31
Carina / Odp: Szarpanie/żabkowanie przy dodawaniu gazu
« Ostatnia wiadomość wysłana przez wlodek_podlasie dnia 03 Listopada 2026, 23:10:11 »Obejrzałem wszystkie cztery świece. Izolatory są podobne, jasnobeżowe, bez oleju i białego szkliwa, elektrody nieprzepalone, więc na stałej jeździe mieszanka raczej nie jest daleko od normy i żaden cylinder wyraźnie nie odstaje. Jedna rzecz: świeca z lewej na zdjęciu ma dużo ciemniejszy gwint od reszty, a ta z prawej najjaśniejszy. Taki ciemny gwint bywa śladem słabiej dokręconej świecy, więc nowe warto dokręcić kluczem dynamometrycznym, a jak pamiętasz, z którego cylindra była która, to napisz. Rdzawe plamki na ceramice przy nakrętce to zwykle tylko nalot, tym bym się nie przejmował. Świece niestety niewiele powiedzą o samym momencie dodawania gazu, a Tobie szarpie właśnie wtedy.
Na nagraniu obroty są równe, ok. 800 na minutę, a pulsy wydechu regularne, bez wyraźnej dziury, jaką dałby wypadający cylinder. Tyle że to bieg jałowy, a Tobie szarpie przy dodawaniu gazu, i małej nieszczelności przed sondą z takiego nagrania się nie wykluczy. Łączenia na kolektorze i kolanku najlepiej obejrzeć, bo nieszczelność zostawia wokół złącza czarny, suchy nalot, a na zimnym silniku zwykle ją też słychać.
Skoro próba dymowa wyszła dobrze, przewody podciśnienia bym odpuścił. Teraz sprawdziłbym czujnik położenia przepustnicy, bo szarpanie akurat przy dodawaniu gazu pasuje do niego najbardziej, a przepustnica była przecież ruszana. Jeśli masz czujnik liniowy, to przy włączonym zapłonie i zgaszonym silniku zmierz napięcie między VTA a E2 i bardzo powoli otwieraj przepustnicę ręką. Napięcie powinno rosnąć płynnie, od mniej więcej 0,3-0,8 V do 3,2-4,9 V (sprawdź w swojej książce), bez skoków i spadków. Jedna wytarta ścieżka potrafi dać właśnie takie szarpnięcie.
Sondę przy okazji też bym sprawdził, skoro może mieć nawet 30 lat. Na ciepłym silniku przy ok. 2500 obr. napięcie sygnału powinno skakać między 0,1 a 0,9 V, w książkach Toyoty jest chyba co najmniej 8 razy na 10 sekund. Jak zmienia się wolno albo stoi w miejscu, to sonda do wymiany. Jeśli czujnik i sonda wyjdą dobrze, następne bym zmierzył ciśnienie paliwa przy dodawaniu gazu, bo chwilowo uboga mieszanka daje dokładnie takie szarpanie.
Napisz jeszcze, czy to silnik Lean Burn. Tam jest inna sonda, ten test jej nie dotyczy, a szarpanie przy dodawaniu gazu to w tych silnikach osobny, znany temat
Na nagraniu obroty są równe, ok. 800 na minutę, a pulsy wydechu regularne, bez wyraźnej dziury, jaką dałby wypadający cylinder. Tyle że to bieg jałowy, a Tobie szarpie przy dodawaniu gazu, i małej nieszczelności przed sondą z takiego nagrania się nie wykluczy. Łączenia na kolektorze i kolanku najlepiej obejrzeć, bo nieszczelność zostawia wokół złącza czarny, suchy nalot, a na zimnym silniku zwykle ją też słychać.
Skoro próba dymowa wyszła dobrze, przewody podciśnienia bym odpuścił. Teraz sprawdziłbym czujnik położenia przepustnicy, bo szarpanie akurat przy dodawaniu gazu pasuje do niego najbardziej, a przepustnica była przecież ruszana. Jeśli masz czujnik liniowy, to przy włączonym zapłonie i zgaszonym silniku zmierz napięcie między VTA a E2 i bardzo powoli otwieraj przepustnicę ręką. Napięcie powinno rosnąć płynnie, od mniej więcej 0,3-0,8 V do 3,2-4,9 V (sprawdź w swojej książce), bez skoków i spadków. Jedna wytarta ścieżka potrafi dać właśnie takie szarpnięcie.
Sondę przy okazji też bym sprawdził, skoro może mieć nawet 30 lat. Na ciepłym silniku przy ok. 2500 obr. napięcie sygnału powinno skakać między 0,1 a 0,9 V, w książkach Toyoty jest chyba co najmniej 8 razy na 10 sekund. Jak zmienia się wolno albo stoi w miejscu, to sonda do wymiany. Jeśli czujnik i sonda wyjdą dobrze, następne bym zmierzył ciśnienie paliwa przy dodawaniu gazu, bo chwilowo uboga mieszanka daje dokładnie takie szarpanie.
Napisz jeszcze, czy to silnik Lean Burn. Tam jest inna sonda, ten test jej nie dotyczy, a szarpanie przy dodawaniu gazu to w tych silnikach osobny, znany temat


Ostatnie wiadomości