Autor Wątek: stluczka  (Przeczytany 26969 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

PrzemekElektro

  • Gość
Odp: stluczka
« Odpowiedź #15 dnia: 06 Lipca 2007, 12:06:08 »
Dlatego rzeczoznawca to jedno, a kosztorys to drugie!!
Przed naprawą warsztat powinien sporządzić kosztorys, na podstawie którego jest potem wypłacane odszkodowanie.

Offline raw

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 547
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: stluczka
« Odpowiedź #16 dnia: 06 Lipca 2007, 12:51:53 »
Ale zwroc uwage, ze na oko to sobie mozna oceniac, przykladowo wycena co do blacharki moze sie zgodzic ale w trakcie naprawy sie okaze ze np. jest uszkodzone takze zawieszenie czego nie dalo sie stwierdzic podczas ogledzin. Myslisz ze wtedy nie masz podstaw do rzadania dodatkowych ogledzin i dodatkowej wyplaty, wg. mnie jak najbardziej :huh:

Zgadzam się z Tobą ale w tym kraju niestety logika nie idzie w parze z praktyką. Zawsze kosztorys niesie za sobą ryzyko że rzeczoznawca czegos ci nie wpisze. Niestety to jest Twój wybór i Twoje ryzyko. Przed wypłaceniem kasy masz zawsze chyba 2 tygodnie na odwołanie się od decyzji Pana dokonującego wyceny szkody. Z tego co się orientuje odbierając pieniadze z ubezpieczalni automatycznie zamykana jest już szkoda, kazde następne żadanie wypłaty dodatkowych pieniędzy wiaze się z wytoczeniem procesu sadowego.

Życze powodzenia w naprawie autka i daj znać jak uporałeś sie z ubezpieczalnią.

Offline raw

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 547
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: stluczka
« Odpowiedź #17 dnia: 06 Lipca 2007, 12:53:47 »
Dlatego rzeczoznawca to jedno, a kosztorys to drugie!!
Przed naprawą warsztat powinien sporządzić kosztorys, na podstawie którego jest potem wypłacane odszkodowanie.

Mam pytanie czy likwidowałes kiedykolwiek jakąs szkode z OC nie mając żadnych znajomości w danym towarzystwie ubezpieczeniowym??

PrzemekElektro

  • Gość
Odp: stluczka
« Odpowiedź #18 dnia: 06 Lipca 2007, 16:02:46 »
Tak, tą ostatnio  :-)
Sąsiadka miała OC w Benefi, ale sprawe prowadził likwidator szkody - firma Partner. Wszystko poszło bezproblemowo.

CORN

  • Gość
Odp: stluczka
« Odpowiedź #19 dnia: 09 Lipca 2007, 21:11:33 »
dziś w przykrych okolicznościach z racji że jakiśtuman wymyślił drogę z płyt i parking piaskowy który jest ze 20 cm niżej zaryłem przodem, huknęło i już wiedziałem co sie stało :( buuu mój biedny neon pod podwoziem rozpadl się na kawałki :( zwisają tylko kable i szczątki mocowań :( przykry widok, ściska za serce
« Ostatnia zmiana: 09 Lipca 2007, 21:15:49 wysłana przez CORN »

born2ride

  • Gość
Odp: stluczka
« Odpowiedź #20 dnia: 09 Lipca 2007, 21:18:54 »
life is brutal and full of zasadzkas  :|

born2ride

  • Gość
Odp: stluczka
« Odpowiedź #21 dnia: 10 Lipca 2007, 18:22:58 »
No i sie wyjasnilo, tak jak wrozyli mechanicy, "całka" czyli szkoda calkowita. Teraz tylko czekac na oszacowanie odszkodowania :|

Swoja droga wg. mnie to istna kpina ze strony ubezpieczycieli ale takie nasze panstwo, prawi i funkcjonujace w nim podmioty :furious3:

Robert S

  • Gość
Odp: stluczka
« Odpowiedź #22 dnia: 10 Lipca 2007, 18:37:44 »
Cześć
Jestem z Tobą
Wiem co teraz czujesz - to samo przeżywałem 2 miesiace temu, kiedy jakiś pajac "wrzucił" moją Toyotę do rowu.
Trzymaj się

Robert S

  • Gość
Odp: stluczka
« Odpowiedź #23 dnia: 10 Lipca 2007, 19:24:34 »
Pamiętaj
Ile uszkodzonych elementów wypisze rzeczoznawca tyle otrzymasz szkody całkowitej - warto być przy oględzinach, bo czasami rzeczoznawca "nie widzi" wszystkich uszkodzonych elementów., np. porysowanych reflektorów.....

born2ride

  • Gość
Odp: stluczka
« Odpowiedź #24 dnia: 10 Lipca 2007, 19:50:33 »
No bardzo zastanawia mnie sposob wyliczania przez ubezpieczyciela tej kwoty :| skoro wycenil ze nowe czesci i naprawa sie nie oplacaja to na ile wyceni obecna wartosc auta. Bo rozumiem ze chodzi o rozniece pomiedzy wartoscia rynkowa a wartoscia tego co zostalo w aucie dobre po stluczce :huh:

