Autor Wątek: Wymiana łącznika silnika  (Przeczytany 14702 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline tofex

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 254
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Wymiana łącznika silnika
« Odpowiedź #30 dnia: 24 Marca 2009, 15:05:59 »
Mam własne doświadczenia jeśli chodzi o drgania na D i R
Pacjent 3.0 1 MZ-FE
Drgania nie były jakies okrutne - minimalne na neutralu, na D i R dość odczuwalne, jednak jako były posiadacz mazdy cronos 2.5 v6, byłem trochę rozczarowany- tam pracę silnika było widać tylko po obrotomierzu.
"naprawa " wyglądała kolejno tak:
- wymiana tulei łacznika- zero poprawy
- wymiana przedniej poduchy silnika (olejowej) na używkę- moja była w rozpadzie- zero efektu
- w akcie desperacji wykręciłem amortyzator drgań silnika (przed chłodnicą) nie stawiał żadnego oporu przy wciskaniu-wyciaganiu.
- kupuję używkę (chodzi ze znacznym oporem-coś jak amor), zakładam, odpalam i.... drgania są 100% większe!

Ostatecznie odłączam go całkiem od łapy skrzyni i prawie całkiem pozbywam się drgań.
Przejeździłem tak 2 lata z uśmiechem na twarzy.
Z reguły jestem zdania iż producent nie wstawia czegoś dla ozdoby, jednak powyższy element nie ma funkcji mocujacych silnik.
Ma on tłumić drgania-czemu działał odwrotnie niestety nie wiem.
Powyższy patent zastosował kolega w 2.2 z podobny efektem, radzę spróbować.
Nie trzeba go trwale demontować , wystarczy na próbę odkręcić jedną nakretkę od łapy,wyjąć podkładki i gumy.

Offline tabak

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 975
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Wymiana łącznika silnika
« Odpowiedź #31 dnia: 24 Marca 2009, 15:56:31 »
hmm ciekawe, bardzo ciekawe.

Skoro twierdzisz, że jeździsz juz tak dwa lata i nie widzisz skutków ubocznych, to super wiadomość. A nie próbowałeś się dowiedzieć ile taka część może kosztować nowa??

Teraz kompletnie nie czujesz drgań??


PozDRo

p.s.

- kupuję używkę (chodzi ze znacznym oporem-coś jak amor), zakładam, odpalam i.... drgania są 100% większe!


jak to z używkami
« Ostatnia zmiana: 24 Marca 2009, 16:01:29 wysłana przez tabak »
1MZ - FE ......hehe, po co mi car audio???

Offline tofex

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 254
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Wymiana łącznika silnika
« Odpowiedź #32 dnia: 24 Marca 2009, 16:25:15 »
Sam byłem zdumiony efektem,bo szlag mnie trafiał jak stałem nagrzanym autem (niskie obroty) na światłach. Nie powiem że drgania znikneły całkiem, ale są na znośnym poziomieW pewnym momencie zacząłem po prostu oglądać cały zespół napędowy szukająć połączeń z karoserią- poduszki,wieszaki tłumika i ogólnie czy co gdzies nie dotyka.Jako ostatni element ruszyłem ten amortyzator i bingo.
Wiem z porównania (calibra,legend v6,ls 400) że auta z automatem coś tam zawsze przenoszą na budę na D -calibra dramat, ls 400 którym teraz jeżdzę praktycznie nie czu nic.
Na pewno pogorszyło sie x2 po założeniu "mocnej" używki, więc coś w tym jest.
Zrób próbę to 5 min i będziesz wiedział.
co do cen to tylko ASO kilka stów, ja za używkę dałem kiedyś 80 PLN.
Jak masz ochotę odjechać do Szczecina oddam gratis :laugh:

Offline niger

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 666
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Wymiana łącznika silnika
« Odpowiedź #33 dnia: 24 Marca 2009, 20:24:41 »
Możesz dokładnie napisać co odłączyłeś i pozbyłeś się tych drgań?gdzie tego szukać? :-)
ciekawy temat
« Ostatnia zmiana: 24 Marca 2009, 20:26:37 wysłana przez niger »

