Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Yaris => Yaris Cross => Wątek zaczęty przez: irek03 w 27 Maja 2024, 12:36:50
-
Nowy Yaris Cross zamówiony .Pytanie czy warto robić konserwację po odbiorze ,i ile takie coś kosztuje ?
-
Czy warto to musisz samemu sobie odpowiedzieć. Jak planujesz dłużej pojeździć to moim zdaniem dla siebie warto. Jak zmieniasz auto co 3-5 lat to szkoda kasy.
To ile kosztuje to już zależy od tego gdzie będzie wykonywana i przez kogo. W ASO koszt około 2-3 tys. zł. Ale jak z jakością takiej konserwacji?
Można też pojechać do osób które się mocno do tematu przykładają ale to na pewno będzie wyższy koszt (jeśli niższy to pytanie na czym oszczędzają, bo może na materiałach a może na robocie).
Na ile lepsza taka niż ta z ASO to też trzeba sobie samemu odpowiedzieć.
-
Ja bym to zrobił nawet jak bym tym miał krótko jeździć. To przy odsprzedaży się ma szanse zwrócić. Oczywiście myślę o konserwacji za rozsądne pieniądze bo jak słyszę że wołają za to 8K to już przesada.
Samemu ze dwa dni roboty i materiały za 500 zł a auto się robi potencjalnie długowieczne (zakładając że mechanicznie nadal trzyma to jako taki poziom)
-
Samemu ze dwa dni roboty i materiały za 500 zł
Jak robisz samemu nowe auto, to możesz zrobić w 2 dni, ale porządnych materiałów na całe auto nie kupisz za 500zł, chyba że za porządne uważasz BOLL?
-
Wurth, z tego co widzę jak się zachowuje jest wystarczający. Potrzeba 5 kg (na crossa może 6). +1 kg masy na pędzel na ewentualne poprawki łączeń, +2 kg wosku w profile + litr farby antykorozyjnej typu hammerite na elementy zawieszenia. I to w zupełności wystarczy. Właśnie sprzedajemy fiaciora z 2016 akurat zrobionego bollem (i to zwyklym " barankiem" podwozie wgl be osłon i hammeritem (profile nie byly robione). wczoraj dane ogłoszenie pierwszy klient zajrzal w podwozie i za 15 min spisana była umowa. Klucz to zrobić to od razu na świeże auto. Cokolwiek wtedy by nie zrobic jest lepsze niż nie zrobić nic i próbować za kilka lat. Ja wiem że to wszystko takie nowe ładne i gdzie tam z pędzlem za malowanie wahaczy się brać ale to mi się sprawdza od lat.
-
Widzę Panowie, że kompletnie nie wiecie o czym piszecie. Fiaciory czy inne graty produkowane przed 2019 rokiem były fabrycznie zakonserwowane tak, że niewiele trzeba było poprawiać. Po zakupie YC sprzedawałem Grande Punto z 2006 roku, buda była nietknięta rudą. Nowe samochody bez względu na markę mają pod plastikami przykrywającymi nadkola i podwozie praktycznie gołą blachę.
Ja zleciłem konserwację mojej Toyoty w profesjonalnym warsztacie i zapłaciłem 8k bez mrugnięcia okiem, bo mam zamiar nią jeździć wiele lat. Jeśli ktoś uważa, że to dużo, to wystarczy policzyć na początek same roboczo godziny. Cała konserwacja trwała 30 dni, auto zostało rozebrane z plastików, zderzaków itd, żeby wszedzie dostać się z woskiem i masami. Z całej roboty dostałem fotorelację, więc wiem, że to rzetelnie wykonana robota. Na YT można bez problemu znaleźć filmiki z konserwacji różnych Toyot. Jak ktoś chętny, to proszę zgłosić chęć na priv, dam namiary.
https://photos.app.goo.gl/WBfjcwFjLoCyRAZw7
-
Myślę że przez 30+ lat jeżdżenia różnymi wozidłami i po spędzeniu w kanale setek godzin wiem o czym piszę. Wiem doskonale gdzie są wypsikane fiaty a gdzie mają gołą podłogę. Te "graty" przykro stwierdzić są pod wieloma względami zbudowane solidniej niż toyota. To widać i słychać. Wiem jak wygląda toyota pod osłonami bo ją rozbierałem ale w granicach rozsądku tzn nie ściągałem zawieszenia i zbiornika i na pewno mam spokój na ca. 10 lat. Czy chcę tym autem jeździć więcej- wątpię, nie jestem pewny nawet czy za 3 czy 5 mi nie spodoba się coś innego i nie zmienię.
Wlewanie mas w miejsca które nigdy nie korodują, w zakamarki w które nie dociera syf z drogi itp jest przerostem formy nad treścią. Tak samo jak np. mazanie gwintów przezroczystym woskiem zamiast farbą antykorozyjną jak wszystko inne żeby ładnie wyglądały i można było fotki porobić. Można i 20 k zapłacić i silnik wyciągnąć tylko po co. Chyba ze ktoś tam sobie co dzień zagląda i chce mieć pięknie. Mi chodzi o utrzymanie sprawności i funkcji auta
I dalej stoję na stanowisku że 20 % procent tej pracy da 80% efektu pod warunkiem że to się zrobi od razu. Tzn z ocynkiem jest problem (czyli np. wspomnianymi gwintami) bo on lepiej przyjmuje farbę jak się trochę utleni ale też idzie podpasować coś na świeży.
A jeden z tych30 letnich fachowców od filmików z neta wyśmiewał że mastyki łączeń blach źle porobione i trzeba poprawić bo są nie do końca -nie zauważył głąb że specjalnie są przerwane w najniższym punkcie żeby woda miała jak odpłynąć. To taki przykład nadgorliwości.
-
To dyskusja typu "O wyższości Świąt Wielkie Nocy nad Świętami Bożego Narodzenia". Każdy robi ze swoim samochodem co chce, w końcu za niego zapłacił.
Swoją drogą może i brud z drogi nie wszędzie wchodzi, ale woda z solą już tak. Zazwyczaj ta woda jak już wejdzie, to niechętnie wychodzi, a jak już to "ruda" ;).
-
Wlewanie mas w miejsca które nigdy nie korodują, w zakamarki w które nie dociera syf z drogi itp jest przerostem formy nad treścią.
Swoją drogą może i brud z drogi nie wszędzie wchodzi, ale woda z solą już tak. Zazwyczaj ta woda jak już wejdzie, to niechętnie wychodzi, a jak już to "ruda"
Słowa kluczowe: grawitacja i kondensacja.
Jak komuś się wydaje, że woda gdzieś nie wejdzie, to ma rację. Wydaje mu się.
Dlatego profile zamknięte najlepiej robić woskami penetrującymi, mięknącymi pod wpływem upału itd.. Wtedy wszelkie zakamarki będą chronione. Ale o tym przekonamy się za kilka lat.
-
Mam na myśli otwarte elementy nie profile zamknięte. Te akurat też zrobiłem ale o dziwo toyota cos tam smarknęła do środka bo wsadzając dyszę wyciągnąłem ja całą w wosku. Nevermind. Każdy robi jak chce. Uważam tylko że jak ktos ma alternatywe nie zrobić nic bo drogo i może za dwa lata to lepiej zrobić cokolwiek we własnym zakresie już teraz. Ja akurat zrobiłem 95% tego co można było zrobić ale mam kanał kompresor pistolet i chęci. I uważam tez że liczenie za tak prostą robotę 8k to jest dużo (nie że 8k samo z siebie jest dużo ale chodzi mi o złożoność i kwalifikacje potrzebne do tej pracy, nie wiem co tam można wgl 30 dni robić). A zwłaszcza słabi mnie dorabianie do tego legend jakie widze na tych filmikach z YT i to dramatyczne ich że auto za 2 lata będzie na złom. Trochę taki level jak rozkminy nad olejami o parametrach rajdowych lanych do wolnossących 1,4 o mocy 100 KM.
-
uważam tez że liczenie za tak prostą robotę 8k to jest dużo (nie że 8k samo z siebie jest dużo ale chodzi mi o złożoność i kwalifikacje potrzebne do tej pracy, nie wiem co tam można wgl 30 dni robić). A zwłaszcza słabi mnie dorabianie do tego legend jakie widze na tych filmikach z YT i to dramatyczne ich że auto za 2 lata będzie na złom. Trochę taki level jak rozkminy nad olejami o parametrach rajdowych lanych do wolnossących 1,4 o mocy 100 KM
Ciężko się z tym nie zgodzić :-)
Ja też robię sam, zdjąłem wszystkie plastiki, wydech, osłony termiczne, wszelkie korki, zatyczki, zderzak przedni i zeszły 2 dni z czekaniem na przeschnięcie pierwszej warstwy.
Niektórzy zrobili z konserwacji religię i zdejmują zawieszenia, wyjmują silniki, kładą epoksydy, lakiery, masy w dużych ilościach i potem rachunek jest pięciocyfrowy. A potem wystarczy otarcie o kamień na drodze i zostaje przerwana powłoka i ognisko korozji gotowe....
Ale powłoki "niezasychające" i penetrujące są mało estetyczne, bo łapią brud i kurz i na YT nie wyglądają dobrze. Wystarczy poszukać np. amerykanów używających FluidFilm czy Woolwax. Całe podwozie tłuste, oblepione kurzem, ale pod tym czysta blacha nawet po latach.
Uważam tylko że jak ktos ma alternatywe nie zrobić nic bo drogo i może za dwa lata to lepiej zrobić cokolwiek we własnym zakresie już teraz
Również jestem zwolennikiem robienia konserwacji na nowym aucie. Odpada mycie, usuwanie pierwszych ognisk korozji, dostajemy czyste podwozie i można od razu działać.