Dagon

  • Gość
Odp: stluczka
« Odpowiedź #25 dnia: 10 Lipca 2007, 20:55:06 »
Oni zawsze liczą tak, by im było lepiej i by bardziej zerżnąć z frajera (oficjalna nazwa: klient)... Co tu dużo mówić... Kobieta mi wgięła w pugu błotnik i zerwała przedni zderzak (więcej uszkodzeń nie było!!!)... Nowy błotnik + zderzak i malowanie to koszt niewielki, pug miał w tedy 10 lat.... Oczywiście naprawa wg PZU nieopłacalna <LOL>
« Ostatnia zmiana: 10 Lipca 2007, 20:56:56 wysłana przez Dagon »

Admin

  • Gość
Odp: stluczka
« Odpowiedź #26 dnia: 12 Lipca 2007, 09:11:09 »
No i sie wyjasnilo, tak jak wrozyli mechanicy, "całka" czyli szkoda calkowita. Teraz tylko czekac na oszacowanie odszkodowania :|

Swoja droga wg. mnie to istna kpina ze strony ubezpieczycieli ale takie nasze panstwo, prawi i funkcjonujace w nim podmioty :furious3:
A czy nie mozna sie odwołać od tego. Ktoś mi mówił że masz prawo domagac sie przywrócenia samochodu do stanu poprzedniego, skoro wypadek nie był z twojej winy...
Może warto poradzić sie firmy DAS jak najwiecej od nich wyrwać.

born2ride

  • Gość
Odp: stluczka
« Odpowiedź #27 dnia: 12 Lipca 2007, 15:55:59 »
Niby mozesz ale oni zaslaniaja sie jakims paragrafem, zreszta co mi powiedzial mechanik na razie wziasc co daja ale jednoczesnie zabezpieczyc sie mozliwoscia dostarczenia faktur w przypadku jakby szkody byly wieksze jednakze pamietajac o tym zeby nie przedobrzyc.
W kazdym badz razie obecnie czekam na oszacowanie odszkodowania a potem bede kombinowal.

ThorsHammer

  • Gość
Odp: stluczka
« Odpowiedź #28 dnia: 12 Lipca 2007, 16:41:56 »
Ktoś mi mówił że masz prawo domagać sie przywrócenia samochodu do stanu poprzedniego, skoro wypadek nie był z twojej winy...


Można, o ile naprawa nie przekracza wartości samochodu. Inaczej ubezpieczalnia powoła się na art 363 par.1 zdanie drugie KC. I w tedy wypłaci różnicę pomiędzy pozostałościami a wartością rynkową auta sprzed wypadku. Nigdy w tym przypadku nie wypłaci 100% wartości pojazdu bo poszkodowany ma jeszcze własnie te pozostałości auta, które jeżeli spienięży to powinien (teoretycznie  :wink: ) wyjść na zero. Ubezpieczalnie nie maja raczej obowiązku przejmowania wraku. Gdyby poszkodowany dostał 100% wartości pojazdu plus jeszcze wrak pojazdu to było by to już wzbogacenie się. A jak wiadomo odszkodowanie nie może być źródłem zysku  :wink:
Swoją drogą art 363 stanowi że to do poszkodowanego należy wybór formy naprawienia szkody albo w formie pieniężnej albo właśnie poprzez przywrócenie stanu poprzedniego rzeczy

... ale jednocześnie zabezpieczyć sie możliwością dostarczenia faktur w przypadku jakby szkody były większe jednakże pamiętając o tym żeby nie przedobrzyć.

Gdyby w trakcie naprawy okazało się że uszkodzeniu uległo cos więcej niż tylko rzeczy wyszczególnione przez rzeczoznawcę, teoretycznie powinno sie poinformować ubezpieczalnie o tym fakcie przed dokonaniem naprawy. W tedy sporządzany jest dodatkowy kosztorys...


I jeszcze jedna ważna rzecz. Radzę DOKŁADNIE czytać to co się podpisuje w ubezpieczalni. Niektóre firmy dają do podpisu oświadczenie ze nie będzie się dochodzić dalszych roszczeń w przyszłości (tak robi np. Generali). Niepodpisanie tego kwitka nie stanowi o możliwości dostania odszkodowania. Jest on po prostu poszkodowanemu podsuwany od tak. A może poszkodowany nie przeczyta dokładnie i podpisze....  :wink:
« Ostatnia zmiana: 12 Lipca 2007, 16:53:43 wysłana przez ThorsHammer »

born2ride

  • Gość
Odp: stluczka
« Odpowiedź #29 dnia: 12 Lipca 2007, 22:25:41 »
I wlasnie ze wzgledu na uwagi ThorsHammer'a zdecydowalem sie dzisiaj odstawic autko do serwisu, ktoremu daje pelnomocnictwo i to oni zajmuja sie wszystkim od poczatku do konca. Zobaczymy co z tego wyjdzie a moze raczej wyjedzie :|


 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl