Toyota Klub

.: GARAŻ :. => Prius => Wątek zaczęty przez: KilgoreT w 11 Września 2018, 13:23:19

Tytuł: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: KilgoreT w 11 Września 2018, 13:23:19
Witam. Przed kupnem Priusa dużo czytałem gdzie się tylko dało. Był PriusChat, portale aukcyjne, filmiki na Youtube i było też to Forum. Auto już mam zarejestrowane, przejechane pierwsze 500 km i pora podzielić się doświadczeniami z zakupu i pierwszych jazd. Jeżeli ten post będzie wyglądał jak reklama pewnej firmy ze Świdnicy, to nic na to nie poradzę.

Ale do rzeczy. Dlaczego Prius? Ekologia nie była dominującym motywem.  Zafascynowała mnie konstrukcja auta, a szczególnie to, czego w nim nie ma. Nie ma alternatora, nie ma sprzęgła, nie ma pasków klinowych, nie ma łańcucha rozrządu. Wszystkie elementy napędu są ze sobą sprzężone - czy to z pomocą planetarnych przekładni zębatych, czy połączeń elektromagnetycznych. Dlaczego to ważne?  Bo nie ma luzów, które degradują każdy układ mechaniczny przenoszący duże obciążenia. W Priusie to naprawdę działa. Auto nie jest zdolne do szarpnięć. Nawet początkujący kierowca nie jest w stanie go zniszczyć, dopóki w coś nie wjedzie. Układowi napędowemu Priusa  jest obojętne czy auto jedzie 130 km/h czy nieudolnie parkuje przez 20 minut. Tutaj nie pali się żadne sprzęgło i nie przegrzewa się źle chłodzony silnik, bo silnik przy parkowaniu po prostu się sam wyłącza.

Jak kupiłem mojego Priusa?  Od jakiegoś czasu śledziłem na Facebooku konto Carforfriend.  Jest to firma która zajmuje się importem aut z Niemiec. Moje rozumowanie było takie: Skoro firma działa od kilku lat i codziennie dodaje sympatyczne i dowcipne posty o swoich doświadczeniach w handlu samochodami, to na pewno nie jest to firma krzak. Nie da się sfałszować setek postów opatrzonych zdjęciami, połączonych w jedną logiczną całość. Kiedy już się naczytałem i byłem gotowy do kupna, wszystko potoczyło się bardzo szybko:

1. Poniedziałek. Wypełniłem specjalny formularz, o jakie auto mi chodzi i ile za nie chcę zapłacić. Na zakup nie chciałem przeznaczyć więcej niż 43 tys. (wliczając w to wszystko: transport, akcyzę, przegląd techniczny, tłumaczenia, badanie techniczne). Tego samego dnia dostałem pierwsze propozycje - były to zwykłe linki do aut z mobile.de. Nic specjalnego. Śledząc od miesiąca oba niemieckie portale potrafiłem nawet rozpoznać oferowane mi auta.
2. Wtorek. Kiedy odniosłem się do tych propozycji, potwierdzając, że właśnie o takie auto mi chodzi, z tym że to i tamto... pojawiła się prośba o wpłacenie 200 złotych na kontynuowanie dalszych poszukiwań. Zapłaciłem. Dostałem kolejne propozycje. Nie wszystkie były trafione. Kupno Priusa  z hakiem holowniczym jest nieporozumieniem. Toyota wyraźnie nie zaleca montażu haka w tym modelu. Ostatecznie wybrałem jedną z propozycji. Poinformowano mnie, że Carforfriend przeprowadzi wstępną rozmowę z salonem Toyoty, w którym stało auto.
3. Środa. Rozmowa z salonem przebiegła pomyślnie, auto ma mieć wszystko w porządku. Jeżeli jestem nadal zainteresowany, będą oględziny.
4. Czwartek. Właściciel Carforfriend pojechał na oględziny auta do Erfurtu. Po oględzinach wysłał mi zdjęcia samochodu, opisał jego stan, opisał jazdę próbną i zapytał, czy kupuję. Samochód miał przejechane 97 tysięcy, rocznik 2009, dwóch właścicieli, bezwypadkowy, dwa kompletne kluczyki (dorobienie bardzo drogie!), jeździł  w trybie EV (poprosiłem,  żeby koniecznie sprawdzić). Niemiecki handlarz obniżył cenę (o 500 Euro!) tak, że wszytko zaczynało mieścić się  w moim budżecie. Zdecydowałem, że kupuję. Zostałem poproszony o zrobienie przelewu na pełną kwotę 43600. Zrobiłem przelew. (Ja wiem, ze to ciężki moment i potem zapytałem właściciela Carforfriend, czy ludzie się nie boją.  Potwierdził, że zdarza się i wtedy prosi o wpłatę części kwoty.) Carforfriend potwierdziło otrzymanie płatności. Niemiecki handlarz otrzymał zadatek. Zostałem poinformowany, że auto przyjedzie do Świdnicy na lawecie w przyszłym tygodniu we wtorek.
5  Środa next week. Był mały poślizg, bo przelew do wtorku nie dotarł do Niemca i kierowca lawety musiał zostać na noc w hotelu w Erfurcie. Ale auto jest już w Polsce. W czwartek mają go przygotowywać (badanie techniczne, pucowanie, tłumaczenia, akcyza). Do odbioru w piątek.
6. Piątek. Biorę z Krakowa Intercity do Wrocławia. Potem busik za 7 złotych i jestem w Świdnicy. Poznaję osobiście pana Jacka Fijołka - twórcę Carforfriend.  Nie będę opisywał, jak miłe może być kupowanie auta, bo i tak mi nikt nie uwierzy. Instruktaż i jazda próbna (nigdy nie jeździłem automatem, a co dopiero hybrydą), parę podpisów i jestem wolny. Dostaje auto na komisowych, niemieckich rejestracjach, które mam potem odesłać do Carfrofriend. Nie pojadę autostradą, bo chcę się autem nacieszyć.

Rejestracja auta z dokumentami przygotowanym przez Carforfirends jest przyjemną formalnością. Zero problemów. Panie chodzą po pokojach, sprawdzają bazy danych i dostaję w końcu normalne tablice. Nie lubię wzbudzać sensacji w Priusie z niemieckimi blachami. Może teraz bardziej wtopię się w tłum?

Teraz wrażenia z jazdy przez Śląsk. Totalne zaskoczenie. Jadę przez Polskę i nie jestem spięty ani najeżony. Czuję się prawie jak na drogach szwedzkich.  Próbuję analizować, skąd się bierze ten spokój. Czy dlatego, że w aucie jest tak cicho? A może dlatego, że zatrzymują mnie kolejne światła, zwalniam i widzę, że silnik już nie pracuje, za to bateria się ładuje? Zatrzymywanie się Priusem nie boli.  Nie ma się tego wrażenia bezsensu przyspieszania i hamowania, łupania biegami. Potwierdza to wskaźnik średniego zużycia paliwa (zaraz po zatankowaniu skasowałem trip A i trip B). Spalanie stopniowo spada z 4,3 do 3,9. Nie jadę za wszelką cenę wolno. Chwilowo zdarza się i 130, ale nie lubię szaleć. Pozwalam sobie tylko na rondkach - do zakrętów zawsze miałem słabość. Prius radzi sobie z nimi świetnie (czy to koła 17"?). Żałuję tylko , że nie mam jak umocować lewarka, który na zakrętach z jednej strony bagażnika w drugą. Powinienem go włożyć do środka. Poza tym spokój. Ale próbuję też Power Mode i gaz do dechy. To zupełnie inna jazda. Silnik od razu się włącza i wchodzi na wysokie obroty. Huk straszny ale jest i efekt. To niebo a ziemia w porównaniu z moim starym dieslem - Astrą. Prędkości maksymalnej nie sprawdzam, bo mnie  to nie interesuje. Za młodu zacierałem MZ-ki przy 140 i tego nic już nie przebije. Teraz na szaleństwa mam rower.
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: wojtekS w 11 Września 2018, 13:37:13
Co to sa "komisowe rejestracje" ?