-
A potem wystarczy otarcie o kamień na drodze i zostaje przerwana powłoka i ognisko korozji gotowe....
Albo gorzej, wjedzie nam w d... (drzwi) taksiarz z aplikacji i ubezpieczyciel za te tysiące wsadzone w powłoki, woski i zabezpieczenia ani grosza nie wypłaci więcej.
-
Albo gorzej, wjedzie nam w d... (drzwi) taksiarz z aplikacji
A co Ty czepiasz się taksówkarzy? :grin:
-
No może nam wjechać dziadek w kapeluszu w Mercedesie. Żadna różnica :)
-
no właśnie dziwi mnie moda na woski kładzione na podwozie zwłaszcza te niezasychające. Taka konserwacja z zasady powinna iść w profile zatkane korkami a jej jedynym zadaniem jest wypieranie wilgoci. Ale wytłumaczenie znam - leje się tym gównem po całości i nie widać (lub widać tylko w UV) że został położony więc można się cieszyć ładnym wyglądem podwozia. Tanio i byle jak bo wosk na pewno nie jest odporniejszy niż masa oparta na kauczuku. Ale ładnie. Też nie rozumiem pokreślania że coś ma być mega wysokoelastyczne jak idzie to na sztywne blachy. Owszem jakąs gumowata strukturę powinno mieć ale nieże gościu pociaga za to jak za gumę od majtek. Jest parę tych firm na YT nazw nie wymienię co zainwestowały w podnośnik i pistolet i teraz terroryzują ludzi że jak nie zabezpieczysz to kapota. To samo z wygłuszeniem-sensacja że yaris skandalicznie nie ma wygłuszenia. Po czym pokazują arteona za 2 ,5 raza tyle i tam to samo. I walą 4 mm bitumiczne maty antyrezonansowe w m2 tam gdzie wgl nie potrzeba wycinać rezonansów ani niskich częstotliwości tak grubym materiałem
-
Klient ma być zadowolony :) Efekt to sprawa drugorzędna
-
no właśnie dziwi mnie moda na woski kładzione na podwozie zwłaszcza te niezasychające. Taka konserwacja z zasady powinna iść w profile zatkane korkami a jej jedynym zadaniem jest wypieranie wilgoci
Chyba nie miałeś za wiele styczności z woskami i z obserwacją ich skuteczności?
Dobry preparat dobrze trzyma się podłoża i się nie wypłukuje.
Robiłem już kilka aut i sprawdzałem skuteczność takich preparatów na przestrzeni lat i zupełnie się nie zgadzam że one się nadają tylko do profili.
Zresztą sama nazwa "woski" jest stosowana do tak różnych produktów, że ciężko je traktować jako coś jednoznacznego. Są preparatu rzadkie, gęste, zasychające, niezasychające, kładzione na gorąco i na zimno.
-
Pisałem o niezasychających
-
No może nam wjechać dziadek w kapeluszu w Mercedesie. Żadna różnica :)
podobnie jak Hindus w uberze. Żadna różnica :-P
-
No może nam wjechać dziadek w kapeluszu w Mercedesie. Żadna różnica
Myślałem, że w kapeluszach to jeżdżą właściciele Yarisów, dużo takich widziałem :grin: Najczęsciej jak dostojnie przemieszczali się na działkę lub grzyby.
-
W sumie dziadkowie to się głównie do miejskich crossoverow przesiedli bo wyżej się siedzi i wygodniej wsiada. I więcej miejsca na kapelusz to się tak nie gniecie jak w małym Yarisie :p
-
Ja zawsze wkładam kaszkiet. Ściągam tylko jak jestem w stresie i nie umiem sę zmieścić na ciasne miejsce parkingowe.
Ale niestety serio tak jest. Z okna często widzę te wygibasy. A inny przykład dziunia z ulicy jezdzi x5-tką ale boi się na krawężnik wjechać przy mijaniu bo auto z przeswitem jak berlin ale na feldze z 20-tce na profilu max 40. A kredens w leasingu jak pognie felgę to zaboli finansowo. A ja serio jeżdżę yarisem na działkę. Ładna, do lasu 800 m to i na grzyby niedaleko. Niestety tylko kosić -kupiłem ją w pandemii w cenie A-klasy do ktorej sie przymierzalem i która w jakiejś tam podstawie wtedy kosztowala 130k. Dzis ze sprzedaży tej dzialki można kupic niezłą wersję C-klasy lub niewiele dołożyć do E w podstawie. A sąsiad dalej się śmieje że jeżdżę tipo/yarisem a żona (jeszcze) punto. Dla niego zbyt plebejskie woli kilkuletnie audi. Jak przyjedzie cross to znowu będziemy sluchac wykładu jakie te toyoty dziadowskie, że na drzwiach twardo i wyją. Nie wyprowadzam z błędu. Choć po eygłuszeniu drzwi był laskaw przyznać mi rację że już nie zamykają się jak klapa od śmietnika tylko jak u niego. Nawet zdziwiony był że się tak da.Tylko te szyby go jeszcze ratują w yarisie 3.5 mm a u niego porządne 4 mm - pożyczał suwmiarkę żeby zmierzyć (tyle co w tipo ale też tego nie wie).
-
W sumie dziadkowie to się głównie do miejskich crossoverow przesiedli bo wyżej się siedzi i wygodniej wsiada. I więcej miejsca na kapelusz to się tak nie gniecie jak w małym Yarisie :p
Miejsca nad głową jest dokładnie tyle samo, bo crossoverach siedzenia są wyżej zamontowane. Tak więc w kwestii kapelusza nie ma różnicy
-
Chylę czoła ekspertowi :) Ale chyba czas wrócić do pierwotnego tematu.
-
https://youtube.com/shorts/V_yp_wHZ0h4?si=CfrELMsdLiyTSfIF
-
Co to znaczy chłodnice? Że wszystkie żeberka pomalował? :cool:
-
PS. Trochę nie rozumiem sensu takiej konserwacji. Weźmy Yaris HEV Style, teraz 103k PLN. Patrząc po cenach używanych za 3-4 lata można liczyć na jakieś 77k, nawet nie biorąc pod uwagę zmian CAFE które raczej na to wpłyną pozytywnie dla właściciela. Różnica 26k. Na taką konserwacje dobrą trzeba dać minimum 8k, jak nie więcej, które musisz mieć od razu po zakupie. Przez ten czas można obracać tymi pieniędzmi, nawet lokaty powinny dać po 4 latach 10k. Różnica 16k. Jakieś 330zł miesięcznie i można wymieniać auto co 4 lata nie przejmując się konserwacją.
-
Konserwacja nie jest dla tych którzy zmieniają auto co 4 lata tylko dla tych co chcą tym autem (w najlepszym przypadku) bez stresu pojeździć 10-15 lat i nie martwić się że po 8 spód będzie tak przekorodowany że nie przejdzie przeglądu
-
Konserwacja nie jest dla tych którzy zmieniają auto co 4 lata tylko dla tych co chcą tym autem (w najlepszym przypadku) bez stresu pojeździć 10-15 lat i nie martwić się że po 8 spód będzie tak przekorodowany że nie przejdzie przeglądu
Ktoś może w ciebie wjechać i skasować ci brykę wyjeżdżając z pod salonu, za 2 lata czy za 5. Duży zakład robisz zakładając że nic takiego się nie stanie. Już nawet nie wspominając o kosztach eksploatacji.
-
No jasne że może. Mogę też umrzeć i w ogóle po co planować dalej niż do wypłaty ;)
-
bez stresu pojeździć 10-15 lat i
Dobre, pojeździć bez stresu 15 lat. Przecież ten samochód w tym czasie się rozpadnie. Na taką konserwacje dobrą trzeba dać minimum 8k, jak nie więcej, które musisz mieć od razu po zakupie.
Przecież tą konserwację trzeba powtarzać, i wydać kolejne tysiące. A na koniec i tak zgnije.
-
Panowie, tego typu konserwacja to jest tak naprawdę poprawianie fabryki. To powinno wszystko w standardzie tak wyglądać, ale nie wygląda. Producenci wracają do beznadziejnych standardów fabrycznego zabezpieczenia antykorozyjnego, z jakimi mieliśmy do czynienia w latach '70 i '80, bo chodzi o to żeby samochody miały krótszy cykl życia (to tak a propos ekologii :cool: )
-
Jeśli komuś nie przeszkadzają ogniska korozji w kilkumiesięcznym aucie, to gratuluję kultury technicznej. Dla mnie to jest coś niedopuszczalnego, obojętnie ile zamierzam jeździć autem. Dobrze eksploatowany samochód spokojnie przejeździ 15 lat i więcej.
-
na koniec i tak zgnije.
Ale ma zgnic dopiero jak reszta będzie już wyeksploatowana, a nie w połowie cyklu życia reszty wozu. Zresztą tu nie ma za bardzo co dywagować, osoba która bierze sobie auto w leasing tego nie zrozumie, ktoś kto lubi często zmieniać auta też. W konserwacji nie chodzi o to żeby jeździć 30 lat i dłużej tylko pozwolić blacharce dociągnąć z tempem rozkładu do całej reszty auta. Czyli w praktyce kupić sobie te 5 lat dłużej.
-
. Dobrze eksploatowany samochód spokojnie przejeździ 15 lat i więcej.
A co to znaczy dobrze eksploatowany?
-
Jeśli komuś nie przeszkadzają ogniska korozji w kilkumiesięcznym aucie,
A co mam wybrać innego? VAGa z jeszcze gorszą ergonomią, i silnikami w plasteliny? Kia/Hyundai z gorszymi hybrydami i wyższą ceną? Stelantis xD?! Zostaje Renault z ich wydaje się mocno skomplikowaną hybrydą i MG z nieznaną jednostką.
