Rozumiem że rozmawiamy o wszystkich silnikach Toyoty (i nie tylko).
Chciałem tylko zauważyć że w moim HSD silnik w mieście pracuje połowę czasu a połowę jedzie się na elektryku. De fakto na dystansie 15kkm spalinówka przejedzie góra 10kkm no i tym bardziej głupotą było by częściej wymieniać olej. Ale w 1.6 też chyba bym wymieniał co 15K. Może w 1.33 wartało by się zastanowić nad częstszą wymiana.
Zorientowany zawsze się skrzywi na 15kkm, tym bardziej w TGDI jeszcze. A warunki miasta są ciężkie tak i dla każdego silnika jak i oleju, nie ma mocnych na takie warunki, bo to extremum dla obydwu i razem też. Wystarczy się zastanowić, jak takie warunki wpływają na skrzynię biegów. Ktoś kto lata trasy, może wierzyć w brak wymiany tam oleju, ale jak miasto, to już trzeba o tym pomyśleć, przy jakimś przebiegu. Po wymianie na odpowiedni olej, zmian spektakularnych brak, ale i awarii też. Tak te sytuacje dotyczą nie tylko Toyoty, jedynie w Toyocie nie ma takiej przesady z interwałem. Jeśli w innej marce jest przesada i warunki miasta, to ja dziękuję.
HSD 10kkm, tak tylko trzeba pamiętać ,że te silniki często gęsto zaczynają pracę na zimno jak sądzę, dlatego najlepiej 0W20, ale jednak dalej miasto. To jest niby jeszcze taka kompromisowa sytuacja. Ale jak bym miał HSD i tak jak piszesz spalinowy 10kkm, elektryk 5kkm, to z ciekawości przy notorycznym oleju TGMO, zrobił bym choć raz analizę. Widać by było czy i na ile zostało w oleju wartości, oraz czy w takim trybie pracy nie pojawia się PB i H2O.
Nie pamiętam gdzie, ale gdzieś tu był temat o tym, że w 1.33 musi być odpowiedni olej i nie za długo, bo mają tendencję do odkładania albo ze złego oleju, albo z za długich interwałów. W "moim" warsztacie mają znajomego w ASO Toyoty i on odradza zawsze 1.33. Mówi 1.33 nie dotykać, brać tylko 1.6.
jeżeli silnik nie bierze oleju, to nagar będzie w 99%+ pochodził z niedopalonego i skoksowanego paliwa a nie z oleju.
To co szkodzi raz na interwał, przed wymianą oleju zalać coś do baku, co posmaruje, wyczyści i poprawi proces spalania paliwa. Ja zalałem na dwa baki AR6900 i na jeden AR6400, efekty były bardzo widoczne, bardziej niż w TGDI i utrzymują się nadal.
za olej musiałbym dać min. 180 zł + filtr 30-50 zł + wymiana 80-100 zł wychodzi około 300 zł a w ASO 343 zł To co zaoszczędze 40 zł? A ryzyko zawsze jest, że olej stary albo podróbka.
Co miejsce może być inaczej. Ja dałem za olej 74pln, kolejny Shell coś koło 100pln, wymiana 50pln, a filtr Mann coś koło 30pln. Zawsze kupuje z dobrego miejsca, nie na łapu capu. Więc koszty / na 2 i jeszcze płukankę zmieszczę postojową. W ASO aby się nie rozpisali, to trzeba się dogadać, panowie sam olej i filtr, bo zaraz dołożą listę ptaszkową i wyjdzie z 1000pln. Jeśli ktoś by chciał samodzielnie kupować TGMO, no to wyjdzie więcej, ale na TGMO świat się nie kończy.
Jak wracasz na 0W20, to się licz z podwyżką ceny oleju w ASO, kontra 5W30. Sami widzicie, że nasze ASO, w stolicy podobnie często gęsto też leją 5W30. A przez pryzmat swojego auta i informacji z DE, mogę powiedzieć, pewnie w całej UE jest podobnie.