Z tego co mi wiadomo to samochod w D kupiony od firmy jest zawsze wyrejestrowany i nie moze jezdzic po drogach publicznych chyba ze posiada np na czas dojazdu do wydzialu komunikacji czyli Zulassungstelle albo do miejsca przegladu TUV tzw tablice dealerskie czyli czerwone znaki na bialym tle. Te z kolei nie obowiazuja poza Niemcami.
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: zbyl31 w 11 Września 2018, 13:46:07
Co to sa "komisowe rejestracje" ?

Z tego co mi wiadomo to samochod w D kupiony od firmy jest zawsze wyrejestrowany i nie moze jezdzic po drogach publicznych chyba ze posiada np na czas dojazdu do wydzialu komunikacji czyli Zulassungstelle albo do miejsca przegladu TUV tzw tablice dealerskie czyli czerwone znaki na bialym tle. Te z kolei nie obowiazuja poza Niemcami.

z tego co piszą i czerwone i żółte obowiązują na terenie całej EU.
te czerwone mogą być wykupione na maks. od 15 dni do 12 miesięcy.
te żółte tylko na parę dni chyba 5 ( od odbioru tablic z urzędu )
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: Tadeus_z w 11 Września 2018, 13:52:05
Potwierdzam rzetelność i fachowość firmy Carforfriend.pl. Sam kupiłem tam, blisko 1.5 roku temu, swego P2. Do tej pory używam go bez litości i zahamowań na taxi. Mam czasami wrażenie, że Toyota wymyśliła ten model specjalnie dla taksówkarzy. A wracając do Cff szczerzę polecam, zakup bez obaw i niepewności. Jedyna wada to że musiałem dojechać do Świdnicy z Olsztyna.
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: wojtekS w 11 Września 2018, 14:03:06
Co to sa "komisowe rejestracje" ?

Z tego co mi wiadomo to samochod w D kupiony od firmy jest zawsze wyrejestrowany i nie moze jezdzic po drogach publicznych chyba ze posiada np na czas dojazdu do wydzialu komunikacji czyli Zulassungstelle albo do miejsca przegladu TUV tzw tablice dealerskie czyli czerwone znaki na bialym tle. Te z kolei nie obowiazuja poza Niemcami.

z tego co piszą i czerwone i żółte obowiązują na terenie całej EU.
te czerwone mogą być wykupione na maks. od 15 dni do 12 miesięcy.
te żółte tylko na parę dni chyba 5 ( od odbioru tablic z urzędu )

Dealerskie to nie te z czerwonym na prawej str oznaczeniem daty.

Tam sa czerwonego koloru litery i cyfry.  Wydawana 1 szt (komplet przod i tyl) na salon, zakladane do niezarejestrowanego auta ktore wyjezdza na droge publiczna.

Ja chce sie dowiedziec co to sa tablice komisowe bo mi to pachnie niewaznymi tablicami z D jakie polscy handlarze kradna z koszy w Zulassungstelle i panie autem mozna na kolach do domu jechac.
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: KilgoreT w 11 Września 2018, 14:47:03
Co to sa "komisowe rejestracje" ?

Z tego co mi wiadomo to samochod w D kupiony od firmy jest zawsze wyrejestrowany i nie moze jezdzic po drogach publicznych chyba ze posiada np na czas dojazdu do wydzialu komunikacji czyli Zulassungstelle albo do miejsca przegladu TUV tzw tablice dealerskie czyli czerwone znaki na bialym tle. Te z kolei nie obowiazuja poza Niemcami.

Określenie "tablice komisowe" było moim pomysłem, żeby skrócić i tak długi post. Tablice były niemieckie z jakąś pieczęcią i z czerwonymi literami i były opłacone przez właściciela Carforfreind - chyba na miesiąc. Myślę, że używa ich, by tacy jak ja mogli legalnie dojechać do domu. Potwierdzam, że auto było w Niemczech wyrejestrowane. Jak wyraźnie pisałem, dotarło do Swidnicy na lawecie.

Wydając mi auto, podkreślił zresztą, że OC jest na tablice, nie na auto.
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: Lehu2 w 11 Września 2018, 15:32:50
OC? OC jest na pojazd a nie na tablice. Jest uzależnione między innymi od marki i miejsca zameldowania
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: fazibazi w 11 Września 2018, 15:38:34
nie ma łańcucha rozrządu.

Mylisz się jest i to w sumie dobrze że jest łańcuch :)

Kupno Priusa  z hakiem holowniczym jest nieporozumieniem. Toyota wyraźnie nie zaleca montażu haka w tym modelu.

Ale przydaje się do bagażnika rowerowego i dla mnie jest to sensowne rozwiązanie. Jakbym rozważał zakup PIII z hakiem czy bez to wybrał bym z, tylko dla tego powodu żeby nie wozić rowerów na dachu.

dorobienie bardzo drogie!

Polemizowałbym, ale...ok oficjalnie w ASO moze i tak.

Huk straszny

No bez przesady. Przyzwyczaiłeś się do cichej i spokojnej jazdy a to tylko praca zwykłego silnika spalinowego (i tak dobrze wyciszona)  do max 5200obr/min. To jest pomruk ....ja nawet to lubię.

A tak ogólnie to fajny post. Poprawiłem czcionkę
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: wojtekS w 11 Września 2018, 15:43:40
Czyli miales wyprawe klasycznie. Niezarejestrowanym i nieubezpieczonym autem. 3800 zl to kosztuje w razie kontroli policyjnej. A jak nie daj Boze jakis wypadek jeszcze z Twojej winy to goscia juz nima...

Oc na tablice czyli jak ta tablica spadnie i konus palec przetnie - palec ktory akurat sie pod spadajaca tablica znajdzie.

Gratuluje odwagi jechania czyms takim.


W tej calej historii nie rozumiem sensu korzystania z posrednikow. Pojechalbys sobie sam do owego Erfurtu, sam obejrzal, sam na miejscu zaplacil i zarejestroeal na 5 dni. Wrocil legalnie ubezpieczonym autem do domu. A i jeszcze bys w cenie gwarancje dostal toyota eurocare, ktorej prawdopodobnie sie pozbawiles kupujac przez posrednika. Salon w D jest zobowiazany do wystawienia takiej gwarancji przy zakupie ale tylko przez osobe prywatna.
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: pireus w 11 Września 2018, 16:10:08
W tej calej historii nie rozumiem sensu korzystania z posrednikow.
Ja też. Tym bardziej, że narazili Cię na potencjalne kłopoty w razie wypadku lub kontroli. Na dodatek, jako, że teoretycznie to Ty kupiłeś ten samochód od niemieckiego handlarza, w razie jego wad ukrytych nie będziesz miał możliwości jakichkolwiek reklamacji.
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: stefanq82 w 11 Września 2018, 16:19:54
I weź się człowieku czymś pochwal :song:
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: Lehu2 w 11 Września 2018, 16:20:29
Koledzy, na szczęście wszystko dobrze się skończyło. Czy zakup auta przez pośrednika ma sens to kwestia wyboru takiej formy zakupu. Ja takze nie widzę sensu takiej formy zakupu ale może kolega obawiał się problemów z językiem czy brakiem czasu. Różnie to bywa.
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: KilgoreT w 11 Września 2018, 16:30:10
Czyli miales wyprawe klasycznie. Niezarejestrowanym i nieubezpieczonym autem. 3800 zl to kosztuje w razie kontroli policyjnej. A jak nie daj Boze jakis wypadek jeszcze z Twojej winy to goscia juz nima...

