabezpieczeniem które jest dostateczną barierą i lepiej jej nie poprawiać.
Tak jak wspomniona mogło się zdążyć w fabrycznym procesie nakładania powłoki, ze wdarł się jakiś błąd i wtedy na iluś egzemplarzach może wystąpić wada ale tu nie pozostaje nic innego jak męczyć ASO lub liczyć na to, że Toyota wezwie na kolejną akcję serwisową.
Jeżeli na waszym autku jest odprysk do gołego metalu należy to zabezpieczyć lub polakierować jeżeli uszkodzenie jest duże natomiast koledze który ma wiele ognisk korozji w różnych miejscach radzę nie ustępować i męczyć serwis jak nie ten to inny zrobić dokumentację i napisać do TMP.
-
No nie. Tyle, że niektórzy mogą się uczyć na błędach, a raczej nieszczęsciu innych. A co z owymi "innymi"? Czasu nie cofną.
Renault i Opel już się nauczyli na swoich błędach.Ich auta są teraz o wiele lepsze niż kiedyś :good:
-
Błędy i wypadki zdarzają się każdemu producentowi nawet doskonałej Toyocie, traktowałbym taką sytuację jako wypadek przy pracy i problem jednostkowy lub kilku procent pojazdów.
Nie należy panikować i zapewne nie poprawiałbym fabryki w zabezpieczeniu pojazdu bo to w 90% przypadków przynosi znacznie gorszy efekt od tego co mamy fabrycznie.
Oczywiście zgadzam się, to nie jest tak, że ja przekreślam Toyotę, pewnie byłabym jedną z ostatnich do robienia tego. Chciałabym po prostu sprawę rozwiązać, póki co nadal czekam na odpowiedź z TMP.
-
Niestety, w trafieniu dobrej sztuki mamy taki sam wpływ jak na obciążenia genetyczne. Musisz brać co dają i mieć niedzieję. Pozdrawiam maniaków tej grupy (w tym nasze dwie laski :))
-
Kumpel ma Seata Cordobę 98 rok. Porysany a blacha bez śladów rudej.
To szczęściarz.
Miałem Seata Cordobę z 1999. Ruda wpieprzała go pod farbą. W końcu progi przeżarło na wylot.
-
Tak jak napisał tak i zrobiłem, serwis odwiedziłem i to ustaliłem: po dokładnych oględzinach samochodu z Panem Serwisantem stwierdziłem, że ogniska "rdzy" znajdują się po obu bokach, na prawie całej tylnej klapie samochodu, odrobinę na masce, dach ocalał. Samochód kontrolnie spłukałem na myjni żeby było lepiej widać, łącznie naliczyłem około kilkadziesiąt śladów. Po zastosowaniu przez Pana Serwisanta techniki rozpoznania palcem, czyli na dotyk okazało się że nie wyczuwalne są jakiekolwiek odpryski, czy pęknięcia. Dodatkowo po zastosowaniu ruchu posuwisto zwrotnego o dosyć dużej częstotliwości na wybranym losowo miejscu nastąpiło cudowne zniknięcie rudej plamki. Zastosowana metoda na kilkunastu innych miejscach przyniosło ten sam efekt. Okazało się że są to prawdopodobnie zastygłe krople asfaltu (rzeczywiście jeździłem kilka razy po takiej drodze - prędkość około 90km/h), które pod wpływem działania środków chemicznych na myjni w ten sposób się rozpuszczają. BYŁABY TO CHYBA OSTATNIA WERSJA I MYŚL JAKA MOGŁABY MI PRZYJŚĆ DO GŁOWY. Z GÓRY DZIĘKUJĘ PANU SERWISANTOWI, ŻE NIE ZABIŁ MNIE ŚMIECHEM :-P Z AUTEM JEST JAK NAJBARDZIEJ WSZYSTKO OK. Proszę administratora o ewentualną zmianę nazwy tematu, gdyż nie ma on odzwierciedlenia w rzeczywistości. JEDNAK W MOIM PRZYPADKU TOYOTA POTWIERDZIŁA ZAPEWNIANĄ SOLIDNOŚĆ :good:
-
ale jaja..... oczy mi z orbit wypadły
-
Tego bym się nie spodziewał :laugh: :-P
-
Nie mam pytań... :cheesy:
-
:cheesy: :good:
Przywróciłeś mi nadwątloną wiarę w markę :)
Ja też mam sporo takich kropeczek od soków drzew/owadzich odchodów/asfaltu i glinkuję, psikam prickbortem żeby to zmyć. I kurczę, nie wpadłam na to, żeby Cię zapytać, czy jesteś pewien, że to rdza a nie zabrudzenia... <zalamka>
-
Nie wiem jak to się odbywa normalnie ale taką praktycznie ręcznie robioną MIRAI brałbym
http://youtu.be/79CoY-NIbwk (http://youtu.be/79CoY-NIbwk)
http://youtu.be/iwlvsTZsRtM (http://youtu.be/iwlvsTZsRtM)
oraz
http://youtu.be/tA2K9k_pKTU (http://youtu.be/tA2K9k_pKTU)
http://youtu.be/UujRugHpdFs (http://youtu.be/UujRugHpdFs)
-
cudowne zniknięcie rudej plamki.