-
. Dobrze eksploatowany samochód spokojnie przejeździ 15 lat i więcej.
A co to znaczy dobrze eksploatowany?
Uszanowany i na bieżąco serwisowany. No i zabezpieczony antykorozyjnie - fabrycznie lub przez właściciela.
-
A co mam wybrać innego? VAGa z jeszcze gorszą ergonomią, i silnikami w plasteliny? Kia/Hyundai z gorszymi hybrydami i wyższą ceną? Stelantis xD?! Zostaje Renault z ich wydaje się mocno skomplikowaną hybrydą i MG z nieznaną jednostką.
Zmiana marki to już radykalne posunięcie, zresztą niekoniecznie skazane na sukces bo każda marka ma swoje słabości.
Generalnie każdy robi jak chce. Ja nową Toyotę na pewno bym zakonserwował.
-
Uszanowany
Możesz szanować jak diabli, ale jak padnie elektronika, matrixy itp. na które nie masz wpływu to i tak nic to nie da. Współczesny, popularny samochód nie pojeździ spokojnie 15 lat i więcej, choćbyś nie wiem co robił.
-
Jeśli komuś nie przeszkadzają ogniska korozji w kilkumiesięcznym aucie,
A co mam wybrać innego? VAGa z jeszcze gorszą ergonomią, i silnikami w plasteliny? Kia/Hyundai z gorszymi hybrydami i wyższą ceną? Stelantis xD?! Zostaje Renault z ich wydaje się mocno skomplikowaną hybrydą i MG z nieznaną jednostką.
Na jakiej podstawie twierdzisz, że Hyundai/ Kia ma gorszą hybrydę? 
-
Na jakiej podstawie twierdzisz, że Hyundai/ Kia ma gorszą hybrydę? 
Prawda, nie ma dużo informacji o napędzie hybrydowym w tych autach. Jedyne na co mogę się powołać to skrzynia biegów, jest kilka wątków na jej temat, a Toyotowska E-CVT uchodzi za bardzo trwałą.
-
Możesz szanować jak diabli, ale jak padnie elektronika
To się kupi używane z tych egzemplarzy których nie zakonserwowano i poszly na złom ;-). A że będą tego duże ilości to będzie tanio. tak serio to są rzeczy wymienialne i jest kupę firm które się tym zajmują od regeneracji akumulatorów po reflektory, sterowniki. Oczywiście jest to półśrodek ale możliwy do realizacji. Z podwoziem/nadwoziem jest już gorzej.
-
Wgl nie wiem jaki jest problem z tą konserwacją w toyocie. Wlasnie robilem przegląd na kanale mojego drugiego auta po 7 latach. Zero korozji na.podlodze, powierzchowna na zawieszeniu. Na oko fabryczna konserwacja w tych samych miejscach co w toyocie (poza.elementami wynikającymi z innej konstrukcji np. plastikowe nakładki progowe etc.
-
Na jakiej podstawie twierdzisz, że Hyundai/ Kia ma gorszą hybrydę? 
W Kiach, hyundayach są skrzynie dwusprzęgłowe.
A to konstrukcja raczej mniej trwała niż ecvt a już na bank przy jezdzie w korkach. Ale nie będzie problemu z tym czego nie trawi wiele osób- życiem obrotów silnika po swojemu.
Jak już bym musial miec skrzynie specjalnej troski i pomijam bezawaryjność i płynność pracy to bym bral jakies dsg, zwrot kasy włożonej w hybrydę trochę trwa.
-

W Kiach, hyundayach są skrzynie dwusprzęgłowe.
A to konstrukcja raczej mniej trwała niż ecvt...
Wiesz co? Mam Tucsona HEV (w Sportage jest tak samo) i ma skrzynię automatyczną hydrokinetyczną 6-cio biegową.
DCT 7 biegów o których pisałeś, są w wersjach benzyna/ miękka hybryda.
-
DCT jest w hybrydach z silnikiem 1.6 wolnossacym.
-
O takich wlasnie myslałem jako alternatywy dla yarisa. Nie jechalem tucsonem z takim automatem ale taka skrzynia do najszybszych nie należy chyba?
-
DCT jest w hybrydach z silnikiem 1.6 wolnossacym.
Ale to w niro I kona, nie w większych.
Niro ma sąsiadka od 6 lat i zero problemów.
-
Apropos konserwacji jeszcze - toyota robi ten sam błąd co inne firmy tzn łączy ocynkowaną stal z aluminium (vide nakrętki trzymające osłony termiczne z alu). To ciulstwo zaczyna rdzewieć w masakryczny sposób gdyż powstaje ogniwo elektrochemiczne. i po kilku latach jest ladny zakonserowany spód i te zardzewiałki Tak więc warto na to zwrócić uwagę i porobić przekładki izolacyjne/zamalować.
-
- toyota robi ten sam błąd co inne firmy tzn łączy ocynkowaną stal
Przecież Toyota nie ma cynkowania ogniowego, gdzie nadwozia zatapiane są w wannach z cynkiem. Chyba, że ostatnio to się zmieniło.
-
Cynkowania ogniowego gotowego nadwozia to chyba nikt nie ma. Standardzik ocynkowane blachy + kataforeza. Aczkolwiek sama prządna kataforeza lepsza niż byle jaki ocynk. Ale tu chodzi o kontakt śruba/nakrętka osłona alu (lub slynne gniazda z 4wd gdzie podobna sytuacja). Tam się syf robi i po czasie to alu jest jakodcięte nożem przy nakrętce a śruba zeżarta
-
Cynkowania ogniowego gotowego nadwozia to chyba nikt nie ma.
Oczywiście, że jest. Nawet w Opel Adam miałem.Tutaj masz link do Opel Insignia, gdzie też było cynkowanie ogniowe
https://www.youtube.com/watch?v=imyhTihL_C0
-
Tutaj masz link do Opel Insignia, gdzie też było cynkowanie ogniowe
Przecież na tym filmie nie ma procesu cynkowania ogniowego.
-
A co robią w kadziach przed lakierowaniem na czerwono?
-
Płuczą karoserię przed malowaniem. Usuwają tłuszcz i zanieczyszczenia.
Poczytaj sobie: https://motofakty.pl/lakierowanie-auta-jak-odbywa-sie-ten-proces/ar/c4-16277199
-
Albo mycie albo wspomniana kataforeza ale na pewno nie cynkowanie (btw nie chciałbyś widzieć jakości powierzchni po cynkowaniu ogniowym). no i opel akurat nie jest jakoś słynny ze swojej odporności na korozję. Dlatego wgl nie rozumiem o co z tymi toyotami chodzi że rdzewieją ponoć. Wszystko jest zrobione jak trza łącznie z tym że wszystkie łączenia blach mają mastyki (a to wcale.nie jest norma -vide honda, koreańce stellantis etc.)
-
Powiem tak, dzisiaj po nalewaniu płynu do spryskiwaczy zauważyłem zardzewiałe elementy pasa przedniego. Bardzo dużo wykwitów rdzy. Jak by odpryski farby. Samochód z lipca 2024 roku. Aż boję się pomyśleć co będzie po zimie.. codziennie odkrywam ,,jakość ,, toyoty. Masakra
-
Wrzuć fotkę
-
codziennie odkrywam ,,jakość ,, toyoty. Masakra
Tu nie ma co odkrywać. Od kilku lat wszędzie trąbią o dramatycznej jakości zabezpieczenia antykorozyjnego dzisiejszych aut. Na konserwację i to jak najszybciej! Ewentualnie można próbować kopać się z koniem... wróć... z ASO w sprawie gwarancji.
-
Czemu mam przeczucie że to po prostu delikatny powierzchowny nalot.
-
Na konserwację i to jak najszybciej!
no ale i tak nie beda packac po wykwitach na elementach pasa przedniego
-
Czemu mam przeczucie że to po prostu delikatny powierzchowny nalot.
Nawet jeśli, to w kilkumiesięcznym aucie niedopuszczalne. Ono powinno lśnić nowością. W 5-letnim jakiś tam nalot może być.
Na konserwację i to jak najszybciej!
no ale i tak nie beda packac po wykwitach na elementach pasa przedniego
Jak zaprowadzisz do jakiegoś Cytryna i Gumiaka, to zapewne zapaćkają. Solidny warsztat oczyści i pomaluje przed nałożeniem zabezpieczenia.
-
Nawet jeśli, to w kilkumiesięcznym aucie niedopuszczalne. Ono powinno lśnić nowością. W 5-letnim jakiś tam nalot może być.
Ale skąd wiesz co jest dopuszczalne ? Skąd wiesz skoro nie było fot? Czy każda opinia na forum jest poparta wiedzą motoryzacyjną ? Tak naprawdę nic nie wiesz oprócz tego że autorowi coś się wydaje.
Poczekajmy na zdjęcia.
-
Na elementach z gołego metalu nalot pojawi się po kilku mokrych dniach - patrz tarcze hamulcowe.
-
Czemu mam przeczucie że to po prostu delikatny powierzchowny nalot.
Nie to nie jest nalot są to odpryski czarnej farby i w tych miejscach powstaje już nalot rdzy. Bo tak jak by źle polakierowane elementy były tego danego elementu pasa. Zaraz pójdę zrobię fotkę..
-
(https://zapodaj.net/thumbs/00549e6015120.jpg)https://zapodaj.net/plik-NuJK7IsQeJ (https://zapodaj.net/plik-NuJK7IsQeJ) ciężko trochę jest tam dojść telefonem i tak jest po dwóch stronach..