Oc na tablice czyli jak ta tablica spadnie i konus palec przetnie - palec ktory akurat sie pod spadajaca tablica znajdzie.

Gratuluje odwagi jechania czyms takim.


W tej calej historii nie rozumiem sensu korzystania z posrednikow. Pojechalbys sobie sam do owego Erfurtu, sam obejrzal, sam na miejscu zaplacil i zarejestroeal na 5 dni. Wrocil legalnie ubezpieczonym autem do domu. A i jeszcze bys w cenie gwarancje dostal toyota eurocare, ktorej prawdopodobnie sie pozbawiles kupujac przez posrednika. Salon w D jest zobowiazany do wystawienia takiej gwarancji przy zakupie ale tylko przez osobe prywatna.

Sprowadzałem już kiedyś auto z Belgii i aż za dobrze wiem, jak to wygląda. Dałem 5 stów i pojechałem busem z handlarzami wybierać swoje auto. Nieprzespana noc, tureckie komisy i w końcu ze zmęczenia kupiłem, co dawali, dokupiłem w jakiejś budce tablice ze świstkiem i wróciłem już następną nocą z autem,z którego powoli, kropla po kropelce ciekła sobie ropa. W Polsce nie mogłem zarejestrować auta przez dwa miesiące.

Ty oczywiście znasz niemiecki, wszystko byś sprawdził, utargował 500 Euro (albo więcej), zrobił w Niemczech przegląd, opłacił tablice tymczasowe i bezpiecznie wrócił do Polski - jeszcze z gwarancją. Ja wolałem, żeby moje auto oglądał ktoś, kto kupuje kilka aut tygodniowo i mówi po niemiecku, tak jak ja po polsku. Z tą różnicą, że umie się targować, a ja nie - nawet po polsku. Są różni ludzie, ja nie jestem handlowcem z natury. mam inny zawód.

Co do tablic, to nie będę się spierał, skoro i tak wiesz lepiej. Ja się na tym nie znam, a dowód rejestracyjny do tych tablic jest po niemiecku. Jestem z natury podejrzliwy i w tej sytuacji nos mówi mi, żeby raczej wierzyć handlarzowi niż Tobie. Pomyśl, tak na zdrowy rozum. Czy puszczanie od paru lat kilku klientów tygodniowo autami bez OC, to dobry pomysł na firmę? Firmę, która codziennie szczegółowo opowiada o swoich ruchach na Facebooku, gdzie każdy może wejść i ich obsmarować.

Mylisz się jest i to w sumie dobrze że jest łańcuch :)

Racja ale się go chyba nie zmienia. Pewnie pracuje w luksusowych warunkach.
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: wojtekS w 11 Września 2018, 17:12:44
A co firme obchodzi puszczanie delikwentow z lewym Oc ? Pewnie podpisales papier ze oc na tablice - ze skutkiem prawnym wspomnianym wyzej.

To ze się dałeś ubrać w tureckie komisy to tylko kwestia nieznajomości realiów. Wystarczyło poczytać choćby na tym forum jak to działa tam.

Tak samo dałeś się ubrać w pozbawieniem się gwarancji.

Po to są takie fora żeby się pytać przed a nie chwalić się ze się udało po.

Ja nie znam niemieckiego dla porządku. Może kilka slow. Znam angielski tak sobie, francuski bdb,  rosyjski tak sobie. Żadnych facebukow nie posiadam i nie mam zamiaru.

Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: Lehu2 w 11 Września 2018, 17:15:54
No łańcuch jest w bloku silnika :) Pracuje w idealnych warunkach :)
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: mariuszs w 11 Września 2018, 17:22:03
Po to sa takie fora zeby sie pytac przed a nie chwalic sie ze sie udalo po.
Nie przesadzaj. Fajnie wiedzieć że są takie firmy, i fajnie wiedzieć na co jeszcze trzeba uważać, ale żeby to wszystko wiedzieć trzeba było najpierw się pochwalić na forum.

Zadnych facebukow nie posiadam i nie mam zamiaru.
Ale jesteś już na forum, także pierwszy krok zrobiony ;) Nie jesteś już anonimowy w sieci.
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: fazibazi w 11 Września 2018, 17:27:12
Ja uważam, że dobrze że się udało. Wiadomo można to było zrobić lepiej, jakby się wrzuciło wątek PRZED zakupem, na pewno wielu forumowych ekspertów udzieliło by stosownych rad.

Na pewno jest to jedno z rozwiązań sprowadzenia auta praktycznie nie ruszając się z fotela. Coś za coś.
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: pireus w 11 Września 2018, 17:36:24
Ja uważam, że dobrze że się udało
Ja też tak uważam, ale jest żelazna zasada, że płacisz przy odbiorze samochodu, a w dokumenty kupna sprzedaży, jest wpisana osoba od której faktycznie nabywasz samochód , tzn ta która go sprowadziła, żeby można było mieć szansę  na jakiekolwiek roszczenia, gdy zakup okaże się niemieckim przystankiem wyklepanym przez Turka.
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: KilgoreT w 11 Września 2018, 18:12:02
Po to są takie fora żeby się pytać przed a nie chwalić się ze się udało po.

Zanim kupiłem auto przeczytałem tutejszy wątek "Kupię Priusa" od dechy do dechy (ze 63 strony). Zetknąłem się z masą przestraszonych ludzi, którym przedstawiane są wszelkie możliwe przekręty. Porady typu każde auto z USA po dzwonie, każde auto z dobrą ceną po dzwonie, każde białe auto po taksówce, każde auto, które nie zrobiło 30 tys. rocznie - kręcony licznik. Dalej - patrz czy kierownica wytarta (licznik kręcony), czy ubite za tylnym siedzeniem (taksówka od przycinania pasów).

Wyposażony w takie porady miałem jechać do Niemiec? Bywałem w Niemczech nie raz. Znam dobrze angielski i dzięki temu wiem, że Niemcy nie znają angielskiego często w ogóle. Jak każdy naród, cenią kontakty z osobą, która mówi płynnie w ich języku. Myślę, że na samym starcie byłbym w gorszej sytuacji. Może bym suma summarum zapłacił za wszystko tyle samo (to, co dopłaciłem Carforfriend oni utargowali u handlarza). A może dealer Toyoty nie chciałby ze mną gadać (żeby nie wyszło, że on nie umie po angielsku). Są salony dla Niemców i są dla Polaków - takie rzeczy też słyszałem.
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: wojtekS w 11 Września 2018, 18:13:42
Zadnych facebukow nie posiadam i nie mam zamiaru.

Ale jesteś już na forum, także pierwszy krok zrobiony  Nie jesteś już anonimowy w sieci.

Pierwszy i ostatni uwierz mi. Mam jeszcze na linked in konto ale tez niebawem usune, musze tylko doprowadzic kilka spraw do konca tak zeby nie bylo mi potrzebne do zycia i zarabiania na nie , gwoli scislosci.ani zadna praca tu
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: KilgoreT w 11 Września 2018, 18:34:15
Ja uważam, że dobrze że się udało
Ja też tak uważam, ale jest żelazna zasada, że płacisz przy odbiorze samochodu, a w dokumenty kupna sprzedaży, jest wpisana osoba od której faktycznie nabywasz samochód , tzn ta która go sprowadziła, żeby można było mieć szansę  na jakiekolwiek roszczenia, gdy zakup okaże się niemieckim przystankiem wyklepanym przez Turka.

I tak wygląda, że reklamuję firmę ale nic. Zapłaciłem za auto przelewem na konto firmy, podając dokładne dane (m.in. VIN auta) za co płacę. Przy odbiorze dostałem fakturę zakupu od polskiego importera. Auto mam prawo zwrócić do 14 dni, pod pewnymi warunkami. Z tego, co widziałem na Facebooku, jeden z klientów Carforfriend z tej opcji już skorzystał. Była mała różnica zdań, potem panowie osiągnęli porozumienie i pieniądze zostały zwrócone. Wszystko jawnie, bez usuwania postów i obelg.