rudej czy czarnej?
gdybyś dał fotki pewnie stron było by mniej :-)
-
RUDEJ to autentycznie wygląda i ma taki sam kolor jak rdza. Znam temat, bo wcześniejsze moje auto Seat Leon miało robioną maskę i tema rdzy pokazał się dość szybko, no ale auto miało w momencie zakupu 9 lat i wiedziałem, że maska była robiona :) Z kolei mam jeszcze sporo CZARNYCH kropek, które są po prostu zaschniętym asfaltem i prawdopodobnie Pana Serwisanta tknęło do intensywniejszego ścierania :)
-
cudowne zniknięcie rudej plamki.
rudej czy czarnej?
gdybyś dał fotki pewnie stron było by mniej :-)
Hahaha :cheesy:, takich plamek to ja mam też kilkanaście po myjni i schodza po przejechaniu palcem.
Wysłane z mojego iPhone przez Tapatalk
-
cudowne zniknięcie rudej plamki.
rudej czy czarnej?
gdybyś dał fotki pewnie stron było by mniej :-)
Rozpuszczony asfalt jest rudo brązowy :good:
-
Rozpuszczony asfalt jest rudo brązowy
na czerwonym czarny,
na srebrnym nie wiem
-
U mnie z kolei jak próbowałem sam zetrzeć na szybko to nie było efektu, dlatego uznałem że to musi być rdza <kucharz>
-
Tak czy siak przydałoby się zmienić nazwę tego wątku albo go usunąć, żeby nie odstraszać potencjalnych kupców, którzy nie znajdą cierpliwości doczytać do puenty :cheesy:
-
Też tak myślę...
-
Tak czy siak przydałoby się zmienić nazwę tego wątku albo go usunąć, żeby nie odstraszać potencjalnych kupców, którzy nie znajdą cierpliwości doczytać do puenty :cheesy:
Dlaczego zaraz usunąć? Dlatego, że ktoś "w gorącej wodzie kąpany" i że zachowaliśmy się "stadnie"? :cheesy:
To, pod każdym względem, bardzo pouczający watek. :-P
-
Pomyślałam sobie tylko, że na przykład ktoś rozważa zakup aurisa i na szybko szuka po forum argumentów za i przeciw i wyskakuje mu w wyszukiwarce takie coś.... gdzie przez pierwsze 3 strony wyżywamy się nad tym nieszczęsnym blaszakiem i gwarantem :cheesy:
Fakt, wątek jest pouczający, jak się dociągnie do 5 strony :-P
-
Dowiedziałem się czego użył mój mechanik do konserwacji podwozia:
http://www.boll.pl/srodki-konserwujace-1/boll-srodek-do-konserwacji-podwozia-na-pedzel-41 (http://www.boll.pl/srodki-konserwujace-1/boll-srodek-do-konserwacji-podwozia-na-pedzel-41)
teraz poczekam na opinię paby :P
-
wydaje się być ok, bo jest powłoką kauczukowo-bitumiczną, która tak szybko się nie wykruszy i tak nie chłonie wilgoci
powierzchnia musi być jednak pod to starannie przygotowana, dobrze umyta wydmuchana, oczyszczona mechanicznie (min Sa2, czyli stal wizualnie czysta), zapodkładowana epoksydem (podkładem reaktywnym) i akrylowym
w tym tkwi szkopuł, bo każdy umie zafajdać z kompresora (no może nie każdy, bo nie każdy dobrze pomaskuje i pomaluje tym koła i siebie samego)
-
Konserwowałem Bollem obtarcia podłogi w Roverze.Powierzchnię trzeba bardzo dokładnie przygotować, bo później w szybkim tempie wszystko odpada :cheesy:
To co zrobiłem na początku było trwałe.Pod koniec już było późno i mi się odechciało.Drugi etap odpadł po dwóch tygodniach.Jednak Boll nie trzyma się na rudej :laugh:
Poprawa kilku miejsc zajęła mi więcej czasu niż zrobienie całości :thumbdown:
-
Boll oprócz środka bitumiczno-kauczukowego ma inny, taki zwykły, na którym bodajże nie ma napisane , że jest do podwozi i on odpada zdecydowanie szybciej
to zajmuje dużo czasu, bo to jeszcze musi schnąć
ja jeśli robię z polskich wybieram APP albo Novola
-
Kilka lat temu prysnalem w yarku podloge i nadkola preparatem firmy Noxudol ,kupowalem w necie. Jest troche drozszy od polskich ale szczerze polecam.
