Sprawdziłem! Miałem to samo! Najpierw jak głupi szukałem jakiejś klapki czarnej... A potem zacząłem ciągnąć za wszystko co można w każdym możliwym kierunku
Klapka to ta biała "schodkowa" pierdółka która chodzi po półkolu w kierunku kabiny i maski.
Wyłączyłem obieg zamknięty i klapke pociagnalem w kierunku kabiny, aż kliknęło (trząsnęła tak że się Przestraszyłem że coś ułamałem!).
Włączyłem obieg zamknięty - 2 razy coś przeskoczyło, kliknęło i klapka zaczęła działać tak jak trzeba!
Teraz trzeba poczekać na mrozy, zobaczymy czy to było przyczyną - mam nadzieję że tak!
Jeśli się okaże że to rozwiązuje problem, to pojeżdzę autkiem jeszcze ze 2 lata, lub dłużej zanim go sprzedam, bo autko mimo paru niedociągnięć konstrukcyjnych - plastiki w kabinie - jest rewelacyjne
Robo - jeśli to zadziała - zapraszam w Krakowie na browarka albo pięć - no góra 10! ;-)