To najlepiej by było zmieniać olej co 3 miesiące.
@bardos.1979 sprawa formalna, nie cytujemy bezpośrednio pod czyimś postem jego postu. Bo zaśmiecasz zbędnie. Jak się nie zgadzasz, to zapytaj moda.
Jestem tu posądzany o przesadę, ale nawet ja bym tak nie robił. Oleje sezonowe były kiedyś, teraz wszystkie na cały rok, do PB/ON jednocześnie jest wiele. Dużo taniej jest zalać jeden wybrany i w badaniu sobie sprawdzić, czy na określone kkm, czas/rok starcza. Dużo taniej i wiedza lepsza. W tamtej wersji, koszty mega i sama wiara w słuszność ślepych wymian.
kończą się czasy oleju z cyferka po W, 0W8 jest tego przykładem
Podstawy są głębsze, powoduje to eko w coraz to "lepszych normach". Chodzi o redukcję emisji i redukcję spalania. Dlatego oleje się stają masakrą lekko bieżności. Jedni mają lepsze w tym doświadczenia a inni nie. Jedni od dawna konstrukcje z tym zgrywali, a inni jedynie po czasie w dobieraczkach zaczynają oferować te 0W. Czyli jedni od dawna testowali silniki z 0W. Zaś inni po latach, gdzie w książce najniżej jest 5W, nagle podsyłają w dobieraczkach 0W. Pierwszych można zrozumieć, drugich już nie.
0W40 to się nie zgodzę, stosuje wielu ludzi zamiennie z 5W40, nawet jak 5W30 w książce jest dnem. Przeważnie powodem wyboru 0W40 jest to, że te oleje mają najczęściej lepsze bazy, oraz mają wyższe wartości lepkości w KV100C i KV40C.
Co do 5W50, no nie do każdego, ani każdemu. Ale jak w innych olejach i w tych, odbija się piętno spadku względem ekonomi spalania. Czyli to już z nazwy mogą być tylko grubasy, a tak naprawdę wysokie 5W40. Ba by znaleźć "gruby" olej 5W40 w widełkach SAE40, to ze świecą.
1. Takie czasy, że producenci pod wpływem schodzą na dno, jak i przymusem norm kolejnych. Dlatego wiele olei mimo liczb w nazwie może być już teraz na dnie ich spełnienia. Tym bardziej jeszcze warto się zastanowić obecnie, jak u mnie z tym po W w interwale wychodzi.
2. Jakiś wybiorę, zaleję, zbadam i gites majonez.
3. Co do oleju w skrzyni, może jak tu jeden gieniusz napisał, warto będzie wlewać jakiś silnikowy 10W.
4. Co do reformowalności twojej, mogę napisać identycznie. Idziesz w przeciwnym kierunku i masz zerowe argumenty.
Zrozum to wreszcie, opierasz się na jakichś tam czyichś nie zweryfikowanych przykładach. Lub braku występowania opisu typu, tak od lata dawałem ciała i silnik wybuchł. To tak jakby putler miał napisać, ku.... przegrywam sromotnie. Mogę ci napisać jak tu gieniusze, opierasz się o internetowe zasoby, a nie weryfikowane przykłady. Ja nawet z wstępu wiem i widzę więcej, niż twoja wielka wiara w ASO.
Niereformowalne różnice między nami są wyraźne. Ty ślepo polegasz na producencie i ASO, którzy postawili tezy masakrycznie ogólne, naturalnie nie obejmujące jednostki. Zalecenia są na całe kontynenty, wedle ciebie wszystkim wszędzie w EU 0W20 w tak różnych warunkach się spisze. Ja nie potrafię już tak jak ty napisać, bo ktoś tam coś napisał, bo nikt w necie nic nie opisał. Takie informacje i widoczne tendencje wyciągam z ciągu choćby podstawowych badań, które wiele mówią o tym jak i co tam się w silniku z olejem dzieje. Wiara czyni cuda, jak propaganda RU. A weryfikuje to teraz UA. Widać wyraźnie, że ci tworzący propagandę sami się w niej utopili i oszukali.
Wolisz wiarę i zapewnienia OK. Ale uzmysłów sobie, nie jesteś w stanie zakrzyczeć prawdy.
0. 5W30 w strikte mieście krzywdy 1.6 nie robi.
1. W Toyotach też paliwo dochodzi do oleju.
2. 0W20 będąc na dnie, w sytuacji spadku lepkości staje się niedopuszczalny.
3. Warunki strikte miasta, są najgorsze i w ich wyniku możliwy jest spadek lepkości oleju o klasę.
4. Im większy udział % tras, tym lepiej dla oleju i na dłużej zostaje w wartościach.
Nadal nie rozumiesz, tu chodzi o zaobserwowane tendencje z punktacji. Które przy stosowaniu 0W20 w jakichś mało odpowiednich warunkach, mogą pogłębiać ryzyko nadmiernego zużycia. To nie będzie tu i teraz, ale szybciej niż wolniej. I nie pisz znowu bo nikomu nic. Jak w medycynie, tańsza jest profilaktyka niż leczenie, a profilaktyka wymaga choćby jednej konfrontacji od jednostki. Teoria bardziej błądzi, praktyka to weryfikuje. Jak już chcesz coś obalać, to poza doniesieniami lub ich brakiem, musisz w ręku mieć coś więcej.