-
No to jestem pocieszony bo zakładam, że gość to dobrze zrobił. Trzymał samochód wtedy całe 3 dni więc myślę, że dobrze wykonał swoją robotę.
-
Dzień dobry wszystkim :)
Tak drogą wstępu, to mój pierwszy wpis na forum, ale czytam Was od kilku dni.. jutro stanę się posiadaczką Auriski, drugiej w rodzinie i chciałabym zagościć tu na stałe :)
Wasze uwagi nt. rdzy rzeczywiście potencjalnego kupca Toyki oblewają zimnym potem. Dokładnie tak zareagowałam czytając ten wątek. Kolega kirurocker nieźle mnie nastraszył, ale na szczęście wszystko się wyjaśniło, uff :)
-
Dobrze, że wystarczyło Ci cierpliwości do przeczytania do końca. Miłego użytkowania i pochwal się autem w galerii Aurisów po odbiorze :good:
-
Widać, że ten pomysł z modowaniem tego wątku jest b.dobry
-
Minęły dwa tygodnie od zgłoszenia przez ASO do TMP mojej rdzy na klapie. Zostałam na jutro zaproszona na rozbieranie klapy i ponowne zdjęcia. Taki wytyczne dostało ASO od TMP.
Wysłane z mojego iPhone przez Tapatalk
-
Minęły dwa tygodnie od zgłoszenia przez ASO do TMP mojej rdzy na klapie. Zostałam na jutro zaproszona na rozbieranie klapy i ponowne zdjęcia. Taki wytyczne dostało ASO od TMP.
Wysłane z mojego iPhone przez Tapatalk
Nie maluj paznokci i upiłuj je :grin: :cheesy:
-
Akurat dzisiaj rano zmyłam lakier z paznokci, co za fart!
Wysłane z mojego iPhone przez Tapatalk
-
Aż czuję ten dreszczyk emocji :)
-
Dostałam odpowiedź w sprawie mojej mini rdzy na klapie - Toyota Motor Poland zaakceptowała możliwość naprawy Smart, tj. częściowe lakierowanie. Sama nie wiem co o tym sądzę i czy się zdecydować.
-
Decyduj się. Na naprawę przecież będzie gwarancja. Jak się coś będzie dziać to będzie poprawka. Gwarancji na perforację nie stracisz.
-
No tak, ale mnie chodzi o grubość powłoki i powszechnie znane "cyrki" przy ewentualnej sprzedaży auta.
-
Jeżeli dadzą Ci papier z informacją,,Naprawa gwarancyjna", to bym robił.
-
Liczyłaś, że Ci klapę wymienią?? Daj spokój. Płonne nadzieje.
Na naprawę będziesz miała papiery mówiące w czym rzecz, że to nie po ocierce z TIRem, więc nie ma co się martwić na zapas przy odsprzedaży.
Ważne, żeby naprawa była fachowo zrobiona i z odpowiednią gwarancją.
-
Nie liczyłam, ale wiedziałam, że będę miała rozterkę dotyczącą malowania. Jutro się zdecyduję ;)
-
Jeśli dostaniesz większym kamieniem i będzie uszkodzenie lakieru skutkujące rdzewieniem. I co, nie będziesz malować bo ryzyko przy odsprzedaży? Nie popadajmy w paranoję.
-
Oczywiście decyduj się na naprawę i nie wnikaj w grubość powłoki, bo przy odpowiednim zabiegu grubość będzie w tolerancji.
Jeśli coś spier...lą i zacznie korodować, to następnym razem wymienią całą klapę,nie będą ryzykować.
-
Spokooojnie, ja tylko się głośno zastanawiam, co nagle, to po diable ;)
Dzięki Agiless :)
-
Toyota mało lakieru daje na blachę.
Nawet jak 2x pomalują to może się okazać cieniej niż w Fordzie.
-
Z dzisiejszych pomiarów:
(http://i42.photobucket.com/albums/e311/patrycja_patka/d98fb3484cc3a4a767a056a96f43232d_zpsrnlanugj.jpg) (http://s42.photobucket.com/user/patrycja_patka/media/d98fb3484cc3a4a767a056a96f43232d_zpsrnlanugj.jpg.html)
-
Jakos cienko ? Z tego co pamietam u mnie rownomierna warstwa chyba po ok. 160
-
Podobno tak jak powinno być.
-
To widocznie moj srebrny jest metalik i jest grubszy.
-
A być może :)
-
Na progi,klapę i dach strasznie pożałowali powłoki lakierniczej :thumbdown:
PS:
z każdym białym autem, którym się spotkałem, lakier był mega gruby.
-
Powodów do zmartwienia nie dostrzegam :grin:
-
Tylko jak ktos kiedys bedzie chcial odswiezyc lakier przez polerke to troche cienko jest. W kazdym razie progi i zderzaki maja folie. W sumie nie obrazilbym sie gdyby ja nakleili na pozostale blachy.
I proponuje zmienic nazwe tego tematu , bo ta rdza odstrasza innych od zakupu.Nikt nie bedzie analizowal 40 stron tylko popatrzy po tytulach . A potem idzie w swiat plota i spadek wartosci murowany :-)
-
Z tego co wiem, to polerka kradnie tak znikome mikrony, że nie ma o czym mówić :o
I proponuje zmienic nazwe tego tematu
koniecznie
-
Tylko jak ktos kiedys bedzie chcial odswiezyc lakier przez polerke to troche cienko jest. W kazdym razie progi i zderzaki maja folie. W sumie nie obrazilbym sie gdyby ja nakleili na pozostale blachy.
I proponuje zmienic nazwe tego tematu , bo ta rdza odstrasza innych od zakupu.Nikt nie bedzie analizowal 40 stron tylko popatrzy po tytulach . A potem idzie w swiat plota i spadek wartosci murowany :)
Akurat polerka białego lakieru to bajka.Nie zdążyłem się pochwalić Mondeuszem przez ten nieszczęsny pasek rozrządu <zalamka>
-
I proponuje zmienic nazwe tego tematu , bo ta rdza odstrasza innych od zakupu.Nikt nie bedzie analizowal 40 stron tylko popatrzy po tytulach . A potem idzie w swiat plota i spadek wartosci murowany :-)
I bardzo słusznie, ja odradzam Toyotę każdemu kto się zapyta. Nigdy więcej tej marki.
-
Czyli mamy rozumieć, że znalazłeś markę auta która się nie psuje i nie ma niespodzianek?
Podrzuć proszę nazwę, jestem bardzo ciekawy.
-
Dacia
[dabumdssssssss - żarcik]
-
Czyli mamy rozumieć, że znalazłeś markę auta która się nie psuje i nie ma niespodzianek? Podrzuć proszę nazwę, jestem bardzo ciekawy.
Odwrotnie - trafiłem na dziadowską Toyotę i wykręcający się, drogi serwis.
-
Wychodzi na to że jesteś nieszczęśnikiem.
-
Na progi,klapę i dach strasznie pożałowali powłoki lakierniczej :thumbdown:
Na to wygląda. Mój przypadek: Auris II TS, kupiony w lutym tego roku z Toyoty Używane. Produkcja X.2013 a więc rok po gwarancji na lakier i co? Po myciu widzę paskudniasty purchel korozyjny wielkosci pięciozłotówki na ŚRODKU DACHU!!
Po lekturze Waszych postów spodziewałbym się rdzy wszędzie tylko nie na dachu. Auto nie było lakierowane, sprawdzone miernikiem lakieru. Ewidentna wada lakieru. Albo blachy po tsunami.
Zgłosiłem w ASO w czasie przeglądu, blacharz z ASO skwitował krótko "Kur..... KOROZJA!!!"
Chłopaki z obsługi klienta oczywiscie obiecali pomóc, zgłosic do centrali TMP, czy może by partycypowali w kosztach lakierowania (w ASO 2200zł - cały się lakieruje).