-
(https://zapodaj.net/images/b76667e73e9a2.jpg)https://zapodaj.net/plik-DFPmDf2I3v (https://zapodaj.net/plik-DFPmDf2I3v) Czy to jest nalot powierzchowny ?? Haha nie wydaje mi się. No chyba że tak jak kolega wyżej powiedział nalot powierzchowny występuje na gołym metalu, czytaj tarcze hamulcowe po kilku dniach jazdy :-)
-
Jestem ciekawy co powiedzą tutaj doświadczeni branżowi specjaliści, moje zdanie raczej pokrywa się z tym co napisałem wcześniej.
-
Jestem ciekawy co powiedzą tutaj doświadczeni branżowi specjaliści, moje zdanie raczej pokrywa się z tym co napisałem wcześniej.
Pod palcem czuć ubytki tego lakieru-farby i w tym miejscu jest goła blacha i na niej wychodzi rdza.
-
Cokolwiek by to nie było, to nie chciałbym widzieć takich rzeczy na kilkumiesięcznym aucie.
-
(https://zapodaj.net/images/b76667e73e9a2.jpg)https://zapodaj.net/plik-DFPmDf2I3v (https://zapodaj.net/plik-DFPmDf2I3v) Czy to jest nalot powierzchowny ?? Haha nie wydaje mi się. No chyba że tak jak kolega wyżej powiedział nalot powierzchowny występuje na gołym metalu, czytaj tarcze hamulcowe po kilku dniach jazdy :-)
Na tarczach nalot pojawi się po kilku dniach niejeżdżenia. Moim zdaniem to powierzchniowy nalot. Całkiem możliwe, iż faktycznie były tam odpryski.
-
moje zdanie raczej pokrywa się z tym co napisałem wcześniej.
+1
-
Czyli uważacie że to powierzchowny nalot i się nie przejmować dalej rdzewieć nie będzie ?? Po drugie zobaczcie głębiej w zdjęcie i tam widać że na styku blachy z blachą ruda aż wypływa. Nie mogę tam dojść ale na zdjęciu trzeba się przypatrzeć powiększyć i to widać. Reasumując jak jest powierzchowna rdza to zmyje ją wodą i nie będzie rdzy :-). Dodam po zimie zobaczymy czy powierzchowność tego nie zmieni się w coś głębszego :-)
-
ruda aż wypływa.
:roll:
Reasumując jak jest powierzchowna rdza to zmyje ją wodą i nie będzie rdzy :-).
Woda z solą, pamiętaj! Sól zapewnia dodatkowe tarcie co pomaga usunąć rdzę z metalu :grin:
-
ruda aż wypływa.
:roll:
Reasumując jak jest powierzchowna rdza to zmyje ją wodą i nie będzie rdzy :-).
Woda z solą, pamiętaj! Sól zapewnia dodatkowe tarcie co pomaga usunąć rdzę z metalu :grin:
Taki śmieszek trochę jesteś :-)
-
Taki śmieszek trochę jesteś
A ja Ci tak powiem :-) Musisz zacząć doceniać życie po to żeby nie zajmować się głupotami które nie mają żadnego znaczenia. Zamiast doktoryzować się z nowej dla Ciebie dziedziny życia zaplanuj sobie zrobienie czegoś dla siebie fajnego np. wycieczka w góry, nad morze itd.
Do tego ja wiem że w dzisiejszych czasach jesteśmy bombardowani przez marketingowców motoryzacyjnych uświadamianiem nas iż kupując Yarisa, Dacie Logan itd.stajemy się właścicielem super wyselekcjonowanego dzieła techniki ręcznie składanego ale niestety tak nie jest. Są to auta składane taśmowo, udające coś czym nie są a jeszcze wzmocnienie przekazu reklamami powoduje tylko potem rozczarowanie że Yaris to nie Lexus LS.
Podsumowując, szkoda czadu i sił na zwykłego Yarisa . Masz fajne wizualnie auto i tyle :-)
-
Rdza na metalu to nie tlenek aluminium czy miedzi który zapobiega dalszej korozji. Jak jest powierzchniowa to będzie głębsza.
-
Owszem, to tlenek żelaza, który nie pasywuje metalu. Dlatego należy go usunąć a braki w powłoce ochronnej uzupełnić.
Tym niemniej dopóki jest powierzchniowa nie jest poważnym problemem.
-
Taki śmieszek trochę jesteś
A ja Ci tak powiem :-) Musisz zacząć doceniać życie po to żeby nie zajmować się głupotami które nie mają żadnego znaczenia. Zamiast doktoryzować się z nowej dla Ciebie dziedziny życia zaplanuj sobie zrobienie czegoś dla siebie fajnego np. wycieczka w góry, nad morze itd.
Do tego ja wiem że w dzisiejszych czasach jesteśmy bombardowani przez marketingowców motoryzacyjnych uświadamianiem nas iż kupując Yarisa, Dacie Logan itd.stajemy się właścicielem super wyselekcjonowanego dzieła techniki ręcznie składanego ale niestety tak nie jest. Są to auta składane taśmowo, udające coś czym nie są a jeszcze wzmocnienie przekazu reklamami powoduje tylko potem rozczarowanie że Yaris to nie Lexus LS.
Podsumowując, szkoda czadu i sił na zwykłego Yarisa . Masz fajne wizualnie auto i tyle :-)
A ja powiem tak nigdy nie uważałem yarisa za lexusa i nigdy nie ubolewałem nad tym że to nie jest lexus, wiedziałem że to yaris ale kupując nowe auto z salonu spodziewałem się chociaż trochę lepszego wykonania. Bo miałem kiedyś citroena c1 gdzie jest to auto całkowicie budżetowe i takie chciałem na dojazdy po mieście itp. Ale porównując tamto auto do tego nie spodziewałbym się że rdza będzie wychodzić po kilku miesiącach. A jeszcze bardziej tego że w nowym aucie ja mam usuwać już rdzę jak i uzupełniać powłokę.
-
To, co widać na zdjęciu to rdzewiejące spawy łączące kształtki z blachy stalowej.
Korozja zaczyna się od spawów, bo tam jest przegrzany metal i on jest najbardziej narażony na korozję.
Warstwa farby jest nałożona bardzo oszczędnie i cienko, do tego niezbyt precyzyjnie i widać tego efekty.
Oczywiście to dopiero początki, do tego to nie jest najcieńsza blacha więc dziur za szybko nie będzie. Jednak samo się to już nie cofnie.
Dlatego warto konserwować auto póki jest nowe. Nie trzeba nic czyścić, piaskować itd...
Ja stosuję tą zasadę i nie mam problemów z rdzą. Nawet najmniejszych.
-
ghost2255, dokładnie tak!
-
To lepiej zrobiłem powłokę woskową na całym podwoziu. A kto by pomyślał że wyjdą takie kwiatki w komorze silnika. ?? Powiem lepiej tego wcześniej nie było a wyszło dopiero teraz jak wilgoć większa. Wahacze, spod wszystko zrobione woskiem i tak nic nie ma a tutaj taki fail :-)
-
Woskiem powinny być pokryte wszystkie obszary narażone na korozję.
Pod maską również. Ale to powinien wiedzieć fachowiec wykonujący konserwację.
-
Woskiem powinny być pokryte wszystkie obszary narażone na korozję.
Pod maską również. Ale to powinien wiedzieć fachowiec wykonujący konserwację.
Wydaje mi się że to też jest pokryte woskiem, tylko wydaje mi się że wyszło pod woskiem bo wcześniej bym już to zauważył
-
Mam pytanie - jakim woskiem pokrywałeś samochód, czy konserwacja była od razu po wyjeździe z salonu czy po kilku tysiącach kilometrów? Jak wyglądają spawy kielicha od strony koła- ,,ulubione" miejsce Gościa z kanału YT Stacjakonserwacja?
Osobiście stosuję woski ,,mokre" Noxudol 300, 700, 750 , które zawierają substancje antykorozyjne, woski te zamykam warstą bitumu Noxudol 900,body, można też 1600 ale tylko na kompresor.
Nie nazywam tego konserwacja profesjonalną - taka amatorska przygoda dla każdego .
-
Mam pytanie - jakim woskiem pokrywałeś samochód
Pewnie z obowiązującą modą poszedł Innotec.
Wosk sam w sobie nie jest zły, tylko ma taki marketing, jakby był jedynym lekiem na każde zło i jak by się go nie położyło to nic innego nie potrzeba i rdza nigdy się nie zacznie.
A nie jest to prawda. Wosk jest OK, ale to suchy, wysychający wosk. Co prawda nie pęka, ale nie ma właściwości penetrujących, nie nadaje się do profili, no i jako samodzielna powłoka jest niezbyt skuteczny z w/w powodów.
-
Powiem tak, dzisiaj zobaczyłem coraz więcej rdzy na tym elemencie. Jadę w sobotę umawiać się na wykup ode mnie tego szrotu. Zobaczę ile stracił przez 4 miesiące użytkowania i go oddam w rozliczeniu. Bo już mi się nie chce bawić w to żeby wsadzać kolejną kasę w gowno..
Tak więc żegnam się z forum i Toyota. Dzięki za słowa otuchy itp powodzenia żebyście wy byli zadowoleni z nowej ,, jakości,, toyoty.
-
Powiem tak, dzisiaj zobaczyłem coraz więcej rdzy na tym elemencie. Jadę w sobotę umawiać się na wykup ode mnie tego szrotu. Zobaczę ile stracił przez 4 miesiące użytkowania i go oddam w rozliczeniu. Bo już mi się nie chce bawić w to żeby wsadzać kolejną kasę w gowno..
Tak więc żegnam się z forum i Toyota. Dzięki za słowa otuchy itp powodzenia żebyście wy byli zadowoleni z nowej ,, jakości,, toyoty.
Nie działaj pochopnie. Gdzie nie pójdziesz, z blacharką będzie do du*py, a w Toyocie masz przynajmniej spokój pod względem awaryjności podzespołów. Zrobiłbym konserwację i spokój.