Nigdy nie ma gwarancji, że używane auto okaże się sprawne. Takie ryzyko zawsze występuje, zwłaszcza przy autach najtańszych. Firma unika tylko jednego, aut powypadkowych. I nigdy nie obiecuje, że ma super ceny.
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: stefanq82 w 11 Września 2018, 19:14:58
Czyli miales wyprawe klasycznie. Niezarejestrowanym i nieubezpieczonym autem. 3800 zl to kosztuje w razie kontroli policyjnej.

Mandat w tym wypadku od 100-500zl i 1 pkt. karny. Zakaz dalszej jazdy.
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: wojtekS w 11 Września 2018, 19:31:26
Tak. Plus 3800 zl za brak OC na fundusz gwarancyjny.


https://ufg.pl/infoportal/faces/oracle/webcenter/portalapp/pagehierarchy/Page116.jspx?_afrLoop=20912526752061402&_afrWindowMode=0&_adf.ctrl-state=r94i20lvy_21

chyba 4200 obecnie:
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: stefanq82 w 11 Września 2018, 19:59:16
Tak wojtekS.
Potwierdzam :good:
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: wojtekS w 11 Września 2018, 20:15:47
Ja uważam, że dobrze że się udało
Ja też tak uważam, ale jest żelazna zasada, że płacisz przy odbiorze samochodu, a w dokumenty kupna sprzedaży, jest wpisana osoba od której faktycznie nabywasz samochód , tzn ta która go sprowadziła, żeby można było mieć szansę  na jakiekolwiek roszczenia, gdy zakup okaże się niemieckim przystankiem wyklepanym przez Turka.

I tak wygląda, że reklamuję firmę ale nic. Zapłaciłem za auto przelewem na konto firmy, podając dokładne dane (m.in. VIN auta) za co płacę. Przy odbiorze dostałem fakturę zakupu od polskiego importera. Auto mam prawo zwrócić do 14 dni, pod pewnymi warunkami. Z tego, co widziałem na Facebooku, jeden z klientów Carforfriend z tej opcji już skorzystał. Była mała różnica zdań, potem panowie osiągnęli porozumienie i pieniądze zostały zwrócone. Wszystko jawnie, bez usuwania postów i obelg.

Nigdy nie ma gwarancji, że używane auto okaże się sprawne. Takie ryzyko zawsze występuje, zwłaszcza przy autach najtańszych. Firma unika tylko jednego, aut powypadkowych. I nigdy nie obiecuje, że ma super ceny.

Jest gwarancja -gdy auto slrzedaje dealer toyoty w D osobie prywatnej.

U turkow jest wpis ze klient rezygnuje z gwarancji.

Takie sa wymogi tam. Kupujac przez posrednika pozbawiles sie jej, do tego wpakowal Cie na kupe tzw czyli jazdeautem bez OC.
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: wito w 11 Września 2018, 21:43:14
Ja wolałem, żeby moje auto oglądał ktoś, kto kupuje kilka aut tygodniowo i mówi po niemiecku, tak jak ja po polsku.

Wole nie myslec jak pan Mietek ze Swidnicy mowi po niemiecku i jak jest tu w Niemczech traktowany, ale niesmialo podejrzewam ze moje uslugi oferowane na auto-niemcy.prv.pl, jako absolwenta niemieckiej uczelni i mieszkanca DE od nastu lat sa w lepszym stosunku jakosci do ceny. Ale na klientow z brakiem czasu to nawet ja nic nie poradze

No łańcuch jest w bloku silnika :) Pracuje w idealnych warunkach :)

Moze tak a moze nie. U mnie w + 2015 poci sie spod pokrywy lancucha

U turkow jest wpis ze klient rezygnuje z gwarancji

Nie jest to wcale turecka specjalnosc ale niezaleznie od tego jest to tzw. klauzula niedozwolona, czyli moze sobie sprzedajacy napisac takie cos bez zadnej mocy prawnej. W jednym z komisow gdy zwrocilem na to uwage sprzedajacemu Niemcowi, ze strachu rakiem wycofal sie z checi sprzedazy auta

Tak. Plus 3800 zl za brak OC na fundusz gwarancyjny

Biale tablice z czerwonymi znakami sa tablicami dealerskimi. Ubezpieczenie jest przypisane do tablic a przez to do auta, na ktorym sie w danym momencie znajduja, bo sa przekladane z auta na auto. Klient ktory przychodzi do dealera na jazde probna otrzymuje do dyspozycji samochod z takimi tablicami. A wiec jest ubezpieczony OC. Osobna kwestia jest czy takie tablice nie sa przypadkiem niedozwolone do uzycia poza DE. Ja obstawiam, ze sa a gosc ze Swidnicy ma dzialalnosc w DE i dostal takie tablice.
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: fazibazi w 11 Września 2018, 22:16:21
I tak wygląda, że reklamuję firmę ale nic.

No i co z tego, jest to pewna opcja i opinia, nie reklama. Jak widzisz na forum, nie każdy się skusi. Wielu się zastanowi zanim podejmie decyzję. Tak jak napisałem coś za coś.
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: KilgoreT w 11 Września 2018, 22:24:36
a obstawiam, ze sa a gosc ze Swidnicy ma dzialalnosc w DE i dostal takie tablice.

Właśnie tak jest. Ta firma ma działalność w Niemczech i certyfikat niemieckiego cechu sprzedawców pojazdów. Można sprawdzić to na ich stronie.

Teraz mała dygresja. Choć to forum Priusa a nie BMW (przepraszam właścicieli za stereotyp), to spotykam się tu jednak z osobami, jakich chciałem kupując auto za wszelką cenę uniknąć. Ilość oskarżeń nie popartych niczym, rzucanych na ludzi,. których się nie widziało nawet na oczy jest typowa dla polskich forów.. Nawet nie chce się sprawdzić faktów, poczytać tylko lecą pomyje. Sorry ale chyba taki mamy klimat...
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: fazibazi w 11 Września 2018, 22:29:51
kupując auto za wszelką cenę uniknąć.

Hehe, ciekawe.

Ja osobiście zauważyłem że dział Priusa jest najspokojniejszy i większość ludzi tutaj ma bardziej pozytywne podejście, wierz mi.
Zluzuj felernej furki nie kupiłeś, ciesz się że wszystko poszło ok.
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: wito w 11 Września 2018, 22:45:01
Teraz mała dygresja. Choć to forum Priusa a nie BMW (przepraszam właścicieli za stereotyp), to spotykam się tu jednak z osobami, jakich chciałem kupując auto za wszelką cenę uniknąć. Ilość oskarżeń nie popartych niczym, rzucanych na ludzi,. których się nie widziało nawet na oczy jest typowa dla polskich forów.. Nawet nie chce się sprawdzić faktów, poczytać tylko lecą pomyje. Sorry ale chyba taki mamy klimat...

zgadzam sie, ze na forach internetowych dotyczacych priusa temperatura wrzenia jest osiagana wczesnie, mniej wiecej jak na forach dotyczacych szczepionek czy konfliktu pis-po. Wynika to z nastepujacego faktu:
Toyota prius jest samochodem, ktory wszystkie swoje zalety ma gleboko pochowane. Natomiast z tego co widac na zewnatrz wyplywa tylko jeden wniosek: auto dla c...y. W zwiazku z tym przecietny internauta-uzytkownik priusa jest zmuszony bronic swojego honoru i za kazda krytyke pod adresem jego jezdzacej kapliczki wydrapie Ci oczy bo jest osobliwym polaczeniem pijanego szlachcica, feministki i ekologa przykutego do drzewa.
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: KilgoreT w 11 Września 2018, 22:50:21
Ja osobiście zauważyłem że dział Priusa jest najspokojniejszy

W to Ci uwierzę, Tym bardziej, że nie sprawdzałem w innych działach. Auta, zmieniam, tak rzadko, że przy ostatnim, nie miałem jeszcze internetu. A przy pierwszym jeszcze go nie wynaleziono.
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: mechu w 11 Września 2018, 22:52:42
nie ma sprzęgła,

W zasadzie to jest tylko jest na stale zasprzeglone i pelni role tlumika i bezpiecznika: 31270-47040
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: KilgoreT w 11 Września 2018, 23:03:24
Toyota prius jest samochodem, ktory wszystkie swoje zalety ma gleboko pochowane. Natomiast z tego co widac na zewnatrz wyplywa tylko jeden wniosek: auto dla c...y.

