Wodę łatwo zauważyć, a benzynę wyczuć.
Osobiście lubię zapachy takiego typu, to znaczy nie przeszkadzają mi. Ale nie jestem w stanie, wąchając olej stwierdzić obecność paliwa. Nawet robiąc takie testy, jak niżej nic w nich nie wyszło widocznego, a jednak w analizie było paliwo i to maksymalnie prawie 110ml, na całą ilość oleju.
https://www.oilclub.pl/index.php?threads/test-jednokroplowy.516/Takie testy ja sobie robię, by widzieć zmiany w obrazie tak co 1kkm.
Częstsze interwały wymiany poradził mi po prostu znajomy mechanik. To na pewno nie zaszkodzi, a dodatkowy koszt w stosunku do wartości auta jest nie wysoki.
Doradził Ci ktoś mądry, o dziwo tu nikt Ciebie za takie dwa twierdzenia nie atakuje, mnie już tak.

Wiesz jedni kupują drogi olej i liczą, że po takiej cenie to on wszystko wytrzyma, lub nawet wydłużają interwał. Od warunków własnych i ilości km w roku, zależy czego szukać. Tak czy inaczej można kupić olej środka jakoś potwierdzony i robić dwie wymiany. Kto oszczędza na oleju, albo syfi silnik, albo powiększa jego zużycie. Bo albo odpłynie w lepkości, albo nie będzie już w stanie neutralizować syfu, albo poleci nitracja/oksydacja i zacznie się odkładanie syfu. Koszt oleju x 2 nigdy nawet w latach, nie zrówna się z kosztem remontu. Ale jak ktoś kupuje olej po mega cenie, to się szczypie i trzyma zasad z czapy. A tym bardziej jak płaci w ASO. Popatrz, sprowadzają auta, one często mają problemy. A przecież latały na zaleceniu i w interwale zalecanym + szczypta warunków przypadku i gotowe. To co lipę produkują, czy jednak zalecenia do du..., a może jedno i drugie daje taki efekt ?
W dodatku tak sobie skalkulowałem, że najdłuższe trasy robię w wakacje, no to chyba lepiej na nowym oleju niż na rozrzedzonym benzyną.
Możliwe, że dmucham na zimne
Być może paliwo w trasach by odparowało. Wiem tyle, że mimo odparowania paliwa, lepkość się poprawi, ale nie wróci na miejsce. Tym bardziej, że jeszcze inne sprawy na to trochę wpływają. Dobrze skalkulowałeś i gdzieś widziałem jeszcze takich co przed wakacjami wymieniają. Dobre działanie, ale na ślepo. Analiza oleju po całym interwale, dała by odpowiedź lepszą. Może zaoszczędził byś na jednej wymianie, ale możesz i tak robić jak teraz.
Klucz to mieć w silniku nadal olej w wartości, a nie czekać aż będzie tylko tłustym błotem.
Ja się nie znam na HSD, zapytam z ciekawości. To co kiedy spalinowy nie działa, to olej nadal krąży, nawet w rejonie cylinder/tłok ? Czy może jakimś mniejszym obiegiem ? Tylko takie bez sensu krążenie oleju, bez pracy silnika go wychładza. Czy może jest wtedy podgrzewany ?
Jedynie z podgrzewaniem miało by to sen, inaczej jaki w tym cel ?
Myślałem przez chwile, że masz pojęcie w temacie
Twoje takie wpisy nie w temacie, a noszące znamiona złośliwego prywatnego ataku, jasno dowodzą, że nie masz pojęcia i zastępujesz to atakiem.
Mądrość furiata z problemami przeszłości, tak jak to się blisko nas dzieje....