Offline tofex

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 254
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Wymiana łącznika silnika
« Odpowiedź #34 dnia: 24 Marca 2009, 21:04:06 »
Odłączony element zwany potocznie "amortyzator drgań silnika", umieszczony z przodu skrzyni biegów w pionie ,wygląda jak mini amortyzator z "malucha".
Tak jak napisałem mój oryginalny pracował prawie bez oporu, po wymianie na działający w  miarę poprawnie tzn.opór przy wciskaniu i wyciaganiu mający zapewne pochłaniać drgania w zamyśle konstruktora, pogłębiły się drgania budy.
Moja teoria brzmi tak: coś w układzie napędowym generuje drgania których ten amortyzator nie niweluje, a wprost przeciwnie jako kolejny punkt łączy silnik z budą stanowiąc miejsce przeniesienia drgań.
Zaznaczam że skrzynia przełącza płynnie, drgania były odczuwalne tylko na postoju na D i R, a sam motor pracuje idealnie
podsumowując:

-oryginalny amortyzator(bezoporowy pewnie zużyty ) trochę drga
-amortyzator zamienny ale skuteczny drga duuuużo mocniej
-brak jest w miarę ok
co do używek myśle że w tym przypadku nie jest tak źle
nowy z ASO pewnie miałby jeszcze większa siłe tłumienia, co przełożyłoby się pewnie na jeszcze większe przenoszone drgania
Sam czytając coś podobnego pewnie bym się roześmiał że to nonsens, ale w swietle 2 sprawdzonych aut-nie namawiam, ale warto sprawdzić

Offline marcin

  • Moderator
  • Toyot Spamer
  • ******
  • Wiadomości: 8190
  • Płeć: Mężczyzna
    • 3vz.pl
Odp: Wymiana łącznika silnika
« Odpowiedź #35 dnia: 24 Marca 2009, 22:05:19 »
W 2.2 nie ma tego ustrojstwa.

W V6 ( póki sprawny, i niezapieczony ) działa w porządku.

pzdr
3VZ.pl



Offline niger

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 666
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Wymiana łącznika silnika
« Odpowiedź #36 dnia: 24 Marca 2009, 22:11:58 »
Mam pytanie co może być jeszcze spowodowane drganiami na D i R :-)
« Ostatnia zmiana: 24 Marca 2009, 22:16:52 wysłana przez niger »

Offline tofex

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 254
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Wymiana łącznika silnika
« Odpowiedź #37 dnia: 25 Marca 2009, 07:43:37 »
Jeśli to co pisze marcinm jest prawdą, to wypada mi tylko przeprosić kolegów za skazanie na poszukiwania wirtualnego elementu.Wspomiana przeze mnie 2.2 kolegi była z 94 roku w wersji kanada, i takowy amortyzator posiadała.Biorąc pod uwagę fakt że kolega był podobno 7! włascicielem, a auto było bardzo zmęczone życiem i na oko złożone z czego się dało-pewnie po solidnych dzwonach, jest mozliwe że tego amorka nie ma w 2.2 oryginalnie.

Offline Camry 2.2

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 962
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Wymiana łącznika silnika
« Odpowiedź #38 dnia: 25 Marca 2009, 08:22:20 »
Moja staruszka USA model 92 ale JT2 czyli wykonana w Japoni,posiada ten lacznik.Wiecie do czego on sluzy?Podczas przspieszenia silnik przechylal sie do przodu i powodowal krotka zywotnosc poduszek,i w tych modelach na USA zalozono te usprawnienie.Model europejski 92 czyli JT1 nie posiadal wogole tego lacznika.
Pzdr.Sky.