Fakt, że gdybym był c...ą i wiedział o autach tyle co teraz, też kupiłbym Priusa. Wychowałem się na filmach typu :"Znikający Punkt" (ten pierwszy, bodajże z 1971 roku) i wiem co to szybki samochód - jak powinien brzmieć i wyglądać. Ale w pewnym wieku coraz częściej myśli się o konsekwencjach swoich działań. Teraz wyszumieć się mogę rowerem albo kajakiem. Auto służy do tego, żeby bezpiecznie dowieść rodzinę i nikogo po drodze nie zabić. Wszelkie opowieści o emocjach, jakie daje samochód na drodze publicznej przestają mnie interesować. Na tor.
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: Lehu2 w 11 Września 2018, 23:05:20
Miechu, jak wygląda silnik Priusa można oglądnąć na filmie
https://www.bing.com/videos/search?q=Prius+engine+disassembly&view=detail&mid=6806521DE897846E681A6806521DE897846E681A&FORM=VRRTAP
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: KilgoreT w 11 Września 2018, 23:08:57
W zasadzie to jest tylko jest na stale zasprzeglone i pelni role tlumika i bezpiecznika: 31270-47040

To chyba najlepsze video, jakie znalazłem wyjaśniające, jak działa napęd Priusa. Z tego, co zrozumiałem, rolę sprzęgła pełnić ma elektryczny silnik, który sprzęga elektromagnetycznie ICE z resztą. Nie ma tu więc fizycznego kontaktu tych podzespołów.

https://www.youtube.com/watch?v=E_xCssR8qQI
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: Lehu2 w 11 Września 2018, 23:11:23
Auto dla c...y.
Gdybym chciał jeździć jak szaleniec to nie kupiłbym Priusa. Tym samochodem jeżdżą normalni, ustabilizowani i odpowiedzialni ludzie ???? Zresztą na rynku jest coraz więcej hybryd. Czy jeżdżący nimi to same c...y?
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: Lehu2 w 11 Września 2018, 23:16:37
Kilgore, Mechu ma rację, Prius ma i sprzęgło i łańcuch rozrządu. Tyle że działanie ich jest trochę inne niż w normalnych silnikach.
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: KilgoreT w 11 Września 2018, 23:26:57
Czy jeżdżący nimi to same c...y?

Zawsze można do Priusa założyć zamiast rurek szersze spodnie. Żadna nie chodzi w takich spodniach.

Kilgore, Mechu ma rację, Prius ma i sprzęgło i łańcuch rozrządu. Tyle że działanie ich jest trochę inne niż w normalnych silnikach.

Co do łańcucha przyznałem już, że się myliłem. Ale ze sprzęgłem będę obstawał przy swoim: "The Prius has no clutch, no hydraulic coupling, no traditional gearbox. All gears employed are at a fixed ratio that never changes".: Tu pełny artykuł:

http://prius.wikia.com/wiki/Hybrid_Synergy_Drive_(HSD)

Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: Lehu2 w 11 Września 2018, 23:35:35
Ogladnij film który poleciłem. Ładnie na nim widać od 1:41 min. :)
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: KilgoreT w 11 Września 2018, 23:48:14
Ogladnij film który poleciłem. Ładnie na nim widać od 1:41 min. :)

Ten facet mówi, że to jest "slipper clutch". To nie to samo, co sprzęgło. Przetłumaczyłbym to jako sprzęgło uźlizgowe. Wg wiki służy ono m.in. do ograniczania obrotów silnika. Zwykłe sprzęgło ma zupełnie inne zdanie.
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: Lehu2 w 11 Września 2018, 23:59:48
Przecież pisałem że są łańcuchy (dwa) i sprzęgło ale nie działają jak w normalnym silniku spalinowym. Sprzęgło jest, niech będzie uślizgowe. Faktem jest jednak ze mimo że te elementy są, to w zasadzie są bezawaryjne. Nie słyszałem o ich zepsuciach czy uszkodzeniach, zatem nie wymagają naprawy czy remontów jak w konstrukcjach spalinowych.
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: KilgoreT w 12 Września 2018, 00:09:02
I to jest najważniejsze, że są bezawaryjne. Nie będę udawał,  że wiem, jak to wszytko hula. Ale działa płynnie, niezwykle płynnie. Kiedy po raz pierwszy puściłem nogę z hamulca Priusa, to mnie zatkało. Ten ruch jest nie do powtórzenia w żadnym zwykłym pojeździe. (A swego czasu byłem nawet motorniczym tramwaju). No może podobnie odlatywałem kiedyś na lotni.
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: wojtekS w 12 Września 2018, 06:56:26
Najwazniejsze ze sie wszystko udalo pomimo karkolomnej jazdy bez OC.

Ludzie nie maja swiadomosci na co sie narazaja a handlarze to wykorzystuja. Przez to moim zdaniem nie mozna kogos takiego polecac.
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: jaroWM w 12 Września 2018, 09:50:19

W to Ci uwierzę, Tym bardziej, że nie sprawdzałem w innych działach. Auta, zmieniam, tak rzadko, że przy ostatnim, nie miałem jeszcze internetu. A przy pierwszym jeszcze go nie wynaleziono.

aż strach pomyśleć, co będzie z internetem, jak Priusa przyjdzie Ci zmieniać...  :-)
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: KilgoreT w 14 Września 2018, 10:22:49
Zaczynając ten wątek, myślałem o tych, którzy zastanawiają się nad kupnem hybrydy.  Wydawało mi się, że najbardziej kontrowersyjny może być tutaj wybór auta. A jednak nie! Wzburzenie niektórych forumowiczów wzbudziła niewinna z pozoru informacja, że mojego Priusa kupiłem z pomocą legalnej firmy i nie tylko nie czuję się oszukany, ale jestem zadowolony. Najbardziej barwna sugestia został podsunięta przez "wojtkaS": Tablice rejestracyjne, na których jechałem ze Świdnicy do Krakowa, handlarz wyciągnął wcześniej z kosza. Brzmi to tak rewelacyjnie, że warto by było przy tym zostać. Nieprawdaż panie Wojtku?

Popełniłem jeden mały błąd. Linka do dyskusji wysłałem do Carfrofriend. Nie sądziłem, że właściciel zdecyduje się poświęcić swój czas, żeby na wątpliwości forumowiczów odpowiedzieć.  Wklejam poniżej odpowiedź (oryginał na Facebooku firmy):

" Jestem szefem firmy, która sprowadziła Priusa dla Klienta, który opisał swoją historię. Ponieważ prowadzimy sklep internetowy z używanymi samochodami z Niemiec to mamy również e markating, w tym programy, które szukają w Necie wpisów na nasz temat. Klient dał nam znaki, że tutaj nas opisał, stąd mój wpis odnoszący się do paru bzdurnych informacji, które uczestnicy dopisali.
- ad rem
- macie Państwo nazwę naszej firmy, podaną przez forumowicza Klienta, zatem wystarczyło zerknąć na naszą stronkę w Necie albo na Facebooku, aby większość z Państwa wątpliwości i podejrzeń wyjaśnić.
Jednak może po kolei.
Pierwsze wyjaśnienie odnośnie tablic. Nasz Klient użył prawidłowego określenia "komisowe" ale nie był w stanie wyjaśnić, że chodzi o tablice, które są wydane do naszej legalnej niemieckiej działalności. Są to tak zwane tablice czerwone, handlarskie, warsztatowe. (z niemieckiego - Händlerkennzeichen). Jesteśmy legalni w tym co robimy i nie grzebiemy po śmieciach w poszukiwaniu tablic :)jak to sugerują niektórzy tutaj. Legalna działalność w Niemczech w zakresie handlu pojazdami jest niejako przedłużeniem działalności polskiej firmy i rozwiązuje wiele spraw. Na przykład tablice - ubezpiecza się tablice - patrz foto i potem do książeczki wpisujesz kolejne pojazdy, którymi się poruszasz. Motocykle, samochody osobowe i ciężarowe do 3,5 Tony. Taki mamy wariant wykupiony. Tablice montujesz do dowolnego pojazdu, w tym również takiego bez TUeV niemieckiego. Jest to wyraz zaufania Ustawodawcy do profesjonalizmu osób, które prowadzą działalność w zakresie handlu albo napraw pojazdów. Stąd nasz Klient poruszał się w pełni legalnie na tych tablicach a my posiadamy stosowne zapisy w naszej dokumentacji. Dlatego nie może być mowy o karach, zatrzymaniach, lawetowaniu itp. To są bezwartościowe merytorycznie wypowiedzi, które w tym wątku ujeliście, ale zdaję sobie sprawę, że to forum Toyoty a nie o tablicach, stąd Państwa brak wiedzy w tym zakresie i nasza szeroka odpowiedź, W przypadku dalszych wątpliwości lub pytań , proszę o kontakt tel, lub mailowo.
Tablice są ważne na terenie Unii Europejskiej. Ograniczenie polega na tym, że można ich użyć do auta, które jest wyrejestrowane z ruchu ale posiada/posiadało w tle niemiecką rejestrację pojazdu.

- gwarancja udzielana przez niemieckiego sprzedawcę Toyoty polskiemu kupującemu- to kolejna bzdura, bardziej może mit po prostu.
Sprawa ma się tak, że nasz Klient uzyskał rabat kilkaset Euro od ceny wywoławczej.
Niemiecki Klient musiałby oprócz ceny detalicznej dopłacić ewentualnie za tak zwaną gwarancję, która najczęściej jest ubezpieczeniem. Działa czasem też w Polsce, ale w zależności od marki samochodów ale generalnie ma mocne ograniczenia i jest w praktyce warta tyle, co papier, na którym ją wydrukowano. Wymaga wkładu własnego w zależności od wieku i przebiegu pojazdu. Czasem nawet do 70% kosztów naprawy pod warunkiem naprawy w serwisie danej marki.
Już widzę, jak ktoś jedzie do Niemiec do dealera i reklamuje swoje auto. Mieliśmy już przypadki niemieckich gwarancji i lipa to jest generalnie mocno.
Tak samo kupując w Niemczech nawet nowe auto na niemieckich warunkach, to dopłacasz kilkaset Euro za dostawę do danego salonu Twojego egzemplarza a nie dostajesz rabaty na wszystko - no chyba, że oddasz auto używane i oni sobie na Twoim używanym/ poprzednim zarobią. Polskiego auta nikomu chyba jeszcze w Niemczech nie przyjęli, zatem wpis o samodzielnym kupowaniu i gwarancji otrzymywanej do tego jest wydumany i merytorycznie bezwartościowy.
- kupując u nas Klient ma partnera do rozmowy na terenie Polski. My negocjując rabat jesteśmy świadomi, że bierzemy na siebie odpowiedzialność za pojazd w ramach rękojmi na terenie Polski. Tutaj po raz kolejny przydaje się działalność po niemieckiej stronie.
W przypadku gdyby nas niemiecki dostawca, obojętnie prywatny czy handlarz, oszukał to mamy niemiecką właściwość sądową i jesteśmy w niemieckim stowarzyszeniu BVfK, rzetelnego handlu pojazdami, które ma swój dział prawny na takie okazje.
Bzdurą będzie też sugerowanie, że można z Polski pozwać niemiecką firmę , hmm, może i można ale to się nie opłaci. Polak musi mieć adres do doręczeń na terenie Niemiec, wziąc niemieckiego adwokata i to lepszego niż ma tamten dealer. hmm, ciemno to widzę.

- wyjazd samodzielny też nie jest dobrym pomysłem, bo kosztuje conajmniej tyle samo co nasza usługa, jeśli nie więcej. Do tego nie daje gwarancji, że trafisz super auto. My oglądamy auta a Klient płaci wtedy, gdy dane auto się na serio nadaje do zakupu.
Nie bierzemy za plecami drugiej prowizji, Klient widzi ile płacimy w jego imieniu.
Nie dostanie się też od dawna tablic z żółtym paskiem na polski adres, gdyż rodacy dwa razy na jedne tablice jechali i Niemcy przestali je wydawać Polakom i innym. Dostaniesz tylko na adres w Niemczech i konkretne auto z aktualnym badaniem tech. Albo dostaniesz takie z czerwonym paskiem, do tego ubezpieczenie razem okolo 150 do 180 Euro plus podatek drogowy, do którego trzeb mieć najlepiej konto w Niemczech, bo nie zapłacisz gotówką nigdzie.
Zatem wyjazd ileś tam -set PLN, potem tablice, potem powrót dwoma autami, itp, potem ryzyko nietrafionych podróży, Twoje dniówki w pracy, twojego kierowcy - Serio zrobicie to taniej i będziecie potem dawać rękojmie na auto, które sprowadziliście? Wątpie, stąd uważam to za bzdurne w tym zakresie i bezwartościowe merytorycznie.

- kupowanie samochodów w Necie jest nieuniknione, ludzie kupowali ksiązki, potem buty, potem lodówki , teraz kupują samochody coraz częściej i jest to prost następstwo.
Nikogo nie wprowadzamy wbłąd, tak jak Państwa wypowiedzi tutaj wpisywane często, mam wrażenie, dość spontanicznie bez zbadania tematu i przemyślenia.

Zatem nie odbierajcie człowiekowi radości z jego fajnego Priusa, bo Priusy są fajne i tutaj się zgadzamy oraz nie oskarżajcie nas o najgorsze sztuczki pirackich handlarzy. Nie robimy tego ale bądźcie ostrożni kupując gdzieś indziej.

Odnośnie części technicznej musielibyśmy osobno długo pisać, co jest faktem a co tylko czyjąść opinią na temat PRIUSów ale to już forum Toyoty, więc wierzę, że przynajmniej część Państwa wypowiedzi ma źródło wiedzy inne niż filmiki na youtube

P.S. ktoś tam pisał, ze zna niemiecki, bo mieszka w DE ileś lat, bla, bla, bla. Stawiam dolary przeciwko żołędziom, że lepiej znam niemiecki od 99% Polaków mieszkających w Niemczech i lepiej jestem przygotowany do rozumienia tamtejszych realiów prawnych i kulturowych. to tak przy okazji

z wyrazami szacunku
Jacek Fijołek
JCK Sp. z o. o."

Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: mariuszs w 14 Września 2018, 11:04:18
Dzięki za ten wpis, gdybym potrzebował auta to już wiem gdzie mogę się udać :) Bo wyprawa do DE mi się nie uśmiechała, a znalezienie kogoś uczciwego nie jest łatwe.
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: jaroWM w 14 Września 2018, 11:08:49
w sumie dobrze wyszło - ci, co mieli wątpliwości, może mają je rozwiane

ja też będę wiedział, gdzie udać się w przyszłości
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: Lehu2 w 14 Września 2018, 11:30:13
Jak widać prywatny zakup w DE jest na innych zasadach niż w NL gdzie można autem wyjechać w zasadzie po 1h przy okienku. Co kraj to obyczaj.
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: stefanq82 w 14 Września 2018, 13:34:00
Chociaż się dowiedziałem , ze taka firma istnieje. Jest to jakiś wariant.
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: wito w 14 Września 2018, 15:43:16
Stawiam dolary przeciwko żołędziom, że lepiej znam niemiecki od 99% Polaków mieszkających w Niemczech i lepiej jestem przygotowany do rozumienia tamtejszych realiów prawnych i kulturowych. to tak przy okazji

No z cala pewnoscia tak, tylko czemu nie ma u tego Pana na jego niemieckiej stronie impressum z nipem, jesli jest taki oblatany w niemieckich realiach? To hiper wazna rzecz wedlug niemieckich przepisow...
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: pireus w 14 Września 2018, 19:17:56
z wyrazami szacunku
Jacek Fijołek
JCK Sp. z o. o."
Wszystko ślicznie pięknie, ale dlaczego mam płacić za samochód, który widzę tylko na zdjęciach i dlaczego nie Pan jest w papierach osobą sprzedającą, żebym mógł w razie kupna szrotu dochodzić swoich roszczeń w Polsce. W formie prawnej, nie bierzecie na siebie żadnej odpowiedzialności, bo taką ponosi tylko sprzedający, a Pana firma formalnie jest tylko dostawcą samochodu. A tak nawiasem mówiąc wszystko to pachnie na odległość bezpłatną reklamą, która na takich forach najczęściej jest zakazana.
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: martinez07 w 14 Września 2018, 23:15:15
A tak nawiasem mówiąc wszystko to pachnie na odległość bezpłatną reklamą
W końcu ktoś na to wpadł :good:
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: Wojak WRO w 15 Września 2018, 08:52:18
dlaczego nie Pan jest w papierach osobą sprzedającą, żebym mógł w razie kupna szrotu dochodzić swoich roszczeń w Polsce.

Myślę że ta kwestia została ostatnia do wyjaśnienia.

Pozostałe wyjaśniła odpowiedź Carforfriend
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: KilgoreT w 15 Września 2018, 11:37:49
dlaczego nie Pan jest w papierach osobą sprzedającą, żebym mógł w razie kupna szrotu dochodzić swoich roszczeń w Polsce.
Myślę że ta kwestia została ostatnia do wyjaśnienia.

Pozostałe wyjaśniła odpowiedź Carforfriend

Wśród dokumentów, które dostałem od Carforfriend była wystawiona przez nich FAKTURA na całą kwotę z VIN auta. oraz oświadczenie, że to oni jako importer odpowiadają za opłacenie akcyzy. Dzięki temu urzędniczka w wydziale komunikacji mogła wydać mi pozwolenie czasowe, nie pytając o akcyzę. Przy odbiorze twardego dowodu rejestracyjnego mam okazać dowód opłaty akcyzy przez firmę (już otrzymałem go mailem). Jak widać, auto kupiłem od Carforfriend i transakcja ta jest chroniona przepisami o sprzedaży internetowej.

Każde auto jest inne i trudno je porównywać. Mogę tylko podać, że moje było wystawione na mobile.de z ceną 9490 Euro. Sprzedawał je dealer Toyoty, który otrzymał je w rozliczeniu od klienta. Ja zapłaciłem za nie 43600 + 50 złotych (Intercity do Świdnicy) + 7 złotych (busik) +70 złotych (paliwo do Krakowa). Czy była to niezwykła okazja? Otóż nie sądzę. Ja się  boję okazji, bo potem może się okazać, że a to silnik bierze olej, a to klimatyzacja  nie działa, a to raz na jakiś czas bieg wyskoczy itp. Ludzie raczej nie sprzedają samochodów poniżej ich wartości rynkowej bez wyraźnego powodu. Opuszczają cenę, kiedy mają coś na sumieniu.

Mogłem kupić to samo auto, u tego samego dealera - sam. Ile bym za wszystko (z akcyzą!) zapłacił? Kto potrafi liczyć niech liczy. Mnie wychodzi, że nawet więcej. Nie potrafię się targować (do tego po niemiecku). Do Niemiec jechałbym z drugim kierowcą (czyiś czas + podwójne paliwo na powrót). No i nie wiem, co z przelewem - czekać 2 dni na miejscu aż dojdzie, wracać, iść do lokalnego banku? Carforfriend po oględzinach i wpłaceniu zadatku wysłało lawetę (czas jednego kierowcy a nie dwóch.)

No i na koniec, czy to jest bezpłatna reklama? W tej chwili chyba  już tak. Firma Carforfriend sprzedała mi nie tylko auto. Sprzedała mi przyjemne poczucie normalności, bez tych wszystkich dziwnych sugestii, szemranych interesów, mrugnięć okiem. Na polski slang samochodowy mam chyba uczulenie. Jak słyszę, że ktoś ma autko w dizlu, autko w rozsądnych pieniądzach, , autko w przedziale, autko w gazie, autko super lata, to mi się odechciewa. Robimy z samochodów religię i wszyscy, którzy jej nie wyznają nie zostaną zbawieni. Carforfriend ani razu w kontaktach ze mną nie użyło słowa "autko". Zadbali o to, żeby auto było sprawne (przegląd techniczny), czyste i żeby był porządek w papierach. Na drogę dostałem firmowy kubek z napisem "Podaj PIN i wciśnij zielony". Taka reklama....
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: wojtekS w 15 Września 2018, 12:07:47
Szanowny panie KilgoreT, ja na to to:

Byc moze czerwonoznakowe tablice sa wazne w EU - nie wiem, nie neguje.

Co do wypozyczania ich klientom tu jest to jasno opisane https://translate.google.com/translate?sl=de&tl=en&js=y&prev=_t&hl=pl&ie=UTF-8&u=https%3A%2F%2Fwww.bussgeldkatalog.org%2Fautokennzeichen%2Frote-kennzeichen%2F&edit-text=&act=url .

Co do do reszty twierdzen to kupilem w zyciu 2 priusy od dealera toyoty:

- Obydwa dostaly roczna gwarancje Toyota EuroCare na rok - faktycznie w formie ubezpieczenia, pierwszy prius lapal sie bez zadnego " udzialu wlasnego" bo mial nieco ponad 40000 km,  drugi nie ale nie jest to odliczenie 70% bynajmniej. Zakres ubezpieczenia Europa. Nikt mi nic nie kazalboddzielnie za to placic. Jest to ksiazeczka toyoty, wyglada jak ks serwisowa, wypelnia ja dealer i podbija oraz wprowadza do systemu.

- obydwa zostaly zarejestrowane na 5 dniowe tablice bez problemu - Zulassungstelle Frankfurt. Konta nie trzeba miec niemieckiego - stoi tam automat w ktorym mozna zaplacic i bilonem i banknotamii i rowniez karta rowniez polska. Ja zaplacilem gotowka. Koszt rejestracji i ubezpieczenia wyniosl okolo 87 euro z tego co pamietam. 

Na tym wszelkie dyskusje zakonczyc zamierzam, jak ktos chce to niech sobie jezdzi na tablicach czerwonych, zielonych, albo i bez - skolko ugodno. Co mnie to w sumie obchodzi. Wypadaloby jednak przynajmniej miec swiadomosc czym to grozi.
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: Lehu2 w 15 Września 2018, 14:02:44
Zakończmy dyskusję. Kolega przedstawił sposób na zakup auta. Jeśli ktoś będzie zainteresowany to skorzysta. Dyskusja wniosła to ze poznaliśmy sposób zakupu. Czy w 100% wszystko jest legalnie i bez narażania klienta na ryzyko nie jestem przekonany.
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: pireus w 15 Września 2018, 19:29:15
Kolega przedstawił sposób na zakup auta.
Powiedziałbym, że kolega napisał po prostu o kolejnej firmie handlującej samochodami i to tyle. Dziwne tylko dlaczego jeżeli sprowadzają takie dobre samochody, nie inwestują w to własnych pieniędzy tylko potencjalnego nabywcy i jak łatwo jest je odzyskać jeżeli nie spodoba mi się sprowadzony samochód.
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: Lehu2 w 15 Września 2018, 20:31:09
To już problem korzystającego z usług. Jeśli mu pasuje taki sposób to jego sprawa.
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: vvicio83 w 15 Września 2018, 21:25:26
Kupno Priusa  z hakiem holowniczym jest nieporozumieniem. Toyota
Zwróć uwagę że do haka możesz zamocować bagażnik rowerowy a to duży plus. Wcale nie musi aż nic ciągnąć.
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: KilgoreT w 15 Września 2018, 21:39:36
Zwróć uwagę że do haka możesz zamocować bagażnik rowerowy a to duży plus. Wcale nie musi aż nic ciągnąć.

Co innego jest samemu założyć hak, a co innego kupić Priusa, który nie wiadomo co ciągnął. Może woził tylko rowery, a może wybrał się z przyczepą przez Alpy do Włoch. Nie chcę kupować auta od kogoś, kto lekceważy zalecenia producenta. To nic dobrego nie wróży.

No i mam cztery uchwyty rowerowe z poprzedniego samochodu.
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: mbauris w 15 Września 2018, 22:33:26
Z tego co się dowiedziałem na forum, to hak który jest zamontowany w Priusach wyklucza ciąganie przyczepę bo posiada taki wypust który uniemożliwia zapięcie przyczepy. Zobacz w temacie hak do Priusa tam są zdjęcia
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: KilgoreT w 21 Sierpnia 2019, 22:07:30
Niedługo minie pierwszy rok od kupna Priusa, więc mogę pokusić się o pewne podsumowanie.

Po pierwsze, niezawodność. W aucie zmieniłem przysłowiową żarówkę (lewe światło mijania). Innych napraw nie było. Żadnych płynów nie dolewałem (no może w zimie nalałem do spryskiwacza i dotąd mam). Przejechałem niewiele - ok. 8 tys. km.

Układ jezdny Priusa jest bliski perfekcji. Auto wręcz płynie i prowadzi się z największą łatwością. Jeżeli miałbym się do czegoś przyczepić, to do... postoju. Po pierwsze, dotąd nie rozumiem, dlaczego auto musi pobierać prąd, gdy drzwi albo bagażnik są otwarte. To niewygodne, zwłaszcza na kempingu. Pod drugie, kilka razy omal nie wysiadłem z auta, kiedy było w pozycji Drive pod lekką górkę. Auto potrafi wtedy stać, tak jakby było zaparkowane. W słoneczny dzień jedynym wskaźnikiem takiego stanu jest deska rozdzielcza. No i ten ostrzegawczy pisk, kiedy próbujesz wysiąść...
Hyundai podobno sobie z tym problemem poradził, montując blokadę uruchamianą bodajże otworzeniem drzwi.

No i jeszcze jeden wydumany problem: Jak zatrzymać Priusa, kiedy kierowca zasłabnie?

Dobrą okazję do analizy spalania dają wakacje z Priusem. Wyjazd do Włoch przez Austrię i trochę po Polsce. Generalnie auto pali tym mniej im wolniej jedzie. Proste. Nasze autostrady, 120 -130 km/h to 5,4 - 5,8 - najwięcej zależy chyba od wiatru. Jazda mniejszymi i bardziej stromymi drogami w Alpach idzie Priusowi świetnie, ale spalanie, mimo niskich prędkości, powyżej 5. Nigdy nie odzyska się całości energii zużytej na podjazdy. Przy dłuższych zjazdach włączałem zresztą B, żeby oszczędzić hamulce. Dźwięk silnika w trybie "B" jest wyraźnie inny.

Auto najmniej paliło we Włoszech, kiedy porzuciłem autostrady i było względnie płasko - 4,2 wg. komputera. Włosi jeżdżą fatalnie niedbale, ale wolno. Tam nikt nie pojedzie 90 w terenie zabudowanym. Owszem, będzie gadał przez telefon, malował paznokcie, zatrzyma się na środku drogi, żeby z kimś pogadać, zapomni o kierunkowskazie, wsiądzie okrakiem na przerywaną, ale jest na totalnym luzie. Nie to co spięty i szalejący Polak. Powrót po autostradach - trochę byłem wkurzony na Włochów i ich zwyczaje za kierownicą - 130km/h i więcej - spalanie 5,8. Wyprzedzanie Priusem to przyjemność. Najbardziej zaskakujemy tych, co myślą, że wiedzą, co to hybryda.

Opony 17" Trzymanie na zakrętach świetne, ale co ja tam wiem. Wiem, że nawet na rowerze, na ciasnych zakrętach zostawiam kierowców samochodów daleko z tyłu. Dlaczego ludzie na prostej potrafią łamać wszelkie ograniczenia, a na zakrętach zachowują się, jakby mieli chorobę lokomocyjną? Priusem jeżdżę na oponach wielosezonowych (ze śnieżynką). Mam wrażenie graniczące z pewnością, ze auto pali więcej niż na letnich (na jakich go kupiłem) o jakieś 0,3 - 0,5 l. Czyli różnica duża. Ale jak hamuje!

Monitorowałem też cały czas temperaturę baterii HV. Sam postój w upale jej nie szkodzi. Musi być połączony z jazdą miejską. I to nie rano, kiedy auto jest "mało używane" ale po południu. Wtedy bateria osiągała największe temperatury. Rekord to było chyba ponad 50 stopni na środkowym czujniku. Na dwóch pozostałych jak zwykle o 4-5 stopni mniej. Wentylator pracuje wtedy intensywnie i potrafi temperaturę zbić o parę stopni. Co ciekawe niższe temperatury baterii - w rejonie 40 stopni nie powodują pracy wentylatora na 100 procent mocy. Oznacza to chyba, że wg. inżynierów nie są aż tak bardzo szkodliwe. Zobaczymy.

W skrócie, auto świetne tylko ta cena...

Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: jarus67 w 21 Sierpnia 2019, 22:36:04
Bardzo fajne podsumowanie.
Mam Plusa z 2012 od lipca zeszłego roku. I podzielam Twój entuzjazm.

Wysłane z mojego SM-G960F przy użyciu Tapatalka

Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: fazibazi w 22 Sierpnia 2019, 08:20:15
pozycji Drive
A nie piszczy ci jak otworzysz drzwi mając D?

Generalnie auto pali tym mniej im wolniej jedzie. Proste.
Polemizowalbym bo jadąc ciagle 50 rozladujesz zaraz EV i wtedy nie jest kolorowo. Uśredniłbym do zakresu predkosci 60-90 km/h itp...

Miło się czyta i oby dalej służyło bezawaryjnie! :good:
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: pppt w 22 Sierpnia 2019, 10:39:27
No i ten ostrzegawczy pisk, kiedy próbujesz wysiąść...
A nie piszczy ci jak otworzysz drzwi mając D?

fazibazi, piszczy...  :grin:
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: jarus67 w 22 Sierpnia 2019, 11:45:37
No właśnie - PISZCZY. Za dużo tego piszczenia. Wiem, że to dla naszego bezpieczeństwa, ale dźwięk mógłby być bardziej "wysublimowany". Konkurencja potrafi dać znać np. o niezapiętych pasach, ale w delikatny sposób...
Tytuł: Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
Wiadomość wysłana przez: zeniuu w 14 Października 2019, 11:23:45
Witam,
potwierdzam rzetelność i fachowość firmy Carforfriend.pl. Kupiłem niedawno Prius Plug-in.
Pozdrawiam