Po tygodniu odpowiedz z TMP, że nie ma mowy, auto po gwawarncji lakierniczej, a perforacji jeszcze nie ma. Jak przerdzewieje na wylot prosze przyjechac.
Ręce opadają. Mam na klapie napis Toyota Lider Niezawodności. Chyba czas zmienić na Lider Zardzewiałości. :wallbash:
-
Jak przerdzewieje na wylot prosze przyjechac.
To zrób tak aby przerdzewiał w tym miejscu na wylot :) jest wiele różnych metod na przyspieszenie tego procesu.
-
Podobno w Toyotach była wykorzystywana do produkcji niskiej jakości stal od Kobe Steel:
http://moto.onet.pl/aktualnosci/toyota-i-honda-ofiarami-falszowanych-stopow-metali-od-kobe-steel/6nnnps
Ciekawe jak ma się to do korozji :o
-
Podobno w Toyotach była wykorzystywana do produkcji niskiej jakości stal od Kobe Steel:
http://moto.onet.pl/aktualnosci/toyota-i-honda-ofiarami-falszowanych-stopow-metali-od-kobe-steel/6nnnps
Ciekawe jak ma się to do korozji :o
W artykule jest mowa o aluminium. A jak wiadomo, amelinum ani nie rdzewieje ani nie daje się polakierować :cheesy:
-
Po tygodniu odpowiedz z TMP, że nie ma mowy, auto po gwawarncji lakierniczej, a perforacji jeszcze nie ma. Jak przerdzewieje na wylot prosze przyjechac.
Dziwne ludzie w tej Toyocie... w Fordzie i w Skodzie nie czekali tylko od razu naprawiali. Przecież jak przerdzewieje na wylot to ich naprawa będzie kosztować kilkukrotnie więcej... aczkolwiek na dachu nie sądzę aby przerdzewiało, to nie jest miejsce gdzie się gromadzi wilgoć...
Masz tą odpowiedź z TMP na piśmie?
-
Podobno w Toyotach była wykorzystywana do produkcji niskiej jakości stal od Kobe Steel:
Czyżbyście mieli furki produkowane w Japonii? Nie sądzę, żeby Anglicy stal do produkcji naszych Aurisów z Japonii ciągnęli.
-
Ze strachem obejrzałem dach swojej auriski i wygląda normalnie. Może to kwestia niektórych egzemplarzy?
-
na dachu nie sądzę aby przerdzewiało, to nie jest miejsce gdzie się gromadzi wilgoć...
Chyba nigdy zima pod podsufitke nie zagladales - tam jest straszna wilgoc.
-
Nie wiem jak obecnie, ale w czasach, kiedy Toyoty już nie rdzewiały a jeszcze nie zaczęły ponownie, to w NCF-kach było podane, że jedynym elementem nadwozia ze stali o niepodwyższonej odporności na korozję był płat dachu.
Patrząc po tym, co jest pod 5-10-letnimi Toyotami, odnoszę wrażenie, że rozszerzyli to na całe auta...
-
witam
Moja Toyota Auris 1.6 TS (2016) rok produkcji kolor biały.
Dzisiaj po myjni na swojej Toyocie znalazłem dziwne plamki niewidoczne z bliska, po przyglądnięciu się nie mogłem uwierzyć że to rdza... żeby to od kamyczków ale to na całym aucie... słupki, drzwi, klapa bagażnika. Nie jest ich z za wiele ale paręnaście naliczyłem. Czy ktoś posiadał takie kropeczki :) ? jeśli tak to jak poszło w serwisie ?
-
Ja mam dwie małe kropki wielkości no nie wiem milimetra / dwóch na klapie bagażnika. Zapewne kamyk przywalił, lakier odprysnął, wilgoć i sól zrobiła swoje. Możesz mieć i samochód dwudniowy a i tak nie przyjmą bo niby na jakiej podstawie? Ja to olałem jak się zrobi odprysk większy i zacznie odłazić już od bombli lakier to oddam do lakiernika bez łaski bo nie wierze że lakier sam odchodzi. Po prostu zostawisz nawet na parkingu a ktoś będzie jechać obok i już kamyczkiem małym dostaniesz.
-
ok, tylko że można powiedzieć są na całym aucie, a za rok mija gwarancja. Wiesz, gdyby tych kropek było 2 to bym przymknąć oko, że faktycznie od kamyka (dziadostwo ale ok) ale na całym aucie to już mam wątpliwości
-
Zrób i wstaw zdjęcia czy to są odpryski, czy wyłazi spod podkładu.