Offline marcin

  • Moderator
  • Toyot Spamer
  • ******
  • Wiadomości: 8190
  • Płeć: Mężczyzna
    • 3vz.pl
Odp: Wymiana łącznika silnika
« Odpowiedź #39 dnia: 25 Marca 2009, 15:29:50 »
Pic na wodę, proszę Pana Camry 2.2. Proszę nie siać zamętu ;)

Zwłaszcza z tym, że podczas przyspieszania silnik przechyla się do przodu, chyba, że chodzi nam o przyspieszanie na biegu wstecznym.

Łącznik na prawym kielichu występował we wszystkich 2.2 i V6, niezależnie od miejsca produkcji, czy rynku pochodzenia. Kilka "allegrowych", które widziałem, nie miały go, i o dziwo, było to połączone z mniejszą, lub większą wypadkowością pojazdu.

Co do "amortyzatora" między łączeniem silnika ze skrzynią a ramą pomocniczą, to występował tylko w V6 ( zarówno 1MZ jak i 3VZ ).

Drgań silnika upatrywałbym w skrzyni automatycznej, bo z tego, co widzę, to żaden posiadacz manualnej nie skarży się na drgania "na D i R", chyba, że ja, ale mi to wiecznie coś nie pasuje  <diabel>

Sprawdzę jeszcze u mnie, bo u mnie trzęsie się coś przy ruszaniu, jednak wygląda mi to na nierówną powierzchnię koła machowego. Wypnę ten śmieszny amortyzator, pojeżdżę trochę, i pochwalę się efektami.

Jeśli drgania ustaną, Tofex ma u mnie piwo ( wymienne na dowolny drobiazg do Camry )  :grin:

pzdr
« Ostatnia zmiana: 25 Marca 2009, 15:37:33 wysłana przez marcinm »
3VZ.pl



Offline tabak

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 975
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Wymiana łącznika silnika
« Odpowiedź #40 dnia: 25 Marca 2009, 16:14:51 »

Drgań silnika upatrywałbym w skrzyni automatycznej......


no raczej......

Ja też mam minimalne drgania na D i na R. Na N jest zero drgań.


...........chyba, że ja, ale mi to wiecznie coś nie pasuje  <diabel>


też tak mam, że się czepiam mojej Camry za jakieś pierdoły.

Jeszcze pytanie do Tofex. Jakie obroty miałeś na D jeżeli te dragania były bardzo wyczuwalne, jakie na N??

PozDRo
« Ostatnia zmiana: 25 Marca 2009, 16:17:27 wysłana przez tabak »
1MZ - FE ......hehe, po co mi car audio???

Offline tofex

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 254
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Wymiana łącznika silnika
« Odpowiedź #41 dnia: 26 Marca 2009, 07:34:46 »
Zaleznie od nagrzania na N od 700-gorący - do 1300 op odpaleniu, na D odpowiednio 500-1000.
Ale tu uwaga- czy były wyższe czy niższe drgania były zawsze na D ,a na N zero drgań.
Mam na myśli że sam silnik pracował równo przy każdych obrotach, a drgało po zabiciu biegu- kiedy cały układ się"spina" do jazdy

Offline tofex

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 254
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Wymiana łącznika silnika
« Odpowiedź #42 dnia: 26 Marca 2009, 19:03:00 »
Żeby podsumować temat, a w szczególności ustalić o czy mówimy (mam wrażenie że co niektórzy mylą ten element z wspomianym przez marcinm'a łącznikiem przy prawym kielichu), załączam fotkę z mojego auta-jak widac rozłączone na górze
1 MZ rok 95 kanada dla uściślenia

Offline marcin

  • Moderator
  • Toyot Spamer
  • ******
  • Wiadomości: 8190
  • Płeć: Mężczyzna
    • 3vz.pl
Odp: Wymiana łącznika silnika
« Odpowiedź #43 dnia: 26 Marca 2009, 21:54:14 »
Co to za rzeźba przy tej lambdzie ? ;)

pzdr
3VZ.pl



Offline niger

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 666
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Wymiana łącznika silnika
« Odpowiedź #44 dnia: 26 Marca 2009, 23:01:10 »
To ja takiego czegoś (że tak nazwę)  nie mam, :-)


 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl