Postojowe płukanki używam może nie najtańsze, ale sprawdzone w bojach i opisane bez przykładów typu "panie silnik mi się rozpuścił i kapie". Możesz być pewny, że zapachu nafty w nich nie wywąchasz. Czyli nie znam przypadku, gdzie po nich komuś coś tam się stało. Obiektywnie nie ma rewelacyjnych relacji foto z wnętrz silników, ale są pozytywne relacje. No i ja stosuję je już któryś raz, zawsze oglądam silnik dookoła po i zero zastrzeżeń. Czyli takie które stosują znawcy tematu, są bezpieczne, sam stosuję bez obaw, aż szkoda mi nie zastosować za każdą wymianą.
Podstawowa to AR2820, a mocniejsza to Oilsyn ReleaseTech Power Flush. Ja stosuję tak jak są opisane, no nawet trzymam do 30 min. Poczytaj u dystrybutora, możesz tam zapytać też, a kupisz gdzie chcesz. Obydwie mają pod korkiem dodatkowe zabezpieczenie, zrywany plastik z uchem, więc nigdzie nic nie zakombinują raczej.
https://sklep.archoil.pl/produkt/ar2820/https://sklep.archoil.pl/produkt/oilsyn-releasetech-power-flush/Możesz też taki temat poczytać i tam zapytać. Tam jest obecny też przedstawiciel. Jak znajdziesz przykład wycieku po płukaniu to będzie sukces.
https://www.oilclub.pl/index.php?threads/płukanki-temat-ogólny.74/
Tylko tak realnie, płukanka nie odbuduje niczego, jeśli jest zużycie to nie mam mocnych. Jeśli masa syfu, to nie licz, że jedna w 15 min załatwi wszystko. Niestety lata zaniedbań mogą wymagać dłuższego procesu. Ale uważam, że w ten sposób najlepiej rozpocząć z nowym autem, tym bardziej po mało odpowiednim oleju, tak by się rozeznać lepiej w stanie jego. Jeśli nawet by było mocno źle, to taki proces nigdy nie sięgnie kosztu bebeszenia silnika, a w większości przypadków przynosi efekty i jest wystarczający w poprawie. W tym miejscu stała profilaktyka wyklucza leczenie. No ale nie zawsze mamy nowe auta i jest zagadka.
Doradzę Ci dla obiektywnej oceny jedno, obejrzyj przed płukaniem silnik. Aby już istniejące ew. wycieki nie przekładać na płukankę, a i będzie porównanie takich miejsc przed i po. Jeśli nie masz wycieków to dobrze, a jak masz, to po płukaniu ocenisz wygląd miejsca nawet, więc warto. Aby nie siać feików bezpodstawnych potem. Te płukanki w jakimś stopniu rewitalizują uszczelki, ale starej i twardej nie wymienią na nową.

W dwóch autach te płukanki stosowałem już 7-8 razy. No i bez sprawdzania normalne interwały przyjmij max na 10kkm, chyba że opiszesz warunki, lub przetestujesz zużyty olej. Jak popłukasz, wyjdzie że silnik nie pobiera, to wtedy możesz lać oleje cudowne i drogie. Bez tego to może się okazać, że drogo dolewki wyjdą, a na płukanie i małe interwały cud oleju też nie potrzeba. Można przypuszczać też, że po 10W kolejne 5W mogą szybko się brudzić w sobie. To nic nadzwyczajnego, logika po prostu, a nie zaraz cud olej za tryliony.
Co prawda w drugim aucie, ale jak miło było w czasie płukania, kupować olej za 74 i płukankę za 40 coś. A teraz u przedstawiciela promo jest jeszcze. Mam dwie, ale chyba dokupię, bo leję je jak olej zawsze.

Stosowanie dosłowne tych płukanek: Przed wlaniem do silnika lecisz autem z 20-30km może być i szybko w zimie, latem temp. oleju będzie spoko nawet jak wolniej, ale nie po mieście, krajowa minimum. Gasisz silnik, wlewasz całość, odpalasz i trzymasz 15min na postoju, podczas kilka razy podnosisz obroty do 2 lub 2.5 RPM. No i jak najszybciej spust oleju, pierwszy spust a nie filtr, oczywiście jak się tak da. Obydwie są przewidziane na 4-8L oleju, jak masz oleju poniżej 4L, to może coś tyci mniej wlać, ale nie zaszkodzi całość. Na początek nie przesadzaj, aby spokojnie wejść w temat. Inni trzymają nawet do godziny na postoju, a nawet delikatnie z nimi w silniku latają zaraz przed wymianą.