-
Witam, Przejechałem pierwszym Aurisem HYBRID kombi 2014 (w najlepszej z wersji; "służbowej"!) ponad 240.000 km i (niestety?) na żadnym elemencie nie widać najmniejszego śladu rdzy :-) Auto służbowe nie ma łatwego życia a rdza nie zagościła nawet na elementach zawieszenia (wahacze, "wózek" itd) nawet żadna ze śrub nie zardzewiała! Może teraz produkują trochę "lepsze" "Toyki"? Zobaczę jak będzie sprawdzała się kolejna Auriska; r.p. 2018!
-
Średnio widać ale są jakby oznaki rdzy moim zdaniem
https://www.fotosik.pl/zdjecie/bf37e887d4fb8d2a (https://www.fotosik.pl/zdjecie/bf37e887d4fb8d2a)
https://www.fotosik.pl/zdjecie/9137e0c109f19831 (https://www.fotosik.pl/zdjecie/9137e0c109f19831)
https://www.fotosik.pl/zdjecie/a45bb24bb1181333 (https://www.fotosik.pl/zdjecie/a45bb24bb1181333)
-
To wygląda jak wykwity rdzy :/
-
Witam, za wiele na zdjęciach nie widać, jeżeli są to pojedyncze kropki rdzy - to są to metaliczne ślady z klocków hamulcowych i innego syfu z drogi kup środek ADBL Vampir spryskaj, odczekaj i zmyj, następnie użyj glinki i po sprawie będzie. Miałem to samo, na białym lakierze wszystko widać na innych niekoniecznie. Ogólnie polecam forum kosmetykaaut.pl tam wszystkiego się dowiesz o pielęgnacji lakieru.
-
Jest coś takiego jak lotna rdza... ale ona głównie atakuje progi i boki samochodu...
U kolegi ruda w półtora rocznym Mercedesie klasy B wyskoczyła :) Dał ponad 120.000 i powiedzieli mu że mogą na gwarancji - uwaga... pomalować cały samochód :)
-
Witam, za wiele na zdjęciach nie widać, jeżeli są to pojedyncze kropki rdzy - to są to metaliczne ślady z klocków hamulcowych i innego syfu z drogi kup środek ADBL Vampir spryskaj, odczekaj i zmyj, następnie użyj glinki i po sprawie będzie. Miałem to samo, na białym lakierze wszystko widać na innych niekoniecznie. Ogólnie polecam forum kosmetykaaut.pl tam wszystkiego się dowiesz o pielęgnacji lakieru.
Wiesz, auto ma dopiero 2 lata i 2 miesiące, czyli jest jeszcze na gwarancji, ślady są na całym aucie jakie 85% auta (poza plastikami oczywiście :D) ,czytałem o tej "krwawiącej feldze", to będzie ostateczność tylko pytanie czy ktoś ma podobny przypadek i był z tym na gwarancji
-
Podejdź i spróbuj może coś z działasz na gwarancję. Ja jak rok temu kupowalem 4 letniego aurisa (białego) to też był cały w krokach. Prawie większość usunąłem tym sposobem co podałem. Ogólnie lakier jest bardzo miękki i wszystko się do niego klei, taki jego urok. Trzeba bardzo o niego dbać, myć czesto i woskować a będzie ok.
-
Adbl vampir to srodek do czyszczenia felg z uzywaniem tego do lakieru bym uważał
Lebszy bedzie srodek do usuwania smoły tez z tej firmy albo rr customs bedzie duzo taniej
Potem kup glinke do miekkich lakierów i porządny wosk np fusso soft albo coolinitee
-
Vampir nic z lakierem nie zrobi tylko nie wolno dopuścić aby zasechł, przecież felgi też są lakierowane. Jeżeli się boi to może spróbować Vampir liquid jest delikatniejszy.
-
A gdyby tak obkleić te samochody folią? Wtedy nie powinno być chyba problemu z rdzą? A przynajmniej nie w miejscach obklejonych. Nadal pozostaje jednak problem podwozia itp.
No i oczywiście koszt tej usługi.
-
a ja mam pytanie troszke inne odnosnie lakieru , kupiony nowy samochod i chce sobie zrobic powłoke ceramiczna czy jesli zrobie taka powloke a auto jest jeszcze na gwarancji to ja trace ?
-
Czytaj warunki gwarancji - nic nie tracisz