Ano dokładnie!
W jednej z marek dowiedziałem się, że:
1) pokrzywione tarcze po 1000 km - "jeździć i hamować Pan nie umiesz", bo "nie może se Pan to, tak po prostu naciskać na hamulec";
2) pęknięty fotel po pół roku - "siadać Pan nie umiesz na fotel";
3) wylany od środka ekran lcd - "a bo żesz Pan doniczkę zapewne przed zegarami woził, przyhamował i opadła na elcedek" (już mniejsza, że śladu uderzenia nie było, bo to od środka".
Że o rozciągających się łańcuchach rozrządu po 20-30 tys. km w turbobenzynach nie wspomnę i paru innych "drobiazgach".