-
Powiem tak, dzisiaj zobaczyłem coraz więcej rdzy na tym elemencie. Jadę w sobotę umawiać się na wykup ode mnie tego szrotu. Zobaczę ile stracił przez 4 miesiące użytkowania i go oddam w rozliczeniu. Bo już mi się nie chce bawić w to żeby wsadzać kolejną kasę w gowno..
Tak więc żegnam się z forum i Toyota. Dzięki za słowa otuchy itp powodzenia żebyście wy byli zadowoleni z nowej ,, jakości,, toyoty.
Jak już będziesz miał wycenę dilera to daj znać, mam znajomego który akurat chce kupić auto, raczej przebije ofertę.
-
Powiem tak, dzisiaj zobaczyłem coraz więcej rdzy na tym elemencie. Jadę w sobotę umawiać się na wykup ode mnie tego szrotu. Zobaczę ile stracił przez 4 miesiące użytkowania i go oddam w rozliczeniu. Bo już mi się nie chce bawić w to żeby wsadzać kolejną kasę w gowno..
Tak więc żegnam się z forum i Toyota. Dzięki za słowa otuchy itp powodzenia żebyście wy byli zadowoleni z nowej ,, jakości,, toyoty.
Nie działaj pochopnie. Gdzie nie pójdziesz, z blacharką będzie do du*py, a w Toyocie masz przynajmniej spokój pod względem awaryjności podzespołów. Zrobiłbym konserwację i spokój.
To nie jest działanie pochopne. Po drugie konserwacja zrobiona a to z pod niej wyłazić zaczyna rdza. Po trzecie spasowanie elementów to druga sprawa. Ogólnie ocena jaka zebrałem i podsumowałem wszystko to jedna wielka wtopa.
-
Powiem tak, dzisiaj zobaczyłem coraz więcej rdzy na tym elemencie. Jadę w sobotę umawiać się na wykup ode mnie tego szrotu. Zobaczę ile stracił przez 4 miesiące użytkowania i go oddam w rozliczeniu. Bo już mi się nie chce bawić w to żeby wsadzać kolejną kasę w gowno..
Tak więc żegnam się z forum i Toyota. Dzięki za słowa otuchy itp powodzenia żebyście wy byli zadowoleni z nowej ,, jakości,, toyoty.
Jak już będziesz miał wycenę dilera to daj znać, mam znajomego który akurat chce kupić auto, raczej przebije ofertę.
Auto ma przejechane na tą chwilę 4300, zrobione wygłuszenie bagażnika, konserwacja woskiem całego spodu plus zawieszenie, nowe opony zimowe, napęd na 4 koła :-) haha wersja comfort. Ile kolega daje to będę miał porównanie do aso. Kolor niebieski. Dodatkowo założone listwy boczne drzwi. Dywaniki z eva matsu tył-przód-mata bagażnika za 1000 zł. Progi zabezpieczone folią Carbon . Ekran centralny zabezpieczony folią nie palcuje się tak. Pewnie jeszcze coś zainwestowałem ale nie przychodzi mi do głowy. A i jeszcze przyciemnione szyby tył i boczne tylne.
-
Polecam włączyć napisy oraz przeczytać komentarze.Eurokołchoz chce nas zniechęcić do motoryzacji wymuszając coraz to większe podatki, zmuszając producentów do drastycznych oszczędności kosztem jakości, czekam tylko jak wprowadzą talony na samochody.
https://m.youtube.com/watch?v=8TY431kBYv4
-
Obejrzalem ten element u siebie w dwoch yarisach. Akurat rdzy u mnie nie ma ale to element który jest zabezpieczany tak samo jak wahacze czy inne kawałki zawieszenia. Czyli wcale bo ten lakier ktory na nim jest pelni rolę kosmetyczną, nie ma kataforezy czy innego podkładu jak np na blachach podwoziaTo przednia belka, gruba i w 100 proc łatwo wymienna ale raczej będzie się nadawać do wymiany jak już nie będzie reszty auta. Jeśli to jedyny problem tego auta to zdecydowanie zbyt mało żeby się go pozbywać.
-
A mnie. Zastanawia czy tylko u mnie w crossie takie coś jest czy inni użytkownicy też mają takie naloty rdzy itp. Niech może oni się wypowiedzą .
-
Ja prosto z salonu zawiozłem YC do "stacja konserwacja" i jestem bardzo zadowolony. Było to rok i 9 miesięcy temu.
Jesienią przeprowadziłem inspekcję na kanale. Podwozie i elementy zawieszenia wyglądają jakbym wyjechał z salonu dzień wcześniej.
Jak ktoś chce pojeździć w spokoju dłużej, to polecam.
-
Ja prosto z salonu zawiozłem YC do "stacja konserwacja" i jestem bardzo zadowolony. Było to rok i 9 miesięcy temu.
Jesienią przeprowadziłem inspekcję na kanale. Podwozie i elementy zawieszenia wyglądają jakbym wyjechał z salonu dzień wcześniej.
Jak ktoś chce pojeździć w spokoju dłużej, to polecam.
Też zrobiłem konserwację, ale spod wosku zaczęła wychodzić rdza. Zawieszenie itp też ładnie wygląda a czy u Ciebie na tym elemencie co napisałem i dodałem zdjęcie nie widać rdzy ??
-
Stacja: Konserwacja, inaczej 3vz.pl, jeszcze inaczej kolega marcin z tego forum robi naprawdę porządne konserwacje, co z resztą widać na filmikach które wrzuca. Chciałem u niego zrobić konserwacje nowej C-HR, jednak cena rzędu 10% ceny auta jest dla mnie po prostu za duża w momencie gdy planuje za 3-4 lata zmienić na polift lub coś innego. Realnie nigdy nie wykorzystam tej inwestycji, 2 właściciel za to pieniędzy nie odda, no i to jest pospolite daily, nie jakiś GR Yaris żeby serce wołało.
-
jednak cena rzędu 10% ceny auta jest dla mnie po prostu za duża w momencie gdy planuje za 3-4 lata zmienić na polift lub coś innego.
Ma chłopak renomę, to się ceni.
Pewnie można znaleźć tańszą opcję, jednak jeśli to ma być zrobione solidnie to wymaga trochę pracy. No i z tego co widać na YT on używa Innotec a to drogi wosk.
Ja robiłem sam, ale miałem już pistolet i dostęp darmowy do podnośnika i kompresora. Użyłem też tańszych materiałów, ale to z rozmysłem, bo nie chciałem suchego wosku.
-
Ustala cenę jaką chce, rynek weryfikuje i tyle. Po prostu w moim wypadku nie miało to sensu. No i uznałem że albo zrobię porządnie albo wcale. Jakbym ściągnął GR Corollę z USA to pewnie bym kolejkę zaklepał zanim wygrał bym aukcję na Coparcie :P
-
Ustala cenę jaką chce, rynek weryfikuje i tyle. Po prostu w moim wypadku nie miało to sensu. No i uznałem że albo zrobię porządnie albo wcale. Jakbym ściągnął GR Corollę z USA to pewnie bym kolejkę zaklepał zanim wygrał bym aukcję na Coparcie :P
Czy tu chodzi o serwis w Bochni ??
-
Też zrobiłem konserwację, ale spod wosku zaczęła wychodzić rdza. Zawieszenie itp też ładnie wygląda a czy u Ciebie na tym elemencie co napisałem i dodałem zdjęcie nie widać rdzy ??
Na takich spawach zgrzewach nawet pod kataforezą lubi wychodzić rdza choćbyś nie wiem co nawalił z góry wosków czy innych farb, przy podgrzaniu metal zmienia strukturą i tyle. W fiacie jakiś kolo z YT od konserwacji rozpaczał że nowe auto i juz zgrzewy na podwoziu rdzewieją i auto się zaraz rozpadnie. A moje ma juz siódmy rok i dalej wszystko OK. A ten element ze zdjęcia jak pisałem, jest potraktowany identiko jak zawieszenie, coś tam pryśniete byle było czarne. I tak samo pokryje się rdzą, podobnie jak śruby ale zanim padnie minie kilkanaście lat. Podobna historia na bank będzie z belka z tyłu tzn zwlaszcza dołem, ta jeszcze bardziej lubi rdzewieć. No i ogólnie wosk w okolicy elementów które się nagrzewają (chlodnica, silnik) to raczej średni pomysł.
-
Też zrobiłem konserwację, ale spod wosku zaczęła wychodzić rdza. Zawieszenie itp też ładnie wygląda a czy u Ciebie na tym elemencie co napisałem i dodałem zdjęcie nie widać rdzy ??
Na takich spawach zgrzewach nawet pod kataforezą lubi wychodzić rdza choćbyś nie wiem co nawalił z góry wosków czy innych farb, przy podgrzaniu metal zmienia strukturą i tyle. W fiacie jakiś kolo z YT od konserwacji rozpaczał że nowe auto i juz zgrzewy na podwoziu rdzewieją i auto się zaraz rozpadnie. A moje ma juz siódmy rok i dalej wszystko OK. A ten element ze zdjęcia jak pisałem, jest potraktowany identiko jak zawieszenie, coś tam pryśniete byle było czarne. I tak samo pokryje się rdzą, podobnie jak śruby ale zanim padnie minie kilkanaście lat. Podobna historia na bank będzie z belka z tyłu tzn zwlaszcza dołem, ta jeszcze bardziej lubi rdzewieć. No i ogólnie wosk w okolicy elementów które się nagrzewają (chlodnica, silnik) to raczej średni pomysł.
Wszystko się zgadza, tylko nie uważasz że diler jako sprzedawca powinien pokryć koszta naprawy ewentualnej ?? Jak to że klapa była krzywo spasowana i inne niedociągnięcia ?? A nikt mi tego nie zaproponował nawet.
-
Ja prosto z salonu zawiozłem YC do "stacja konserwacja" i jestem bardzo zadowolony. Było to rok i 9 miesięcy temu.
Jesienią przeprowadziłem inspekcję na kanale. Podwozie i elementy zawieszenia wyglądają jakbym wyjechał z salonu dzień wcześniej.
Jak ktoś chce pojeździć w spokoju dłużej, to polecam.
Też zrobiłem konserwację, ale spod wosku zaczęła wychodzić rdza. Zawieszenie itp też ładnie wygląda a czy u Ciebie na tym elemencie co napisałem i dodałem zdjęcie nie widać rdzy ??
Zależy kto i jak ten wosk nakładał. U mnie rdzy nawet lupą nie znajdziesz.
-
U mnie rdzy nawet lupą nie znajdziesz.
A pod kanapą na metalowych gołych nieobrobionych na końcach rurkach spawanych byle jak- nad baterią trakcyjną to kolega szukał?
-
kurde już przestańcie, pokażcie mi auto które rury, blachy trzymające kokpit, konstrukcję foteli itp. lakierowane czy cynkowane.
Sprzedacie to i tak za parę lat bo wam się znudzi a nie że przerdzewieje lub przestanie spełniać swe funkcje.
-
W Jeepie stelaż fotela był lakierowany a i tak pękał - co prawda zmęczeniowo a nie od przerdzewienia - był źle zaprojektowany…
-
kurde już przestańcie, pokażcie mi auto które rury, blachy trzymające kokpit, konstrukcję foteli itp. lakierowane czy cynkowane.
Sprzedacie to i tak za parę lat bo wam się znudzi a nie że przerdzewieje lub przestanie spełniać swe funkcje.
I to jest głos rozsądku !
Na jakimś forum był gościu który na zakupy samochodu (nawet nowego) jeździł z endoskopem i nawet lekki nalot w przestrzeni zamkniętej dyskwalifikował auto, pewnie dalej jeździ rowerem, no chyba że lekarz zmienił mu leki.
A wracając do meritum, jeżdżę 8 letnią RAV 4 od nowości, wypsikana woskami i na każdym przeglądzie rejestracyjnym diagnosta się pyta jak ja to robię że auto jest jak nowe. Zony YC zaraz po zakupie tez wszystko wypsikałem woskami ( 2 dni roboty + 8 spreii wosku) i naprawdę mam gdzieś ze mi zardzewieje jakaś śrubka przy fotelu lub w podwoziu. A już szczytem głupoty( przepraszam) jest reklamowanie/sprzedaż samochodu bo na części nie będącej częścią konstrukcyjną/nośną , a do tego grubości paru milimetrów, zaobserwowano jakieś oznaki rdzy.
Oczywiście po pochwaleniu się swoją robota na jakimś forum spotkałem się z falą hejtu , że jak nie wydam kilkunastu tysięcy na konserwację, nie rozbiorę auta na czynniki pierwsze i nie zrobi to specjalista to w najbliższą sobotę auto mi się rozpadnie :):)
Z całym szacunkiem, jeżdżę już ponad 40 lat i żadne auto mi się nie rozpadło z rdzy( a miałem ich kilkanaście), wystarczy mieć coś w głowie i jej używać a nie słuchać hejterów którzy robią sobie sepuku bo im śrubka zardzewiała :)
Co nie zmienia faktu że teraz auta robią księgowi , a ty użytkowniku się martw, ale dalej jest ważne hasło jak dbasz, tak masz :)
-
kurde już przestańcie, pokażcie mi auto które rury, blachy trzymające kokpit, konstrukcję foteli itp. lakierowane czy cynkowane.
Sprzedacie to i tak za parę lat bo wam się znudzi a nie że przerdzewieje lub przestanie spełniać swe funkcje.
I to jest głos rozsądku !
Na jakimś forum był gościu który na zakupy samochodu (nawet nowego) jeździł z endoskopem i nawet lekki nalot w przestrzeni zamkniętej dyskwalifikował auto, pewnie dalej jeździ rowerem, no chyba że lekarz zmienił mu leki.
Dokładnie. Chociaż dla mnie wiele "okrutnych problemów " które dręczą Toyotowców świadczy o czymś pozytywnym :-)
Jest to dowód na to że są ludzie bez kłopotów/zmartwień żyjący w równoległym świecie bez chorób, katastrof, zmartwień życia codziennego. Oni wstają o świcie, idą do swojej Toyoty z w/w endoskopem i szukają, szukają a jak już znajdą to...jest życiowy problem do przemyśleń, tematów internetowych, doktoryzowania się dodatkowych nauk itd.
Ten nalot potrafi zmienić sens życia przecież to nie to samo co ciężka choroba albo katastrofa lotnicza to jest nalot, brązowy, wstrętny, okrutny nalot :-) :grin: :cheesy:
-
Problemy pierwszego świata jak wiele innych. Tak jak miękkie boczki na drzwiach, czy tam rozdzielczośc tylnej kamery jakby ludzie chcieli w niej oglądać gwiezde wojny w 8k i wiele innych których nikt by nie zauważył gdyby nie tak zwani dziennikarze motoryzacyjni.
-
kurde już przestańcie, pokażcie mi auto które rury, blachy trzymające kokpit, konstrukcję foteli itp. lakierowane czy cynkowane.
Sprzedacie to i tak za parę lat bo wam się znudzi a nie że przerdzewieje lub przestanie spełniać swe funkcje.
I to jest głos rozsądku !
Na jakimś forum był gościu który na zakupy samochodu (nawet nowego) jeździł z endoskopem i nawet lekki nalot w przestrzeni zamkniętej dyskwalifikował auto, pewnie dalej jeździ rowerem, no chyba że lekarz zmienił mu leki.
A wracając do meritum, jeżdżę 8 letnią RAV 4 od nowości, wypsikana woskami i na każdym przeglądzie rejestracyjnym diagnosta się pyta jak ja to robię że auto jest jak nowe. Zony YC zaraz po zakupie tez wszystko wypsikałem woskami ( 2 dni roboty + 8 spreii wosku) i naprawdę mam gdzieś ze mi zardzewieje jakaś śrubka przy fotelu lub w podwoziu. A już szczytem głupoty( przepraszam) jest reklamowanie/sprzedaż samochodu bo na części nie będącej częścią konstrukcyjną/nośną , a do tego grubości paru milimetrów, zaobserwowano jakieś oznaki rdzy.
Oczywiście po pochwaleniu się swoją robota na jakimś forum spotkałem się z falą hejtu , że jak nie wydam kilkunastu tysięcy na konserwację, nie rozbiorę auta na czynniki pierwsze i nie zrobi to specjalista to w najbliższą sobotę auto mi się rozpadnie :):)
Z całym szacunkiem, jeżdżę już ponad 40 lat i żadne auto mi się nie rozpadło z rdzy( a miałem ich kilkanaście), wystarczy mieć coś w głowie i jej używać a nie słuchać hejterów którzy robią sobie sepuku bo im śrubka zardzewiała :)
Co nie zmienia faktu że teraz auta robią księgowi , a ty użytkowniku się martw, ale dalej jest ważne hasło jak dbasz, tak masz :)
W punkt Jaro!
swoją drogą - jakim woskiem konserwowałeś?
-
swoją drogą - jakim woskiem konserwowałeś?
RAV 4 konserwowałem woskami z Noxudola, do YC użyłem Forch L259 do podwozi bo ponoć jest wyjątkowo odporny na wypłukiwanie , na elementy mało narażone na działanie strug wody oraz w profile Noxudol 750.
Do tego tylny tłumik i rurę wydechową prysnąłem srebrzanką na bazie aluminium bo tam żywa blacha aż razi w oczy.
Taka ciekawostka, chyba coś tam pryskali fabrycznie bo w jednych drzwiach zauważyłem wyciek czegoś tłusto-woskowego z otworu odpływowego na dole drzwi, chyba że to biały smar jakiego używają do smarowania mechanizmów zamków i im kapnął :)
-
zauważyłem wyciek czegoś tłusto-woskowego z otworu odpływowego na dole drzwi
A zdejmowałeś boczki drzwi? Na dole drzwi nalali trochę żółtego wosku , który łatwo pęka , jest tam też sporo wody na blachach, warto pomyśleć też o wygłuszeniu.
-
do YC użyłem Forch L259 do podwozi bo ponoć jest wyjątkowo odporny na wypłukiwanie
Muszę cię zmartwić-ten wosk lubi pękać i ogólnie nie jest najwyższych lotów.
Robiłem test 18-to miesięczny i był jednym z gorszych środków.
Pomyśl nad położeniem jakiejś cienkiej warstwy na tym L259 z czegoś innego, niepękającego. Może być nawet Innotec.
-
A zdejmowałeś boczki drzwi? Na dole drzwi nalali trochę żółtego wosku , który łatwo pęka , jest tam też sporo wody na blachach, warto pomyśleć też o wygłuszeniu.
Nie, nie zdejmowałem , miałem Noxudol z długimi rurkami i wpsikałem przez otwory w dole drzwi. Też myślałem o wygłuszeniu ale chyba sam się nie podejmę - brak czasu i zdrowia :(
-
Muszę cię zmartwić-ten wosk lubi pękać i ogólnie nie jest najwyższych lotów.
Robiłem test 18-to miesięczny i był jednym z gorszych środków.
Pomyśl nad położeniem jakiejś cienkiej warstwy na tym L259 z czegoś innego, niepękającego. Może być nawet Innotec.
No to mnie zmartwiłeś
Ale i tak co roku wchodzę pod spód to poprawię Noxudolem, forcha dałem tylko tam gdzie mocno pryska z kół
-
Warto tego melexa wygłuszyć. Wtedy to się robi naprawdę fajne wozidło. Pisałem to już ale bylem w szoku jak po wygluszeniu przednich drzwi hałas się przeniósł do tyłu. Potem oczywiście ten tył też wygluszyłem.
-
Podzielę się obserwacją po pół roku użytkowania toyoty yaris cross, zrobiłem zabezpieczenie podwozia ale jakość toyoty pokazała swoje nowe oblicze. Wychodząca korozja pod zawiasem klapy tył rozczarowuje mnie coraz bardziej. Jak bym wiedział że to taka kupa nigdy bym tego nie kupił bo nie warte jest to żadnych pieniędzy. Żeby w nowym aucie już jeździć po serwisach z problemami blacharskimi. Ręce rozkładam bo aso lublin ma też wyjebane…
<img src="https://zapodaj.net/images/a4bd4871ef998.jpg" alt=hosting zdjęć zapodaj.net /> (https://zapodaj.net/plik-OI8StF5Lqa)
-
dgalka, jeździć, obserwować albo sprzedać. Problemu ze sprzedażą nie będzie bo Toyota dobrze trzyma wartość.
P.S. Wokół zawiasu wypędzlowałbym porządnie jakimś inhibitorem korozji.
-
Podzielę się obserwacją po pół roku użytkowania toyoty yaris cross, zrobiłem zabezpieczenie podwozia ale jakość toyoty pokazała swoje nowe oblicze. Wychodząca korozja pod zawiasem klapy tył rozczarowuje mnie coraz bardziej. Jak bym wiedział że to taka kupa nigdy bym tego nie kupił bo nie warte jest to żadnych pieniędzy. Żeby w nowym aucie już jeździć po serwisach z problemami blacharskimi. Ręce rozkładam bo aso lublin ma też wyjebane…
<img src="https://zapodaj.net/images/a4bd4871ef998.jpg" alt=hosting zdjęć zapodaj.net /> (https://zapodaj.net/plik-OI8StF5Lqa)
Gruba korozja, poważna sprawa. Nie można jej bagatelizować :roll:
-
A co? Uważasz że w półrocznym aucie tak powinno to wyglądać?
-
A co? Uważasz że w półrocznym aucie tak powinno to wyglądać?
@Krisman jako że masz tu spory staż to tak napisze:
wiesz że tu była stworzona dziwna sytuacja wszechobecnego narzekania na wszystkich i na wszystko z logo T. Było to mocno pimopowane/podbijane tak właściwie tylko przez kilka osób i w ten sposób mamy dziwną sytuację skrajnie oderwaną od dzisiejszej rzeczywistości zarówno motoryzacyjnej jak i innych dziedzin życia. Rozumiem że kogoś coś boli w jego aucie rozumiem że tego nie powinno być ale na miłość boską nie zawracajmy sobie gównami głowy !!! Czy to będzie Mercedes czy to będzie Porshe wszędzie coś znajdziemy. A mając takie podejście to tak właściwie w każdej dziedzinie życie będzie jakiś problem.
A na forum nagle mamy styczność z ludźmi którzy sto lat żyją, którzy nie chorują, którzy nie mają zainteresowań tylko ciągle myślą o kolejnym gównie które "nie powinno" być w przedmiocie na który wydał "aż" tyle kasy.
I jeszcze rozumiem auto za milion, auto w spadku po pradziadku, auto z limitowanej edycji do rajdów WRC ale jest zwyklak który tylko na reklamach udaje wyjątkowe auto.
Dlatego przyłączam się do wielkiego bólu właściciela auta ale uważam podobne jak @Konrad62 że to jest bzdet.
-
Co innego mieć swoje zdanie, a co innego kpić, czy szydzić.
Dla kogoś bzdet, a dla innej osoby która może długo oszczędzała by kupić sobie "nówkę" auto, szok i niedowierzanie, że marka "nr1" na świecie, jak się reklamuje, sprzedaje auta które ruda chrupie już na reklamie.
-
Co innego mieć swoje zdanie, a co innego kpić, czy szydzić.
Dla kogoś bzdet, a dla innej osoby która może długo oszczędzała by kupić sobie "nówkę" auto, szok i niedowierzanie, że marka "nr1" na świecie, jak się reklamuje, sprzedaje auta które ruda chrupie już na reklamie.
Oki. :grin:
-
Byłem w salonie, zgłosiłem. Aso zgłoszenie wysłało do toyoty i czekamy na rozwiązanie sytuacji. Odnosząc się do wypowiedzi że to pierodoly itp. I pisanie że to ,, gruba korozja itp,, walić szydere. Przestaje tutaj wrzucać fotki i konwersacje które miały pomóc w sprawdzeniu czy u kogoś się nie dzieje podobnego. I jeśli ktoś uważa że to normalne to jest w błędzie bo jak części mechaniczne można wymienić a karoseria która boryka się z rdzą to już trochę lipa bo tego nie wymienisz a jak ktoś źle zrobi bądź zabezpieczy to niestety ale różnie już z tym będzie. Powiem szczerze że nie widziałem u żadnego znajomego podobnej sytuacji w starszych samochodach co w tym nowym. Ale ok jeśli tak ma być to zmieniam nastawienie bo przecież to norma w nowych samochodach :-) bo lepiej jak wciskać mają dalej gowno ludziom bo to normalne. Ogólnie zauważyłem że w dzisiejszych czasach trend promowania bylejakości jako normalnego zjawiska jest nagminne. Pozdrawiam
-
dgalka, współczuję bo tak dziać się nie powinno. U mnie tak nie ma i nie było w kilku-, kilkunaso- a nawet 20-kilkuletnich samochodach. Nie powinno być takiej korozji, ale niestety w niektórych autach jest. Najczęściej w konkretnych modelach lub partiach produkcyjnych. Pozostaje chuchać i dmuchać i w miarę szybko sprzedać. Ewentualnie można próbować walczyć z producentem. Ale jak dla mnie to lepiej sprzedać i kupić sobie inny samochód.
Przed laty rwali sobie włosy z głowy ci, którzy po Passacie B5 kupili sobie Passata B6, który korodował na potęgę. I nic się nie dało z tym zrobić dopóki nie weszła kolejna generacja.
-
Widzę Panowie, że kompletnie nie wiecie o czym piszecie. Fiaciory czy inne graty produkowane przed 2019 rokiem były fabrycznie zakonserwowane tak, że niewiele trzeba było poprawiać. Po zakupie YC sprzedawałem Grande Punto z 2006 roku, buda była nietknięta rudą. Nowe samochody bez względu na markę mają pod plastikami przykrywającymi nadkola i podwozie praktycznie gołą blachę.
Ja zleciłem konserwację mojej Toyoty w profesjonalnym warsztacie i zapłaciłem 8k bez mrugnięcia okiem, bo mam zamiar nią jeździć wiele lat. Jeśli ktoś uważa, że to dużo, to wystarczy policzyć na początek same roboczo godziny. Cała konserwacja trwała 30 dni, auto zostało rozebrane z plastików, zderzaków itd, żeby wszedzie dostać się z woskiem i masami. Z całej roboty dostałem fotorelację, więc wiem, że to rzetelnie wykonana robota. Na YT można bez problemu znaleźć filmiki z konserwacji różnych Toyot. Jak ktoś chętny, to proszę zgłosić chęć na priv, dam namiary.
https://photos.app.goo.gl/WBfjcwFjLoCyRAZw7
https://www.youtube.com/watch?v=WSauaT2kPik
czy Twoim, zdaniem takie początki korozji w nowej YC, w profilach zamkniętych to normalna sprawa? Czy auto niekonserwowane przejeździ te 10 lat, bez potrzeby zamartwiania się czy coś pod spodem nie odpadnie lub nie będzie dziury itd?
-
Hisss, oczywiście, że to nie jest normalne. Po 10 latach bez dodatkowych zabiegów konserwacyjnych z tego auta zostałaby rdzawa wydmuszka. I o to im chodzi - to jest wspólny interes producentów i pseudoekologów. Oni chcą ciągłego przemiału i napędzania konsumpcji. Nie dajmy im się i konserwujmy swoje auta!
-
Jeśli chcesz to konserwuj, ale dla mnie jako pierwszego właściciela auta jest to bez sensu. Nikt mi nie odda tych blisko 10% wartości auta za naprawdę porządną konserwacje. Auto tak samo traci na wartości, tyle samo mi zapłaci kolejny właściciel, może trochę szybciej się sprzeda, ale to Toyota więc czy jest sens iść w takie koszty żeby sprzedała się w godzinę zamiast dnia? Czemu mam się wiązać z autem, skoro patrząc po aktualnym rynku najkorzystniej finansowo sprzedać go po około 2,5 roku, ewentualnie 3,5 roku żeby ostało kilka miesięcy Relaxa i kupić coś z wyprzedaży rocznika. A już w ogóle jak jesteś nieuczciwym osobnikiem przywalić jakąś całkę na kilka miesięcy przed końcem GAPa.
-
Jeśli chcesz to konserwuj, ale dla mnie jako pierwszego właściciela auta jest to bez sensu.
No właśnie wtedy ma to największy sens - techniczny.
Sens finansowy - to już każdy musi ocenić wg swoich kryteriów.
Dla mnie sens techniczny przeważa nad finansowym. Poza tym jeśli auto jest doinwestowane, to człowiek ma mniejsze ciśnienie na pozbywanie się go. Dla mnie to dobrze bo nie przepadam za częstymi zmianami. Lubię mieć w aucie wszystko po swojemu porobione i zmiana to dla mnie kłopot i zawracanie gitary.
-
Wszystkie toyoty potrzebują napewno konserwacje po 7 latach czy od początku kto za to mi zapłaci następny właściciel już to widzę jak kupują na potęgę chińskie odpowiedniki aut za pol ceny to już widzę jak wszystkie hybrydy dobrze się sprzedają używane ..brak zainteresowania używanemu kupią sobie byd i inne ..
-
chińskie odpowiedniki aut za pol ceny
Gdzie takie dają? :shock:
-
, szok i niedowierzanie, że marka "nr1" na świecie, jak się reklamuje, sprzedaje auta które ruda chrupie już na reklamie.
A kto powiedział ze na południu Europy : Grecja , Północna Macedonia, Bułgaria,Turcja, Cypr ,a nawet Fracja Hiszpania , Portugalia
Te auta maja jakiś problem z rdzą?????
Jeżdżą po 20 lat i nie maja Grama rdzy !
Nie dowierzacie mam kolegę ma corollę E12 sedan 2002 z Grecji nie ma nic z rdzy pod a ja miałem aurisa 2007 ta sama fabryka japonskie oba moj który jedzi po Polsce jest już po 2 konserwacjach !!
To jest tylko problem Polski mi się wydaje a jeśli ktoś myje często podwozie tez nie ma większego problemu ale kto myje w zimę auto ja NIE !
Wiec pisać do Toyota Polska aby robili auta z konserwacja z fabryki jeśli maja przyjechać do PL !
A nie narzekać
Tak samo było z mediami i radiami toyoty teraz nawet taki Aygo ma CarPlay bezprzewodowe i android Auto co np KIA sportage 2025 nie ma!!
Pozdrawiam !
-
Akurat w Grecji nowe Yarisy mają inne problemy, np. korodujące chłodniczki EGR od benzyny zanieczyszczonej chlorem. I jakoś nikt nie mówi "Toyota, jak wypuszczacie auto na rynek grecki to pod warunkiem wstawienia wzmocnionego EGR".
-
W benzynę dolewają wode ale to nie problem, i tak toyota tam daje więcej gwaracji niż w PL 6lat i 200.000 albo bateryjne hybrydy i inne to 11lat i milion km . A tu mamy z koleji E10 i na to samo wychodzi , z woda ….
-
i tak toyota tam daje więcej gwaracji niż w PL
To ciekawe, bo najwyraźniej jej nie respektuje. A koszt wymiany EGR to ponad 1200 euro. Także się trochę Twoja retoryka nie spina :)
-
https://www.youtube.com/shorts/hnZXeLnHrPU
-
Wygrywa ten:
(https://zapodaj.net/images/e0de89379da7f.jpg)https://zapodaj.net/plik-0LpCqazki5 (https://zapodaj.net/plik-0LpCqazki5)
-
Wygrywa ten:
A tak szczerze to w czym jest problem ? W tym że ktoś planuje użytkowanie auta w jakimś okresie czasu ?
Wkleiłeś filmik gdzie śmierdzi konserwacją za pewnie grubo ponad 10k.pln.a dopiero dyskutowaliśmy o usłudze za 1k.oln.jako złotym środku gdzie autor przyznał iż interesuje go spokój na kolejne 5lat i tyle.
Konserwacje te "na grubo" spokojnie wystarczą na 20 lat tylko kto tyle jeździ autem? Ja robię konserwację dającą mi spokój na połowę tego czasu i przyznaje że szkoda mi kasy na coś czego nigdy nie "skonsumuje".
-
Też nie kumam o co kaman z tym "wygrywa...".
Też kupuję auta na 3-4 lata i nigdy ich nie konserwuję, bo niby czemu mam wywalać kasę na coś, co mi nie jest potrzebne? Przyszły kupiec mi za to zwróci? Auta zawsze są sprawdzane przez kupującego w przez nich wybranym warsztacie i jeszcze nigdy nie słyszałem o problemie korozji w sprzedawanych przeze mnie autach. Najczęściej auto sprzedaję praktycznie od ręki.
-
Ty auta sprzedajesz bardzo szybko, klienci oatrza na rocznik nie podwozie, ale auta nieco starsze MAJĄCE zabezpieczenie - sprzedadzą sie szybciej i drożej.
Dziwnie się z Tobą dyskutuje, tak jak chociażby z warsztatem Krowna które "nie rekomendowałeś" ale zaznaczyłeś na forum Toyoty że są dobrzy w Toyotach.
Tu dla odmiany kolega odniósł się do reakcji na post o braku zainteresowania się tym co będzie 5lat później a Ty piszesz całkowicie nie na temat i w dodatku oczywistą oczywistość która ma być wzmocnienie wypowiedzi.
-
Moim zdaniem tak.
Ty auta sprzedajesz bardzo szybko, klienci patrzą głównie na młody rocznik nie na podwozie, ale auta nieco starsze MAJĄCE zabezpieczenie - sprzedadzą sie szybciej i drożej.
Trzy ostatnie auta sprzedałem po 3.5 roku od kupna. Wszystkie salonowe, bezwypadkowe i garażowane. Wszystkie próbowałem zostawić w rozliczeniu i wszędzie dawano mi o ok. 15kpln mniej, niż w efekcie wziąłem. Zawsze dostałem bdb cenę, która mnie satysfakcjonowała w 100%. Auta sprzedałem po 3, 5 i 12 dniach od wystawienia. Kupujący sprawdzali również podwozie w serwisach, ale NIKT nie rozkręcał aut, zresztą na to bym nie pozwolił.Teraz proponuję zobaczyć jak dużo osłon jest w RAV4, Tucson, Qasqhai itp. Czy auto zabezpieczone dłużej wytrzyma? Na 100%. Gdybym planował miec je 10 lat czy wiecej i byłoby to auto azjatyckie, to bez wątpienia bym zainwestował te 10 - 15kpln w prawdziwe zabezpieczenie auta.
-
A tak szczerze to w czym jest problem ?
W tym, że to jest podejście "po nas choćby potop". To jest antykultura motoryzacyjna. Poza tym plany co do czasu użytkowania auta mogą się zawsze zmienić.
Przyszły kupiec mi za to zwróci?
Coraz mniej ludzi wyszukuje najtańszych ofert odsprzedaży aut używanych. Ja zawsze celuję w środek, a nawet ze wskazaniem powyżej średniej. Jeżeli w opisie auta stałoby, że miał zrobioną konserwację jako nowy, to dla mnie byłby to istotny argument za wyborem takiej oferty.
Czy auto zabezpieczone dłużej wytrzyma? Na 100%. Gdybym planował miec je 10 lat czy wiecej i byłoby to auto azjatyckie, to bez wątpienia bym zainwestował te 10 - 15kpln w prawdziwe zabezpieczenie auta.
No właśnie.
-
jak najlepszym nastawieniem - na pytanie, nie twoje - czy ma znaczenie zabezpieczenie. Wyjasniłem� dlaczego
Napisałeś bezpośrednio pod postem z linkiem YT o komentarzach a i dyskusje pociągnął kolega odnosząc się do Twojego posta, ba nawet wkleił screena z jednym z komentarzy.
Komentarze pod filmem... Żenada i dramat
Kolega stwierdził iż ten komentarz był najgorszy :
Wygrywa ten:
https://zapodaj.net/plik-0LpCqazki5
czy ma znaczenie zabezpieczenie. Wyjasniłem� dlaczego. Tobie nie podoba sie nic co napiszę wiec proszę grzecznie zebyś nie komentował moich wpisów. Wiem ze uważasz mnie za idiotę jakoś musze z tym żyć.
A teraz piszesz że to dotyczy powagi zabezpieczenia.
Gmatwasz temat zamiast powiedzieć sorki pomyliło mi się np.źle napisałem/przeczytałem itp.
-
Ledziu grzecznie proszę,� po raz drugi żebyś nie komentował moich wpisów.
Ok. Ja Cię rozumiem ale Twoje posty są publiczne i jeżeli Ci to nie odpowiada to nie pisz postów. Komentuje je w kulturalny sposób i jak najbardziej merytoryczny.
Zwróciłem uwagę że napisałeś nie na temat nic więcej.
Ja jak ostatnio skomentowałem post forumowicza @Krisman co było z mojej strony pomyłką w następnym poście przeprosiłem go i przyznałem że źle napisałem
chyba nie zrozumiałeś mnie.
Sorki. Pomyślałem o dysfunkcji automat vs manual :-)
Ty natomiast cały czas idziesz zaparte i masz pretensje iż ktoś zwrócił na to uwagę.
Idąc od początku:
Też nie kumam o co kaman z tym "wygrywa...".
Też kupuję auta na 3-4 lata i nigdy ich nie konserwuję
Uważam to samo, co za tym idzie nie widzę nic złego w komentarzu pod filmem odnoszącym się do screena który był tu wklejony kilka postów wcześniej.
-
Cytat: Krisman w Wczoraj o 11:25:27
Też nie kumam o co kaman z tym "wygrywa...".
Też kupuję auta na 3-4 lata i nigdy ich nie konserwuję
Uważam to samo, co za tym idzie nie widzę nic złego w komentarzu pod filmem odnoszącym się do screena który był tu wklejony kilka postów wcześniej.
Jak Ursula nam dokręci śrubę, to za 10 lat ludzie będą podspawywać dzisiejsze auta szynami kolejowymi plując sobie w brodę, że ich nie zakonserwowali.
-
Jak Ursula nam dokręci śrubę, to za 10 lat ludzie będą podspawywać dzisiejsze auta szynami kolejowymi plując sobie w brodę, że ich nie zakonserwowali.
Ale już to nastąpiło i to w stopniu większym niż ogólnie się zauważa.
-
I niestety przyspiesza:
https://www.youtube.com/watch?v=U44QtMkopIE